📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Wiele osób bagatelizuje objawy po traumie, licząc, że czas leczy rany. Badania pokazują jednak, że nieleczony zespół stresu pourazowego (PTSD) ma tendencję do utrwalania się, prowadząc do poważnych konsekwencji zdrowotnych i życiowych.

Istnieje powszechne przekonanie, że objawy traumy znikną samoczynnie, jeśli tylko damy sobie wystarczająco dużo czasu. Niestety, w przypadku rozwiniętego zespołu stresu pourazowego (PTSD), ta zasada rzadko się sprawdza.
Badania przeprowadzone na grupie osób z byłej Jugosławii (Priebe i in.), które doświadczyły traumy wojennej i nie otrzymały profesjonalnego wsparcia, rzucają jasne światło na ten problem. Nawet dekadę po zakończeniu konfliktu, aż 83,7% badanych nadal spełniało kryteria diagnostyczne dla PTSD. Oznacza to, że bez interwencji terapeutycznej objawy mają tendencję do przechodzenia w formę przewlekłą, zamiast wygasać.
Co więcej, osoby z nieleczonym PTSD zgłaszały znacząco niższą subiektywną jakość życia (SQOL) w porównaniu do populacji ogólnej. Wyniki te sugerują, że tzw. przeczekanie traumy bez leczenia jest strategią nie tylko nieskuteczną, ale i kosztowną dla dobrostanu psychicznego.
Nieleczony zespół stresu pourazowego to nie tylko cierpienie psychiczne. Ciało człowieka funkcjonującego w trybie ciągłego alarmu (charakterystycznego dla PTSD) ponosi ogromne koszty.
Długotrwały stres związany z nieleczoną traumą wiąże się z:
Zaburzeniami snu: przewlekła bezsenność i koszmary senne prowadzą do wyczerpania organizmu.
Problemami somatycznymi (fizycznymi): zwiększone ryzyko chorób układu krążenia, cukrzycy, otyłości oraz chorób autoimmunologicznych. Badania wskazują na podwyższony poziom markerów stanu zapalnego u osób z PTSD.
Zmianami w mózgu: nieleczona trauma może wpływać na strukturę obszarów mózgu odpowiedzialnych za pamięć i regulację emocji (hipokamp, ciało migdałowate), co z czasem pogarsza funkcje poznawcze (koncentrację, planowanie, pamięć, myślenie wyobrażeniowe).
Osoba z nieleczonym zespołem stresu pourazowego często nieświadomie buduje wokół siebie mur – drażliwość, nagłe napady złości czy emocjonalne odrętwienie sprawiają, że bliskie relacje stają się coraz większym wyzwaniem i przestają dawać poczucie oparcia. Z czasem pojawia się tendencja do wycofywania się z kontaktów, unikania ludzi i miejsc kojarzących się z traumą, co sprzyja narastającej izolacji i poczuciu osamotnienia.
Trudności w regulowaniu emocji mogą prowadzić do częstszych konfliktów w rodzinie, agresji słownej lub przeciwnie - chłodnego dystansu, który osłabia więzi partnerskie i relacje z dziećmi. Jednocześnie problemy z koncentracją, pamięcią i przewlekłym napięciem mogą utrudniać codzienne funkcjonowanie w pracy, sprzyjają absencjom i spadkowi efektywności, a w konsekwencji mogą prowadzić do utraty zatrudnienia, pogorszenia sytuacji finansowej oraz rosnącego zapotrzebowania na pomoc medyczną i społeczną.
Gdy profesjonalna pomoc nie jest dostępna lub bywa odrzucana z powodu lęku czy wstydu, osoby zmagające się z nieleczonym PTSD często sięgają po tzw. samoleczenie, będące próbą zagłuszenia objawów na własną rękę. Bardzo często przybiera to formę nadużywania substancji psychoaktywnych - alkohol i leki uspokajające stają się doraźnym ratunkiem, mającym ułatwić zasypianie lub pozwolić na chwilową ulgę od natrętnych, bolesnych wspomnień, co jednak szybko prowadzi do błędnego koła uzależnień, dotykającego nawet 40% chorych.
Nieleczone cierpienie, potęgowane przez poczucie beznadziei i braku perspektyw, zwiększa również ryzyko zachowań autodestrukcyjnych, w tym myśli i prób samobójczych, stawiając osoby z PTSD w grupie podwyższonego zagrożenia życia.
Współczesna psychologia oferuje skuteczne metody leczenia PTSD, takie jak psychoterapia poznawczo-behawioralna (CBT) czy EMDR (terapia odwrażliwiania za pomocą ruchu gałek ocznych). Rozpoznanie problemu i zgłoszenie się do specjalisty to akt odwagi, który pozwala przerwać pętlę cierpienia i odzyskać kontrolę nad własnym życiem.
Oto grupa troskliwych i doświadczonych specjalistów, którzy są tu, aby pomóc osobom zmagającym się z PTSD. Rozumieją oni, przez co przechodzisz i wiedzą, jak wspierać osoby doświadczające trudnych przeżyć i emocji związanych z traumą.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.






Czym się różni PTSD od złożonego PTSD ?
Witam, mam 22 lata. W wieku 11 lat byłam wykorzystywana seksualnie przez kuzyna. Działo się to kilkakrotnie na jednym wyjeździe. W tamtym czasie nie wiedziałam dokładnie, co się wydarzyło, jak to się nazywa. Miałam tylko poczucie, że stało, działo się coś złego. Pamiętam, że cały wyjazd zasadniczo źle znosiłam, miałam bóle brzucha, płakałam, ale nie potrafiłam powiedzieć z jakiego powodu. Wyjazd się skończył, ja wróciłam do domu. Wróciłam do codzienności. Zapomniałam o wydarzeniach z tamtego czasu. W wieku 16 lat zaczęłam mieć przebłyski wspomnień, zaczęły przypominać się tamte wydarzenia, wtedy też zaczęłam mieć większą świadomość tego wszystkiego... tego co, tak naprawdę się stało. Nie umiałam sobie z tym poradzić, zaczęłam doświadczać przebłysków wspomnień, w nocy nie mogłam spać, miałam problemy z koncentracją w szkole, nie mogłam jeść... Czułam się coraz gorzej.. Któregoś dnia nie wytrzymałam i poszłam do pedagoga w szkole i wszystko powiedziałam... . Oczywiście zaczęła się cała związana z tym procedura, sprawa trafiła na policje, a ja do terapeutki. Moja terapeutka, określiła, że cierpię na PTSD. Moja terapia trwała ponad rok. Była to terapia przedłużonej ekspozycji. Terapia ta dała mi pomoc i ukojenie. Teraz mimo skończonej terapii, obecnie nie czuje się dobrze, mimo tego, że w tamtym czasie i okresie było dobrze.... Zastanawiam się, czy są to w dalszym ciągu skutki przeżytej traumy? Mimo tego, że kuzyn w żadnym stopniu mi nie zagraża ? Ogólnie na co dzień odczuwam ciągle napięcie? Jestem tak jakby w ciągłym czuwaniu, ostrożności. W każdym mężczyźnie, który przechodzi np. koło mnie, czuje zagrożenie albo myśl, że muszę uważać, muszę być ostrożna, bo może coś mi zrobić i mam scenariusze co może mi się stać. Jak idę gdzieś sama, mój odruch to ciągłe odwracanie się i upewnianie czy nikt za mną nie idzie. Gdy zdarzy się tak, że jakiś mężczyzna idzie za mną dłuższy czas, od razu mam strach w głowie... Przyśpieszam kroku, chowam się gdzieś mimo tego, że nie ma złych zamiarów i po prostu przypadkowo przechodzi akurat tą samą drogą co ja. Mam też w sobie dużo poczucia winny za tamte wydarzenia, czuje się brudna, mam gorsze spojrzenie na siebie? Złość na to, że moje zachowania są za bardzo impulsywne. Mam też problem zaufać jakiemukolwiek mężczyźnie, chłopakowi. Nie lubię, unikam bliskości... Boję się, że moje problemy wpłyną na to, że nie będę umiała nigdy wejść w żaden związek .
Czasami wracam myślami do przeszłości, a wtedy ogarniają mnie silne emocje i niepokój. Mam podejrzenie, że mogłem przeżyć traumę, a objawy, które zauważam, mogą wskazywać na PTSD. Nocne koszmary to już właściwie codzienność, a za dnia męczą mnie natrętne myśli o tym, co się wydarzyło. Czytałem o terapii EMDR i zastanawiam się, czy mogłaby mi pomóc. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, jak dokładnie działa ta metoda? Słyszałem, że EMDR jest skuteczne dla tych, którzy zmagają się z traumą i PTSD.
Dzień dobry, jak objawia się PTSD? Jak sobie z nim radzić?
Witam, mam na imię Damian i mam 30 lat. Gdy miałem 24 cały mój świat legł w gruzach. Zmarł mój ojciec śmiercią tragiczną, przez co się poniekąd obwiniałem i mam podejrzenie zespołu stresu pourazowego aczkolwiek nie badałem tego. Przez te 6 lat wszystko w rodzinie było na mojej głowie, ponieważ siostra, jak i matka uciekły w alkohol. Mi się też to udzieliło niestety jednakże panuje nad życiem. Ale do sedna sprawy i pytania: Moja mama przez wiadomość o tym, iż rozchodzę się z kobietą, z którą byłem 8 lat doznała udaru mózgu. Teraz jest w stanie stabilnym, aczkolwiek po udarze nastąpił zespół Korsakowa. Mama za 3 tyg prawdopodobnie wyjdzie ze szpitala, ale lekarz powiedział, że będzie potrzebowała opieki do końca życia. Stąd moje pytanie: co ja mam zrobić? Mam w końcu pomyśleć o sobie i zachować się egoistycznie i poświęcić się sobie czy opiekować się matką, która tak naprawdę pół życia miała mnie, gdzieś, bo dzieciństwo też łatwe nie było. Boję się o swoje zdrowie. Mam napady lęków w nocy i problemy ze snem. Byle błachostka potrafi u mnie wywołać uderzenia stresu. Czuję się, jakbym był za wszystkich odpowiedzialny, ale o mnie nikt nie pomyśli. Co robić?

Wychodząc naprzeciw potrzebom osób zmagających się z zespołem stresu pourazowego (PTSD), specjaliści oferują bezpłatne konsultacje. Rozumiemy, że kwestie finansowe mogą stanowić istotną barierę w podjęciu decyzji o zasięgnięciu pomocy, dlatego chcemy ułatwić ten pierwszy, często najtrudniejszy krok.
Kiedy warto?
Gdy doświadczasz natrętnych wspomnień, koszmarów sennych lub flashbacków związanych z traumatycznym wydarzeniem.
Kiedy unikasz miejsc, sytuacji lub rozmów przypominających o traumie.
Jeśli odczuwasz nadmierne pobudzenie, czujność, problemy ze snem lub trudności z koncentracją.
Gdy zauważasz u siebie zmiany w nastrojach, emocjach lub zachowaniu po przeżyciu traumatycznego wydarzenia.
Potrzebujesz bezpłatnej pomocy?
Sprawdź dostępnych specjalistów i umów się na bezpłatną pierwszą konsultację już dziś!
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
