Małgorzata Kardasz

Wspólne czyli moje - wpływ działań zbiorowych na samopoczucie

3 MIN

Place zabaw, domki dla owadów, wolność i demokracja- na pozór tak odległe od siebie tematy łączy wiele. Mają służyć ogółowi i powstają dzięki ogółowi. „Ten tramwaj dalej nie pojedzie” wypowiedziane przez Henrykę Krzywonos stało się symbolicznym początkiem strajku komunikacji miejskiej podczas wydarzeń sierpnia 1980 roku. Jednak według części świadków wydarzeń  wielu z kierowców nie wyjechało już wcześniej, z rana, na swoje trasy. Sierpień 1980 roku potrzebował zarówno pani Henryki, jak i anonimowych dzisiaj kierowców. Dlaczego? Ponieważ zmianę przynoszą działania zbiorowe. Poza tym, że takie przedsięwzięcia realnie kreują rzeczywistość, mają jeszcze jedną zaletę: wpływają na samopoczucie osób, które biorą w nich udział.

Poczucie sprawczości, czyli wiem, że mogę wpływać na to, co dookoła mnie

Takie działanie na rzecz większej grupy i ważnych dla nas wartości może służyć jako trening poczucia sprawczości. Jest to wewnętrzne przekonanie na temat tego, czy ja jako osoba mam zasoby, by kształtować rzeczywistość dookoła mnie. Koncept ten jest często zestawiany, dla kontrastu, z wyuczoną bezradnością. Jest ona takim podejściem do zadań życiowych, które charakteryzuje się przekonaniem o tym, że ja jako osoba charakteryzuję się jakąś stałą cechą (np. brakiem determinacji) na wszystkich polach swojego życia (w pracy, podczas rozwijania swoich zainteresowań, czy w wychowaniu dzieci). 

Zbiorowe działanie ze zwiększoną mocą przekonuje nas o tym, że nasze działania i wybory zmieniają bieg wydarzeń. Możemy zauważyć, że między innymi nasza determinacja potrzebna do zachęcania sąsiadów do zagłosowania na projekt w budżecie obywatelskim sprawiła, że dzisiaj osiedle może cieszyć się odremontowanym placem zabaw. Pamięć o takich sukcesach jest szczególnie wspierająca w trudniejszych momentach. Warto sobie wtedy przypomnieć wyzwania już pokonane, zidentyfikować te z wewnętrznych zasobów, które wtedy pomogły i zastanowić się, na ile można je wykorzystać przy najbliższym wyzwaniu. Poczucie sprawczości jest jednym z czynników chroniących nasz dobrostan emocjonalny.

Poczucie więzi, czyli wiem, że jesteśmy w tym razem

Więzi znacząco wpływają na to, jak funkcjonujemy (Justyna Trojanowska-Juras pisała o tym w innym artykule). Działania zbiorowe, takie jak np. wszelkiego rodzaju strajki, demonstracje, performance dostarczają niezłomnych dowodów na to, że nie jesteśmy sami z naszymi zmaganiami i ideałami. Przeżywanie radości i bólu z obcymi osobami utwierdza wiarę w przynależność do większej grupy. Badaczki Gabriel, Valenti, Naragon-Gainey oraz Young ze swoich badań nad zbiorowymi doświadczeniami wyciągnęły wniosek, że przepełniają one życie „poczuciem sensu, nasilonych pozytywnych odczuć, wzmożonym poczuciem więzi społecznej i zmniejszonym poczuciem osamotnienia, a każdy z tych elementów stanowi ważny czynnik zdrowego i szczęśliwego życia”.

Po co?

Takie wspólne przeżywanie ważnych chwil przynosi nie tylko dobrostan psychiczny osobom, które się w nie angażują (chociaż trzeba uważać na wypalenie aktywistyczne), ale  także niosą szansę na to, że nasz głos zostanie usłyszany. Jego siła jest mnożona przez ilość osób znajdujących się obok nas. Tego typu akcje zwiększają świadomość społeczną na ważne dla nas tematy. Niektórych spraw po prostu nie da się załatwić w pojedynkę. Przykładem niech będzie ocieplenie klimatu. Ponieważ za 70% zmian odpowiada 100 firm to, że zgasimy światło, gdy nas nie ma w pokoju, niewiele zmieni. Potrzeba dużych nacisków na rządy i przemysł. 

Czasami możemy odczuwać zniechęceniem, myśląc o tym, że np. strajkują „tylko” nauczyciele, a temat edukacji i jej jakości powinien leżeć na sercu całemu społeczeństwu. W takich chwilach warto przypomnieć sobie obserwacje psychologii społecznej. Osoby niezdecydowane czy bierne do zaangażowania najskuteczniej zachęca znajomość z osobami, które już się angażują. Twoje pójście na marsz równości może sprawić, że Twoja koleżanka, dla której temat ten jest obojętny, zauważy, że jej obojętność wynika z faktu, że mogłaby wyjść za mąż za swojego chłopaka w każdej dowolnej chwili...

Nie możesz zrobić wszystkiego, ale możesz zrobić bardzo dużo

To naturalne, że możemy czuć się zniechęceni czy obciążeni sytuacją społeczną. Warto wtedy złożyć swoją nadzieję w grupie, przypomnieć sobie, że nie jest się samemu. Dać tyle, ile w danym momencie możemy (@extinctionrebellionpolska zachęca np. do pisania kredą na chodniku haseł zwiększających świadomość dot. zmian klimatu) i wziąć tyle, ile potrzebujemy (często ruchy społeczne organizują wsparcie prawne, psychologiczne itp.). Powodzenia!

Bibliografia:

Małgorzata Kardasz

Psycholożka, pracuje głównie z młodzieżą. Studiuje seksuologię kliniczną. Aktualnie zaangażowana w 2 międzynarodowe projekty dot. aktywności obywatelskiej i praw człowieka. Na Instagramie jako @unbridled_over_barren_fields