📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Odkryj, jak współczuć innym bez kosztów emocjonalnych i jak budować zdrowe relacje oparte na asertywności i neurobiologicznej samoregulacji.

Empatia jest jedną z najpiękniejszych ludzkich zdolności, pozwalającą na głębokie porozumienie i budowanie satysfakcjonujących więzi. Jednak bez wyraźnie wyznaczonych granic osobistych może stać się źródłem chronicznego stresu i wyczerpania.
Z punktu widzenia neurobiologii, kiedy obserwujemy cierpienie drugiej osoby, w naszym mózgu aktywują się neurony lustrzane oraz obszary odpowiedzialne za odczuwanie bólu, takie jak przednia część zakrętu obręczy. Jeśli nie potrafimy oddzielić własnych emocji od stanów emocjonalnych rozmówcy, dochodzi do tak zwanego zarażenia emocjonalnego. Ciało migdałowate zaczyna wysyłać sygnały alarmowe, uruchamiając oś stresową podwzgórze-przysadka-nadnercza, co skutkuje wyrzutem kortyzolu i stale podwyższonym napięciem fizycznym.
Osoba doświadczająca tego stanu może odczuwać fizyczny ucisk w klatce piersiowej, napięcie w karku, ból żołądka czy przyspieszone bicie serca na samą myśl o trudnej rozmowie lub konieczności odmowy.
Często towarzyszą temu unikanie kontaktu wzrokowego z obawy przed dostrzeżeniem niezadowolenia w oczach drugiej osoby oraz fizyczne wycofanie. W głowie pojawiają się wtedy natrętne, obciążające myśli, takie jak: "Jeśli odmówię, pomyśli, że jestem potworem i go zostawiam", "Moje potrzeby są mniej ważne niż jego cierpienie" czy "Jej smutek jest moją odpowiedzialnością i muszę go naprawić". Taki stan, utrzymujący się przez dłuższy czas, prowadzi bezpośrednio do wypalenia empatycznego, w którym naturalna zdolność do współczucia zostaje zastąpiona przez emocjonalne odrętwienie, drażliwość, a nawet stany lękowe.
Kwestionariusz służy do samooceny inteligencji emocjonalnej. Zawiera 25 pytań o m.in. empatię, motywację wewnętrzną czy umiejętności społeczne. Wyniki tego kwestionariusza mogą być punktem wyjścia do dalszej pracy nad sobą i rozwijania umiejętności.

Równowaga między empatią a dbaniem o siebie wymaga jednego: przejścia z automatycznego reagowania do świadomego wyboru. Pomagają w tym narzędzia z terapii ACT i terapii DBT.
Na początek warto rozróżnić trzy rzeczy, które łatwo wrzucić do jednego worka:
Empatię emocjonalną, czyli współodczuwanie czyjegoś bólu, jakby był naszym własnym.
Empatię poznawczą, czyli rozumienie czyjejś perspektywy, bez brania na siebie jej ciężaru.
Współczucie, czyli chęć pomocy drugiej osobie, przy pełnej świadomości, że to nie my mamy ten problem.
Kiedy czujesz, że czyjeś emocje Cię zalewają, dobrze działa technika oddechu pudełkowego. Pomaga szybko wyciszyć organizm i odzyskać spokój. Wykonaj ją tak:
Wdech, licząc do czterech.
Wstrzymaj powietrze, licząc do czterech.
Wydech, licząc do czterech.
Ponownie wstrzymaj powietrze, licząc do czterech.
Powtórz cykl kilka razy, skupiając się tylko na tym, jak powietrze wpływa i wypływa.
W codziennych relacjach pomaga też łapanie się na myślach, które nakręcają poczucie winy, i zmiana ich na bardziej realistyczne. Na przykład:
Zamiast: „Odmowa oznacza, że jestem egoistą”,
spróbuj: „Mam ograniczone zasoby i mam prawo o siebie zadbać, żeby móc mądrze wspierać innych w przyszłości”.
Pomocna jest też prosta formuła do rozmowy z drugą osobą, na przykład: „Rozumiem, że przechodzisz teraz przez trudny czas i chcę Cię wysłuchać, ale dzisiaj mam czas tylko na krótką rozmowę, bo potrzebuję odpoczynku”. Taki komunikat jasno stawia granicę, a jednocześnie nie mówi drugiej osobie, że jej emocje się nie liczą.
Czasem nawet najlepsze techniki samopomocy nie wystarczą, bo problem jest po prostu większy niż to, z czym można sobie poradzić samodzielnie. Warto rozważyć wizytę u specjalisty, gdy zauważasz u siebie kilka sygnałów ostrzegawczych:
Stale czujesz się wyczerpany emocjonalnie, nawet po odpoczynku, a wspieranie bliskiej osoby zaczyna odbierać Ci energię potrzebną do codziennego funkcjonowania (pracy, snu, własnych relacji).
Pojawia się chroniczny lęk, poczucie winy lub złość, które nie mijają, a wręcz narastają z czasem, mimo że próbujesz różnych sposobów radzenia sobie.
Zauważasz u siebie objawy fizyczne związane ze stresem: problemy ze snem, bóle głowy, napięcie mięśniowe, które wcześniej się nie zdarzały.
Osoba, którą wspierasz, przechodzi przez kryzys (np. myśli samobójcze, uzależnienie, ostry epizod choroby psychicznej), a Ty czujesz, że nie masz wiedzy ani narzędzi, by zareagować bezpiecznie.
Relacja zaczyna się rozpadać pod ciężarem sytuacji, np. pojawia się wzajemna frustracja, oddalenie albo konflikty, które wcześniej się nie zdarzały.
Jeśli rozpoznajesz u siebie te sygnały, to nie znak słabości, a informacja, że potrzebujesz profesjonalnego wsparcia, tak jak w przypadku każdego innego przeciążenia.
Jak wygląda pierwsza wizyta?
Pierwsza sesja u psychologa czy psychoterapeuty zwykle różni się od kolejnych. To rozmowa, podczas której specjalista poznaje Twoją sytuację: co Cię tu przywiodło, jak długo trwa trudność, jak wpływa na Twoje życie i czego oczekujesz od terapii. Nie musisz przygotowywać żadnej "idealnej" opowieści, możesz mówić tak, jak czujesz, nawet jeśli na początku trudno Ci to uporządkować.
Specjalista może zadawać pytania dotyczące Twojej historii, relacji z bliską osobą, a czasem też ogólnego funkcjonowania (snu, apetytu, codziennych obowiązków). To pozwala mu lepiej zrozumieć obraz sytuacji i zaproponować odpowiednią formę pomocy.
Co dzieje się w kolejnych sesjach?
Dalsza praca zależy od podejścia terapeutycznego specjalisty i od tego, z czym przychodzisz. W gabinecie zwykle:
Rozmawiacie o konkretnych sytuacjach, które są dla Ciebie trudne, np. ostatniej kłótni czy chwili, w której poczułeś się bezradny.
Uczysz się nazywać emocje i rozpoznawać, co je wywołuje, zamiast działać automatycznie.
Wspólnie szukacie strategii radzenia sobie, dopasowanych do Twojej konkretnej sytuacji, a nie ogólnych porad z internetu.
Czasem otrzymujesz "zadania domowe" w postaci obserwacji własnych reakcji albo prostych ćwiczeń do wykonania między sesjami.
Sesje odbywają się zwykle raz w tygodniu i trwają 50 minut, choć częstotliwość może się zmieniać w zależności od potrzeb. Terapia bywa krótkoterminowa (kilka, kilkanaście sesji, gdy temat jest konkretny) albo długoterminowa, jeśli problem jest głębszy lub dotyczy wzorców powtarzających się od lat.
Czego nie musisz się obawiać
Wielu osobom korzystanie z pomocy specjalisty wydaje się trudnym krokiem, bo wyobrażają sobie, że muszą "mieć poważny problem", żeby zasłużyć na wsparcie. To nieprawda: terapia czy konsultacja psychologiczna są też formą profilaktyki, sposobem na to, by nie dopuścić do wypalenia, zanim ono się pojawi.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.





Witam. Mam problem w relacjach z ludźmi. Jestem introwertykiem, ale mam wrażenie że problem nie wynika tylko z tego. Autentycznie nie jestem w stanie się z nikim związać więzią przyjacielską czy też partnerską. Bardziej kieruję się użytecznością danej osoby i korzyściami jakie niesie wprowadzenie jej do swojego życia. Relacje przyjacielską i partnerską traktuję bardziej jako wymianę barterową. Nie potrafię w sobie obudzić jakichkolwiek uczuć względem takiej osoby (empatii, współczucia, przywiązania). Bardziej czuję żal do takiej osoby jeśli ta odejdzie z mojego grona znajomych, ponieważ tracę jakieś dodatkowe cechy użyteczne tejże osoby. Też jak wychodzę do ludzi, to faktycznie nie mam poczucia kontaktu z ludźmi. W pracy jest okej, zawsze się pogada czy coś, ale nie umiem tak o łapać kontaktu z kimś i rozmawiać długo na jakiś temat. Czuję się wyobcowany trochę i brakuje mi takiej atencji żeby ktoś mną się zainteresował i sam mnie zaczepił. Nie wiem czy to jakiś narcyzm czy coś takiego. Jeszcze jedno, czuję wieczny strach że jak dana osoba odejdzie to sobie nie poradzę bo ona jest ogarnięta w sferach w których ja się gubię i jestem totalnie zielony. Tak jakby zależało mi faktycznie tylko na użyteczności. Strasznie utrudnia mi to życie bo chciałbym poczuć jakieś przywiązanie do kogoś a nie tylko "kontrakt z wymianą barterową"
Witam. Chcialam zapytac jak rozmawiać z mężem. Jedno wiem na pewno On na prawde nie rozumie niezależnie od tego czy jest narcyzem czy ma ososbowosc narcystyczna czy po prostu nie rozumie chcialabym dojsc z nim di porozumienia. Maz np potrafi mowic calymi dniami ze to zle tamto zle zrobilam itp ale zaprzecza ze on chcial tylko powiedziec to co mysli ze na prawde jak pranie mu smierdzi to mu smierdzi itp i widze po tych slowach ze nie robi tego na złość. Tak samo ucieka gdy ja potrzebuje podczas okresu przytulenia pomine juz fakt ze zanim zaczelam leczyc sie na nerwice lekowa wiele ze mna przeszedł nawet go probowalam zamknac na sile w domu i wiem, ze to tez uderza bo w tym momencie nawet nie moge poplakac tak zwyczjanie bo od razu mowi ze jesten chora. I wiem ze nie robi tego w zlosci on tak mysli wszystko wiaze teraz choroba. Wiem, ze nie jestem w stanie mu wytlumaczyc zeby np nie mowil zle on wtedy odpowiada ze tak mowi bo mowi prawde z jednej strony jak ktos tak mowi mozba pomyslec ze w takim razie juz nie kocha alw z drugiej strony patrzac jak cierpi nie widze tego, zeby nie kochal. Zastanawiam sie jak rozmawiac z taka osoba... Czy udawac, ze nie slysze co mowi i robic swoje jesli mnie to uderza akceptowac to ze nie ma w sobie tyle empatii, zeby rozumiec np okres, wychodzic np do drugiego pokoju...
Dzień dobry, chciałbym się zapytać, bo dzięki sztucznej inteligencji dowiedziałem się, że każdy człowiek ma dwa tryby: walka i ucieczka lub odpoczynek. Ja i moja rodzina ma walka i ucieczka i ten tryb jest najgorszy, bo on wpływa na całe środowisko domowe, mam podwyższony puls i tak dalej i to było już wtedy, jak tego ducha miałem i on jest ze mną wszędzie i kontaktowałem się z taką panią Elżbietą Domagałą z Krakowa i ona mi oczyszczanie robiła, ale to też nie pomogło i się boje wszystkiego, ona nawet mnie nie rozumie, jak ja ten tryb mam - walka i ucieczka i on jest wyniszczający organizm, bo to nie jest regeneracja na poziomie energii i powoduje dziwne zachowania zwierząt, chciałbym porozmawiać online. Ten problem jest ze mną od 2020 roku i jest to problem duchowy w duszy, jakby duży problem z energią.
Szanowni Państwo, zwracam się do Państwa z uprzejmą prośbą o odpowiedź czy moje zbulwersowanie pewną wizytą u psychologa jest przesadzone. Jestem czterdziestoparolatkiem, który całe życie zmagał się z rozmaitymi problemami natury emocjonalnej. Jesienią ubiegłego roku przeżyłem swego rodzaju kryzys egzystencjalny. Postanowiłem wówczas poszukać w końcu pomocy. Zapisałem się na wizytę do psychologa z NFZ, odczekałem swoje i w marcu udałem się na spotkanie. Niestety nie przebiegło ono zbyt pomyślnie. Po pierwsze, gdy pozwoliłem sobie pożalić się na długie terminy wizyt, pani psycholog wybuchła śmiechem komentując, że całe życie zbierałem się do pójścia na terapię, a teraz wielce przeszkadzają mi długie terminy. Po drugie, każdą próbę mojej kulturalnej i merytorycznej polemiki kwitowała słowami: "O! I to, że teraz pan ze mną polemizuje jest najlepszym dowodem na pana zaburzenia osobowości". Co do tych dwóch przywołanych zachowań jestem przekonany, że były one skrajnie nieprofesjonalne. Od psychologa oczekiwałbym większej empatii. Ale chciałbym głównie zasięgnąć opinii w trzech innych kwestiach: wizyta trwała jedynie 20 minut, odmówiono mi wykonania jakichkolwiek testów oraz odmówiono wydania pisemnego podsumowania wizyty. I tu już mam problem z interpretacją. Jestem osobą analityczną i bardzo zależy mi na uzyskaniu pisemnej opinii opartej o jakiś test, a nie tylko kwadrans rozmowy. Ale dopuszczam taką możliwość, że być może standardem są takie krótkie wizyty pozbawione testowania i wydawania opinii. Reasumując, uprzejmie proszę o skomentowanie opisanego przeze mnie przebiegu wizyty i pouczenie czy moje zbulwersowanie jest uzasadnione czy też może przesadzone i czego powinienem realnie oczekiwać od wizyty u psychologa. Dziękuję i pozdrawiam.
Dzień dobry Od dziecka odczuwałam, że jestem trochę inna niż moi rówieśnicy. Teraz mam 18 lat i nadal to trochę odczuwam, ale trochę mniej. Od dziecka brak mi empatii w sobie i współczucia do innych. Nigdy nie odczuwałam potrzeby aby pomóc innym i doradzić im w ciężkich chwilach. Nigdy nie wiedziałam i nadal nie wiem jak mam się zachować lub co zrobić w przypadku kiedy mój/moja znajomy/znajoma czują się źle psychicznie. Do ich problemów podchodzę logicznie, nie emocjonalnie. Zawsze daje im rady z mojego logicznego punktu widzenia, ale nie daje im żadnego wsparcia. Nie wiem jak mam zachować się w takich sytuacjach. Zawsze jak była jakaś przykra sytuacja nie odczuwałam żalu, empatii ani współczucia. Nie obchodziło mnie to lub bawiło mnie to. Nie wiem z czego to może wynikać ale możliwe jest to, że moi rodzice nie byli przy mnie emocjonalnie. Odkąd pamiętam nigdy nie mogłam liczyć na ich wsparcie, właściwie to żadne wsparcie. Nie obchodziło ich to co czułam i jedyne co ich obchodziło to, to żebym dobrze się uczyła i "przestała być taka pyskata i niewychowana." Nie miałam z nimi zbytnio dobrych relacji. Do teraz nie rozmawiam z nimi o moich uczuciach bo czuję, że jedynie co powiedzą to, to żebym się ogarnęła i tyle. Nie wiem czy to może dlatego nie czuję tej empatii do innych, bawi mnie to gdy komuś jest przykro.

Wychodząc naprzeciw potrzebom osób dążących do samorozwoju, specjaliści oferują darmowe konsultacje. Rozumiemy, że kwestie finansowe mogą stanowić istotną barierę w podjęciu decyzji o rozpoczęciu pracy nad sobą, dlatego chcemy ułatwić ten pierwszy krok.
Kiedy warto skorzystać z bezpłatnej konsultacji?
Gdy czujesz, że Twoje życie stoi w miejscu i potrzebujesz impulsu do zmiany;
Kiedy masz trudności z określeniem swoich celów życiowych lub zawodowych;
Jeśli doświadczasz braku motywacji i potrzebujesz wsparcia w realizacji swoich planów;
Gdy chcesz poprawić swoje relacje interpersonalne i umiejętności komunikacyjne;
Jeśli czujesz, że nie wykorzystujesz w pełni swojego potencjału i chcesz to zmienić.
Potrzebujesz bezpłatnej pomocy w rozwoju osobistym?
Sprawdź dostępnych specjalistów i umów się na bezpłatną pierwszą konsultację już dziś!
Figley, C. R. (Ed.). (1995). Compassion Fatigue: Coping with Secondary Traumatic Stress in Those Who Treat the Traumatized. Brunner/Mazel.
Cleveland Clinic. (2025). Caregiver Burnout: What It Is, Symptoms & Prevention. my.clevelandclinic.org
Schleider, J. L., Dobias, M., Mullarkey, M. C., & Ollendick, T. H. (2021). Retiring, rethinking, and reconstructing the norm of once-weekly psychotherapy.Administration and Policy in Mental Health and Mental Health Services Research
American Psychological Association. (2017). Clinical Practice Guideline for the Treatment of Posttraumatic Stress Disorder (PTSD) in Adults.
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
