📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Zrozumieć burzę emocjonalną wieku dorastania. Dowiedz się, jak odróżnić kryzys rozwojowy od głębszych trudności i jakie metody terapeutyczne przynoszą realną ulgę.

Okres dorastania to czas intensywnych przemian biologicznych, społecznych i psychicznych, w którym młody człowiek buduje swoją tożsamość. Granica między naturalnym dla tego wieku buntem a rozwijającym się zaburzeniem osobowości typu borderline (osobowością chwiejną emocjonalnie) bywa niezwykle subtelna.
W ujęciu neurobiologicznym mózg nastolatka znajduje się w stanie permanentnej przebudowy. Układ limbiczny, odpowiedzialny za generowanie emocji i reakcje impulsywne (w tym ciało migdałowate), rozwija się znacznie szybciej niż kora przedczołowa, która odpowiada za kontrolę impulsów, planowanie i racjonalną ocenę sytuacji. U nastolatków z cechami borderline ta naturalna dysproporcja jest jeszcze bardziej pogłębiona, co prowadzi do skrajnej wrażliwości na bodźce i trudności w powrocie do emocjonalnej równowagi.
Osoba doświadczająca tych trudności żyje w świecie permanentnego zagrożenia odrzuceniem. Każda, nawet najmniejsza zmiana w zachowaniu rówieśnika czy rodzica, np. chłodniejszy ton głosu lub brak natychmiastowej odpowiedzi na wiadomość tekstową, może wywołać lawinę paraliżującego lęku. W głowie młodego człowieka pojawiają się wtedy natrętne, bolesne myśli: "Nikt mnie nie chce", "Wszyscy mnie zostawią", "Jestem całkowicie sam i nikt mnie nie rozumie".
Reakcją na ten stan bywa gwałtowny gniew, płacz lub desperackie próby zatrzymania drugiej osoby przy sobie, co paradoksalnie często prowadzi do konfliktów i pogłębienia izolacji, a więc do tego, czego nastolatek najbardziej się obawia.
Obraz siebie u takiego nastolatka ulega ciągłym wahaniom. W jednej chwili może czuć się kimś wyjątkowym, by za moment doświadczać skrajnej nienawiści do samego siebie i poczucia wewnętrznej pustki. To właśnie ta niestabilność, a nie pojedynczy "zły dzień", odróżnia cechy borderline od typowych wahań nastroju w okresie dorastania.
W celu zagłuszenia tego trudnego do zniesienia bólu psychicznego, młodzi ludzie mogą sięgać po zachowania autodestrukcyjne, takie jak samookaleczenia czy ryzykowne zachowania seksualne. Przynoszą one chwilową, fizjologiczną ulgę, lecz w dłuższej perspektywie nasilają poczucie winy i wstydu, wpisując się w błędne koło, które bez wsparcia specjalisty samo się nie przerwie.
Przez wiele lat panowało przekonanie, że zaburzeń osobowości nie należy diagnozować przed ukończeniem osiemnastego roku życia. Współczesna nauka i praktyka kliniczna pokazują jednak, że wczesna interwencja ma kluczowe znaczenie dla plastyczności młodego mózgu i może zapobiec utrwaleniu się nieadaptacyjnych wzorców zachowań.
Złotym standardem w pracy z młodzieżą wykazującą cechy borderline jest terapia dialektyczno-behawioralna (DBT), a w szczególności jej wersja dostosowana do potrzeb nastolatków i ich rodzin (DBT-A). Nurt ten opiera się na dialektyce, czyli poszukiwaniu równowagi między pełną akceptacją pacjenta takim, jakim jest w danym momencie, a jednoczesnym wspieraniem go w procesie zmiany szkodliwych zachowań.
W procesie terapeutycznym niezwykle pomocna okazuje się również terapia schematów, która pozwala zidentyfikować i uzdrowić tak zwane wczesne nieadaptacyjne schematy (np. schemat opuszczenia czy wadliwości), ukształtowane w dzieciństwie.
Z kolei klasyczna terapia poznawczo-behawioralna (CBT) dostarcza narzędzi do restrukturyzacji poznawczej, pomagając nastolatkowi zauważyć i podważyć skrajne myśli o charakterze czarno-białym, tzw. myślenie dychotomiczne.
Aby pomóc młodemu człowiekowi w momentach skrajnego pobudzenia emocjonalnego, warto wdrożyć konkretne techniki uziemiające i regulujące układ nerwowy. Jedną z najskuteczniejszych metod, wywodzącą się z nurtu DBT, jest technika TIPP, skrót od angielskich słów oznaczających temperaturę, intensywne ćwiczenia, rytmiczne oddychanie i parzyste rozluźnianie mięśni:
T (Temperature, temperatura).
Zmień temperaturę otoczenia lub ciała w bezpieczny sposób, np. wyjdź na chwilę na chłodne powietrze, otwórz okno, albo umyj ręce i nadgarstki chłodną (nie lodowatą) wodą. Zmiana temperatury pomaga obniżyć poziom pobudzenia emocjonalnego, bez konieczności wywoływania dyskomfortu czy bólu.
I (Intense exercise, intensywny wysiłek).
Wykonaj bardzo intensywny, krótki wysiłek fizyczny (np. pajacyki, szybkie przysiady, bieg w miejscu przez dwie minuty). Pomoże to rozładować nadmiar adrenaliny skumulowanej w ciele.
P (Paced breathing, spokojny oddech).
Zastosuj oddech pudełkowy: wdychaj powietrze nosem przez 4 sekundy, wstrzymaj oddech na 4 sekundy, wydychaj ustami przez 4 sekundy i ponownie wstrzymaj oddech na 4 sekundy. Powtórz cykl kilkukrotnie, dbając o to, by wydech był dłuższy niż wdech.
P (Paired muscle relaxation, parzyste rozluźnianie mięśni).
Napinaj mocno poszczególne grupy mięśni (np. dłonie, ramiona, brzuch) przez 5 sekund, a następnie świadomie je rozluźniaj, skupiając się na odczuciu ulgi.
Wsparcie rodziny, pełne empatii i zrozumienia, jest fundamentem procesu zdrowienia. W przypadku podejrzenia borderline u nastolatka domowe sposoby i szczere rozmowy rzadko jednak okazują się wystarczające.
Niezwłocznej konsultacji ze specjalistą, psychologiem dziecięcym, psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą dzieci i młodzieży, wymagają w szczególności:
silna chwiejność emocjonalna,
powtarzające się akty samookaleczania,
groźby samobójcze,
chroniczne poczucie pustki.
Ignorowanie tych sygnałów lub traktowanie ich wyłącznie jako "manifestacji buntu" może prowadzić do tragicznych konsekwencji.
Profesjonalna pomoc terapeutyczna to nie tylko praca z samym nastolatkiem, ale bardzo często proces obejmujący całą rodzinę. Specjalista pomaga młodemu człowiekowi zrozumieć źródła jego cierpienia, uczy nazywać i kontrolować trudne stany emocjonalne oraz budować stabilne relacje z rówieśnikami bez lęku przed odrzuceniem. Współpraca z terapeutą daje nastolatkowi bezpieczną przestrzeń, w której nie jest oceniany, a jego ból zostaje w pełni uprawomocniony.
Dla rodziców spotkania z terapeutą są z kolei okazją do nauki deeskalacji napięcia, stawiania zdrowych granic oraz rezygnacji z raniących komunikatów na rzecz wspierającej obecności. Dzięki systematycznej pracy terapeutycznej młody człowiek zyskuje szansę na zintegrowanie swojej tożsamości, odzyskanie wpływu na własne życie i wyjście z błędnego koła cierpienia.
Prezentujemy starannie wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w leczeniu zaburzeń osobowości. Stosują oni sprawdzone i skuteczne metody terapeutyczne, aby pomóc pacjentom w radzeniu sobie z objawami i poprawie jakości życia.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.





Mam 17 lat. Niedawno dostałam diagnozę spektrum autyzmu I nieprawidłowej osobowości chwiejnej emocjonalnie borderline. Ciągle borykam się z trudnościami na jakie niestety trafiam. Moje funkcjonowanie jest na tyle ciężkie, że muszę zażywać się lekami i ciągle zwiększać dawkę. Mam teraz taki epizod, że leżę w łóżku i myślę tylko i wyłącznie o przykrych rzeczach, odcinam się od bliskich, znowu po mojej euforii jest gwałtowny dołek (temu diagnoza nieprawidłowej osobowości chwiejnej emocjonalnie). Nie wiem już co robić. Mija już 2 lata od tego "rollercoastera" I różnymi ciężkimi wyzwaniami. Co prawda diagnoza wyjaśniła mi bardzo wszelkie moje zachowania, obyczaje, emocje jednak zastanawiam się tylko jak mogę mając te diagnozy sobie radzić? Mimo chodzenia obecnie regularnie na terapię, nie brakuje mi momentów krzyku, agresji, płaczu, izolacji a najgorsze, krzywdy bliskich i samej siebie.
Moja córka jest Borderline. Nie wiem, jak pomóc jej i zarazem sobie. To ponad moje siły.
Dzień dobry, nie wiem ile mam miejsca, spróbuję się streszczać. Mam 25 lat, studiuję zaocznie 2. rok psychologii. Za mną 6 nieudanych terapii psychodynamicznych i terapia schematów, która zmieniła moje życie. Ale miała trwać rok, a w połowie nie było mnie dłużej stać. Mam borderline, ADHD i podejrzenie spektrum, ale diagnostka stwierdziła, że na końcu może powiedzieć, że nie wie (różnicowanie z traumą) więc przerwałem. Praca to dla mnie koszmar, bo źle rozumiem instrukcje a jak się czegoś trzeba domyślić to źle się domyślam. Jak potrzebuję o coś zapytać to słyszę "jak możesz tego nie wiedzieć" więc przestałem pytać, popełniam masę błędów, mimo że robię sobie w telefonie notatki. W rezultacie boję się ludzi (na co dzień też), nienawidzę siebie i zwalniam. Dwa lata zmagałem się finansowo, doszło do tego, że dorabiałem na prostytucji. To było łatwiejsze niż 8h np. w fast foodzie, w trybie walcz uciekaj. Zakochałem się w kliencie. Wydawało się, że jest wzajemność, mówił różne rzeczy, w tym, że chciałby tam zaparkować na stałe. Pochwalił moją inteligencję, co jest dla mnie ważne. Niesamowicie się rozumiemy, mamy podobne charaktery, jesteśmy też dobrani w łóżku. Miał wybrać i wybrał - żonę. Nie widzę już sensu w życiu. Nie chcę być już sam. Myślałem, że wymarzona praca terapeuty schematów wypełni mi pustkę, ale nie zapowiada się. Nie potrafię pojąć, że spotkałem kogoś idealnie dobranego i ta osoba mnie nie chce. Nienawidzę spotykanych na ulicach par. Nawet nie wiedzą, że mają supermoc. Moje życie nie ma żadnego sensu. Lubię dowiadywać się nowych rzeczy, ale co z tego, na nikogo to nie wpływa. Nikt mi nie towarzyszy. Nie robi żadnej różnicy, że codziennie wstaję z łóżka. Teraz szukam pracy po przeprowadzce i telefon milczy. Zrobiłem bardzo dobre CV, a potem jeszcze rozmowa nie do przejścia - utrzymuj kontakt wzrokowy, nawiąż small talk, spraw wrażenie sympatycznego, zadawaj pytania. Czuję, że nie ma dla mnie miejsca na tym świecie, od zawsze. Miałem próbę w grudniu, ale niestety przeżyłem. Nie wiem po co. Pierwszy raz próbowałem się zabić w 6. klasie podstawówki, potem w gimnazjum. Nikt tego nie widział, zawsze planuję tak, by nikt mi nie przeszkodził i sam muszę siebie przekonać, że to moje jedyne życie i póki żyję coś może się zmienić. Nie wierzę, że uda mi się uzbierać na terapię i wyzdrowieć. Nie wierzę już w miłość. Czuję się tak potwornie sam. Zostawiłem większość przyjaciół we Wrocławiu, łatwo było ich poznać przez studia, a w Łodzi mam zaoczne i jest trudniej. Cieszę się, że nie mam przerwy w studiach, ale tryb podoba mi się mniej - nie da się żyć studiami. To jedyna dziedzina w życiu jaka mi wychodzi. Nie wiem jakie mam pytanie, i tak na dniach się zabiję wreszcie, bo nie mogę znieść tej samotności i pustki.
Witam, podejrzewam u siebie zaburzenie osobowości typu borderline. Jestem dwudziestoletnią kobietą. Chodziłam do wielu psychologów, z czego tylko jeden skierował mnie do psychiatry. Było to bardzo nieprzyjemne doświadczenie; Pani Doktor była wyjątkowo niemiła, jakby przyjmowała pacjentów za karę. Powiedziałam jej, że zostałam do niej skierowana z podejrzeniem depresji i stanów lękowych. Zadała parę pytań, stwierdziła, że wszystko jest w porządku, i nie rozumie, po co do niej przyszłam. Po dalszej rozmowie stwierdziła, że mogę mieć (nie wiem, czy poprawnie to nazwę) nieprawidłowo rozwijającą się osobowość? Przepisała hydroksyzynę i kazała wrócić w okresie jesienno-zimowym, jeżeli nastąpiłoby pogorszenie nastroju (oczywiście już do niej nie wróciłam), a na koniec zaleciła podjęcie się terapii długoterminowej. Przekazałam wszystkie te informacje mojej Pani psycholog, która stwierdziła, że mam zaburzenie osobowości- osobowość zależną (znowu, nie wiem, czy jest to poprawne nazewnictwo). Całe to zajście miało miejsce mniej więcej rok temu. Moja Pani psycholog zrezygnowała ze współpracy ze mną (oczywiście po konsultacji. Nie zostawiła mnie z dnia na dzień bez słowa), ponieważ, w moim rozumieniu, nic więcej nie była w stanie dla mnie zrobić, i powinnam przejść na terapię długoterminową (wspomniała również o terapii „gesztalt?" ) tak, jak zalecił psychiatra. Dalej nie zdecydowałam się na terapię, bo prawdę mówiąc, przeraża mnie to. Szczegółowe omawianie mojego dzieciństwa z obcą osobą wydaje się wyjątkowo trudne, i nie wiem, czy jestem na coś takiego gotowa. Cały czas mam to z tyłu głowy, ale takie czynniki jak lęk przed terapią i kwestie finansowe utrudniają mi podjęcie decyzji. Odkąd stwierdzono mi, że mam (jakieś tam) zaburzenie osobowości, zaczęłam się w to zagłębiać i w pewien sposób uświadamiać sobie na własną rękę, jak mogą wyglądać niektóre moje mechanizmy i czym mogą być spowodowane. Wiele czytałam o osobowości „zależnej”, jak i o wielu innych zaburzeniach osobowości, i bardzo mnie zmartwił fakt, że wszystkie objawy, jakie towarzyszą osobie z zaburzeniem osobowości typu borderline, są moją codziennością. Stąd moje pytanie, czy jest to możliwe, że zarówno psycholog, jak i psychiatra przeoczyli jakieś znaki, które mogłyby wskazywać na borderline? Czy może pomylili diagnozę? Czy jest to możliwe, że to wszystko wykształtowało się u mnie w przeciągu tego roku, w którym nie chodzę na żadną terapię/do psychologa? Od 15 roku życia chodzę na wizyty. Pierwszy raz zabrała mnie mama, ze względu na samookaleczenie. Kontynuowałam to po czasie, mimo że z początku nie byłam zadowolona. Od lat zmagam się z pewnego rodzaju „pustką”, niestabilnymi emocjami i zaburzonym obrazem samej siebie. Są momenty, w których myślę o śmierci i o tym, jaka to musi być ulga, a parę chwil później potrafię skakać i tańczyć z radości. Moje związki są bardzo niestabilne, zwłaszcza moje uczucia w stosunku do moich partnerów. Albo idealizuje partnera, albo go wręcz nienawidzę. Tyczy się to również praktycznie każdej osoby w moim życiu. Nie wiem, co mam robić. Od lat szukam odpowiedzi na to, co może być ze mną nie tak. Nikt dotychczas nie był w stanie mi pomóc, i nie wiem czy kiedykolwiek uzyskam taką pomoc. Powoli tracę nadzieje. Co mam robić?

Rozumiejąc, że kwestie finansowe mogą stanowić barierę w podjęciu leczenia, specjaliści oferują darmowe pierwsze konsultacje dla osób zmagających się z zaburzeniami osobowości. To doskonała okazja, by zrobić pierwszy krok w kierunku zdrowia psychicznego.
Kiedy warto skorzystać z konsultacji:
Gdy doświadczasz trudności w regulacji emocji i zachowań,
Jeśli Twoje relacje interpersonalne są niestabilne i konfliktowe,
Gdy masz problemy z określeniem własnej tożsamości,
Jeśli zauważasz u siebie impulsywne i autodestrukcyjne zachowania.
Umów się na bezpłatną konsultację już dziś i zacznij swoją drogę do lepszego samopoczucia!
Chanen, A. M., Sharp, C., Hoffman, P., & Global Alliance for Prevention and Early Intervention for Borderline Personality Disorder. (2017). Prevention and early intervention for borderline personality disorder: A novel public health priority.World Psychiatry, 16(2), 215–216.
Parent and Carer Skills Groups in Dialectical Behaviour Therapy for High-Risk Adolescents with Severe Emotion Dysregulation: A Mixed-Methods Evaluation of Participants' Outcomes and Experiences. (2023). PMC (PMC10379026)
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
