📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Około 10 procent osób w populacji ogólnej ma trwałą trudność z rozpoznawaniem i opisywaniem własnych emocji. Sprawdź, co mierzy skala TAS-20, dlaczego wynik 61 punktów nie jest diagnozą i co realnie zmienia terapia.
Pytanie „co teraz czujesz" bywa najtrudniejszym pytaniem pierwszej sesji. Nie dlatego, że ktoś nie chce odpowiedzieć. Dlatego, że w środku jest napięcie, ucisk w klatce piersiowej i przyspieszony oddech, a między tym stanem a słowem „złość" albo „lęk" nie ma połączenia.
Tak wygląda aleksytymia. Ciało reaguje normalnie, układ nerwowy pracuje, emocja się pojawia. Brakuje etapu, na którym doznanie zostaje rozpoznane, odróżnione od innych i nazwane.
Ważna rzecz do ustalenia na starcie: aleksytymia nie jest zaburzeniem psychicznym. Nie ma jej ani w DSM-5, ani w ICD-10. To cecha, wymiar, na którym ludzie różnią się między sobą, podobnie jak różnią się poziomem lękliwości. Nie da się jej „mieć" ani „nie mieć" w sposób zerojedynkowy, choć w badaniach stosuje się progi punktowe.
Klasyczny opis rozkłada aleksytymię na trzy składowe i one nie zawsze idą w parze.
Trudność w identyfikowaniu uczuć. Wiesz, że coś się dzieje w ciele, ale nie potrafisz odróżnić lęku od złości ani ekscytacji od napięcia.
Trudność w opisywaniu uczuć. Rozpoznajesz stan wewnętrznie, ale gdy ktoś pyta, wychodzi „nie wiem", „normalnie" albo długa opowieść o faktach zamiast o emocjach.
Myślenie zorientowane na zewnątrz. Uwaga automatycznie idzie na zdarzenia, zadania i konkrety, a nie na to, co się dzieje w środku. Rozmowa o uczuciach wydaje się bezproduktywna.
Trzeci element bywa mylony z chłodem albo obojętnością, także przez bliskich. Sam_a osoba z wysoką aleksytymią często opisuje siebie jako praktyczną, a nie jako pozbawioną uczuć.
Toronto Alexithymia Scale w wersji dwudziestopozycyjnej (Bagby i wsp., 1994) jest narzędziem tak mocno zrośniętym z pojęciem, że w praktyce badawczej aleksytymia to często po prostu „wysoki wynik w TAS-20". Skala punktuje w zakresie od 20 do 100, a przyjęte progi to 52 do 60 punktów dla aleksytymii możliwej i 61 punktów lub więcej dla obecnej.
Te progi są umowne, a sama struktura narzędzia jest przedmiotem sporu od trzydziestu lat. Metaanalityczna analiza czynnikowa obejmująca 58 prób z 25 krajów (Schroeders i wsp., 2021) pokazała, że dwie pierwsze składowe zlewają się w jeden wymiar radzenia sobie z uczuciami, a trzecia, myślenie zorientowane na zewnątrz, zachowuje się niestabilnie i słabo trzyma się razem.
Praktyczny wniosek: wynik z internetowego testu mówi Ci, że masz problem z dostępem do własnych emocji, i to jest użyteczna informacja. Nie mówi, jaki masz typ, i nie jest rozpoznaniem.
Aleksytymia rzadko występuje sama. W populacji ogólnej dotyczy około 10 procent osób, ale w grupach klinicznych odsetki rosną kilkukrotnie:
około 60 procent w anoreksji i bulimii;
od 27 do 50 procent w depresji;
około 34 procent w zaburzeniu lękowym z napadami paniki;
około 50 procent wśród osób nadużywających substancji.
Te liczby pochodzą z pojedynczych badań na małych próbach, więc traktuj je jako rząd wielkości, a nie jako precyzyjne odsetki. Kierunek jest jednak konsekwentny i tłumaczy pewien powtarzalny scenariusz: leczysz się na depresję albo na napady paniki, objawy częściowo ustępują, a poczucie odcięcia od siebie zostaje. To zwykle nie jest oznaka nieskutecznej terapii, tylko sygnał, że pod objawem leży osobny problem, którego nikt dotąd nie nazwał.
Tu potrzebna jest uczciwość, bo internet obiecuje więcej, niż pokazują dane. Przegląd systematyczny 18 badań z randomizacją i 21 ramion interwencji (Tsubaki i Shimizu, „Behavioral Sciences", 2024) objął łącznie 1251 osób. Prawie wszystkie interwencje obniżyły wynik TAS-20 w porównaniu z grupą kontrolną, a najczęściej badanym podejściem była terapia poznawczo behawioralna i jej odmiany, przede wszystkim terapia akceptacji i zaangażowania.
Trzy zastrzeżenia, o których warto wiedzieć, zanim uznasz sprawę za rozstrzygniętą. Ponad trzy czwarte badań pochodziło z jednego kraju, próby były małe, a rozrzut wielkości efektu absurdalnie szeroki. Autorzy przeglądu sami piszą, że dowody pozostają nierozstrzygające.
Co z tego zostaje praktycznego: wynik TAS-20 zmienia się pod wpływem oddziaływań, które uczą kierowania uwagi do wnętrza i nazywania tego, co się tam znajdzie. To zgadza się z modelem uwagowo ocenowym Preece'a i Grossa, w którym aleksytymia nie jest deficytem emocji, tylko problemem z ich przetwarzaniem na dwóch etapach: skierowania uwagi na stan i jego oceny.
Jeśli pytanie o emocję jest za trudne, zacznij od poziomu, który jest dostępny: od ciała i od sytuacji.
Zapisuj przez tydzień trzy razy dziennie, co dzieje się w ciele. Szczęka, barki, żołądek, oddech, tętno. Bez nazw emocji.
Dopisz obok kontekst. Co się działo w ciągu poprzedniej godziny i z kim.
Po tygodniu poszukaj powtórzeń. Ucisk w gardle po rozmowach z jedną konkretną osobą to już informacja, nawet jeśli nadal nie wiesz, jak ją nazwać.
Dopiero teraz spróbuj nazwy, z listy. Wybieranie z gotowego zestawu określeń jest znacznie łatwiejsze niż wymyślanie słowa od zera.
W aplikacji do kroków 1 i 2 nadaje się monitor nastroju, w którym zapisujesz stan i okoliczności, a po kilkunastu wpisach widzisz zestawienie. Dziennik refleksji przyda się, gdy zaczniesz próbować opisu.
Jeśli pracujesz już z psychoterapeutą_ką, powiedz wprost, że nazywanie emocji jest dla Ciebie trudne. To zmienia sposób prowadzenia terapii, bo metody oparte na pytaniu „co wtedy poczułeś_aś" wymagają wtedy poprzedzenia ich pracą na poziomie doznań z ciała.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.






Witam, jak radzić sobie z dzieckiem, u którego stwierdzono zaburzenia emocjonalne i brak radzenia sobie z nimi oraz nadruchliwość. Ciągle swoje emocje wylewa na mnie, bije mnie, okłada pięściami i na koniec chce się przytulić, kiedy ja sama nie jestem w stanie, bo potrzebuję czasu, żeby również się uspokoić wewnętrznie. Wymusza na mnie w trakcie histerii wiele rzeczy i udaje, że mdleje i bardzo w tym czasie to przeżywam, a później on się śmieje z tego, nie zdając sobie sprawy, że ja się martwię. Dziś wymyśliłam, że siadamy razem na łóżku, liczymy do dziesięciu, bierzemy kilka głębokich oddechów i potem, jak nam przejdzie, przytulamy się, ale po kilku minutach znowu dochodzi do podobnych sytuacji i to trwa zazwyczaj od godziny 11:00- 15:00. Syn ma prawie siedem lat, jak mam pomóc jemu i sobie. Zapisałam go do psychiatry i psychologa a termin dopiero za trzy miesiące, boję się, co będzie w szkole. Tłumaczę starszym moim dzieciom od niego, żeby nas w tym czasie wsparli i rozmawiali z nim, natomiast trzylatek widząc tę histerię robi mi podobnie, szczypie, bije, drze za włosy i ciężko go uspokoić i dopiero po 15-20 minutach przechodzi i się przytula i zachowuje, jakby nic się nie stało. Co powinnam robić w tym czasie, kiedy on mnie bije, zazwyczaj przeczekuję to i proszę o uspokojenie się albo tłumaczę, że tak nie można mamie robić, bo mama jest tylko jedna.
Cześć! Od jakiegoś czasu zauważyłam, że mam duże problemy ze skupieniem uwagi na jednej czynności. Od zawsze miałam z tym lekkie problemy, ale odnoszę wrażenie, że ostatnio (kilka miesięcy) się to mocno nasiliło. Zanim wezmę się za to, co mam do zrobienia, pojawia się w mojej głowie 10 innych pytań/spraw, które mi to utrudniają. W rezultacie odwlekam w czasie wiele ważnych, ale wymagających skupienia zadań. Bardzo czesto zdarza mi się też nieswiadomie zostawiać rzeczy w bardzo różnych miejscach, w których nie pamiętam, że je zostawiłam. Ciężko jest mi się też skupić na rozmowie z drugą osobą. Słyszę, co ktoś do mnie mówi, ale mam trudności z zapamiętaniem przekazywanych mi informacji. Często nie daje też dokończyć rozmówcy wypowiedzi i sama to robię. Bywa też, że czasami nie jestem w stanie znieść wielu różnych dźwięków/odgłosów na raz, bo wyprowadza mnie to z równowagi. Jestem wtedy nerwowa i najczęściej zakładam słuchawki, zamykam okno, drzwi, byle by się odciąć od źrodeł hałasu. Z drugiej strony są też chwile, kiedy lubię się rozpraszać (np. głośną muzyką) jednocześnie robiąc jeszcze jakieś dodatkowe czynności. Piszę, bo zastanawiam się czego mogą być to objawy. Dodatkowo dodam, że leczę się na niedoczynność tarczycy oraz na bezsenność i wahania nastroju. Z góry dziękuję za odpowiedź :)
Czy zwariowałam ? Czy jestem chora? A może taka moja natura? Są dni, miesiące, gdy czuję się samotnie mimo otaczających mnie ludzi. Mimo kochającego partnera i cudownego dziecka. Czuję ciągły niepokój, strach i rozdrażnienie, który jest mi samej ciężko wytłumaczyć dlaczego? Jestem smutna, chcę płakać, lecz nie płaczę. Miewam obsesyjne myśli o sobie, o dniu, który minął i o przyszłości i przeszłości o tym, co źle zrobiłam, co powiedziałam. Te myśli są zawsze, gdy jestem sama albo gdy mam zasnąć, przez to mam problemy z zasypianiem. Mam problemy z koncentracją. Robię coś i nie wiem, co robię. Idę gdzieś, ale zapominam, gdzie i po co. Miewam wahania nastroju, jestem szczęśliwa, a zaraz smutna. Potem wpadam w złość. Bywam agresywna i krzyczę, wyzywam i poniżam, brak mi samokontroli. Nie czuję zadowolenia z tego, kim jestem, jak wyglądam, co robię. Jestem zamknięta w sobie, nie potrafię rozmawiać, czasami wręcz nie chcę, bo czuję, że nie ma to kompletnie sensu i nikogo nie obchodzi, co myślę i jak się czuję. Czuję się zestresowana i spięta. Nie mam energii, jestem osłabiona. Doświadczam często bólu karku(uczucie sztywnego karku) oraz tępy ból migruje w stronę tylnej strony głowy i barków. Niekiedy na lewą stronę pod łopatkę. Odnoszę czasami wrażenie, że moja głowa i ciało jest moim wrogiem, zwłaszcza gdy obsesyjne myśli połączą się z bólem fizycznym i czuję, jakby ktoś ściskał mi klatkę na tyle mocno, że brakuje mi powietrza.
Witam, zastanawiam się skąd się biorą u mnie takie wahania nastroju. W jednej chwili jest dobrze, a w drugiej jestem okropnie zdenerwowana, bez większych powodów. Do tego dochodzi też analizowanie wszystkiego, co się dzieje w moim życiu. Jakaś jedna sytuacja, która się wydarzy danego dnia, a ja cały czas rozkładam ją na czynniki pierwsze. Zastanawiam się, po co tak powiedziałam albo "co by było, jeśli...". Nie jestem w stanie się wyciszyć, ciągle coś mam w głowie co jest męczące. Wcześniej uczęszczałam na psychoterapię ale usłyszałam, że wszystko jest okej.
Jak wygląda depresja?
Bagby, R.M., Parker, J.D.A., Taylor, G.J. The twenty-item Toronto Alexithymia Scale: I. Item selection and cross-validation of the factor structure. Journal of Psychosomatic Research, 38(1), 23-32 (1994).
Schroeders, U., Kubera, F., Gnambs, T. The structure of the Toronto Alexithymia Scale (TAS-20): a meta-analytic confirmatory factor analysis. Assessment, 29(8), 1806-1823 (2021).
Tsubaki, K., Shimizu, E. Psychological treatments for alexithymia: a systematic review. Behavioral Sciences, 14(12), 1173 (2024).
Preece, D.A., Gross, J.J. Conceptualizing alexithymia. Personality and Individual Differences, 165, 110-121 (2020).
Leweke, F., Leichsenring, F., Kruse, J., Hermes, S. Is alexithymia associated with specific mental disorders? Psychopathology, 45(1), 22-28 (2012).
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
