Jagoda Jek
Przede wszystkim chciałabym zwrócić uwagę na Ciebie. Z Twojego opisu wynika, że od czterech lat funkcjonujesz w dużym obciążeniu, niemal nieustannie dostosowując codzienność do potrzeb córki. Trudności z jedzeniem, lęk separacyjny, nadwrażliwość na ubrania i kolejne problemy zdrowotne wymagają od Ciebie ogromnej cierpliwości. Nic dziwnego, że zaczynasz odczuwać wyczerpanie. To nie oznacza, że jesteś złą mamą ani że brakuje Ci miłości do dziecka. Oznacza, że sama również potrzebujesz wsparcia.
W przypadku córki nie traktowałabym wszystkich trudności jako osobnych problemów. Warto przyjrzeć się jej ogólnemu funkcjonowaniu, wrażliwości sensorycznej, lękowi, jedzeniu i adaptacji do nowych sytuacji. Zachęcam do konsultacji z psychologiem dziecięcym, najlepiej mającym doświadczenie w pracy z małymi dziećmi i trudnościami lękowymi oraz sensorycznymi. Nie oznacza to od razu diagnozy ani konieczności rozpoczęcia terapii. Pierwsze spotkanie może odbyć się wyłącznie z Tobą, bez córki. Możesz wtedy opowiedzieć o trudnościach i ustalić, jak bezpiecznie przygotować dziecko do ewentualnego kontaktu. Warto też skonsultować nadwrażliwość na ubrania z terapeutą integracji sensorycznej, a problemy z zaparciami i jedzeniem z pediatrą.
W codziennych sytuacjach spróbuj ograniczyć presję. Przy ubieraniu dawaj córce dwie możliwości do wyboru, pozwól wcześniej sprawdzić ubranie i szukaj materiałów, które toleruje. Przy nowych sytuacjach uprzedzaj ją, co się wydarzy, i wprowadzaj zmiany małymi krokami. Nie zmuszaj do jedzenia ani nie zawstydzaj z powodu odmowy. Możesz też nazywać jej emocje: „Widzę, że się boisz, to dla Ciebie nowa sytuacja. Jestem obok, spróbujemy powoli”.
Bardzo ważne jest również to, żebyś nie próbowała wszystkiego udźwignąć sama. Jeśli masz taką możliwość, stopniowo włączaj męża w opiekę, nawet jeśli początkowo córka protestuje. Ty także potrzebujesz odpoczynku i przestrzeni na własne emocje.
I jeszcze jedno: nie musisz czekać, aż sytuacja stanie się nie do zniesienia, żeby poprosić o pomoc. Możesz zacząć od jednego telefonu do poradni i umówienia konsultacji dla siebie. Nie musisz od razu rozwiązać wszystkich trudności córki. Wystarczy zrobić pierwszy krok.
~ Jagoda Jek, psycholożka













