📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Trzy czwarte osób z fobią krwi i igieł mdleje przy kontakcie z bodźcem, a klasyczne techniki relaksacyjne pogarszają w niej sytuację. Sprawdź, na czym polega napięcie stosowane i jak wygląda jego protokół.
Fobie specyficzne działają zwykle według jednego schematu: rośnie tętno, rośnie ciśnienie, ciało przygotowuje się do ucieczki. Fobia krwi, zastrzyków i ran łamie ten schemat i jest pod tym względem osobna.
Około 75 procent osób z tą fobią zgłasza w wywiadzie omdlenia w reakcji na bodziec, czego nie obserwuje się w pozostałych fobiach specyficznych. Rozpowszechnienie życiowe szacuje się na 3,5 procent, a w niektórych badaniach populacyjnych na 4,9 procent u kobiet, więc dotyczy to około miliona osób w Polsce.
Konsekwencje wykraczają daleko poza dyskomfort przy pobraniu krwi. To odkładane badania kontrolne, pomijane szczepienia, unikanie leczenia stomatologicznego, rezygnacja z dawstwa krwi i opóźniona opieka w ciąży.
Mechanizm opisano po raz pierwszy w 1961 roku jako reakcję dwufazową, i to on tłumaczy, dlaczego standardowe rady tu nie działają.
Faza pierwsza. Układ współczulny podnosi tętno i ciśnienie krwi, czyli klasyczna reakcja lękowa. Trwa krótko.
Faza druga. Włącza się układ przywspółczulny. Tętno i ciśnienie gwałtownie spadają, przepływ krwi przez mózg się zmniejsza, pojawia się zawrót głowy, mroczki przed oczami, a następnie omdlenie wazowagalne.
Dalej domyka się błędne koło. Omdlenie jest doświadczeniem przerażającym i upokarzającym, więc lęk przed samym omdleniem staje się drugim, niezależnym powodem unikania. Część osób obawia się już nie krwi, tylko utraty przytomności w miejscu publicznym.
Warto dodać uczciwe zastrzeżenie: ten dwufazowy wzorzec nie występuje u wszystkich i nie u każdej osoby z tą fobią da się go potwierdzić pomiarem.
Skoro problemem drugiej fazy jest spadek ciśnienia, potrzebna jest umiejętność, która je podnosi. Napięcie stosowane opracowali Lars-Göran Öst i Ulf Sterner w 1987 roku i do dziś jest ono metodą uznawaną w tej fobii za pierwszego wyboru.
Protokół z badań wyglądał tak:
Napnij duże grupy mięśni: ramiona, klatkę piersiową i nogi, jednocześnie.
Utrzymuj napięcie, aż poczujesz ciepło napływające na twarz, zwykle 10 do 20 sekund.
Puść napięcie i wróć do poziomu wyjściowego. To ważne: nie rozluźniaj się poniżej niego.
Odczekaj 20 do 30 sekund.
Powtórz cykl pięć razy.
Ćwicz pięć takich serii dziennie, poza sytuacją zagrożenia.
Drugi element metody jest równie istotny i częściej pomijany: uczysz się rozpoznawać najwcześniejsze sygnały spadku ciśnienia i traktować je jako moment włączenia napięcia. Bez ekspozycji na realne bodźce, prowadzonej stopniowo, nie ma jak się tego nauczyć, bo sygnałów nie da się wywołać na sucho.
Najczęstsza rada dla osób z lękiem brzmi: oddychaj wolniej, rozluźnij mięśnie, spróbuj się uspokoić. W tej jednej fobii jest ona kontrproduktywna, bo pogłębia dokładnie ten proces, który prowadzi do omdlenia.
Ta sama logika działa w drugą stronę i wychodzi poza gabinet. Techniki napinania mięśni i krzyżowania nóg są od lat stosowane w kardiologii do przerywania omdleń wazowagalnych oraz w punktach krwiodawstwa, żeby ograniczyć reakcje u dawców_czyń.
Tu warto zejść z tonu pewności, bo baza dowodowa jest węższa, niż sugeruje popularność metody.
Przegląd literatury znalazł pięć badań kontrolowanych nad leczeniem tej fobii i wszystkie pochodziły z jednego zespołu badawczego. Napięcie stosowane wypadało lepiej od pozostałych warunków w miarach lęku, unikania w trakcie sesji i liczby omdleń. Kiedy jednak porównano wielkości efektu na kwestionariuszach dotyczących samej fobii, lepiej wypadła sama ekspozycja, bez elementu napinania. Napięcie nie poprawiło również wskaźników fizjologicznych.
Wniosek praktyczny jest taki: kluczowym składnikiem leczenia pozostaje stopniowa ekspozycja, a napięcie stosowane najbardziej pomaga tym osobom, u których omdlenia rzeczywiście występują i uniemożliwiają ekspozycję.
Ćwicz cykle napinania przez kilka dni wcześniej, a nie dopiero w poczekalni. To umiejętność, nie sztuczka.
Uprzedź osobę pobierającą, że masz skłonność do omdleń. Poproś o pozycję leżącą, do której masz prawo.
Napnij mięśnie tuż przed wkłuciem i w jego trakcie, potem utrzymuj cykle przez kilka minut po zakończeniu.
Nie przychodź na czczo dłużej, niż wymaga tego badanie, i wypij wodę, jeśli nic tego nie wyklucza.
Jeśli od lat odkładasz badania albo leczenie z tego powodu, potraktuj to jako wskazanie do terapii poznawczo behawioralnej z ekspozycją, a nie jako cechę charakteru.
Przedstawiamy wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w pracy z osobami cierpiącymi na różne rodzaje fobii i stosują sprawdzone, oparte na dowodach naukowych metody terapeutyczne w leczeniu tych zaburzeń lękowych.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.





Dzień dobry, mam prawie 25 lat, mam fobię społeczną od dziecka, doświadczam epizodów depresyjnych, mam część symptomów agorafobii, od półtora roku zaczęłam doświadczać ataków paniki i stają się one częstsze, częściej się samookaleczam, do tego prawdopodobnie mam zaburzenie osobowości borderline (nie byłam jeszcze badana testami, ale 2 psychologów, psychiatra i inny lekarz mi tak powiedzieli). Jestem w terapii od ponad roku, ale ostatnio jest tylko gorzej. Dużo zmian nastąpiło w moim życiu, w tym ukończenie studiów, coming out po prawie dekadzie ukrywania się, mam zamieszkać bez rodziców w maju (mam zamieszkać z moją dziewczyną), ale pozostaję bez pracy. Nigdy nie pracowałam. Boli mnie to, że wszyscy oskarżają mnie o lenistwo, a ja jestem przerażona nawet, by rozmawiać na temat pracy, nawet jak nie o mnie chodzi. Czasem dosłownie mnie paraliżuje, nie mogę się ruszyć, nic powiedzieć, tylko czuję, jak cała się trzęsę. Okropnie boję się ludzi. Do tego przeraźliwie boję się być sama. Boję się wszystkiego, co jest z pracą związane do tego stopnia, że czuję, że nie mogę oddychać lub robię się agresywna. Moja sytuacja domowa się pogorszyła przez to jeszcze bardziej. Boję się pracować gdziekolwiek, ale jeszcze bardziej boję się pracować w zawodzie, ale jednocześnie tego chcę. Boję się też najczęściej przyznawać do tego, kim jestem a jestem psychologiem, bo czuję jak wtedy zmienia się sposób, w jaki inni na mnie patrzą. Czuję się tak ze strony różnych ludzi, też ze strony innych psychologów, psychiatrów, terapeutów, bo się boję, że znowu, po raz n-ty to usłyszę, że powinnam być jakaś, nie powinnam tego czy tamtego i że nawet nad własnym życiem nie panuję, a co dopiero innym pomagać. Staram się, studia z wyróżnieniem ukończyłam, dwa razy publikacje mi obiecano, pomagam ludziom czasem chociaż online, ale to i tak wszystko nie ma znaczenia, bo nadal pozostaje uwięziona w swoich problemach. Bardzo bałam się napisać nawet tutaj, bo boję się oceny. Wieczorem przed wigilią miałam swoją pierwszą wizytę u psychiatry i, mimo że powiedziałam, że nie chcę leków i strasznie się ich boję i tak mi je przepisała i umówiła się na następną wizytę. Wykupiłam je pod naciskiem innych. Wszyscy chcą, żebym je brała i nie wymyślała, a ja okropnie boję się je brać. Dostałam krople betesda (escitalopram) i mam zacząć od 1 kropelki i tak dobić do 10 dziennie, powoli skoro tak się boję, ale wcale nie boję się mniej. Nie potrafię ani myśleć o tym, ani nie myśleć o tym, że mam je brać. Nawet nie mogę na ten lek patrzeć. Wiele razy dziennie zaczynam o tym myśleć i robi mi się niedobrze, słabo, gorąco, ciężko mi oddychać i czuję nagłe przypływy lęku. Boję się wszystkich efektów ubocznych, które ten lek może wywołać, a czego najbardziej przeraża mnie to, od ilu ludzi słyszałam, że od tego przytyło i ile to było kg. Jak myślę o tym, że wywołuje to też często dysfunkcje seksualne (a wiem, że czasem się one utrzymują nawet po zakończeniu farmakoterapii), to też mi skręca żołądek. Jednak najbardziej przeraża mnie wzrost wagi. Moja dziewczyna (a wcześniej też rodzice) się martwi tym, co robię od ostatnich paru miesięcy, ciągle sprawdzam kalorie wszystkiego i je liczę, ciągle się ważę, kombinuję jak powstrzymać głód. Zaczęło się od tego, że dobiłam do początków otyłości w parę lat, po tym, jak miałam wcześniej wagę w normie, i teraz w końcu zaczęłam chudnąć i przeraża mnie wizja, żeby przytyć choćby trochę, a co dopiero kilkanaście czy kilkadziesiąt kg, a od wielu osób to słyszałam. Poza tym boję się nawet swojego strachu, swojej reakcji na lek zaraz po zażyciu. Pani psychiatra też zwróciła mi na to uwagę, że moje lęki wiążą się też z zażywaniem różnych substancji, np. kiedyś wzięłam xanax i akurat coś mnie zakuło w głowie po paru sekundach i zaczęłam nagle myśleć, że guz mózgu albo padaczka albo, że umrę i dostałam ataku paniki. Tak samo było, jak dostałam znieczulenie u dentysty i jeszcze w innych przypadkach. Oczywiście rozmawiam z terapeutką o wszystkim lub o większości spraw, ale postanowiłam napisać też tutaj, bo czuję, że już nie mam siły i nie wiem, co mam robić... dużo problemów się skumulowało, a rozwiązania na nie są tylko kolejnymi problemami lub drogą do nich... Bardzo proszę o poradę i z góry bardzo dziękuję
Jak mogę mentalnie pokonać agorafobię i astrofobię? Lęk powodują u mnie otwarte przestrzenie oraz patrzenie w bezmiar nieba. Odczuwam irracjonalny lęk przed ogromem kosmosu.
Dzień dobry, jest jakiś sposób przy przełamać się do podróży za granicę? Mam agorafobię i mimo, że co roku wylatuje na wakacje to teraz mam wrażenie, że nie dam rady… Co zrobić by się przełamać? Nie mogę zostać w domu a wyjeżdżam w tym tygodniu.
Witam, mam 27 lat i fobię społeczną. Od czasów szkoły średniej zaczęłam zamykać się w sobie, bo czułam niechęć ze strony rówieśników, nie chcieli się ze mną kolegować itd. Byłam w toksycznym związku i po jego zakończeniu odżyłam i w tym okresie poznałam męża, lecz mój problem nie zniknął. Wyszłam z domu z brakiem poczucia własnej wartości, bo nie było tam ani grama szacunku i miłości, a zamiast tego przemoc psychiczna i bardziej nienawiść. Teraz od około 3 lat, odkąd wróciłam do "życia społecznego" po urlopie wychowawczym, wręcz boję się ludzi. Unikam nawet wychodzenia do sklepu i wysyłam meża, bo traktuję to jako niepotrzebny stres. Stresują mnie wszystkie sytuacje społeczne, nawet kontakty z rodziną, z czym wcześnej nie miałam problemu. Nie potrafię się już w ogóle uśmiechać, unikam kontaktu wzrokowego, gdy jestem wśród ludzi mam ochotę zapaść się pod ziemię. Powtarzam sobie w głowie, że jeśli chcę, aby ludzie odbierali mnie normalnie, to muszę zachowywać się normalnie, ale to rzecz jasna nie pomaga. Nie potrafię wyrażać emocji, nie śmieje się, mam nawet duży problem z tym, żeby głośniej coś powiedzieć. Stresuję się tak, że widać to na twarzy, cały czas mam poważny, a nawet skwaszony wyraz twarzy, a myślę, że wyglądam normalnie i nie potrafię nad tym zapanować. Chciałabym w końcu coś z tym zrobić, bo czuję się coraz gorzej. Coraz częściej myślę, że lepiej byłoby z tym wszystkim skończyć, tylko nie wiem czy powstrzymuje mnie to, że mam dziecko czy jakaś "nadzieja". Nie wiem czy powinnam udać się do psychiatry, bo nie wiem czy leki rozwiążą mój problem, a z kolei psychoterapia jest kosztowna i po prostu nie wiem czy mogłabym sobie na nią pozwolić. Proszę o rady.
Jak się czują osoby chore na dysmorfofobie, które się starzeją? Czy jest im coraz gorzej?
Öst, L.G., Sterner, U. Applied tension. A specific behavioral method for treatment of blood phobia. Behaviour Research and Therapy, 25(1), 25-29 (1987). DOI: 10.1016/0005-7967(87)90111-2.
Öst, L.G., Sterner, U., Fellenius, J. Applied tension, applied relaxation, and the combination in the treatment of blood phobia. Behaviour Research and Therapy, 27(2), 109-121 (1989). DOI: 10.1016/0005-7967(89)90069-7.
Graham, D.T., Kabler, J.D., Lunsford, L. Vasovagal fainting: a diphasic response. Psychosomatic Medicine, 23, 493-507 (1961). DOI: 10.1097/00006842-196111000-00004.
Ritz, T., Meuret, A.E., Ayala, E.S. The psychophysiology of blood-injection-injury phobia: looking beyond the diphasic response paradigm. International Journal of Psychophysiology, 78(1), 50-67 (2010). DOI: 10.1016/j.ijpsycho.2010.05.007.
Krediet, C.T.P., van Dijk, N., Linzer, M., Van Lieshout, J.J., Wieling, W. Management of vasovagal syncope: controlling or aborting faints by leg crossing and muscle tensing. Circulation, 106(13), 1684-1689 (2002). DOI: 10.1161/01.cir.0000030939.12646.8f.
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
