- Strona główna
- Forum
- inne, kryzysy, związki i relacje
- Nie potrafię...
Nie potrafię nawiązać relacji z płcią przeciwną - ghosting, odrzucenie i pytanie, czy coś jest ze mną nie tak
Anonimowy
Zobacz podobne
Jestem już po 30. Mężczyzna. Od wieku licealnego towarzyszy mi silne poczucie bycia gorszym od innych. Myślę, że jest to rezultat kumulacji kilku traum: śmierci ojca, gdy byłem jeszcze małym, ale już świadomym chłopcem, traumy odrzucenia ze strony płci przeciwnej i ogólnej wrażliwości i słabej psychiki. Jestem wycofany, mam skłonności do izolacji i co najgorsze odpuszczam wyznaczanie sobie nowych celów, bo z góry zakładam, że na pewno mi się nie uda. To nie lenistwo, to czarnowidztwo i strach. W każdej nowej pracy jestem sparaliżowany stresem. Jak uwierzyć w siebie, na czym zbudować swoją osobowość? Nie czuję, że kiedykolwiek miałem jakikolwiek punkt zaczepienia, coś o czym wiedziałbym, że idzie mi dobrze.
Witam. Chciałabym poznać opinię na temat takiego zachowania partnera.
Otóż, zabrania on zwyczajnych rozmów ze znajomymi w miejscu pracy. Obraża ich, zniechęca do nich, sugeruje, że jeśli on ich nie lubi, to ja również mam ich nie lubić, bo on tego ode mnie wymaga.
Następnie mówi, że jeśli ja ich lubię, to znaczy, że jestem taka sama beznadziejna jak oni. Limituje czas tych rozmów, kilka minut.
W złości, w toku mojego tłumaczenia, że są to zwyczajne rozmowy między ludźmi, obraża mnie, przeklina,wyzywa.
Gdy pozwolę sobie czuć i myśleć całkowicie trzeźwo, czuję ogromny ból i współczucie dla samej siebie, na to co mnie spotkało. Nie jestem w stanie w tej frustracji i bólu wysiedzieć albo czuję furię i nie wiem jak ją rozładować. Albo czuję nudę tak głęboką, że czuję się jak na pustyni. Albo cały czas prawie chce mi się płakać. Gdy przejdę do stanu który wygasza ten ból, sabotuję siebie - podoba mi się facet, który jest toksyczny, spędzam czas nijak itp.
Potrzebuję konkretnej porady, bo na terapii wcale nie usłyszałam, jak sobie pomóc. Tylko siedzenie w problemie, a to mi nie pomaga.
Teraz przełączam się między stanem - przecież ten facet jest idiotą i na mnie nie zasługuje, nie mogę o nim tyle myśleć. Ale jak już to do mnie dotrze to dociera także szeroka perspektywa tego, co mnie jeszcze bardziej przygniata i to jest takie błędne koło.
