📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Mobbing pionowy to najbardziej klasyczna i najczęstsza forma nękania w pracy. Dzieje się wtedy, gdy osoba z wyższego szczebla hierarchii wykorzystuje swoją pozycję, aby systematycznie poniżać, izolować lub niszczyć reputację podwładnego.

Mobbing pionowy (określany też jako mobbing wertykalny) to sytuacja, w której osoba zajmująca wyższą pozycję w hierarchii organizacyjnej – kierownik, dyrektor, menedżer – systematycznie i długotrwale nęka podwładnego. Istotne jest tu słowo „systematycznie”: nie chodzi o jeden wybuch złości, lecz o powtarzające się działania, które mają na celu zdyskredytowanie, zdeprecjonowanie lub wyeliminowanie pracownika z organizacji.
W przeciwieństwie do mobbingu horyzontalnego (gdzie sprawca i doświadczający przemocy mają podobny status), tutaj nierównowaga sił jest oczywista od początku. Osoba doznająca mobbingu ma ograniczone możliwości obrony: nie może po prostu odpowiedzieć tym samym, bo ryzykuje utratą pracy, a nawet formalne zgłoszenie sprawy często kończy się odwetem.
Przełożony stosujący mobbing rzadko krzyczy publicznie (choć bywa i tak). Częściej wykorzystuje subtelniejsze narzędzia kontroli i degradacji. Najczęstsze mechanizmy to:
Pracownik celowo nie otrzymuje ważnych informacji (mailów, zaproszeń na spotkania), dzięki czemu popełnia błędy. Następnie jest za nie publicznie krytykowany. To klasyczna pułapka typu: *nie dałem ci narzędzi, ale rozliczam jak za pełną wiedzę*.
Krytyka przy całym zespole, sarkazm, wyśmiewanie pomysłów, przewracanie oczami podczas prezentacji. Celem jest ośmieszenie i odebranie autorytetu w oczach współpracowników.
Mobber może zlecać absurdalne zadania (np. przepisywanie baz danych bez celu), albo odwrotnie – nie dawać żadnej pracy, aby stworzyć wrażenie, że dana osoba jest zbędna.
Przełożony ingeruje w każdy detal pracy i kwestionuje każdą decyzję, aby podważyć kompetencje pracownika. Jednocześnie oficjalnie twierdzi, że daje pełną autonomię. To klasyczna pułapka sprzecznych komunikatów.
Jeśli pracownik odmówi wykonania zadania po godzinach lub weźmie zwolnienie lekarskie, spotyka się z pasywną agresją, utrudnianiem awansu albo otwartymi groźbami w stylu skoro *nie jesteś zaangażowany, może ten etat nie dla ciebie*.
Psychologia organizacji wskazuje, że motywacje sprawców mobbingu pionowego są zazwyczaj głęboko zakorzenione w ich własnych lękach i deficytach. Często głównym motorem działań jest strach przed utratą pozycji – jeśli podwładny jest kompetentny, innowacyjny i lubiany przez zespół, niepewny siebie szef może postrzegać go jako zagrożenie, które należy zniszczyć, zamiast wspierać.
Innym częstym mechanizmem jest kompensacja własnych braków, gdy sfrustrowany lub niekompetentny przełożony wyładowuje stres na pracownikach, stosując zasadę przeniesienia agresji (*nie mogę krzyczeć na swojego szefa, więc krzyczę na ciebie*). Całość dopełnia niekiedy kultura toksycznej kontroli, w której błędnie wierzy się, że zarządzanie przez lęk i „trzymanie ludzi w napięciu” zwiększa wydajność, choć badania jednoznacznie dowodzą, że efekt jest dokładnie odwrotny.
Mobbing pionowy prowadzi do głębokich konsekwencji zdrowotnych i zawodowych. Długotrwałe nękanie przez przełożonego wywołuje:
Objawy psychosomatyczne: bóle głowy, problemy żołądkowe, bezsenność, napady paniki przed wejściem do pracy.
Zaburzenia nastroju: obniżony nastrój, lęk uogólniony, myśli samobójcze.
Utratę tożsamości zawodowej: pracownik zaczyna wątpić we własne kompetencje, mimo że wcześniej był ceniony w branży.
Izolację społeczną: współpracownicy często odsuwają się z obawy, że sami staną się celem.
W dłuższej perspektywie mobbing pionowy często prowadzi do zwolnienia (formalnie z innego powodu) lub odejścia pracownika. W Polsce zjawisko to potęguje niestabilność rynku pracy i ograniczone możliwości szybkiego znalezienia nowego zatrudnienia.
Walka z mobberem na stanowisku władzy jest trudna, ale możliwa. Oto sprawdzone strategie:
Prowadź szczegółowy dziennik zdarzeń: data, godzina, świadkowie, dokładny opis sytuacji i Twojej reakcji. Zapisuj maile, SMS-y, polecenia służbowe. To Twoja czarna skrzynka, która będzie dowodem w postępowaniu.
Jeśli w organizacji działa komisja antymobbingowa lub masz zaufanie do działu HR, złóż pisemne zgłoszenie. Pamiętaj: pracodawca ma obowiązek reagować na sygnały o mobbingu (art. 94³ Kodeksu pracy).
Mobbing rzadko dzieje się w próżni. Spróbuj porozmawiać z osobami, które były obecne podczas incydentów – ich zeznania mogą mieć ogromne znaczenie w sprawie sądowej.
Prawnicy specjalizujący się w prawie pracy mogą pomóc ocenić, czy masz podstawy do pozwu i jak najlepiej zabezpieczyć dowody. Wiele kancelarii oferuje bezpłatne konsultacje wstępne.
Doświadczenie mobbingu pionowego to ogromne obciążenie, które zaburza poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Rozmowa z psychologiem pomaga uporządkować emocje, odzyskać perspektywę i zaplanować dalsze kroki. Na platformie twojpsycholog możesz znaleźć specjalistów pracujących z osobami doświadczającymi przemocy w miejscu pracy – zarówno stacjonarnie, jak i online.
Czasami najzdrowszą decyzją jest zmiana pracy. To nie ucieczka, tylko dbanie o siebie i utrzymanie szacunku do własnej osoby. Lepiej odejść z własnej woli niż dać się zniszczyć środowisku. Planując ten krok, zabezpiecz dokumenty, zgromadź referencje od współpracowników i przygotuj się finansowo.
Polskie prawo jednoznacznie wskazuje, że pracodawca ponosi odpowiedzialność za mobbing w firmie – nawet jeśli sam go nie stosuje. Zgodnie z art. 94³ Kodeksu pracy, pracownik, który wskutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę, może dochodzić odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie. Jeśli mobbing spowodował rozstrój zdrowia, przysługuje także zadośćuczynienie.
W praktyce sprawy o mobbing są trudne do wygrania, bo ciężar dowodu spoczywa na pracowniku. Dlatego tak ważna jest dokumentacja i wsparcie prawne. Sądy pracy coraz częściej orzekają na korzyść doświadczających przemocy, zwłaszcza gdy mobbing jest dobrze udokumentowany i potwierdzony świadkami.
Najskuteczniejsza obrona przed mobbingiem to kultura organizacyjna, która nie toleruje nadużyć władzy. Firmy powinny:
wdrożyć jasne procedury zgłaszania nieprawidłowości, chronione anonimowością i brakiem represji;
regularnie szkolić kadry menedżerskie z zakresu zarządzania, komunikacji i rozpoznawania oznak mobbingu;
tworzyć niezależne komórki do badania skarg – nie tylko Dział Kadr, który może być zależny od zarządu;
promować kulturę feedbacku, w której można mówić o trudnościach bez strachu przed odwetem.
W organizacjach z wysoką kulturą bezpieczeństwa psychologicznego mobbing występuje zdecydowanie rzadziej.
Przedstawiamy wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy zajmują się wspieraniem osób doświadczających mobbingu. Specjaliści posiadają bogate doświadczenie w rozwiązywaniu konfliktów pracowniczych, udzielaniu wsparcia psychologicznego ofiarom mobbingu oraz opiece nad stresem i emocjami, szczególnie podczas prowadzenia postępowań prawnych.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.





Czuję, że coś jest nie tak w tej pracy, naprawdę nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Mam wrażenie, że ludzie mnie tam nie szanują, jakby moje zdanie się w ogóle nie liczyło. Czasami coś zaproponuję, a oni to olewają, a potem ktoś inny powie to samo i nagle wszyscy są zachwyceni. Czuję się tak, jakbym robiła coś źle, chociaż nie wiem co. A jak coś pójdzie nie tak, to zawsze ja jestem winna, nawet jeśli to nie moja wina. Czy to jest normalne? Czy to już mobbing? Nie wiem, jak to nazwać, ale to mnie zżera od środka. Nie mam pojęcia, co zrobić, czy rozmawiać z kimś w pracy, czy po prostu to ignorować? Ale jak to ignorować, skoro to tak boli? Boję się, że jak coś powiem, to będzie jeszcze gorzej.
Pracowałam przez kilka lat w zawodzie medycznym. Mam 33 lata. Zostałam tak zgnojona przez lekarzy, że popadłam na pół roku w depresje i z uśmiechniętej dziewczyny zrobił się wrak. Lekarze to potwory, narcyze i praca z ich humorami jest męką. Wszystkie osoby, które znam, mają takie same doświadczenia. Początki są mile i jak coś potrzebują, to do rany przyłóż, ale potem zaczynają poniżać, praktycznie każdy oszukał mnie na pieniądze, kombinują z umowami, skłócają pracowników celowo, zmuszają do mycia podłóg i okien, chociaż nie jest to w obowiązku pracownika. Nie jest po czasie prosto odejść i powiedzieć, że nie będzie się czegoś robić, bo wymyślają różne świństwa i mieszają w papierach. Znęcanie psychiczne kobiety nade mną skończyło się koszmarami w nocy i zaczęłam brać leki na uspokojenie. Gdy byli złośliwi, to potrafili podczas zabiegów tryskać na mnie woda, a nawet krwią. Gdy źle się czułam, to nie pozwolili iść do domu i z grypą musiałam stać. Kiedyś wysiadł mi kręgosłup, bo kazali mi się stać schyloną przez kilka h, nieludzkie warunki. Nienawidzę lekarzy. To nie jest jeden przypadek, dziewczyny płaczą w przychodniach jak ja. Dlaczego takie osoby są bezkarne? Nie potrafię do siebie dojść, a jeszcze ucinali premie bez powodu, manipulowali pracownikami, wyzywali...
Czy ze mną jest jakiś problem, czy nie nadaję się do pracy? Poniżej przedstawiam moją historię. Mam 21 lat, a pracę zmieniałam już 4 razy. W żadnej pracy nie mogę się odnaleźć lub po prostu do żadnej pracy się nie nadaję. Moja pierwsza praca była od razu po technikum. W maju tamtego roku napisałam wszystkie matury, a w czerwcu już zaczęłam pracować jako grafik komputerowy. Początkowo było super, czułam ogromne spełnienie zawodowe. W międzyczasie rozpoczęłam studia na kierunku inżynierskim na politechnice. Niestety po upłynięciu okresu próbnego zaczęły się problemy z pracodawcą, mobbing, a nawet seksizm. Byłam gorzej traktowana ze względu na to, że jestem kobietą 😞 Przychodzilam do do domu, wyładowywałam swoje negatywne emocje na rodzinie. W pracy nieraz dochodziło do sytuacji, że płakałam do godziny w łazience i nie mogłam się uspokoić. Ciągnęło się to od października aż do grudnia, kiedy to podjęłam decyzję, że już dłużej tego nie wytrzymam. Zwolniłam się… Ale miałam już znalezioną kolejną pracę w tym samym zawodzie, więc nie miałam żadnej przerwy między jedną pracą, a drugą. W tej drugiej pracy było lepiej pod względem ludzi, szefostwa, ponieważ nie było mobbingu. Owszem, zdarzały się sytuacje, że pracodawca zwrócił mi uwagę za błędy, lecz było to słuszne. Znacznie odpoczęłam psychicznie, lecz pomimo zapewnień, praca ta miała mało wspólnego z grafiką, mimo iż na umowie miałam wpisane grafika komputerowego. Tutaj już mniej sobie radziłam niż w poprzedniej, ponieważ miałam wrażenie, że nie ma w niej celu, do którego muszę dążyć. Moje zadania były różne, od pracy na produkcji, w biurze, w sprzedaży, aż po sprzątanie hali. Nie umiałam się w tym odnaleźć, ponieważ środowisko było bardzo niezorganizowane i w wielu przypadkach musiałam symulować pracę, bo wszystkie zadania na dany dzień kończyłam po ok. 2 godzinach. Pracodawca nie był zadowolony i nie przedłużył mi umowy. Stąd musiałam zacząć szukać innej. Znalazłam ją stosunkowo szybko. Był to pracownik biurowy/wsparcie działu sprzedaży. Pierwszy raz pracowałam na umowie zlecenie na pełen etat. Niestety za mniej niż najniższą krajową. Mimo wszystko byłam zdesperowana i zgodziłam się na taką stawkę. Również w tamtej prac był brak organizacji, robienie masy rzeczy na raz, multum obowiązków, które wykraczały poza moje kwalifikacje. Zajmowałam się archiwizacją dokumentów, robieniem wycen dla handlowców, sprawami ogólnoadministracyjnymi, ale także dowożeniem materiałów z produkcji do klienta. Brakowało mi na wszystko czasu i niestety zdarzało mi się robić dużo błędów, jak np. źle przepisać dane w fakturze zakupu. W tym przypadku również pracodawca nie był zadowolony z efektów mojej pracy i zwolnił mnie z dnia na dzień w połowie lipca. Kolejnej pracy szukałam do połowy sierpnia. Znalazłam ją w całkowicie innej branży jako spedytor międzynarodowy. Cieszyłam się, że jest to coś bardziej zbliżonego do mojego kierunku studiów. Niestety okazało się, że firma jest pośrednikiem, dlatego moim zadaniem było pozyskiwanie klientów oraz kontakt z przewoźnikami. Początkowo również wydawała mi się super. Z czasem jednak stała się ona monotonna i żmudna, godziny zaczęły mi się bardzo dłużyć i mam coraz mniej satysfakcji z tej pracy. Niestety nie daję rady wyrabiać normy sprzedażowej, która wynosi 2500 euro marży miesięcznie, dlatego też już muszę myśleć nad zmianą. Od kilku miesięcy naprawdę zatruwa mi to życie, budzę się w nocy i nieustannie myślę nad całą tą sytuacją do rana. Teraz jeszcze doszedł to tego lęk, że w ogóle nic nie znajdę. Myślę nad terapią czy konsultacjami z psychologiem lub psychoterapeutą, ale niestety nie mam na to pieniędzy. Oszczędności, które udało mi się wypracować chcę zostawić na życie i na opłacenie studiów 😕
Zaczynam się gubić, bo nie wiem, czy to, co przeżywam w pracy, to mobbing, czy może po prostu seksizm. Często czuję się dyskryminowana, ale nie wiem, czy to przypadkiem nie moje przewrażliwienie. Szef z góry zakłada, że nie potrafię czegoś zrobić, tylko dlatego, że jestem kobietą. Z drugiej strony, nie mogę powiedzieć, że są to bezpośrednie wyzwiska czy obelgi, bo tak nie jest i sama już nie wiem..
Nie wiem, czy to, co się dzieje, to mobbing, czy po prostu przesadzam. Codziennie zadaję sobie to pytanie i za każdym razem dochodzę do wniosku, że może jestem zbyt przewrażliwiona. Ale z drugiej strony… czy normalne jest wracanie do domu i czuje się niepotrzebną, nic nie umiejącą osobą? Szef nigdy nie mówi nic wprost. To raczej spojrzenia, westchnięcia, to jego "Naprawdę? To najlepsze, co mogłaś wymyślić?" wypowiedziane takim tonem... Gdy coś robię dobrze, cisza, zero pochwały NIC Najgorsze, że zaczęłam się przy tym wszystkim gubić. Kiedyś lubiłam swoją pracę, teraz nie mam ochoty do niej wstawać. Proszę o radę

Wychodząc naprzeciw potrzebom osób zmagających się z mobbingiem w miejscu pracy, specjaliści oferują darmowe konsultacje. Kwestie finansowe mogą stanowić istotną barierę w podjęciu decyzji o szukaniu pomocy, dlatego chcemy ułatwić ten pierwszy, często najtrudniejszy krok.
Kiedy warto?
Gdy zauważasz u siebie lub współpracownika systematyczne i długotrwałe nękanie lub zastraszanie w miejscu pracy (np. regularne ignorowanie, poniżanie na forum publicznym, ironiczne lub obraźliwe komentarze, celowe pomijanie w decyzjach zawodowych);
Kiedy doświadczasz ciągłej, nieuzasadnionej krytyki swojej pracy lub zachowania ze strony przełożonych lub współpracowników;
Jeśli czujesz się izolowany od zespołu lub są Ci przydzielane zadania poniżej Twoich kompetencji lub zbyt trudne do wykonania;
Gdy jesteś ofiarą plotek, oszczerstw lub ośmieszania w miejscu pracy.
Potrzebujesz bezpłatnej pomocy?
Sprawdź dostępnych specjalistów i umów się na bezpłatną, pierwszą konsultację już dziś!
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
