📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Mobbing przez współpracownicę to szczególnie trudna sytuacja dla zarówno swojej pozycji w firmie, jak i samopoczucia i zdrowia. Sprawdź, czym jest mobbing, jak sobie z nim radzić i wiedz, że nie musisz się na niego godzić.

Biurko obok biurka, wspólne kawy i projekty – relacje ze współpracownicami często są fundamentem dobrej atmosfery w firmie. Zdarza się jednak, że ta bliskość staje się obciążeniem, a mobbing w pracy przez koleżankę zamienia zawodową codzienność w psychiczny tor przeszkód. Choć stereotypowo kojarzymy nękanie z krzyczącym szefem, to właśnie horyzontalna przemoc ze strony osoby o tym samym statusie w firmie bywa najtrudniejsza do wykrycia i zatrzymania, bo ukrywa się pod maską koleżeńskich złośliwości.
Zjawisko to wpisuje się w szerszą kategorię mobbingu horyzontalnego, jednak ma swoją specyfikę. Często nie opiera się na otwartej agresji, lecz na subtelnych grach psychologicznych, manipulacji relacjami i wykluczeniu. Ważne jest rozróżnienie faktu, że jednorazowa sprzeczka czy antypatia to jeszcze nie mobbing. O nękaniu mówimy wtedy, gdy działania są uporczywe, długotrwałe i mają na celu poniżenie lub wyeliminowanie kogoś z zespołu. Jeśli czujesz, że każdy dzień w pracy to walka o przetrwanie z powodu działań konkretnej osoby, prawdopodobnie masz do czynienia z przemocą psychiczną.
Mobbing w pracy przez koleżankę rzadko zaczyna się od trzęsienia ziemi. To raczej proces stopniowego przesuwania granic – powolnego przyzwyczajania osoby nękanej i otoczenia do coraz gorszego traktowania, aż staje się ono codziennością.
Jednym z najczęstszych sygnałów jest nagła zmiana w komunikacji. Koleżanka przestaje odpowiadać na Twoje przywitanie, ostentacyjnie milknie, gdy wchodzisz do kuchni, lub organizuje wyjścia integracyjne dla wszystkich poza Tobą. Taka izolacja społeczna jest niezwykle bolesna, bo uderza w podstawową ludzką potrzebę przynależności.
Innym objawem jest celowe utrudnianie pracy, ale w sposób trudny do udowodnienia. Może to być rzekome zapomnienie o przekazaniu ważnego maila, ukrywanie dokumentów czy wprowadzanie w błąd co do terminów. Gdy dochodzi do konfrontacji, mobberka często zasłania się roztargnieniem lub zrzuca winę na osobę mobbingowaną, sugerując jej niekompetencję lub przewrażliwienie. Nazywa się to często ,,gaslightingiem".
To broń masowego rażenia w biurowych wojnach. Rozsiewanie nieprawdziwych informacji o życiu prywatnym lub zawodowym – na przykład sugerowanie innym problemów osobistych jako przyczyny rzekomych błędów w pracy – ma na celu podważenie wiarygodności osoby nękanej w oczach przełożonych i reszty zespołu. Niestety, często odbywa się to pod płaszczykiem fałszywej troski.
Zrozumienie motywacji sprawczyni nie usprawiedliwia jej działań, ale pomaga zdjąć z siebie poczucie winy, jeśli takie zaczęło występować. Psychologia pracy wskazuje na kilka mechanizmów napędzających mobbing w pracy przez koleżankę:
1. Syndrom królowej pszczół: termin ten, ukuty przez badaczy z Uniwersytetu Michigan w latach 70., opisuje sytuację, w której kobiety na wyższych lub równorzędnych stanowiskach traktują surowiej inne kobiety, postrzegając je jako konkurencję w zmaskulinizowanym środowisku pracy. Choć współczesne badania (m.in. opublikowane w The Washington Post) niuansują ten pogląd, mechanizm rywalizacji o ograniczone zasoby (uwagę szefa, awans) pozostaje silny .
2. Lęk i niepewność: często agresja wynika z niskiej samooceny sprawczyni. Jeśli koleżanka czuje się zagrożona Twoimi kompetencjami, sukcesami czy sympatią zespołu, może próbować ściągnąć Cię w dół, aby samej poczuć się pewniej.
3. Projekcja: czasami osoba staje się obiektem ataku, bo przypomina mobberce kogoś, z kim ma nieprzepracowane konflikty, lub posiada cechy, których sprawczyni sobie odmawia (np. asertywność, spokój).
Konsekwencje takiej relacji wykraczają daleko poza godziny pracy. Bliskość fizyczna (wspólny pokój) sprawia, że osoba doświadczająca przemocy jest w stanie ciągłego napięcia (stanie walcz lub uciekaj, spodziewa się zagrożenia). Prowadzi to do przewlekłego stresu, problemów ze snem, zaburzeń lękowych, a finalnie do wypalenia zawodowego. Osoba doznająca mobbingu często zaczyna wątpić w swoje zdrowie psychiczne, zastanawiając się, czy faktycznie nie jest „zbyt wrażliwa”, jak sugeruje oprawczyni.
Walka z mobbingiem horyzontalnym jest trudna, bo często brakuje dowodów w postaci oficjalnych poleceń służbowych. Wymaga to strategicznego podejścia.
Pierwszym krokiem jest przerwanie milczenia. Warto spróbować konfrontacji, ale na chłodno i bez widowni. Komunikat typu: „Zauważyłam, że nie przekazałaś mi informacji o spotkaniu. To utrudnia mi pracę i proszę, żeby się nie powtórzyło” jest jasnym sygnałem, że widzisz jej działania i nie wyrażasz na nie zgody. Mobberki często wycofują się, gdy napotkają asertywny opór.
Mobbing w pracy przez koleżankę opiera się na niuansach, dlatego musisz zbierać twarde dane. Notuj daty incydentów, zachowuj maile (nawet te z pozoru błahe), rób notatki po rozmowach. Jeśli sprawa trafi do Działu Kadr lub sądu, Twój rejestr zdarzeń będzie istotnym dowodem, ważącym więcej niż słowo przeciwko słowu.
Poszukaj w zespole ludzi, którzy widzą, co się dzieje, i byliby gotowi to potwierdzić. Izolacja jest główną bronią mobbera – budowanie sieci wsparcia ją neutralizuje.
To ostateczność, ale czasem konieczna. Idąc do szefa, nie mów o emocjach (czyli nie mów np.:„Kasia jest dla mnie niemiła”), ale o faktach i wpływie na firmę (np. „Brak przepływu informacji od Kasi spowodował opóźnienie w projekcie”). Pracodawca ma prawny obowiązek przeciwdziałać mobbingowi, niezależnie od tego, kto jest sprawcą.
Czasami, mimo starań, sytuacja jest nie do naprawienia, a koszty psychiczne przewyższają wartość zatrudnienia. Odejście z takiego środowiska nie jest ucieczką, lecz aktem dbania i szanowania siebie. Warto jednak zrobić to na własnych zasadach, ewentualnie korzystając wcześniej ze zwolnienia lekarskiego, aby zregenerować siły i z pomocą psychologa odbudować naruszone poczucie własnej wartości.
Przedstawiamy wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy zajmują się wspieraniem osób doświadczających mobbingu. Specjaliści posiadają bogate doświadczenie w rozwiązywaniu konfliktów pracowniczych, udzielaniu wsparcia psychologicznego ofiarom mobbingu oraz opiece nad stresem i emocjami, szczególnie podczas prowadzenia postępowań prawnych.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.





Czuję, że coś jest nie tak w tej pracy, naprawdę nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Mam wrażenie, że ludzie mnie tam nie szanują, jakby moje zdanie się w ogóle nie liczyło. Czasami coś zaproponuję, a oni to olewają, a potem ktoś inny powie to samo i nagle wszyscy są zachwyceni. Czuję się tak, jakbym robiła coś źle, chociaż nie wiem co. A jak coś pójdzie nie tak, to zawsze ja jestem winna, nawet jeśli to nie moja wina. Czy to jest normalne? Czy to już mobbing? Nie wiem, jak to nazwać, ale to mnie zżera od środka. Nie mam pojęcia, co zrobić, czy rozmawiać z kimś w pracy, czy po prostu to ignorować? Ale jak to ignorować, skoro to tak boli? Boję się, że jak coś powiem, to będzie jeszcze gorzej.
Pracowałam przez kilka lat w zawodzie medycznym. Mam 33 lata. Zostałam tak zgnojona przez lekarzy, że popadłam na pół roku w depresje i z uśmiechniętej dziewczyny zrobił się wrak. Lekarze to potwory, narcyze i praca z ich humorami jest męką. Wszystkie osoby, które znam, mają takie same doświadczenia. Początki są mile i jak coś potrzebują, to do rany przyłóż, ale potem zaczynają poniżać, praktycznie każdy oszukał mnie na pieniądze, kombinują z umowami, skłócają pracowników celowo, zmuszają do mycia podłóg i okien, chociaż nie jest to w obowiązku pracownika. Nie jest po czasie prosto odejść i powiedzieć, że nie będzie się czegoś robić, bo wymyślają różne świństwa i mieszają w papierach. Znęcanie psychiczne kobiety nade mną skończyło się koszmarami w nocy i zaczęłam brać leki na uspokojenie. Gdy byli złośliwi, to potrafili podczas zabiegów tryskać na mnie woda, a nawet krwią. Gdy źle się czułam, to nie pozwolili iść do domu i z grypą musiałam stać. Kiedyś wysiadł mi kręgosłup, bo kazali mi się stać schyloną przez kilka h, nieludzkie warunki. Nienawidzę lekarzy. To nie jest jeden przypadek, dziewczyny płaczą w przychodniach jak ja. Dlaczego takie osoby są bezkarne? Nie potrafię do siebie dojść, a jeszcze ucinali premie bez powodu, manipulowali pracownikami, wyzywali...
Czy ze mną jest jakiś problem, czy nie nadaję się do pracy? Poniżej przedstawiam moją historię. Mam 21 lat, a pracę zmieniałam już 4 razy. W żadnej pracy nie mogę się odnaleźć lub po prostu do żadnej pracy się nie nadaję. Moja pierwsza praca była od razu po technikum. W maju tamtego roku napisałam wszystkie matury, a w czerwcu już zaczęłam pracować jako grafik komputerowy. Początkowo było super, czułam ogromne spełnienie zawodowe. W międzyczasie rozpoczęłam studia na kierunku inżynierskim na politechnice. Niestety po upłynięciu okresu próbnego zaczęły się problemy z pracodawcą, mobbing, a nawet seksizm. Byłam gorzej traktowana ze względu na to, że jestem kobietą 😞 Przychodzilam do do domu, wyładowywałam swoje negatywne emocje na rodzinie. W pracy nieraz dochodziło do sytuacji, że płakałam do godziny w łazience i nie mogłam się uspokoić. Ciągnęło się to od października aż do grudnia, kiedy to podjęłam decyzję, że już dłużej tego nie wytrzymam. Zwolniłam się… Ale miałam już znalezioną kolejną pracę w tym samym zawodzie, więc nie miałam żadnej przerwy między jedną pracą, a drugą. W tej drugiej pracy było lepiej pod względem ludzi, szefostwa, ponieważ nie było mobbingu. Owszem, zdarzały się sytuacje, że pracodawca zwrócił mi uwagę za błędy, lecz było to słuszne. Znacznie odpoczęłam psychicznie, lecz pomimo zapewnień, praca ta miała mało wspólnego z grafiką, mimo iż na umowie miałam wpisane grafika komputerowego. Tutaj już mniej sobie radziłam niż w poprzedniej, ponieważ miałam wrażenie, że nie ma w niej celu, do którego muszę dążyć. Moje zadania były różne, od pracy na produkcji, w biurze, w sprzedaży, aż po sprzątanie hali. Nie umiałam się w tym odnaleźć, ponieważ środowisko było bardzo niezorganizowane i w wielu przypadkach musiałam symulować pracę, bo wszystkie zadania na dany dzień kończyłam po ok. 2 godzinach. Pracodawca nie był zadowolony i nie przedłużył mi umowy. Stąd musiałam zacząć szukać innej. Znalazłam ją stosunkowo szybko. Był to pracownik biurowy/wsparcie działu sprzedaży. Pierwszy raz pracowałam na umowie zlecenie na pełen etat. Niestety za mniej niż najniższą krajową. Mimo wszystko byłam zdesperowana i zgodziłam się na taką stawkę. Również w tamtej prac był brak organizacji, robienie masy rzeczy na raz, multum obowiązków, które wykraczały poza moje kwalifikacje. Zajmowałam się archiwizacją dokumentów, robieniem wycen dla handlowców, sprawami ogólnoadministracyjnymi, ale także dowożeniem materiałów z produkcji do klienta. Brakowało mi na wszystko czasu i niestety zdarzało mi się robić dużo błędów, jak np. źle przepisać dane w fakturze zakupu. W tym przypadku również pracodawca nie był zadowolony z efektów mojej pracy i zwolnił mnie z dnia na dzień w połowie lipca. Kolejnej pracy szukałam do połowy sierpnia. Znalazłam ją w całkowicie innej branży jako spedytor międzynarodowy. Cieszyłam się, że jest to coś bardziej zbliżonego do mojego kierunku studiów. Niestety okazało się, że firma jest pośrednikiem, dlatego moim zadaniem było pozyskiwanie klientów oraz kontakt z przewoźnikami. Początkowo również wydawała mi się super. Z czasem jednak stała się ona monotonna i żmudna, godziny zaczęły mi się bardzo dłużyć i mam coraz mniej satysfakcji z tej pracy. Niestety nie daję rady wyrabiać normy sprzedażowej, która wynosi 2500 euro marży miesięcznie, dlatego też już muszę myśleć nad zmianą. Od kilku miesięcy naprawdę zatruwa mi to życie, budzę się w nocy i nieustannie myślę nad całą tą sytuacją do rana. Teraz jeszcze doszedł to tego lęk, że w ogóle nic nie znajdę. Myślę nad terapią czy konsultacjami z psychologiem lub psychoterapeutą, ale niestety nie mam na to pieniędzy. Oszczędności, które udało mi się wypracować chcę zostawić na życie i na opłacenie studiów 😕
Zaczynam się gubić, bo nie wiem, czy to, co przeżywam w pracy, to mobbing, czy może po prostu seksizm. Często czuję się dyskryminowana, ale nie wiem, czy to przypadkiem nie moje przewrażliwienie. Szef z góry zakłada, że nie potrafię czegoś zrobić, tylko dlatego, że jestem kobietą. Z drugiej strony, nie mogę powiedzieć, że są to bezpośrednie wyzwiska czy obelgi, bo tak nie jest i sama już nie wiem..
Nie wiem, czy to, co się dzieje, to mobbing, czy po prostu przesadzam. Codziennie zadaję sobie to pytanie i za każdym razem dochodzę do wniosku, że może jestem zbyt przewrażliwiona. Ale z drugiej strony… czy normalne jest wracanie do domu i czuje się niepotrzebną, nic nie umiejącą osobą? Szef nigdy nie mówi nic wprost. To raczej spojrzenia, westchnięcia, to jego "Naprawdę? To najlepsze, co mogłaś wymyślić?" wypowiedziane takim tonem... Gdy coś robię dobrze, cisza, zero pochwały NIC Najgorsze, że zaczęłam się przy tym wszystkim gubić. Kiedyś lubiłam swoją pracę, teraz nie mam ochoty do niej wstawać. Proszę o radę

Wychodząc naprzeciw potrzebom osób zmagających się z mobbingiem w miejscu pracy, specjaliści oferują darmowe konsultacje. Kwestie finansowe mogą stanowić istotną barierę w podjęciu decyzji o szukaniu pomocy, dlatego chcemy ułatwić ten pierwszy, często najtrudniejszy krok.
Kiedy warto?
Gdy zauważasz u siebie lub współpracownika systematyczne i długotrwałe nękanie lub zastraszanie w miejscu pracy (np. regularne ignorowanie, poniżanie na forum publicznym, ironiczne lub obraźliwe komentarze, celowe pomijanie w decyzjach zawodowych);
Kiedy doświadczasz ciągłej, nieuzasadnionej krytyki swojej pracy lub zachowania ze strony przełożonych lub współpracowników;
Jeśli czujesz się izolowany od zespołu lub są Ci przydzielane zadania poniżej Twoich kompetencji lub zbyt trudne do wykonania;
Gdy jesteś ofiarą plotek, oszczerstw lub ośmieszania w miejscu pracy.
Potrzebujesz bezpłatnej pomocy?
Sprawdź dostępnych specjalistów i umów się na bezpłatną, pierwszą konsultację już dziś!
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
