Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomagać koleżance, nie będąc postrzeganą jako natarczywa?

Co mam zrobić, żeby koleżanka nie myślała, że jestem natarczywa, a nie jestem, tylko po prostu ufam koleżance i lubię pomagać i martwię się, a niektórzy uważają, że osaczam ją, a ja po prostu chce dobrze?

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Anonimko,

 

opisz proszę konkretną sytuację, która świadczyłaby właśnie o zgłaszanej przez Ciebie trudności.

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Magdalena Burna

Magdalena Burna

Dzień dobry. 
Rzeczywiście nie zawsze inne osoby odbierają nasze zachowanie tak, jakbyśmy chcieli i zgodnie z naszymi intencjami. Bywa, że chcemy dla kogoś jak najlepiej, a druga strona reaguje jakby nie była zadowolona z naszej pomocy. To dlatego, że my, ludzie, jesteśmy różni - mamy różne potrzeby (np. dotyczące relacji, bliskości, wsparcia), różnie przeżywamy sytuacje życiowe, w różny sposób ustanawiamy granice. Być może Pani zaangażowanie w pomoc koleżance nie do końca odpowiada jej potrzebom w tym zakresie i pomimo Pani dobrych intencji jest odbierane jako nadmiarowe? Czasami naszym bliskim wystarcza świadomość, że jesteśmy obok, że mogą wyciągnąć do nas rękę w potrzebie, że ich wysłuchamy i po prostu towarzyszymy. Czasami oferujemy innym tyle, ile sami chcielibyśmy dostać w podobnej sytuacji, nie będąc świadomymi, że oni mogą potrzebować czegoś innego. Myślę, że dobrze byłoby porozmawiać z koleżanką o Waszych wzajemnych potrzebach i wyobrażeniach na temat wsparcia w relacji i ustalić wspólnie, co będzie służyło Waszej relacji. Czasami wartościowe może być również zastanowienie się, dlaczego to takie ważne, by pomagać drugiej osobie, nawet gdy ona nie zawsze tego chce czy potrzebuje - bywa, że motywacje naszych zachowań pomocowych są bardzo złożone i dotyczą nie tylko naszych bliskich, ale wynikają z naszych własnych cech, potrzeb czy sposobu bycia w relacjach. Wszystkiego dobrego.

Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry,
to bardzo naturalne, że zależy Pani na koleżance i chce Pani dobrze. Czasem jednak, gdy okazujemy troskę w bardzo zaangażowany sposób, druga osoba może to odebrać jako zbyt intensywne – zwłaszcza jeśli potrzebuje więcej przestrzeni.

Warto szczerze z nią porozmawiać, powiedzieć, że zależy Pani na relacji i zapytać, co dla niej jest w tej bliskości komfortowe. Sama chęć zrozumienia drugiej osoby to już ważny krok. Trzymam za Panią kciuki.

Z życzliwością,

Maria Sobol

Psychoterapeutka integracyjna 

Karol Bieńkowski

Karol Bieńkowski

Dzień dobry,

widzę, że znajdujesz się obecnie w konflikcie - chcesz dobrze dla koleżanki, ale jednocześnie masz obawy, że ona bądź otoczenie może odebrać to tak, że jesteś "natarczywa". Jednocześnie chciałabyś też, żeby koleżanka wiedziała, że się martwisz i zależy Ci na Niej. 

Najpierw warto byłoby zadać sobie kilka pytań - o co się martwisz, co chcesz dla niej zrobić (lub już robisz) i dlaczego inni mogą uważać, że ją osaczasz? Jeżeli koleżanka potrzebuje Twojej pomocy, to jakie znaczenie ma dla Ciebie to, co powiedzą inni? 

Być może warto byłoby porozmawiać z Nią o Twoich obawach i przemyśleniach oraz o Jej potrzebach, żebyście razem mogły ustalić czego Ona potrzebuje i jak Ty możesz jej pomóc.

 

Trzymam mocno kciuki i pozdrawiam,

Karol Bieńkowski

Marta Łuszczykiewicz

Marta Łuszczykiewicz

Dzień dobry,

 

sytuacja, którą Pani opisuje jest zbyt krótka, nie możemy tutaj przyjrzeć się Pani relacji z koleżanką.
Sygnalizuje Pani, że się o nią troszczy i dla jej dobra otacza ją Pani w swoim ujęciu opieką.
Czy rozmawiała Pani z koleżanką jak ona to odbiera, jak się czuje?
Zdarzają się sytuacje, kiedy ktoś, nawet jeśli ma przejściowe trudności czy problemy potrzebuje czasu, ma swój własny styl reakcji na nie.  Być może Pani wykazuje się stylem działacza i poszukiwaniem rozwiązań, na co dla koleżanki może być za wcześnie.
Możemy w tej sytuacji dostrzec też inne mechanizmy lub schematy działania, których po Pani krótkim opisie nie da się dostrzec, zweryfikować.
Może najlepszym rozwiązaniem, takim na teraz byłaby rozmowa z koleżanką, wyjaśnienie jej Pani troski.
Zapytanie wprost, czego ona potrzebuje, co jej pomoże.
Oczywiście jeżeli czuje Pani potrzebę, to może Pani rozwinąć temat w bezpośrednim kontakcie ze specjalistą, który pomoże Pani zrozumieć bardziej tą sytuację.

 

Pozdrawiam i życzę powodzenia

Marta Łuszczykiewicz
 

Helena Kurmanajewska

Helena Kurmanajewska

Cześć, dziękuję, że podzieliłaś się swoimi zmartwieniami. Z Twojego pytania wynika, że bardzo Ci zależy na koleżance, na dobrej relacji, na tym, żeby być uważaną za kogoś, kto wspiera, a nie przytłacza. To naprawdę ważne.

Ale pojawia się tu też kilka istotnych pytań. Skąd wiesz, co dokładnie myśli Twoja koleżanka? Czy ona powiedziała Ci wprost, że czuje się osaczona? Czy rozmawiałyście o tym? Czasem to, co myślimy o cudzych myślach, to bardziej nasze domysły niż fakty.

Zastanów się też, kim są ci „inni”, którzy twierdzą, że jesteś natarczywa. Dlaczego ich opinia tak mocno wpływa na Twoje samopoczucie i relację z koleżanką?

Najlepszą drogą może być po prostu otwarta rozmowa. Możesz powiedzieć koleżance, że się o nią martwisz, że Ci zależy i zapytać, jak ona odbiera Twoją troskę. To pozwoli Wam zbudować więcej zaufania i zrozumienia i rozwiać niepotrzebne domysły.

Twoje intencje są dobre. Czasem warto tylko sprawdzić, jak są odbierane i tyle.

 

Życzę ciepłej przyjaźni

Helena Kurmanajewska

psycholog

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, wynika z dobrych intencji, troski i chęci bycia wsparciem. Ale czasami, nawet jeśli nasze zamiary są szczere, druga osoba może odbierać je inaczej - szczególnie jeśli ma inne potrzeby w relacjach, np. większy dystans czy więcej przestrzeni.

 

W takiej sytuacji warto otwarcie, spokojnie porozmawiać z koleżanką. Może Pani powiedzieć coś w stylu:
„Chcę Ci powiedzieć, że jeśli czasem piszę albo pytam, to dlatego, że mi zależy i jesteś dla mnie ważna. Nie chcę być nachalna. Jeśli czasem potrzebujesz przestrzeni, to też to rozumiem. Po prostu chcę, żebyś wiedziała, że jestem, gdybyś mnie potrzebowała.”

 

Taki komunikat pokazuje Pani wrażliwość i szacunek do jej granic, ale też pozwala jej zrozumieć, że Pani zachowanie wynika z troski, a nie z chęci kontrolowania.

 

W relacjach ważna jest równowaga. Warto się troszczyć, ale też dać drugiej stronie możliwość zbliżania się we własnym tempie. Jeśli pojawiają się głosy od innych, że koleżanka może czuć się osaczona - warto to potraktować jako sygnał, nie krytykę, tylko zaproszenie do uważniejszego spojrzenia, jak się komunikujecie.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert

Psycholog

Olga Żuk

Olga Żuk

To bardzo ważne, że zależy Ci na koleżance i chcesz dla niej dobrze. Czasem jednak sposób, w jaki okazujemy troskę, może być odbierany inaczej, niż zamierzaliśmy. Warto szczerze z nią porozmawiać — powiedzieć, że kieruje Tobą zaufanie, życzliwość i troska, ale też zapytać, czego ona potrzebuje i jakiej formy kontaktu by chciała. Pokazując, że jesteś otwarta na jej granice i perspektywę, budujesz zdrową relację opartą na wzajemnym szacunku.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Olga Żuk 

Jakub Buczko

Jakub Buczko

Myślę, że ta sprawa jest ważna i delikatna na swój sposób, bo może być cenną lekcją na drodze do budowania zdrowych relacji w przyszłości.

 

To, że chcesz wspierać koleżankę i troszczysz się o nią, świadczy o tym, że jest najwyraźniej istotną osobą w Twoim życiu. Wiele osób chciałoby mieć takiego kogoś blisko siebie. Powinniśmy jednak pamiętać, że każdy z nas jest inny, więc niekiedy te same zachowania, mogą być odbierane zupełnie inaczej przez dwie różne osoby. Z tego samego powodu ciężko nam będzie kontrolować czyjeś myśli.

 

Dobrze byłoby odbyć z koleżanką szczerą i spokojną rozmowę, dzięki której poznasz jej perspektywę.

 

Warto dopytać o sytuacje w których rzeczywiście czuła się przytłoczona - to będą sygnały wskazujące na zachowania, które realnie naruszają jej granice. 

 

Podobnie warto dowiedzieć się, kiedy pojawiły się sytuacje odwrotne, czyli, gdy Twoja pomoc i troska, były dla niej ważne - to będą sygnały tych zachowań, które warto w tej relacji utrwalać.

 

Dzięki takiej perspektywie realnie dowiesz się co działa, a co nie.

 

Dodatkowo możesz sobie zadać pytanie, żeby pogłębić samoświadomość, w jaki sposób zazwyczaj jej pomagasz, czy robisz to zazwyczaj dlatego, że ona prosi o pomoc, czy jednak w wyniku własnego lęku lub wewnętrznej presji.

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam,

Jakub

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Uzależnienie od bycia w związkach, lęk przed samotnością i trudności w relacji – czy da się to zmienić bez terapii?
Czy da się wyjść z uzależnienia od związków bez terapii? Odkąd skończyłam 15/16 lat jestem cały czas w związkach. Najpierw rocznym, przerwa około 2-3 msc, później 7 letni, przerwa 2 msc i znowu kolejnym obecnym prawie 3 lata. Nie stać mnie na terapie a na nfz czeka się długo, udało mi się dwa razy za darmo spotkać z specjalistą uzależnień gdzie stwierdził uzależnienie bycia w związkach. I faktycznie może tak być. Wpadam z jednego w drugi, nawet jeśli na początku zapieram się, że chce być sama. Jestem nauczona rozmawiać, próbować się komunikować a obecny partner jest uciekający od rozmowy i wszystko traktuje jako atak nawet kiedy staram się zaczynać mówić co ja czuję żeby nie było „Ty”. Mam problem z olaniem tylko usilnie dalej próbuje gadać a on jeszcze bardziej ucieka. Jest mi z tego powodu przykro i nie umiem sobie radzić, pojawiają mi się łzy.. i poczucie bezradności, bycia olaną. W poprzedniej relacji nie miałam takich odczuć ani problemów, było zaufanie i rozmowy a tutaj zaufanie było łamane a rozmowy są prawie niemożliwe bez kłotni.. Czy w ogóle takie osoby mają szanse być ze sobą i się dogadywać? Za każdym razem czuje się dostosowana do tej relacji, to on decyduje kiedy już możemy rozmawiać, przytulać.. męczy mnie to a z drugiej strony sama świadomie tu jestem, w końcu brak zmian jeśli mi coś nie pasuje to też decyzja. Ale na to pewnie składa całe dzieciństwo którego tu nie chce rozpisywać. Wszystko mnie skłania do psychoterapii ale mnie dosłownie obecnie nie stać.. czuje ze sobie nie radzę. Może ktoś z Was ma kontakt gdzie mogłabym szybciej za darmo uzyskać pomoc? Albo jakiejkolwiek wskazówki by skupić się na sobie? Każda kłotnia, brak rozmowy, olewanie, uciekanie, łamanie słów wpływa na mnie strasznie emocjonalnie i nie ogarniam tego. Moje łzy go jeszcze bardziej odrzucają a ja bardziej czuje się raniona. Nie wiem kim obecnie jestem, kim się staję. Kiedyś wydawałam się silniejsza,niezależna.
Związek i presja emocjonalna po stracie bliskiej osoby - jak radzić sobie z reakcją partnera?
Witam Od 2.5 tygodnia jestem w związku, lecz coraz bardziej mam wrażenie, że to idzie w złym kierunku. Jestem WWO, dlatego czasem mam ochotę po prostu się wycofać niż powiedzieć co mnie zabolało. Niedawno moja koleżanka z pracy zmarła co bardzo mnie dotknęło i ciężko mi z tym. Mój chłopak także ją znał i spytał się czy pójdę na pogrzeb. Powiedziałam, że się zastanowię bo jest mi z tym ciężko (nie powiedziałam że nie) to zaczął mówić, że powinnam iść z samego szacunku, że normalni ludzie by poszli. Odcięłam się mówiąc że potrzebuje przestrzeni. Napisał po 3 dniach mówiąc że go ignoruje, powiedział że nie mam empatii, przeklinał, porównał mnie do dziewczyny koleżanki, że ona bardziej się martwii niż ja. Że uciekam, izoluje się zamiast pogadać, a samo to że wcześniej pisałam że potrzebuje przestrzeni. Że mam się zastanowić jak go traktuje. Przez całą kłótnie nie słuchał tego co mówię. Mówiłam o swoich emocjach, a on szedł w obronę zamiast zrozumieć. Wywierał na mnie presję, naciskał.. Rozumiem, że jemu też ciężko, ale to nie fair by mnie tak traktować. Zawsze gdy nie jest po jego myśli to idzie w obronę, że ma być tak jak on chce. Ma gdzieś to że nie chce czegoś zrobić. Zaczynam powoli myśleć że to ja jestem w tym wszystkim problemem, bo nie potrafię komunikować wprost swoich emocji.
Boli mnie odsunięcie się ode mnie rodziny męża, ze względu na 'powrót' ich mamy, byłej żony partnera.
Witam Od 8 lat jestem mężatką. Mój mąż ma 3 dzieci, w tym 2 dorosłych synów z poprzedniego małżeństwa oraz jedno wspólne dziecko ze mną. Była żona przez te lata była w różnych związkach , jej ostatni był na tyle toksyczny, że zerwała kontakt ze swoimi synami. Nie mieli kontaktu z matką przez ponad 3 lata. W tym czasie najstarszy syn i jego narzeczona bardzo zbliżyli się do mnie i mojego męża, co mnie bardzo ucieszyło. W ostatnich miesiącach była żona rozstała się ze swoim partnerem i postanowiła odnowić relacje z synem. Daje im drogie prezenty , często u nich bywa. Ja zauważyłam, ze narzeczona syna odsunęła się ode mnie. Mój mąż uważa, że przesadzam, ale ja jestem pewna swoich odczuć w tym temacie . Nie wiem czy to zazdrość z mojej strony, ale nie umiem sobie poradzić z tym , że zostałam zepchnięta na drugi plan przez jego syna i narzeczoną . Oni są młodzi, bo mają po 21 lat ( ja mam 38) i wiem, że była męża zawsze będzie dla nich najważniejsza, ale boli mnie to, że kiedy ona bez wahania zerwała z nimi kontakt, ze względu na ówczesnego partnera i nie interesowała się nimi w ogóle przez te lata, to teraz kiedy nagle wróciła, oni zachowują się jakby nic się nie stało. Nie wiem dlaczego, ale boli mnie ta sytuacja.
Na początku października poznałam chłopaka, który jest w połowie Belgiem, a w połowie Turkiem.
Dobry wieczór, moje pytanie nie będzie krótkie, ale bardzo ważne. Na początku października poznałam chłopaka, który jest w połowie Belgiem, a w połowie Turkiem. Początkowo nie zwrócił mojej uwagi, ale potem od kolegi dostał mojego Instagrama, napisał i tak nam się dobrze pisało, że coś poczułam. I on też, bo następnego dnia już do mnie pisał "Kochanie", a po paru dniach powiedział, że chce być ze mną i zostaliśmy parą. Oboje zakochani. Wydawało mi się, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Nigdy w to nie wierzyłam, ale do niego poczułam bardzo silne emocje. Po tygodniu związku zaczął mówić o ślubie, dzieciach i obiecaliśmy sobie, że weźmiemy ślub. Miał mi się oświadczyć po miesiącu, ale powiedziałam, że to za wcześnie. Byliśmy ze sobą niecałe trzy miesiące. Przez ten okres motylki w brzuchu trochę ulatywały, gdy był bardzo zazdrosny, mówił, że tylko jego mam słuchać i będzie dobrze. Później zaczęłam się stawiać. I nagle zaczął mnie nie szanować, był bardzo chłodny, ignorował moje prośby o rozmowę. Mówił, że jestem złą osobą i że jestem toksyczna. Później nie pisał parę dni i dzisiaj mu napisałam, że to koniec i że oddam mu rzeczy, gdy wrócę do domu i on napisał tylko, że mogę je zatrzymać. Zero wyjaśnień. Według mnie po prostu chciał mnie sobie podporządkować, ale zobaczył, że się nie uda. Sama studiuję psychologię i myślałam, że znam się na ludziach, ale chyba to zakochanie bardzo mnie zaślepiło. Czuję, jakby ten piękny czas był jednym wielkim kłamstwem. Czuję, że już nie zaufam ludziom, mimo że czułam, że on mówi prawdę i zresztą się tak też zachowywał, opiekując się mną i broniąc mnie. Jestem w szoku. O co może chodzić? Może też to jest powiązane z różnicami kulturowymi...
Kocham ją, ale mnie okłamywała, spotykała się z innym, jego też manipulowała.

Nigdy nie myślałem, że będę musiał zadawać takie pytania na forum, ale czuję się rozbity psychicznie i nie wiem, co dalej. 

Poznałem kobietę w lutym 2021, w grudniu 2021 zamieszkaliśmy razem. Niestety okazało się, że flirtowała z byłym facetem i innym określanym jako przyjaciel. Po szczerej rozmowie zerwała z nimi kontakt – przynajmniej tak twierdziła. 

W sierpniu 2024 wróciliśmy z wakacji i wszystko wydawało się w porządku, ale tydzień po powrocie zaczęła mnie obwiniać, że jestem dla niej zły i najgorszy, mimo że jeszcze chwilę wcześniej planowaliśmy wspólne wakacje kolejne itd. Po mojej wyprowadzce w ciągu 48 godzin odnowiła kontakt z jednym z mężczyzną, którego poznała 3 lata temu określając go mianem przyjaciela, pisząc i dzwoniąc do niego. Kiedy się dowiedziałem o tej sytuacji, skontaktowałem się z tym mężczyzną, pytając, czy wie, że ona ma partnera i 8-miesięczne dziecko. To ją bardzo zdenerwowało i zaczęła kontaktować się z nim z nowego numeru kupionego prepaid. 

Spotkałem się z tym mężczyzną osobiście i dowiedziałem się, że on nie jest jej przyjacielem, tylko poznali się na portalu randkowym, kiedy miała zerwać z nim kontakt 3 lata temu, powiedziała mu, że wyjeżdża do USA do pracy. Od grudnia 2021 do 2022 roku pisała do niego e-maile, udając, że jest w USA, od marca 2022 do czerwca 2023 regularnie się spotykali na spacerach, kawa itd. sexu podobno nigdy nie było. Dodam tylko, że w kwietniu 2023 zaszła w ciążę, a on przekazał mi, że w tym czasie również się spotykali on nie mając pojęcia, że jest w związku ani że spodziewa się dziecka. Dostałem od niego zrzuty ekranu wiadomości, wszystkie smsy z 3 lat, w których namawiała go na spotkania, będąc już w ciąży. Facet był zdezorientowany, nie wiedział, że ma partnera, ani że spodziewa się dziecka. Gdy dowiedział się o tym ode mnie w sierpniu 2024, zakończył z nią kontakt. 

Otrzymane zrzuty ekranu przekazałem jej, żeby zobaczyła, jak bardzo jest zakłamana, bo twierdziła, że nigdy nie miała z nim kontaktu od kiedy byliśmy razem. Ona jednak idzie w zaparte, twierdząc, że nigdy się z nim nie spotykała i że te SMS-y to nieprawda. Mówi, że jestem psychopatą, który wszystko wymyśla, mimo że wie, iż spotkałem się z nim, a zrzuty są z jego telefonu. W dodatku na tych zrzutach widnieje jej numer telefonu, o którym nawet nie wiedziałem, że go miała. 

Pytanie brzmi: co mam dalej robić? Czy taki związek ma jeszcze sens? Z jednej strony ją kochałem - kocham, ale z drugiej wiem, że jest zakłamaną manipulantką i oszustką.

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.