Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nagłe napady lęku w miejscach publicznych, natrętne myśli i problemy ze snem – co mogą oznaczać?

Treść wrażliwa
Witam, piszę w celu doinformowania się na temat mojego ostatnio występującego problemu. Lekko ponad miesiąc temu napadł mnie niespodziewany moment lęku w miejscu publicznym (pierwszy z nich miał miejsce 2 tyg wcześniej). Poczułam napływający do mojego ciała lęk, objawem somatycznym było przyspieszone bicie serca i oczywiście pojawiające się myśli o zagrożeniu. Tego dnia w nocy miałam już lekki problem z zaśnięciem. Tak naprawdę od rozpoczęcia następnego dnia miałam odczucie nawet nie lęku, który czasem pojawiał się w miejscach publicznych, ale nieustającego niepokoju i natrętnych myśli np. czy nic ze mną nie jest, czy nie zemdleje, czy nie umrę itp. Przez takie odczucia ostatnie pogorszyło mi się zasypianie i czasem wybudzanie (raz mam problem ze snem, a później przechodzi i tak na zmianę). Przez ten niepokój mam odczucia spadku nastroju i zaciśniętego gardła z wymuszonym ziewaniem, które nie trwają cały czas, więc myślę, że to kwestia psychiki. Będę wdzięczna za jakąś radę, gdyż jest to dla mnie nowe, nieprzyjemne i niespodziewane. Na ten moment pediatra polecił mi możliwość pójścia do psychologa oraz brak jakichkolwiek oznak chorób zdrowotnych po wykonaniu badań.
Martyna Kryślak

Martyna Kryślak

To, co opisujesz, może być bardzo niepokojące, szczególnie jeśli wcześniej nie miałaś podobnych doświadczeń. Z samego opisu nie da się oczywiście postawić diagnozy, ale brzmi to jak sytuacja, w której po pierwszym epizodzie silnego lęku rozwinęła się wzmożona czujność na sygnały z ciała i lęk przed ich ponownym wystąpieniem.

Często mechanizm wygląda mniej więcej tak: pojawia się nagle kołatanie serca → pojawia się myśl „coś jest nie tak” → zaczynasz obserwować swoje ciało → zauważasz kolejne odczucia, np. napięcie gardła czy trudność z oddechem → interpretujesz je jako potencjalne zagrożenie → lęk jeszcze bardziej wzrasta. Wtedy nawet zwykłe, fizjologiczne odczucia mogą zacząć wydawać się niebezpieczne.

To, że pojawiają się myśli typu „czy nie zemdleję?”, „czy nie umrę?”, również może być elementem takiego lękowego koła. Nie oznacza to automatycznie, że rzeczywiście dzieje się coś zagrażającego Twojemu zdrowiu.

Jednocześnie nie próbowałabym sama rozstrzygać, czy wszystko jest „tylko psychiczne”. Skoro pediatra Cię zbadał i nie znalazł niepokojących przyczyn medycznych, zdecydowanie warto skorzystać z jego sugestii i porozmawiać z psychologiem. Zwłaszcza że problem trwa już ponad miesiąc i wpływa na sen oraz codzienne funkcjonowanie.

Na teraz pomocne może być przede wszystkim nieprowadzenie ciągłego monitoringu organizmu. Sprawdzanie pulsu, kontrolowanie oddechu, zastanawianie się „czy nadal czuję gardło?” albo wyszukiwanie objawów w internecie może chwilowo dawać poczucie kontroli, ale długofalowo podtrzymuje lęk.

Kiedy pojawia się myśl „a co jeśli zemdleję?”, zamiast próbować ją natychmiast od siebie odsunąć, możesz spróbować odpowiedzieć: „To myśl wynikająca z mojego lęku. Nie muszę teraz rozstrzygać, czy na pewno coś mi się stanie. Mogę pozwolić temu odczuciu być i poczekać, aż minie.”

I bardzo ważne: nie traktuj tego jako swojej winy ani oznaki, że „coś Ci się stało z psychiką”. Układ lękowy potrafi się mocno uaktywnić nawet po jednym nieprzyjemnym doświadczeniu. Im wcześniej nauczysz się rozumieć ten mechanizm i reagować na niego inaczej, tym łatwiej jest przerwać jego utrwalanie.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Pani Emilio. Opisywane przez Panią objawy mogą być związane z nasilonym lękiem, zwłaszcza że badania nie wykazały przyczyny somatycznej. Po silnym epizodzie lęku często pojawia się również obawa przed jego powtórzeniem, przez co zaczynamy mocniej obserwować swoje ciało i interpretować jego sygnały jako zagrożenie. Warto skorzystać z konsultacji psychologicznej, aby dokładniej przyjrzeć się temu mechanizmowi i nauczyć się sposobów radzenia sobie z lękiem oraz natrętnymi myślami.

 

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Iwona Pawłowska

Iwona Pawłowska

Dzień dobry. To, co Pani opisuje, jest trudne i rozumiem, że pojawienie się takich objawów po raz pierwszy może budzić sporo niepokoju. Z Pani opisu wynika, że po pierwszych epizodach silnego lęku zaczęła Pani uważniej obserwować swoje ciało i zastanawiać się, czy za chwilę coś się nie wydarzy. Przyspieszone bicie serca uruchamia myśl „coś jest nie tak”, później pojawia się obawa przed omdleniem czy śmiercią, a organizm reaguje jeszcze większym napięciem. W ten sposób powstaje błędne koło lęku. Często po pierwszym silnym epizodzie człowiek zaczyna bać się kolejnego. Sam lęk przed pojawieniem się lęku potrafi podtrzymywać napięcie przez większą część dnia. Mogą dołączyć problemy ze snem, zaciskanie gardła, potrzeba nabierania głębszego oddechu czy ziewania oraz ciągłe sprawdzanie, czy wszystko jest w porządku. Ważne jest też to, co Pani napisała o wykonanych badaniach. Skoro lekarz nie stwierdził przyczyny somatycznej i zalecił konsultację psychologiczną, warto z niej skorzystać. Psycholog podczas rozmowy dokładniej przyjrzy się pierwszemu epizodowi, sytuacjom, w których pojawia się lęk, myślom towarzyszącym objawom oraz temu, co dzieje się później. Sam opis w internecie nie wystarcza do postawienia rozpoznania. Na teraz proszę spróbować nie walczyć z każdym objawem i nie kontrolować bez przerwy swojego ciała. Gdy pojawia się napięcie, warto nazwać to, co się dzieje: „Czuję lęk. Mój organizm jest pobudzony. To uczucie narasta, ale później opada”. Następnie skierować uwagę na otoczenie, na to, co Pani widzi i słyszy, zamiast sprawdzać tętno, oddech czy gardło.Z takim problemem pracuje się psychologicznie i są konkretne metody, które pomagają przerwać błędne koło lęku. Sam fakt, że zaczęła Pani szukać pomocy na tak wczesnym etapie, jest dobrym krokiem.

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Witam,

 

Przede wszystkim chciałabym napisać, że rozumiem, jak niepokojące mogą być takie doświadczenia, szczególnie gdy pojawiają się nagle i wcześniej nic podobnego się nie działo. Kiedy po raz pierwszy doświadczamy silnego lęku lub objawów z ciała, bardzo łatwo zacząć zastanawiać się, czy nie dzieje się z nami coś poważnego.

Z tego, co pani opisuje, wygląda na to, że po pierwszych epizodach lęku zaczęła pani bardziej obserwować swoje samopoczucie i sygnały płynące z organizmu. To całkowicie naturalna reakcja. Problem polega na tym, że im bardziej skupiamy się na objawach i próbujemy upewnić się, że wszystko jest w porządku, tym większy niepokój możemy odczuwać. W efekcie pojawiają się kolejne myśli typu „a co jeśli zemdleję?”, „a jeśli coś mi się stanie?”, a organizm odpowiada napięciem, trudnościami ze snem czy uczuciem ścisku w gardle.

Dobrą wiadomością jest to, że wykonała pani badania i nie wykazały one problemów zdrowotnych. Warto jednak pamiętać, że to nie oznacza, że „nic się nie dzieje” o prostu przyczyna może leżeć bardziej po stronie przeciążenia psychicznego, stresu lub lęku niż choroby somatycznej. Myślę, że konsultacja z psychologiem, którą zasugerował pediatra, jest bardzo dobrym pomysłem.! Nie dlatego, że objawy są bardzo nasilone, ale dlatego, że im wcześniej nauczymy się rozumieć i regulować lęk, tym łatwiej  bedzie przerwać błędne koło niepokoju. Proszę także pamiętać, że nie jest pani sama :)  z takimi doświadczeniami. Wiele osób, które trafiają do gabinetu po pierwszych napadach lęku, opisuje bardzo podobne myśli i objawy. To trudne, ale jest coś, z czym można skutecznie pracować i sobie poradzić.

 

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Wiktoria

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzien dobry,

 

Na początek chciałabym dopytać: czy jest (Pani )osobą niepełnoletnią? Wspomina Pani o konsultacji u pediatry, dlatego ma to znaczenie przy wskazywaniu dalszej pomocy.

Opisane objawy mogą przypominać napady lęku i nasilone skupianie uwagi na sygnałach z ciała. Po pierwszym takim doświadczeniu łatwo wejść w błędne koło: „czy znowu coś mi się stanie?”, „czy zemdleję?”, „czy to coś poważnego?”, a ciągłe obserwowanie organizmu dodatkowo zwiększa napięcie.

Skoro badania nie wykazały przyczyny somatycznej, konsultacja z psychologiem jest bardzo dobrym kolejnym krokiem. Można tam nauczyć się rozpoznawać mechanizm lęku i reagować na niego inaczej. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, może być bardzo niepokojące, szczególnie kiedy pojawia się nagle i wcześniej nie miałaś podobnych doświadczeń. Sam fakt, że zaczęłaś zwracać większą uwagę na bicie serca, oddech czy inne sygnały z ciała, może dodatkowo napędzać lęk – pojawia się objaw, interpretujesz go jako zagrożenie, a to zwiększa napięcie i powoduje kolejne objawy.

Nie da się jednak na podstawie samego opisu stwierdzić, z czego dokładnie wynikają Twoje dolegliwości. Skoro pediatra Cię zbadał i nie znalazł niepokojących przyczyn zdrowotnych, zdecydowanie warto skorzystać z jego sugestii i porozmawiać z psychologiem. Możesz opowiedzieć mu dokładnie o pierwszym epizodzie, późniejszym stałym napięciu, myślach dotyczących omdlenia czy śmierci oraz problemach ze snem. Taka konsultacja może pomóc ustalić, z czym masz do czynienia i co będzie dla Ciebie najlepszym sposobem dalszej pomocy.

Na co dzień spróbuj też nie prowadzić ciągłego „monitorowania” organizmu i sprawdzania, czy na pewno wszystko jest w porządku. Przy lęku takie kontrolowanie często przynosi chwilową ulgę, ale później jeszcze bardziej zwiększa czujność. Pomocne może być również zadbanie o możliwie regularny sen, ograniczenie kofeiny i spokojny ruch.

Nie oznacza to, że „wymyślasz” objawy. Napięcie psychiczne naprawdę może powodować bardzo fizyczne odczucia. Warto potraktować je poważnie, ale bez zakładania od razu, że oznaczają coś groźnego.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Pediatra miał rację, kierując do psychologa, gdyż objawy somatyczne w ciele mają jakieś podłoże psychiczne i psycholog prawdopodobnie pomoże wydobyć przyczynę, a kiedy będzie się jej świadomym, wtedy również pojawi się komfort. Nie jest także wykluczone, ze będzie tutaj potrzebna farmakologia, która pomoże zapanować nad tymi lękami i przywróci ciało do stanu pierwotnego. Z objawów, o których tutaj czytam wygląda mi to na depresje lękową, a jest to aktualnie częsta przypadłość u pacjentów. Prawdopodobnie jest to spowodowane traumatycznym zajściem, które nie zawsze się pamięta. Jest tutaj za mało danych, aby się nad tym pochylić i napisać coś więcej. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. 

Eliza Śliwińska

Eliza Śliwińska

Dzień dobry,  
opisuje pani objawy podobne, do tych, które zgłaszają pacjenci z diagnozą zaburzeń lękowych. Zachęcam do udania się na specjalistyczną konsultację u psychologa, psychoterapeuty. Niestety nie ma tu informacji ile ma pani lat. W przypadku, gdy jest pani niepełnoletnia, można skonsultować się np. z psychologiem szkolnym.  

Pozdrawiam uprzejmie

Eliza Śliwińska 

Wiktoria Gwóźdź

Wiktoria Gwóźdź

Mózg ma to do siebie, że w momencie, gdy czujemy lęk, zaczyna skanować wszystko dookoła i szuka zagrożeń - pomimo, że ich nie ma. Dobrze by było przyjrzeć się mechanizmom, które za ty stoją oraz nauczyć się reagować na nie, aby uczucie lęku się nie "rozkręcało". Odpowiedni terapeuta bądź psycholog pozwoli lepiej zrozumieć to, co się teraz z Tobą dzieje. Warto spróbować i nie zostawać z tym samemu. 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Emilio,

niespodziewany epizod silnego lęku w miejscu publicznym często staje się wyzwalaczem dla tzw. lęku przed lękiem, który utrzymuje ciało w stanie ciągłej czujności i wywołuje objawy somatyczne. Napięcie w gardle, wymuszone ziewanie oraz trudności ze snem mogą być reakcjami układu nerwowego na nieustający niepokój i natrętne myśli o zagrożeniu. Wykluczenie przyczyn somatycznych przez lekarza to bardzo dobra wiadomość, która potwierdza, że dolegliwości mają tło emocjonalne i są bezpieczne dla zdrowia fizycznego. Konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą będzie najlepszym krokiem, ponieważ pozwoli zrozumieć przyczyny tego stanu i poznać skuteczne techniki wyciszania lęku.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Zobacz podobne

Natrętne myśli o śmierci i lęki: doświadczenia z przeszłości i obecne obawy
Rok temu około zimy i jesieni zaczęłam mieć dziwne obawy i lęk przed śmiercią, panicznie bałam się że umrę, a myśli w mojej głowie natrętnie kazały mi się zabić, nie mogłam patrzeć na nóż. Nie mam pomysłu skąd takie myśli mogły wziąć się w mojej głowie, bo tych myśli nie chciałam. Podobnie miałam w wieku 9 lat kiedy przeprowadziliśmy się do Warszawy, mieszkaliśmy w wielkiej kamienicy na 2 piętrze, a wtedy zaczęłam myśleć sobie "A co by było gdybym wyskoczyła z tego okna na beton, czy bym umarła?" Byłabym bardzo wdzięczna gdyby ktoś mógł rozwikłać tę zagadkę dla której takie lękowe/natrętne myśli pojawiły się w moim umyśle. Na szczęście te myśli już minęły ale nie mam pojęcia kiedy wrócą znowu.
Jak radzić sobie ze stresem i lękiem przed codziennymi sytuacjami oraz szukać pomocy specjalisty?
Witam serdecznie. Odkąd pamiętam boję się...tak naprawdę wszystkiego. Wyjście do sklepu,kina, na miasto...(Nie jest to może paraliżujący strach, ale stres jest bardzo irytujący) Wszelkie sprawy urzędowe, potrafię przekładać wielokrotnie do momentu kiedy termin jest ostateczny... Nawet pójście do lekarza rodzinnego jest dla mnie bardzo stresujące, przez co bardzo rzadko bywam... Okulistę umawiałam i przykładałam prze półtora roku... Nie lubię poznawać nowych ludzi, nie umiem na luzie rozmawiać, nie potrafię utrzymać kontaktu wzrokowego. Nie zjem nic w miejscu publicznym... Dodatkowo miewam paskudne zmiany nastroju. Potrafię nie odzywać się do nikogo godzinami a nawet dniami,bez żadnego powodu. Na szczęście? ludzie w moim najbliższym otoczeniu już po minie widzą, że nie ma sensu nawet podchodzić. Nie mam i nigdy nie miałam myśli samobójczych, ale coraz częściej zdarza nie się myśleć, że lepiej byłoby gdyby mnie nie było... Zdaję sobie sprawę, że potrzebuję pomocy specjalisty, ale...o ironio- boję się... Mam dość ciągłego stresu i uczucia pustki w duszy. Czuję, że życie mi ucieka a ja tracę naprawdę wiele ciekawych doświadczeń. Boję się, że zatracę się całkiem w ciemnych myślach...Proszę o porady jak zacząć i gdzie mogłabym konkretnie szukać pomocy.
Chcę sobie pomóc, bym mogła pomagać bliskim. Męczę się z niską samooceną, poczuciem bezwartościowości i przez to - zazdrością.
Witam, mam problem sama ze sobą. Czuję, że jestem beznadziejna, nic mi nie wychodzi w życiu. Ciągle na kogoś wybucham. Płaczę o byle co. Jestem bardzo zazdrosna o każdego ( chodzi o mojego partnera). Mój partner chodzi na terapię ( i jestem zazdrosna nawet o terapeutkę, głównie chodzi mi o to, że ona mu pomoże a ja nie mogę, że to ona mu doradzi, a ja nie mam pojęcia co zrobić. Dodam, że rok temu właśnie mój partner zdradził mnie emocjonalnie). Czuję, że łatwo mnie zastąpić. Chcę być ważna dla innych... i ich wspierać, ale nie wychodzi mi to. Jest dobrze przez chwilę, a potem wszystko niszczę. Kładę się z myślą, że jestem beznadziejna i budzę się również z nią. Często mam ataki płaczu, ale to do takiego stopnia, że mam mdłości. Jak mam sobie pomóc i innym? Bo dopóki nie zajmę się sobą nigdy nie będę wystarczająco dobra dla moich bliskich.
Nie umiem poradzić sobie z prowadzeniem kontaktów międzyludzkich. Przejmuję się opinią, uważam siebie za odludka. Zaburza to moje studia.
Od ponad roku prokastrynuję i nie mogę się zmusić do rysowania, ostatnio nie mam siły nawet na inne pasje, zaczęłam studia, ale nie wiem czy dam radę, bo mam problemy w kontaktach z ludźmi czasem( nie umiem i boję się wyrażać własne zdanie, a gdy myślę o tym, żeby to zrobić to wali mi serce, często mówię wtedy, gdy się zmuszę do wyrażenia swojej opinii - wolniej, bo myślę w tym czasie, co ta osoba sobie myśli, czasem nawet ruchy mi się spowalniają, obraz mi się na parę sekund zamazuje, ale rzadko( gdy pracuję w żabce), czuję, że nigdzie nie pasuję, nie spotykam się ze znajomymi, bo jestem trochę odludkiem, objadam się ( ze stresu chyba),co mam zrobić?
W związkach szukam poczucia bezpieczeństwa, którego nigdy nie miałam. Jak wyjść z błędnego myślenia?
Witam, byłam w paru związkach, te związki zawsze kończyły się porażką, bo szukałam w nich bezpieczeństwa. Jak mogę wyjść z tego błędnego koła?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.