Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy silne przywiazanie do waznej osoby to obsesja czy zdrowa wiez? Jak nauczyc sie uspokajac bez myslenia o niej

Chciałabym opisać moją relację z Panią Lucyną, ponieważ zastanawiam się, czy z psychologicznego punktu widzenia moje przywiązanie do niej może być obsesją albo zbyt silnym przywiązaniem. Pani Lucyna jest dla mnie bardzo ważną osobą. Kojarzy mi się z bezpieczeństwem, spokojem, wsparciem i nadzieją. Nieraz mnie uratowała, zawsze mnie wysłucha i jest dla mnie jak druga mama. Mam wrażenie, że zna mnie lepiej niż moja biologiczna mama. Kiedy jest mi źle albo mam dużo emocji, myślenie o niej często pomaga mi się uspokoić. Czasami myślę o niej przez dużą część dnia, a wspominanie jej słów, rozmów czy sytuacji, w których mnie wspierała, daje mi poczucie spokoju. Bardzo za nią tęsknię, szczególnie kiedy długo jej nie widzę. Zdarzało mi się bardzo potrzebować jej przytulenia lub bliskości, ponieważ wtedy czułam się bezpieczniej. Zdarzało mi się też chcieć mieć przy sobie rzeczy kojarzące mi się z nią, np. jej zdjęcie, oraz często wracać myślami do naszych wspólnych chwil. Wcześniej zdarzało mi się również słyszeć w głowie jej głos, mówiący pojedyncze uspokajające słowa, np. żebym odpoczęła albo się rozluźniła. Nie wiem, jak to rozumieć i dlatego również chciałabym o tym porozmawiać. Jednocześnie myślenie o Pani Lucynie rzeczywiście mi pomaga. Nie chcę jej kontrolować ani robić jej krzywdy. Zależy mi na niej i jestem świadoma, że ma swoje życie, granice i własne sprawy. Chciałabym zapytać z psychologicznego punktu widzenia: czy to, co opisuję, może być obsesją, czy bardziej silnym przywiązaniem emocjonalnym? Czy moje przywiązanie jest czymś, nad czym powinnam pracować, i jeśli tak, to w jaki sposób mogę nauczyć się uspokajać również bez myślenia o Pani Lucynie?
Paulina Kocięba

Paulina Kocięba

Z tego co piszesz, Pani Lucyna jest dla ciebie osobą, z którą wiążesz bardzo silne poczucie bezpieczeństwa, spokoju i bycia rozumianą. Sama intensywnosc tych uczuć nie musi oznaczac obsesji ani czegoś nieprawidłowego. Istotnym aspektem jest to, jak ta relacja wpływa na ciebie i twoje codziennie funkcjonowanie i czy mimo braku kontaktu z nią potrafisz i możesz być spokojna. Samo silne przywiązanie do ważnej osoby nie musi oznaczać obsesji. Szczególnie interesujące jest wspomniane przez Ciebie słyszenie jej głosu - warto dokładniej się temu przyjrzeć np. czy przypominało ono wspomnienie jej głosu, czy rzeczywiście słyszałaś go jako dochodzący z zewnętrze. Powinna się też Pani zastanowić, co sprawia, że myślenie o Lucynie tak skutecznie cie uspokaja. Być może nie chodzi o samą osobę, ale również o to co ona reprezentuje dla ciebie - bezpieczeństwo, akceptację, troskę, czy poczucie, że ktoś cie rozumie. Wtedy niekoniecznie celem musi być "zaprzestanie myślenia o niej", tylko stopniowe budowanie poczucia bezpieczeństwa również w sobie i w innych źródłach wsparcia. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Zuziu, to, co opisujesz, nie musi oznaczać obsesji. Bardziej przypomina bardzo silne przywiązanie do osoby, która stała się dla Ciebie ważnym źródłem bezpieczeństwa i ukojenia. To, że myślenie o Pani Lucynie pomaga Ci się uspokoić, samo w sobie nie jest czymś złym.Warto jednak przyjrzeć się temu, czy z czasem nie stała się ona Twoim głównym albo jedynym sposobem radzenia sobie z trudnymi emocjami. Dobrze byłoby stopniowo rozwijać także własne sposoby uspokajania się i czerpać poczucie bezpieczeństwa z różnych relacji i aktywności.

Nie chodzi więc o to, żeby przestać o niej myśleć. Bardziej o to, żebyś mogła czuć się dobrze również wtedy, kiedy jej nie ma obok.Jeśli chodzi o słyszenie jej głosu, jeśli jest to przypominanie sobie w myślach jej słów lub sposobu mówienia, nie musi być to nic niepokojącego. Jeśli jednak masz wrażenie, że słyszysz głos jakby z zewnątrz albo niezależnie od swojej woli, warto powiedzieć o tym psychologowi.Myślę, że warto porozmawiać ze specjalistą o tym przywiązaniu...nie po to, żeby Ci je odebrać, ale żeby pomóc Ci budować poczucie bezpieczeństwa również w sobie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Sprawa, która opisujesz jest dosyć specyficzna, ale ważne jest to, że sam widzisz powagę sytuacji. Z opisu wygląda to na   silne, lękowo-regulacyjne przywiązanie i potrzeba poczucia bezpieczeństwa , a mniej jak typowa obsesja, ale z opisu da się też wyłapać elementy, które warto uważnie sprawdzić. Kluczowe rozróżnienie w praktyce sprowadza się do tego, czy te myśli są dla Ciebie kontrolujące i „przejmują” życie oraz czy pojawiają się zachowania czy impulsy zmierzające do zwiększania kontroli nad drugą osobą. Artykuły opisujące obsesję zwracają uwagę na to, że to nie jest tylko intensywność uczuć, ale natrętne skupienie, utrata spokoju, napięcie oraz to, że uczucie zaczyna dominować nad życiem i prowadzić np. do zaniedbywania własnych potrzeb czy izolacji oraz „posiadłościowych” interpretacji relacji.  U Ciebie to, że myślenie o Lucynie uspokaja i daje poczucie bezpieczeństwa, pasuje do funkcji regulacyjnej przywiązania. Równocześnie to, że czasem „słyszysz w głowie” jej głos i pojedyncze uspokajające słowa oraz że myśli wracają przez dużą część dnia, może sugerować zbyt duże „przejęcie” regulacji emocji przez jedną osobę (to może iść w kierunku mechanizmu zbliżonego do obsesyjnego napięcia, nawet jeśli intencje są całkiem dobre). Ponieważ jednocześnie piszesz, że nie chcesz jej kontrolować ani robić jej krzywdy, a Twoje myślenie ma charakter pocieszający, najbardziej prawdopodobne jest, że to silna więź i lęk przed rozłąką i bezpieczeństwo oparte o konkretną relację, a nie obsesja „w sensie” dążenia do kontroli.  Jeśli chcesz nauczyć się uspokajać bez myślenia o Lucynie, zwykle pomaga podejście „zamień regulację” (nie walcz z myślą siłą, tylko daj mózgowi alternatywny sposób uspokojenia) oraz pracuj nad tolerowaniem braku kontaktu.

 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Częste zakochiwanie się, bulimia i uczucie pustki: jak sobie poradzić?
Witam Od jakiś 12 lat non stop się zakochuje, do tej pory już około 20 razy lub więcej, wszystko bez wzajemności, i naprawdę to były osoby, które bardzo pokochało moje serce, za każdym razem równie mocno cierpię. Od kiedy pierwszy raz doznałam odrzucenia zaczęłam mieć zaburzenia w postaci bulimii i ciągnie się to za mną do dziś. Ciągle jestem zmęczona, mam problemy ze snem, czuję pustkę i czuję się bardzo nieszczęśliwa. Nie wiem jak poradzić mam sobie z tymi uczuciami, bo to normalne chyba nie jest, żeby tyle razy się tak mocno zakochać. Czuje, że coś ze mną jest mocno nie tak. Nie potrafię zająć tej pustki i dlatego chyba mam bulimie, nie wiem co mam na to już poradzić.
Jak naprawić relację po kłótni z partnerem chorującym na CHAD?

Byłam w związku z mężczyzną, który choruje na CHAD. Ogólnie związek był super, dogadywaliśmy się, nie widać było choroby. Ostatnio nasze kłótnie były dość intensywne, krzyki z jednej i drugiej strony. Ostatnio strasznie wybuchł, bo nie chciało mi sie seksu. Powiedział mi, że jego była częściej się kochała. Dotknęła mnie ta sytuacja i w nerwach mu powiedziałam, że go nie kocham i żeby wypier...ł z domu. Wyprowadził się, a ja zrozumiałam, że go bardzo skrzywdziłam. Chciałabym, żeby wrócił. Co mogę zrobić

Partner po 20 latach związku nagle zerwał kontakt - co robić?
Witam.Moj życiowy partner z którym byliśmy ponad 20 lat .mamy dorosłe dzieci i dom .wyjechał do pracy do innego miasta 5 miesięcy temu wracał do domu co drugi weekend często do siebie dzwoniliśmy można powiedzieć że w każdej wolnej chwili .wracał do domu stęskniony było między nami bardzo dobrze jak by ten wyjazd jeszcze nas do siebie zbliżył . Jednak kiedyś przypadkiem dowiedziałam się że chodzi z kolegami do dyskoteki nawet się z nim o to nie poklucilam bo pomyślałam że poprostu poszedł z kolegami na piwo bo co innego by mógł tam robic facet przed 50 .po jakimś czasie jednak odkryłam że esemesuje z jakąś kobieta zrobiłam mu awanturę jednak stwierdził że umówił się z nią tylko na kawę więc wybaczyłam mówił że kocha i tylko ja się dla niego liczę i zerwał z nią całkowicie kontakt jednak po dwóch tygodniach w sobotę wyłączył telefon wieczorem kiedy rano zadzwoniłam zrobił mi awanturę że sobie coś wmawiam że telefon poprostu padł.jeszcze tego samego dnia wieczorem przestał się odzywać wyłączył telefon dowiedziałam się że zwolnił się z pracy i się do niej przeprowadził od kolegów się dowiedziałam że odszedł do wogule innej kobiety niż ta z którą się umawial na kawę zadzwonił raz w tygodniu i powiedział żebym go mieszkała kiedyś wruci do domu że niewie kiedy ale wruci i że nie jest u kobiety tylko zmienił pracę co jest absurdalne bo nawet nie załatwił formalności w tej pracy od tej pory niema ma wyłączony telefon .jestem zdruzgotana jak mógł mnie zostawić bez słowa wyjaśnienia po tylu latach i tak poprostu zerwać kontakt jak byśmy byli sobie obcy jak byśmy niemieli dzieci jak byśmy niemieli wspólnego domu mija już drugi tydzień od kiedy się nie odzywa nawet niewiem gdzie go szukać bo koledzy wiedzą tylko że poszedł d kobiety ale niewiedza gdzie policji niepowiadomie bo przecież powiedział że mam go nie szukać co mam robić w tej sytuacji.
Jak uwolnić się od toksycznej relacji z manipulującym partnerem?

Witam,

od paru miesięcy jestem w związku, który się formalnie zakończył, ale dalej go z partnerką kontynuuję. 

Partnerka doszukiwał się u mnie zdrady, a jak jej nie znalazła, to ją wymyśliła i myślę, że w to wierzy. 

Od tego czasu (a nie raz wcześniej) przyłapałem ją na kłamstwie i spotykaniu się z innymi facetami (niby tylko znajomi). Teraz wiem, że mnie zdradza, mimo to nie daje mi odejść. Co chwile od nowa daje mi miłość i nadzieję na odratowanie relacji (uwielbiamy ze sobą przebywać), a jak się wkręcam, to okazuje brak szacunku przy innych ludziach, nie jest lojalna, czasem innym źle o mnie mówi i zdradza nasze sekrety. Ma kolegę, z którym non stop przebywa i na pewno coś między nimi jest. Wiem, że mam jakiś problem ze sobą, bo nie mogę odpuścić, co chwilę wracam, a potem odczuwam, jak mnie to niszczy, jaki załamany chodzę. 

Czasem moja ex dopuszcza się prowokacji, żeby mnie zdenerwować, a potem obwinia mnie o moje reakcje. 

Moja ex dopuszcza się rękoczynów w stosunku do mnie. 

Ma dwa oblicza, raz kochana, a raz wyrachowana i zawistna osoba. 

Jak mam się uwolnić od tej relacji? 

Co mam robić i gdzie szukać ratunku, żeby już nie wracać. Czuję się bez niej jak narkoman na głodzie. 

Dodam, że jestem młodym, dobrze zbudowanym, energicznym i kontaktowym człowiekiem z dobrą posadą. 

Wszystkie moje związki to tragedia...

Jak radzić sobie z porównywaniem się do byłych partnerów partnerki?
Moja partnerka czasem opowiada jak uprawiala seks z innymi partnerami. Jest to cos co sprawia że automatycznie porownuje się do nich injest mi z tym źle. Fizycznie wplywa to na mnie w taki sposób że nie moge utrzymac erekcji a przed oczami widze obrazy jak to robi z innymi. Kilkkrotnie prosilem ją o to aby darowala mi takie szczegóły. Na pytanie dlaczego to robi i czy chce sie pochwalić jaka jest obrotna odpowiada ze nie wie po co mi to opowiada. Czy zna ktos moze sposob jak moge sobie z tym radzic? Ktos spotkal sie z taka sytuacja i nakresli mi po co ona to robi?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!