📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
W czystym epizodzie maniakalnym co najmniej umiarkowane zaprzeczanie chorobie stwierdzono u prawie 85 procent badanych. To nie jest upór ani zła wola, tylko objaw. Sprawdź, co działa zamiast przekonywania i kiedy rozmowa przestaje wystarczać.
Kiedy mówisz komuś w epizodzie maniakalnym, że jest chory_a, a ta osoba szczerze się z tym nie zgadza, najprostsze wyjaśnienie brzmi: nie chce przyznać. Dane mówią co innego.
W badaniu 156 osób z chorobą dwubiegunową, ocenianych we wszystkich fazach, brak wglądu na poziomie co najmniej umiarkowanego zaprzeczania chorobie stwierdzono u 73 z 86 osób w czystym epizodzie maniakalnym, czyli u 84,9 procent. Dla porównania: w epizodzie mieszanym było to 58,6 procent, w depresji dwubiegunowej 35,7 procent, a w okresie remisji 22,2 procent.
Brak wglądu okazał się przy tym niezwiązany z wiekiem, z długością choroby, z wiekiem pierwszej hospitalizacji ani z liczbą hospitalizacji w ciągu życia. Nie jest więc tak, że po kolejnych epizodach osoba „powinna już wiedzieć". Doświadczenie choroby nie chroni przed utratą wglądu w następnym epizodzie.
W tym samym badaniu sprawdzono, które objawy przewidują utratę wglądu. Model wyjaśnił połowę zmienności, a istotne okazały się cztery czynniki. Trzy z nich, czyli objawy psychotyczne, napór psychoruchowy oraz drażliwość z agresją, wiązały się z gorszym wglądem. Czwarty czynnik działał odwrotnie: im więcej objawów depresyjnych, tym wgląd lepszy.
Co ciekawe, wymiar związany z euforią, wielkościowością i hipererotyzmem nie przewidywał braku wglądu wcale. To nie euforia odbiera zdolność rozpoznania choroby, tylko jej brak: obecność cierpienia. Dopóki nic nie boli, nie ma czego zgłaszać.
Stąd praktyczna konsekwencja. W epizodzie mieszanym, gdy do napędu dochodzi rozpacz, kontakt bywa łatwiejszy niż w czystej manii, mimo że stan jest cięższy i groźniejszy.
Skoro brak wglądu jest objawem, to argumentowanie przeciw niemu ma tę samą skuteczność co przekonywanie kogoś z gorączką, że nie ma gorączki. Zdanie „jesteś w manii, potrzebujesz leków" w tym momencie działa jak atak i zamyka rozmowę.
Co daje większą szansę na kontakt:
Mów o skutkach, nie o rozpoznaniu. „Nie spałeś_aś trzy noce" i „wczoraj wydałeś_aś dwanaście tysięcy" to fakty, o które trudniej się spierać niż o etykietę.
Trzymaj się snu. Zmniejszona potrzeba snu jest jednym z najwcześniejszych i najbardziej mierzalnych objawów, a dla samej osoby zwykle najmniej obraźliwym tematem.
Nie prostuj wielkościowych planów. Podważanie ich wywołuje drażliwość, a drażliwość dodatkowo pogarsza wgląd.
Proponuj konkret, nie decyzję o leczeniu. „Zadzwońmy jutro do doktora, żeby przepisał coś na sen" ma większą szansę powodzenia niż „musisz iść do psychiatry".
Nie zostawaj z tym sam_a. Ustal z drugą osobą z rodziny, kto dzwoni i kiedy, żeby nie prowadzić dziesięciu równoległych rozmów.
Najważniejsza praca dzieje się w remisji, gdy wgląd wraca i można rozmawiać normalnie. Wtedy ustalcie na spokojnie i najlepiej na piśmie:
Wczesne sygnały u tej konkretnej osoby. Nie ogólne, tylko jej własne: skrócenie snu o dwie godziny, powrót do nocnego pisania, konkretne zakupy, wzrost tempa mowy. Bliscy rozpoznają początek epizodu wcześniej niż osoba chorująca i to jest ich największa przewaga.
Kto dzwoni do lekarza prowadzącego i pod jaki numer. Zgoda na taki kontakt, wyrażona w remisji, oszczędza kilka dni w epizodzie.
Zabezpieczenie finansów. Wspólne ustalenie limitów, oddzielne konto na oszczędności, poinformowany bank. To decyzja podejmowana wcześniej i przez samą osobę chorującą, nie wbrew niej.
Co robicie, gdy pojawią się objawy psychotyczne. Zapisany próg, po przekroczeniu którego dzwonicie po pomoc, zdejmuje z Ciebie ciężar rozstrzygania tego w środku kryzysu.
Polskie prawo przewiduje dwie ścieżki i warto znać różnicę między nimi, zanim będą potrzebne.
Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego pozwala przyjąć osobę do szpitala psychiatrycznego bez jej zgody, gdy dotychczasowe zachowanie wskazuje, że z powodu choroby zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób. O przyjęciu decyduje lekarz izby przyjęć po osobistym zbadaniu, a przyjęcie zatwierdza ordynator i kontroluje sąd opiekuńczy. To ścieżka na sytuacje nagłe, uruchamiana przez numer 112.
Druga ścieżka dotyczy sytuacji, w której bezpośredniego zagrożenia nie ma, ale brak leczenia spowoduje znaczne pogorszenie stanu zdrowia. Wtedy wniosek do sądu opiekuńczego może złożyć małżonek_ka, krewny w linii prostej, rodzeństwo, przedstawiciel ustawowy albo osoba sprawująca faktyczną opiekę. Ta droga trwa, więc ma sens wtedy, gdy epizody się powtarzają i wiecie, że sama rozmowa już nie działa.
Żadna z nich nie jest karą ani zdradą, choć osoba w epizodzie zwykle odbiera to właśnie tak. Po ustąpieniu manii ta ocena zwykle się zmienia.
Wgląd poprawia się wraz z leczeniem, ale poprawa bywa ani pełna, ani powszechna. W grupie 17 osób ocenionych w epizodzie i po jego ustąpieniu średni poziom zaprzeczania chorobie wyraźnie spadł, jednak u czterech z dwunastu osób z co najmniej umiarkowanym brakiem wglądu w epizodzie utrzymał się on także w remisji. Planuj więc na to, że rozmowa o leczeniu podtrzymującym będzie wracać.
Rodzina nie jest tu tylko obserwatorką. W wytycznych CANMAT i ISBD psychoedukacja ma status leczenia dodanego pierwszego wyboru w fazie podtrzymującej, a terapia skoncentrowana na rodzinie drugiego wyboru. To znaczy, że udział bliskich jest elementem leczenia, a nie uprzejmym dodatkiem, i że możesz o niego poprosić zespół leczący.
Jeden krok na dziś: zacznij prowadzić notatkę z datami i godzinami snu bliskiej osoby. Przy następnej wizycie ta kartka będzie najkonkretniejszą informacją, jaką ktokolwiek wniesie do gabinetu.
Prezentujemy starannie wyselekcjonowaną grupę doświadczonych specjalistów, którzy koncentrują się na pracy z pacjentami doświadczającymi epizodów maniakalnych. Stosują oni sprawdzone, oparte na dowodach naukowych metody terapeutyczne w leczeniu i zarządzaniu tym stanem.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.





Witam. Jestem uczennicą 3 klasy informatycznej i mam już 17 lat. Już wiele w życiu mnie spotkało i mimo leczenia psychiatrycznego i terapii czuje, że z każdym kolejnym nieprzyjemnym wydarzeniem spadam z powrotem na dół na gorszy stan, gdzie trudniej można mnie wyciągnąć. Zdiagnozowano mi spektrum autyzmu i osobowość borderline. Jestem osobą bardzo przewrażliwioną i skłonną na wszelkie impulsy, choć rok temu było z tym o wiele gorzej (miałam częstsze epizody maniakalne, gdzie byłam wręcz nieznośna). Najpierw zakończył się toksyczny związek z facetem kilka miesięcy temu (prawdopodobnie miał zaburzenie osobowości o rysie antyspołecznym i mitoman). Niedawno co się zaczął rok szkolny, a już zdążyłam mieć załamanie nerwowe, chodzi o nauczyciela, który z powrotem ma mnie uczyć. W 1 klasie informatycznej bardzo mnie zdołował, rzucał niepotrzebnymi komentarzami w moją stronę, bo nie należałam i nie należę wciąż do uzdolnionych uczniów, raczej mam wolne tempo nauki. To nie jest typ nauczyciela, który ma zamiar wstawiać jedynki każdemu, lecz upatrzy w każdej klasie tylko jedną ofiarę, aby ją dołować do końca edukacji i trafiło się akurat na mnie (bo w końcu dziewczyna jeszcze wtedy niezdiagnozowana). Jego opinie są bardzo mieszane, ponieważ się dzielą na tych, którzy mówią, że on bardzo dobrze przygotowuje do egzaminów zawodowych, a następni mówią, że to nauczyciel nie do zniesienia, dobijający. 1 klasę przeżyłam, lecz jakim kosztem. Musiałam dodatkowo zaliczać poprawkę w sierpniu ,bo oczywiście z jego przedmiotu nie zdałam. Nawet nie raczył mnie pochwalić kiedy z 1 wskoczyłam na 5. Jedyne jego zdanie brzmiało ''niech ci będzie'', natomiast drugi nauczyciel (bo było dwóch nauczycieli w tej sali) mnie bardzo pochwalił, że go pozytywnie zaskoczyłam. 2 klasa totalny spokój, w końcu on mnie nie uczył a ku zdziwieniu rodziców przedmioty, które on mnie uczył nagle zdawałam bez problemu, może nie bardzo idealnie, ale oceny typu 3 i 4 a czasem i 5 się pojawiały. Teraz 3 klasa i już zdążyłam mieć myśli samobójcze, myśli o samookaleczaniu się, ponieważ ten nauczyciel wrócił. Moja mama postanowiła, że nie zostawi tak sprawy, bo wie jak bardzo wielką traumę psychiczną mi ten nauczyciel spowodował. Sprawa poszła do dyrekcji i wychowawca najpierw z nim porozmawiał. Wystarczyło tylko kiedy on mnie zaczepił następnego dnia i powiedzieć ''dlaczego kłamiesz?'' Ja mu opisałam jak się czułam, że mnie pan stresował itp itd a on na to ''przestań wymyślać głupoty, masz się tylko uczyć jak każdy inny, rozumiesz?'' następnie wybiegłam płaczem i od razu zadzwoniłam do mamy o zabranie mnie do domu, potem mama zadzwoniła do wychowawcy a wychowawca przekazał sytuacje wicedyrektorowi. Wicedyrektor postanowił, że tak tej sprawy nie zostawi a skoro się nawet nie odezwał do niego a już taka reakcja, to on mnie przepisze do swojej klasy (też informatycznej) tam, gdzie nie mają z nim godzin. Ucieszyłam się jak nigdy, że nie zostałam z tym sama. Chce przypomnieć, że wicedyrektor (mój obecny wychowawca) i ten były wychowawca wiedzą, że mam spektrum autyzmu, mam wszystkie papiery (orzeczenie itd) nawet za niedługo będzie spotkanie o zrobieniu dla mnie IPET'u, czyli będą ustalać jakiś mój plan pod względem moich potrzeb, trudności, więc nie jest tak że ściemniam, tylko serio tak jest a są na to papiery. Następnego dnia się jednak dowiedziałam (od jednego z nowej klasy), że my mamy mieć 2 godziny z tym nauczycielem. Myślałam, że mu się coś pomieszało, ale spojrzałam na plan i...miał racje. Od razu poprosiłam mamę, żeby porozmawiała z wicedyrektorem (moim obecnym wychowawcą) o tym. On powiedział, że nie da rady go całkowicie zlikwidować z tego planu, ponieważ są też ci którzy go chwalą (za to że dobrze przygotowuje do egzaminów) i powiedział, że jak na razie widzi 2 opcje: albo idę na nauczanie online na ten rok szkolny, a następnie na kolejny rok szkolny wracam i już będzie tak plan ustalony, że z tym panem nie będę mieć, albo jakoś przeboleć ten rok. Moja psycholog się dowiedziała o tym i jej zdanie jest takie, że nauczanie online mnie zaszkodzi, bo się wycofam społecznie, ale decyzja należy do nas i to od nas zależy i przede wszystkim ode mnie co chce zrobić. Moja mama i ja jesteśmy zdaniem, że jeśli faktycznie nie będzie innego wyjścia (bo wicedyrektor powiedział, że jeszcze spróbuje coś wymyślić) to dla mojego spokoju, żebym się nie stresowała (bo naprawdę, na myśl o tym nauczycielu a co dopiero, że ma mnie uczyć, zaczynam bardzo płakać i ciężko mnie uspokoić) pójdę na nauczanie online na rok szkolny. Jest mi bardzo źle i boję się, że będę zmuszona mieć z nim styczność, a ja tego nie chce. Jestem coraz słabsza psychicznie i nie dam rady udźwignąć tego stresu, nawet tych 2 godzin...Czuje się bezradna i obwiniam się, że mam ten autyzm i borderline. Gdyby nie to, to moje życie byłoby łatwiejsze, bo wychodzi na to, że otaczający mnie świat jest dla mnie męczący, ja do niego nie pasuje.
Mam tak, że nagle BUM, energia z kosmosu, zero snu, zero zmęczenia, miliard pomysłów naraz, i WSZYSTKO wydaje się genialne? Słowa lecą szybciej niż mogę je wypowiedzieć, myśli skaczą jak szalone, robię listę rzeczy do zrobienia i nagle… kurczę, ja to wszystko zrobię, i to TERAZ! Bo jak nie teraz, to kiedy? Kupuję rzeczy, których nie potrzebuję, gadam do ludzi, których ledwo znam, bo przecież muszę im coś powiedzieć, coś WAŻNEGO! I to jest niesamowite, totalna euforia, aż nagle… stop. Jakby ktoś wyciągnął wtyczkę. Nagle patrzę na chaos, który zostawiłem, na wiadomości, które wysłałem, na rzeczy, które kupiłem, i… co ja najlepszego zrobiłem?
Czasem czuję, że zaczyna się mania – więcej energii, mniej snu, mnóstwo pomysłów. Wiem, że powinnam coś z tym zrobić, ale trudno się zatrzymać. Czy są jakieś sprawdzone sposoby, żeby wyhamować, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli?
Cassidy, F. Insight in bipolar disorder: relationship to episode subtypes and symptom dimensions. Neuropsychiatric Disease and Treatment, 6, 627-631 (2010).
Yatham, L.N., Kennedy, S.H., Parikh, S.V. i in. Canadian Network for Mood and Anxiety Treatments (CANMAT) and International Society for Bipolar Disorders (ISBD) 2018 guidelines for the management of patients with bipolar disorder. Bipolar Disorders, 20(2), 97-170 (2018).
Yen, C.F., Chen, C.S., Ko, C.H. i in. Relationships between insight and medication adherence in outpatients with schizophrenia and bipolar disorder: prospective study. Psychiatry and Clinical Neurosciences, 59(4), 403-409 (2005).
Keramatian, K., Chithra, N.K., Yatham, L.N. The CANMAT and ISBD guidelines for the treatment of bipolar disorder: summary and a 2023 update of evidence. Focus: The Journal of Lifelong Learning in Psychiatry, 22(2), 235-249 (2024).
Ustawa z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego, art. 23 i art. 29 (Dz.U. 1994 nr 111 poz. 535, z późniejszymi zmianami).
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
