30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26
w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!
Wybierz specjalistę
zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26
w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!
Życie z borderline jest cyklem, w którym spokojniejsze okresy przeplatają się z momentami bardzo dużych trudności. Te wahania można opisać jako konkretne fazy borderline, takie jak idealizacja, dewaluacja czy kryzys emocjonalny.

Życie z zaburzeniem osobowości nie jest stanem nieprzerwanego kryzysu, lecz cyklem, w którym spokojniejsze okresy przeplatają się z momentami bardzo dużych trudności. Te wahania można opisać jako konkretne fazy borderline, takie jak idealizacja, dewaluacja czy kryzys emocjonalny. Nie są one nazwami klinicznymi, ale dobrze obrazują funkcjonowanie z zaburzeniem borderline. Zrozumienie ich dynamiki pozwala lepiej radzić sobie z emocjami i budować trwalsze relacje. Gdy znamy źródła naszych myśli, emocji czy zachowań, łatwiej nam nimi zarządzać - zajmujemy się tym, co je wywołuje i możemy przewidywać pojawienie się objawów.
Zaburzenie borderline charakteryzuje się cyklicznym przebiegiem, w którym przeplatają się różne stany emocjonalne. Okresy względnej stabilizacji, gdy objawy cichną i funkcjonowanie jest łatwiejsze, często przechodzą w fazę niestabilności. Wzrasta wtedy napięcie, a wahania nastroju stają się gwałtowne. Kulminacją cyklu bywa głęboki kryzys, czyli stan ogromnego cierpienia psychicznego, który może prowadzić do zachowań autoagresywnych i wymagać pilnej interwencji specjalistyczne
Chociaż pojęcie fazy borderline jest popularne w obiegu potocznym i terapeutycznym, nie stanowi ono oficjalnego kryterium diagnostycznego. Termin ten odnosi się do cyklicznych okresów, gdy objawy zaburzenia stają się szczególnie intensywne. Mogą one trwać od kilku dni do kilku tygodni, a ich nasilenie i częstotliwość to kwestia indywidualna.
Warto podkreślić, że jest to jedynie uproszczony model opisujący wahania symptomów. Doświadczenia każdej osoby są unikalne, dlatego istotne pozostaje profesjonalne wsparcie i terapia, które pomagają w zarządzaniu objawami i dążeniu do większego spokoju w codzienności.
Faza idealizacji to jeden z najbardziej charakterystycznych mechanizmów w relacjach osób żyjących z borderline. Polega na postrzeganiu drugiej osoby – partnera, przyjaciela, innej bliskiej osoby, lekarza czy psychoterapeuty – jako istoty niemal doskonałej, pozbawionej wad. W tym euforycznym stanie świat nabiera barw, a osoba z BPD czuje, że wreszcie odnalazła „bratnią duszę”, która w pełni ją rozumie i akceptuje. Sprawia, że chcemy jak najbardziej i jak najszybciej zbliżyć się do tej osoby, zacieśnić więź. Już po kilku spotkaniach mogą pojawić się plany na wspólną przyszłość i potrzeba dzielenia się najintymniejszymi sekretami.
Co leży u podstaw tego mechanizmu? Przede wszystkim potężny lęk przed odrzuceniem i głęboka potrzeba bezpiecznego przywiązania. Tworząc w umyśle idealny wizerunek drugiej osoby, umysł osoby z BPD na chwilę chroni się przed wewnętrzną pustką i strachem przed samotnością. Tworzy się również poczucie znalezienia swojego stabilnego i bezpiecznego miejsca. Niestety ten stan jest z natury nietrwały. Idealizacja opiera się na nierealistycznych przekonaniach, co nieuchronnie prowadzi do bolesnego rozczarowania i przejścia w kolejną, skrajnie odmienną fazę.
Po euforycznej idealizacji nieuchronnie następuje kolejna faza cyklu zaburzenia borderline – dewaloryzacja. To moment, w którym piedestał, na którym stała druga osoba, gwałtownie się rozpada. Wystarczy obiektywnie niewielka uraza lub niespełnione oczekiwanie, by idealny obraz pękł, a osoba z BPD zaczęła postrzegać partnera czy przyjaciela jako źródło bólu i rozczarowania. Ta nagła zmiana perspektywy wyzwala lawinę trudnych do zniesienia emocji: głębokie poczucie zdrady, rozgoryczenie i frustracja. Osoba, która jeszcze wczoraj była obiektem uwielbienia, dziś tworzy obraz nietrwałego miejsca - które, w końcu, miało być tym bezpiecznym. Relacja często staje się burzliwa i nieprzewidywalna.
Konsekwencją dewaloryzacji jest często gwałtowne wycofanie się lub zerwanie kontaktu. W obawie przed dalszym zranieniem osoba z BPD woli sama oddalić się od bliskiej osoby, zanim ta – w jej mniemaniu – zdąży ją porzucić. Ten paradoksalny mechanizm to próba ochrony przed bólem - często będąca tą jedyną, znaną nam opcją na poradzenie sobie. Faza ta dobrze pokazuje, jak trudno jest osobie z borderline widzieć innych w odcieniach szarości - świat jest dla niej czarno-biały.
Ta faza borderline to okres wytchnienia i względnej równowagi w cyklicznym przebiegu zaburzenia. W tym czasie objawy BPD ulegają wyciszeniu. Gwałtowne wahania nastroju ustępują miejsca większej stałości emocjonalnej. Relacje z bliskimi stają się spokojniejsze i mniej konfliktowe, ponieważ osłabia się lęk przed porzuceniem oraz tendencja do czarno-białego postrzegania innych.
Osoba w fazie stabilizacji odczuwa większy spokój wewnętrzny, a chroniczne uczucie pustki słabnie, co pozwala na łatwiejsze funkcjonowanie w pracy i życiu społecznym. Może być to moment na regenerację sił oraz utrwalanie umiejętności zdobytych podczas psychoterapii.
Życie z osobowością borderline jest wyzwaniem zarówno dla osoby z diagnozą, jak i jej bliskich. Kluczem do stabilności jest zaangażowanie w terapię (np. DBT), która uczy radzenia sobie z emocjami, rozumienia swoich potrzeb, wspiera budowanie swojej tożsamości i odkrywania wartości życiowych. Równie ważne jest wsparcie otoczenia, które powinno stawiać jasne granice, okazywać zrozumienie, a jeśli czuje się w odpowiednim miejscu - pomagać w rozpoznawaniu tzw. wyzwalaczy (czyli bodźców, sytuacji itp., które uaktywniają objawy borderline) i wspierać osobę w radzeniu sobie z nimi. Wspólne stosowanie tych strategii pozwala skuteczniej zarządzać trudnymi fazami borderline, dążąc do osiągnięcia równowagi i satysfakcjonujących relacji.
Przedstawiamy wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w pracy z osobami z zaburzeniem osobowości typu borderline i stosują sprawdzone metody terapeutyczne w leczeniu tego zaburzenia.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.





Mam 17 lat. Niedawno dostałam diagnozę spektrum autyzmu I nieprawidłowej osobowości chwiejnej emocjonalnie borderline. Ciągle borykam się z trudnościami na jakie niestety trafiam. Moje funkcjonowanie jest na tyle ciężkie, że muszę zażywać się lekami i ciągle zwiększać dawkę. Mam teraz taki epizod, że leżę w łóżku i myślę tylko i wyłącznie o przykrych rzeczach, odcinam się od bliskich, znowu po mojej euforii jest gwałtowny dołek (temu diagnoza nieprawidłowej osobowości chwiejnej emocjonalnie). Nie wiem już co robić. Mija już 2 lata od tego "rollercoastera" I różnymi ciężkimi wyzwaniami. Co prawda diagnoza wyjaśniła mi bardzo wszelkie moje zachowania, obyczaje, emocje jednak zastanawiam się tylko jak mogę mając te diagnozy sobie radzić? Mimo chodzenia obecnie regularnie na terapię, nie brakuje mi momentów krzyku, agresji, płaczu, izolacji a najgorsze, krzywdy bliskich i samej siebie.
Moja córka jest Borderline. Nie wiem, jak pomóc jej i zarazem sobie. To ponad moje siły.
Dzień dobry, nie wiem ile mam miejsca, spróbuję się streszczać. Mam 25 lat, studiuję zaocznie 2. rok psychologii. Za mną 6 nieudanych terapii psychodynamicznych i terapia schematów, która zmieniła moje życie. Ale miała trwać rok, a w połowie nie było mnie dłużej stać. Mam borderline, ADHD i podejrzenie spektrum, ale diagnostka stwierdziła, że na końcu może powiedzieć, że nie wie (różnicowanie z traumą) więc przerwałem. Praca to dla mnie koszmar, bo źle rozumiem instrukcje a jak się czegoś trzeba domyślić to źle się domyślam. Jak potrzebuję o coś zapytać to słyszę "jak możesz tego nie wiedzieć" więc przestałem pytać, popełniam masę błędów, mimo że robię sobie w telefonie notatki. W rezultacie boję się ludzi (na co dzień też), nienawidzę siebie i zwalniam. Dwa lata zmagałem się finansowo, doszło do tego, że dorabiałem na prostytucji. To było łatwiejsze niż 8h np. w fast foodzie, w trybie walcz uciekaj. Zakochałem się w kliencie. Wydawało się, że jest wzajemność, mówił różne rzeczy, w tym, że chciałby tam zaparkować na stałe. Pochwalił moją inteligencję, co jest dla mnie ważne. Niesamowicie się rozumiemy, mamy podobne charaktery, jesteśmy też dobrani w łóżku. Miał wybrać i wybrał - żonę. Nie widzę już sensu w życiu. Nie chcę być już sam. Myślałem, że wymarzona praca terapeuty schematów wypełni mi pustkę, ale nie zapowiada się. Nie potrafię pojąć, że spotkałem kogoś idealnie dobranego i ta osoba mnie nie chce. Nienawidzę spotykanych na ulicach par. Nawet nie wiedzą, że mają supermoc. Moje życie nie ma żadnego sensu. Lubię dowiadywać się nowych rzeczy, ale co z tego, na nikogo to nie wpływa. Nikt mi nie towarzyszy. Nie robi żadnej różnicy, że codziennie wstaję z łóżka. Teraz szukam pracy po przeprowadzce i telefon milczy. Zrobiłem bardzo dobre CV, a potem jeszcze rozmowa nie do przejścia - utrzymuj kontakt wzrokowy, nawiąż small talk, spraw wrażenie sympatycznego, zadawaj pytania. Czuję, że nie ma dla mnie miejsca na tym świecie, od zawsze. Miałem próbę w grudniu, ale niestety przeżyłem. Nie wiem po co. Pierwszy raz próbowałem się zabić w 6. klasie podstawówki, potem w gimnazjum. Nikt tego nie widział, zawsze planuję tak, by nikt mi nie przeszkodził i sam muszę siebie przekonać, że to moje jedyne życie i póki żyję coś może się zmienić. Nie wierzę, że uda mi się uzbierać na terapię i wyzdrowieć. Nie wierzę już w miłość. Czuję się tak potwornie sam. Zostawiłem większość przyjaciół we Wrocławiu, łatwo było ich poznać przez studia, a w Łodzi mam zaoczne i jest trudniej. Cieszę się, że nie mam przerwy w studiach, ale tryb podoba mi się mniej - nie da się żyć studiami. To jedyna dziedzina w życiu jaka mi wychodzi. Nie wiem jakie mam pytanie, i tak na dniach się zabiję wreszcie, bo nie mogę znieść tej samotności i pustki.
Witam, podejrzewam u siebie zaburzenie osobowości typu borderline. Jestem dwudziestoletnią kobietą. Chodziłam do wielu psychologów, z czego tylko jeden skierował mnie do psychiatry. Było to bardzo nieprzyjemne doświadczenie; Pani Doktor była wyjątkowo niemiła, jakby przyjmowała pacjentów za karę. Powiedziałam jej, że zostałam do niej skierowana z podejrzeniem depresji i stanów lękowych. Zadała parę pytań, stwierdziła, że wszystko jest w porządku, i nie rozumie, po co do niej przyszłam. Po dalszej rozmowie stwierdziła, że mogę mieć (nie wiem, czy poprawnie to nazwę) nieprawidłowo rozwijającą się osobowość? Przepisała hydroksyzynę i kazała wrócić w okresie jesienno-zimowym, jeżeli nastąpiłoby pogorszenie nastroju (oczywiście już do niej nie wróciłam), a na koniec zaleciła podjęcie się terapii długoterminowej. Przekazałam wszystkie te informacje mojej Pani psycholog, która stwierdziła, że mam zaburzenie osobowości- osobowość zależną (znowu, nie wiem, czy jest to poprawne nazewnictwo). Całe to zajście miało miejsce mniej więcej rok temu. Moja Pani psycholog zrezygnowała ze współpracy ze mną (oczywiście po konsultacji. Nie zostawiła mnie z dnia na dzień bez słowa), ponieważ, w moim rozumieniu, nic więcej nie była w stanie dla mnie zrobić, i powinnam przejść na terapię długoterminową (wspomniała również o terapii „gesztalt?" ) tak, jak zalecił psychiatra. Dalej nie zdecydowałam się na terapię, bo prawdę mówiąc, przeraża mnie to. Szczegółowe omawianie mojego dzieciństwa z obcą osobą wydaje się wyjątkowo trudne, i nie wiem, czy jestem na coś takiego gotowa. Cały czas mam to z tyłu głowy, ale takie czynniki jak lęk przed terapią i kwestie finansowe utrudniają mi podjęcie decyzji. Odkąd stwierdzono mi, że mam (jakieś tam) zaburzenie osobowości, zaczęłam się w to zagłębiać i w pewien sposób uświadamiać sobie na własną rękę, jak mogą wyglądać niektóre moje mechanizmy i czym mogą być spowodowane. Wiele czytałam o osobowości „zależnej”, jak i o wielu innych zaburzeniach osobowości, i bardzo mnie zmartwił fakt, że wszystkie objawy, jakie towarzyszą osobie z zaburzeniem osobowości typu borderline, są moją codziennością. Stąd moje pytanie, czy jest to możliwe, że zarówno psycholog, jak i psychiatra przeoczyli jakieś znaki, które mogłyby wskazywać na borderline? Czy może pomylili diagnozę? Czy jest to możliwe, że to wszystko wykształtowało się u mnie w przeciągu tego roku, w którym nie chodzę na żadną terapię/do psychologa? Od 15 roku życia chodzę na wizyty. Pierwszy raz zabrała mnie mama, ze względu na samookaleczenie. Kontynuowałam to po czasie, mimo że z początku nie byłam zadowolona. Od lat zmagam się z pewnego rodzaju „pustką”, niestabilnymi emocjami i zaburzonym obrazem samej siebie. Są momenty, w których myślę o śmierci i o tym, jaka to musi być ulga, a parę chwil później potrafię skakać i tańczyć z radości. Moje związki są bardzo niestabilne, zwłaszcza moje uczucia w stosunku do moich partnerów. Albo idealizuje partnera, albo go wręcz nienawidzę. Tyczy się to również praktycznie każdej osoby w moim życiu. Nie wiem, co mam robić. Od lat szukam odpowiedzi na to, co może być ze mną nie tak. Nikt dotychczas nie był w stanie mi pomóc, i nie wiem czy kiedykolwiek uzyskam taką pomoc. Powoli tracę nadzieje. Co mam robić?

Wychodząc naprzeciw potrzebom osób zmagających się z zaburzeniem osobowości borderline, specjaliści oferują darmowe konsultacje. Rozumiemy, że kwestie finansowe mogą stanowić istotną barierę w podjęciu decyzji o rozpoczęciu terapii, dlatego chcemy ułatwić ten pierwszy, często najtrudniejszy krok. Obawy przed pierwszym spotkaniem są naturalne, to w końcu nowa sytuacja lub nowy Specjalista. Jednak warto!
Kiedy warto?
Gdy zauważasz u siebie lub bliskiej osoby intensywne wahania nastroju i trudności w kontrolowaniu emocji.
Kiedy Twoje relacje z bliskimi są burzliwe i niestabilne, a Ty czujesz, że nie potrafisz tego zmienić.
Jeśli doświadczasz silnego lęku przed porzuceniem i podejmujesz niezdrowe dla Ciebie działania, by temu zapobiec.
Gdy masz trudności z określeniem własnej tożsamości i często zmieniasz swoje cele życiowe.
Potrzebujesz bezpłatnej pomocy?
Sprawdź dostępnych specjalistów i umów się na bezpłatną pierwszą konsultację już dziś – zrób ten ważny krok w kierunku lepszego zdrowia.
https://podyplomie.pl/psychiatria/33155,borderline-osobowosc-naszych-czasow
A. Pastuszak, Regulacja emocji u pacjentów z zaburzeniem osobowości borderline – aktualne kierunki badań [w:] „Psychiatria Polska” 2012, t. XLVI, nr 3, s. 401-408 (dostęp online https://www.psychiatriapolska.pl/pdf-154467-79017?filename=Regulacja%20%20emocji%20u.pdf)
M. E. Talarowska, R. Kobza, Wczesne nieadaptacyjne schematy w zaburzeniu osobowości borderline [w:] „Neuropsychiatria i Neuropsychologia” 2021, 16, 1-2, s. 24-31
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
