Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zmagam się z niską samooceną, zaburzeniami odżywiania i depresją w rodzinie

Treść wrażliwa
Dzień dobry, odkąd mialam około 10 lat zmagam się z bardzo złą samooceną, zmagamy się również z okaleczaniem się i z zaburzeniami odżywiania (nic nie jem potem się objadam albo się głodze) w rodzinie Mam dość sporo problemów i jestem nazywana głównie problemem i innymi bardziej drastycznymi wyzwiskami których wolę nie mówić bo są zbyt ostre. Wstawanie z łóżka jest dla mnie ogromnym problemem a zębów nie myłam od kilku miesięcy. Miałam próbę samobójczą w wieku 12 lat która się niestety nie udała i nikt się nawet o niej nie dowiedział, ponieważ byłam sama w domu i kilka godzin później mimo że było dziwnie to żyłam. Była to próba przedawkowania leków. W nocy nie mogę spać leki nasenne już nie działają, a gdy mogę spać to się często budzę w środku nocy przepocona albo płacząc. Cały czas jestem zmęczona nieważna ile śpię. Za dnia śmierci i bardzo pragnę wyobrażam sobie jak jedzie auto a ja spodnie wpadam ale w nocy czuję jak mi się klatka piersiowa zaciska na samą myśl o tym że umrę i nawet nie wiem co się ze mną stanie, że po prostu zniknę i nikt nie będzie pamiętał. Chociaż to nic nowego było w tym momencie czuję że dla nikogo nie jestem ważna i nawet moja rzekoma przyjaciółka po usłyszeniu tego że jednak nie mam idealnego życia tak jak myślałam tylko że moja rodzina to są narcystyczni ludzie a że ja sama zmagam się Z bardzo wieloma rzeczami po prostu mnie zostawiła. Nie wiem już co robić ponieważ dopóki nie osiągnę 18 roku życia co już jest niedługo to nie mogę iść do specjalisty sama i nie mam pojęcia jak mam sobie pomóc bo nic nie działa. Rzeczy które sprawiały mi przyjemność teraz tego nie robią odeszłam od nich i nie potrafię się za nie wziąć. Z akrobatyki odeszłam już lata temu. O rysowaniu o pisaniu i o innych takich rzeczach nie wspomnę mimo że właśnie to w ostatnim czasie mnie trzymało przy życiu. Po prostu nie potrafię tego już robić. Próbuje powiedzieć mamie że potrzebuję pomocy już od kilku lat ale ona mówi że ja nie mogę mieć problemów bo jestem dzieckiem
Jagoda Jek

Jagoda Jek

Opisujesz bardzo silne i długotrwałe cierpienie, które obejmuje m.in. obniżony nastrój, problemy ze snem i jedzeniem, samookaleczanie oraz myśli dotyczące śmierci. To są objawy, które wskazują na poważne przeciążenie psychiczne i wymagają realnego wsparcia specjalistycznego.

To, że dotychczas nie udało się uzyskać pomocy w rodzinie, nie oznacza, że taka pomoc nie jest potrzebna ani możliwa. Niezależnie od wieku masz prawo do kontaktu ze specjalistą i uzyskania wsparcia.

Jeżeli pojawiają się myśli o samouszkodzeniu lub czujesz, że możesz nie być bezpieczna, ważne jest, aby nie zostawać z tym sama – warto wtedy skontaktować się z zaufaną osobą dorosłą, pedagogiem lub psychologiem szkolnym, albo zgłosić się do najbliższego SOR lub zadzwonić pod numer alarmowy 112.

Równolegle warto spróbować dotrzeć do psychiatry lub psychologa – nawet jeśli wcześniejsze próby rozmów z rodzicem były nieskuteczne. Istnieją także formy pomocy dostępne bez skierowania i niezależnie od zgody opiekunów w sytuacjach kryzysowych.

Dziękuję, że zdecydowałaś się o tym napisać – to ważny krok w stronę szukania wsparcia.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

Bardzo poruszył mnie Twój wpis. To, co opisujesz, brzmi jak cierpienie, z którym zmagasz się od bardzo dawna. Chcę Ci powiedzieć jedno: zasługujesz na pomoc i to, że jesteś dzieckiem, nie oznacza, że Twój ból jest mniej prawdziwy. Najbardziej martwi mnie to, że piszesz o myślach samobójczych i wcześniejszej próbie. Proszę, nie zostawaj z tym sama. Jeśli czujesz, że możesz zrobić sobie krzywdę, powiedz o tym jak najszybciej zaufanej dorosłej osobie (np. innemu członkowi rodziny, nauczycielowi, pedagogowi lub psychologowi szkolnemu) albo zadzwoń pod numer alarmowy 112. Zadzwoń na telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111.  Nie musisz dźwigać tego sama.

Dziękuję, że odważyłaś się o tym napisać. Naprawdę mam nadzieję, że ktoś Cię usłyszy i otoczy taką opieką, na jaką zasługujesz 💛

Pozdrawiam

Kinga Osmulska

Psycholog, Psychoterapeutka

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Bardzo dziękuję, że zdecydowała się Pani o tym napisać. To, co Pani opisuje, świadczy o ogromnym cierpieniu, z którym zmaga się Pani od wielu lat. Chciałabym przede wszystkim powiedzieć jedno: zasługuje Pani na pomoc i to, co Pani przeżywa, nie jest czymś, z czym powinna zostać sama.

Opisuje Pani samookaleczanie, wcześniejszą próbę samobójczą, obecne myśli o śmierci, trudności ze snem, zaburzenia odżywiania i ogromny spadek energii. To są bardzo poważne objawy i wymagają pilnej konsultacji ze specjalistą.

Jeśli mama nie reaguje na Pani prośby o pomoc, proszę powiedzieć o swojej sytuacji innej zaufanej osobie dorosłej; może to być tata, ktoś z rodziny, pedagog lub psycholog szkolny, wychowawca czy inny nauczyciel, któremu Pani ufa. Nie musi Pani sama przekonywać mamy, że potrzebuje pomocy. Dorośli pracujący z dziećmi i młodzieżą mają obowiązek zareagować, gdy widzą, że czyjeś zdrowie lub życie może być zagrożone.

Jeżeli myśli o odebraniu sobie życia staną się bardzo silne, będzie miała Pani poczucie, że może zrobić sobie krzywdę lub nie będzie czuła się bezpiecznie, proszę natychmiast powiedzieć o tym osobie dorosłej lub zadzwonić pod numer 112. Proszę nie czekać wtedy, aż "samo przejdzie".

To, że mama mówi, iż „dziecko nie może mieć problemów”, nie oznacza, że Pani problemy nie istnieją. Istnieją i zasługują na potraktowanie z pełną powagą. Bardzo proszę, aby nie rezygnowała Pani z szukania pomocy. To, że napisała Pani tę wiadomość, pokazuje, że jest w Pani część, która nadal chce żyć i zawalczyć o siebie. Warto jej zaufać.

Pozdrawiam, 

Katarzyna Michalska

Maksymilian Góra

Maksymilian Góra

Dzień dobry, nie chciałbym stawiać diagnozy jedynie po zapoznaniu się z tym krótkim, lecz bardzo poruszającym opisem sytuacji. Jednak niektóre z wymienionych przez Panią trudności, wpisują się w kryteria depresji. Np. zaburzenia snu, lub myśli "dla nikogo nie jestem ważna".  Zawiodłem się bardzo na słowach mamy, o tym że dzieci nie mogą mieć problemów. Wiedz proszę, że to nie jest prawda. Twój stan psychiczny może wynikać z choroby i wymagającego / obciążającego środowiska, a nie z tego, że coś jest z Tobą nie tak. Zaburzenia odżywiania, samookaleczanie się to poważne problemy, z których jednak można wyjść. Zachęcam Panią do wykonania bezpłatnego telefonu zaufania dzieci i młodzieży nr. 116 111. JestPani bardzo dzielną i odważną młodą kobietą - stwierdzam to po samym fakcie szukania przez Panią pomocy wśród specjalistów. Życzę dużo siły i powodzenia w wykonaniu telefonu. 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Bardzo poruszył mnie Twój wpis. Mam poczucie, że od wielu lat dźwigasz ciężar, z którym żadne dziecko ani nastolatek nie powinno zostawać sam. Piszesz o samookaleczaniu, zaburzeniach odżywiania, wcześniejszej próbie samobójczej, obecnych myślach o śmierci i ogromnym cierpieniu. To są sygnały, których nie można zostawiać bez pomocy i to, że mama nie dostrzega skali Twojego bólu, nie oznacza, że on nie jest prawdziwy.

Jeżeli masz mniej niż 18 lat i czujesz, że w domu nie otrzymujesz wsparcia, bardzo proszę, powiedz o tym innej zaufanej osobie dorosłej np. psychologowi szkolnemu, pedagogowi, wychowawcy, innemu członkowi rodziny lub lekarzowi. Nie musisz czekać do osiemnastych urodzin, aby ktoś potraktował Cię poważnie.

Szczególnie zatrzymałam się przy tym, że wracają myśli o śmierci. Jeśli poczujesz, że stają się bardzo silne albo będziesz obawiać się, że możesz zrobić sobie krzywdę, nie zostawaj z tym sama. Powiedz o tym natychmiast zaufanej osobie dorosłej lub zgłoś się z nią do najbliższego szpitala. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia należy zadzwonić pod numer 112. Chciałabym, żebyś usłyszała jeszcze jedno: to, że dziś nie czujesz radości z rzeczy, które kiedyś były dla Ciebie ważne, nie oznacza, że już nigdy jej nie odzyskasz. Kiedy człowiek cierpi tak długo, często przestaje odczuwać przyjemność z tego, co wcześniej dawało mu siłę....to nie jest Twoja wina i nie świadczy o tym, że nie ma dla Ciebie nadziei. Naprawdę zasługujesz na pomoc i nie musisz na nią zasłużyć, już teraz masz do niej prawo.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. W Pani wpisie widać wiele objawów, które mogą wskazywać na depresję, jednak rozpoznanie może postawić wyłącznie psychiatra lub psycholog po przeprowadzeniu pełnej diagnozy. Najbardziej niepokojące są wcześniejsza próba samobójcza oraz obecne myśli o śmierci to sygnały, które wymagają pilnej pomocy. Nie musi Pani czekać do ukończenia 18 roku życia, aby ją otrzymać. Proszę powiedzieć o tym zaufanej osobie dorosłej może to być pedagog lub psycholog szkolny, wychowawca lub członek rodziny. Jeżeli poczuje Pani, że nie jest bezpieczna i może zrobić sobie krzywdę, proszę natychmiast zgłosić się z kimś na SOR lub zadzwonić pod numer 112. 

Życzę dużo siły,

Sylwia Skibińska 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Bardzo dobrze, że napisałaś tę wiadomość. To, przez co przechodzisz, jest ogromnym ciężarem, ale nie jesteś w tym sama i masz prawo otrzymać natychmiastową pomoc, nawet bez zgody i wiedzy mamy. To, że nie skończyłaś jeszcze 18 lat, absolutnie Cię nie dyskwalifikuje z uzyskania wsparcia w kryzysie.

Proszę, zadzwoń pod bezpłatny, całodobowy i całkowicie anonimowy Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111. Pracujący tam specjaliści wysłuchają Cię i pomogą krok po kroku ustalić, jak bezpiecznie zorganizować dla Ciebie pomoc psychologiczną i medyczną w Twojej okolicy. Możesz również udać się do swojego lekarza rodzinnego lub psychologa szkolnego i powiedzieć im dokładnie to, co napisałaś tutaj – w sytuacjach zagrożenia zdrowia lub życia personel medyczny ma obowiązek podjąć działania ratunkowe. Jeśli poczujesz, że nie kontrolujesz myśli samobójczych, pamiętaj, że możesz wezwać pogotowie ratunkowe pod numerem 112 lub zgłosić się na izbę przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego.

Twoje skrajne zmęczenie, zaniedbania higieniczne, myśli autodestrukcyjne i głęboki smutek to objawy silnego kryzysu, który można i da się skutecznie leczyć, ale nie musisz i nie powinnaś walczyć z tym zupełnie sama. 

Jesteś ważna i zasługujesz na pomoc oraz poczucie bezpieczeństwa. 

Pozdrawiam Cię z całego serca.

Bożena Nagórska

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

To, że od dziecka zmagasz się z niską samooceną, samookaleczaniem, zaburzeniami odżywiania, bezsennością, myślami o śmierci, a do tego nie otrzymujesz wsparcia od najbliższych, mogłoby doprowadzić do wyczerpania każdego człowieka. Nie jesteś słaba. Jesteś bardzo zmęczona.

Najbardziej poruszył mnie fragment, w którym piszesz o wcześniejszej próbie samobójczej oraz o tym, że obecnie często wyobrażasz sobie własną śmierć. To są sygnały, których nie wolno ignorować. Nie dlatego, że jesteś „zagrożeniem”, ale dlatego, że zasługujesz na pomoc zanim ból stanie się jeszcze większy.

Piszesz też, że mama mówi, iż „nie możesz mieć problemów, bo jesteś dzieckiem”. To nie jest prawda. Dzieci i nastolatki również chorują na depresję, zaburzenia lękowe czy zaburzenia odżywiania. Ich cierpienie jest tak samo realne jak cierpienie dorosłych.

To, że przestały cieszyć Cię rzeczy, które kiedyś dawały ulgę, że trudno Ci wstać z łóżka, zadbać o higienę, spać czy jeść, nie świadczy o lenistwie ani o braku charakteru. To mogą być objawy poważnego kryzysu psychicznego, który wymaga profesjonalnej pomocy.

Jeżeli naprawdę do osiemnastych urodzin zostało niewiele czasu, umów się do psychologa lub psychiatry jak najszybciej po ich ukończeniu. Ale jeśli czujesz, że nie jesteś w stanie tyle czekać albo obawiasz się, że możesz zrobić sobie krzywdę, nie czekaj. Powiedz o tym zaufanej osobie dorosłej – może to być inny członek rodziny, pedagog lub psycholog szkolny, nauczyciel, rodzic koleżanki albo inna osoba, której ufasz.


Aleksandra Działo

Aleksandra Działo

Warunki, w których trwasz wydają się bardzo trudne i rozumiem, że bardzo źle się w nich możesz czuć. To bardzo przykre, kiedy środowisko i rodzina nie wspierają i można czuć się bardzo samotnie. 

 

Warto spróbować sięgnąć po pomoc - zwykle na pierwszą wizytę, zwłaszcza w trybie interwencyjnym, a więc w kryzysie, osoba małoletnia może zgłosić się sama i szukać pomocy bez zgody rodzica. Nie wiem ile masz lat, ale jeśli mnie niż 16, żeby otrzymać wsparcie regularne, zgoda rodzica będzie potrzebna. Jeśli ukończyłaś już 16 lat, do sprawy będzie można podejść bardziej elastycznie, w zależności od rodzaju pomocy, który wybierzesz i szczegóły trzeba będzie indywidualnie ustalić z konkretną poradnią. Na pewno na którymś etapie zgoda rodzica będzie potrzebna, ale! Sytuacja, którą opisujesz zdecydowanie nosi znamiona sytuacji kryzysowej - w takiej sytuacji możesz zgłosić się np. do Centrum Zdrowia Psychicznego lub do poradni psychologiczno-pedagogicznej i poprosić o pomoc i wsparcie. 

 

Może warto też zastanowić się nad znalezieniem sojusznika w postaci innej osoby dorosłej w Twoim otoczeniu - może któryś z nauczycieli w szkole albo ktoś z rodziny, może rodzic koleżanki ze szkoły, byłby w stanie wesprzeć Cię, potraktuje poważnie trudności, które opisujesz i będzie mógł udzielić pomocy i wsparcia. Czasem w szukaniu pomocy ogranicza nas wstyd albo poczucie, że skoro już tyle razy próbowaliśmy poprosić o pomoc i nikt nas nie słuchał, to po co próbować dalej... Nie jest to jednak wspierająca myśl - warto próbować i szukać dla siebie pomocy, choć nie jest to łatwe i może zdarzyć się, że spotkamy się z nieprzyjemną reakcją. Warto jednak mieć nadzieję na przyszłość, zwłaszcza, że czeka Cię jeszcze ukończenie 18 lat - tak jak mówisz, będziesz wtedy mogła łatwiej ubiegać się o niezbędne wsparcie.  Warto zastanowić się jak teraz najlepiej przetrwać i zabezpieczyć swoje potrzeby do tego czasu, poszukać zasobów w otoczeniu. 

 

Objawy, które opisujesz są bardzo prawdziwe, na pewno bardzo trudno z nimi funkcjonować. To ważne, żeby w takiej sytuacji zadbać o wzmocnienie siebie i zabezpieczenie swojego bytu. Jeśli czujesz, że jest Ci trudno i nie dajesz rady, zdecydowanie warto pójść po pomoc. Najważniejsze jest Twoje zdrowie i bezpieczeństwo. Pozdrawiam Cię serdecznie i bardzo doceniam, że napisałaś tak szczerze o swojej sytuacji. To bardzo odważne i na pewno nie było łatwo.

Aleksandra Działo

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Bardzo dziękuję, że zdecydowała się Pani o tym napisać. Czytając Pani wiadomość, widzę ogrom cierpienia, z którym zmaga się Pani od wielu lat. Opisuje Pani samookaleczanie, zaburzenia odżywiania, wcześniejszą próbę samobójczą oraz obecne myśli o śmierci - to są sygnały, że potrzebuje Pani pilnej pomocy. 

To, że mama mówi, iż „jest Pani dzieckiem i nie może mieć problemów”, nie oznacza, że Pani cierpienie jest mniej prawdziwe. Jest prawdziwe i zasługuje na potraktowanie z pełną powagą.

Chciałabym zapytać o bardzo ważną rzecz: czy w tej chwili czuje się Pani bezpiecznie, czy ma Pani poczucie, że mogłaby zrobić sobie krzywdę w najbliższym czasie?

Jeśli odpowiedź brzmi „tak” albo nie jest Pani pewna, bardzo proszę, aby powiedziała Pani o tym jakiejkolwiek zaufanej osobie dorosłej - może to być inny członek rodziny, pedagog lub psycholog szkolny, nauczyciel czy rodzic zaufanej koleżanki. Jeśli nie ma nikogo takiego, proszę zadzwonić na Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży - 116 111 lub Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka - 800 12 12 12. Jeśli będzie Pani czuła, że nie jest w stanie powstrzymać się przed zrobieniem sobie krzywdy, proszę zadzwonić pod numer 112 lub zgłosić się z dorosłą osobą na najbliższy szpitalny oddział ratunkowy.

Bardzo zależy mi, żeby Pani wiedziała jedno: to, że dziś nie widzi Pani wyjścia, nie oznacza, że go nie ma. Depresja i kryzys psychiczny potrafią odebrać nadzieję, ale można je leczyć. Nie musi Pani dźwigać tego sama. 

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Weronika Janeczko

Weronika Janeczko

Bardzo dobrze, że tutaj napisałaś! Widzę, że zmagasz się z bardzo trudnymi objawami; zdecydowanie niezależnie od tego, w jakim jesteś wieku, możesz mieć problemy i masz prawo do pomocy.! Proszę, spróbuj zadzwonić na telefon pomocowy dla dzieci i młodzieży (https://www.gov.pl/web/gov/telefon-zaufania-dla-dzieci-i-mlodziezy--infolinia). Tam powinni wiedzieć, jak najlepiej Cię pokierować do uzyskania pomocy, której potrzebujesz!

 

Trzymam za Ciebie kciuki!

 

 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

 Dzień dobry

 

 Bardzo mi przykro, że przez to przechodzisz i mocno mnie to niepokoi. To, co opisujesz, brzmi jak poważny kryzys i potrzebujesz wsparcia teraz, nie dopiero po 18. roku życia.  Przypadek wymaga NATYCHMIASTOWEJ interwencji. Opisane przez Ciebie objawy i zachowania są spójne z sygnałami ciężkich zaburzeń odżywiania, samookaleczania, problemów ze snem i myśli samobójczych, które wymagają pilnej pomocy medycznej. Jeśli istnieje choć cień ryzyka, że zrobisz sobie krzywdę  zadzwoń pod 112 albo jedź z kimś dorosłym na izbę przyjęć psychiatryczną od razu. Myśli o tym, że chcesz zniknąć lub „wpaść pod auto”, w połączeniu z wcześniejszą próbą samobójczą, oznaczają, że nie powinnaś zostawać z tym sama.  Powiedz jednej dorosłej osobie dziś dosłownie jedno zdanie: „Nie jestem bezpieczna sama ze sobą i potrzebuję pilnej pomocy”. Może to być mama, inny rodzic, ciocia, babcia, sąsiadka, pedagog szkolny albo rodzic zaufanej osoby. Jeśli mama bagatelizuje sprawę, to nadal możesz zwrócić się do innego dorosłego i powiedzieć, że masz myśli samobójcze, samookaleczasz się i nie jesz regularnie. Twoje objawy nie są „wymyślone” ani „za małe, żeby się liczyły”, zaburzenia jedzenia i silny spadek nastroju często współwystępują z lękiem, bezsennością, poczuciem winy i myślami samobójczymi. Możesz możesz skorzystać z bezpłatnej pomocy kryzysowej dla dzieci i młodzieży przez telefon zaufania 116 111 gdzie zostaniesz wysłuchana i zostaną udzielone wskazówki co dalej, a w nagłym zagrożeniu życia zawsze 112. Zaburzenia odżywiania i samookaleczanie to nie „problem dziecięcy”, tylko realne problemy zdrowotne, które wymagają leczenia. Na chwilę obecną odsuń od siebie leki, ostre przedmioty i wszystko, czym mogłabyś zrobić sobie krzywdę. Przenieś się bliżej ludzi, nie zostawaj sama. Napisz do jednej osoby: „Potrzebuję, żebyś był(a) ze mną teraz”.Zrób tylko jedną małą rzecz: łyk wody albo usiądź z nogami na podłodze i policz 10 oddechów. Najważniejsze, ze szukasz pomocy, ale zrób proszę to, co napisałem. Zadzwoń na 112, powiadom osobę dorosłą i zadzwoń do młodzieżowego telefonuy zaufania. 

 

dr Dariusz Wojciechowski

dr Dariusz Wojciechowski

Dziękuję, że podzieliłaś się swoją historią. To, co opisujesz, świadczy o ogromnym cierpieniu, z którym zmagasz się od wielu lat, i nie powinnaś pozostawać z tym sama. Szczególnie niepokojące są informacje o wcześniejszej próbie samobójczej, samookaleczaniu oraz obecnych myślach o śmierci – są to sygnały, że potrzebujesz pilnej pomocy specjalisty, niezależnie od tego, czy masz już 18 lat. Jeśli mama nie dostrzega powagi sytuacji, zwróć się do zaufanego dorosłego – pedagoga lub psychologa szkolnego, innego członka rodziny albo lekarza rodzinnego, którzy mogą pomóc Ci uzyskać odpowiednie wsparcie. Pamiętaj, że Twoje problemy są realne i zasługują na pomoc, a to, że dziś trudno Ci czerpać radość z rzeczy, które kiedyś były ważne, nie oznacza, że tak będzie zawsze. Jeżeli poczujesz, że myśli o odebraniu sobie życia stają się bardzo silne lub obawiasz się, że możesz zrobić sobie krzywdę, natychmiast powiedz o tym zaufanej osobie lub zgłoś się na najbliższy Szpitalny Oddział Ratunkowy albo zadzwoń pod numer alarmowy 112. Nie jesteś sama i istnieją skuteczne formy pomocy, które mogą sprawić, że z czasem odzyskasz poczucie bezpieczeństwa i nadzieję.


Pozdrawiam,

dr Dariusz Wojciechowski, psycholog


Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry,

Bardzo dziękuję, że napisałaś i opowiedziałaś o tym, przez co przechodzisz. To musiało kosztować Cię wiele odwagi. Czytając Twoją wiadomość, widzę przede wszystkim osobę, która od bardzo długiego czasu niesie ogromny ciężar.

To, co opisujesz, nie świadczy o tym, że jesteś „problemem”. Świadczą o tym, że od lat zmagasz się z bólem, który zdecydowanie zasługuje na profesjonalną pomoc i wsparcie.

Szczególnie poruszyło mnie to, że wielokrotnie próbowałaś powiedzieć mamie, że potrzebujesz pomocy. To, że nie zostałaś wysłuchana, nie oznacza, że Twoje cierpienie nie jest prawdziwe. Ono jest prawdziwe i ważne.

Napisałaś też o myślach, że mogłabyś wpaść pod samochód. Chciałabym potraktować to bardzo poważnie. Nie chcę, żebyś zostawała z tym sama. Jeżeli czujesz, że te myśli stają się bardzo silne albo masz obawę, że możesz zrobić sobie krzywdę, proszę, powiedz o tym jak najszybciej zaufanej osobie dorosłej, może to być inny członek rodziny, pedagog lub psycholog szkolny, nauczyciel, rodzic koleżanki lub inna osoba, której ufasz. Jeżeli w danym momencie czujesz, że jesteś w bezpośrednim niebezpieczeństwie, zadzwoń pod numer 112 lub zgłoś się na najbliższy szpitalny oddział ratunkowy. Twoje bezpieczeństwo jest teraz najważniejsze.

To, że niedługo skończysz 18 lat, daje nadzieję, że już wkrótce będziesz mogła samodzielnie zgłosić się po pomoc. Ale nie chciałabym, żebyś czuła, że do tego czasu musisz radzić sobie sama. Są miejsca i osoby, które pomagają również osobom niepełnoletnim będącym w kryzysie. Jeśli mieszkasz w Polsce, możesz także skontaktować się z Telefonem Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 – możesz zadzwonić lub napisać anonimowo. Tam spotkasz osoby, które potraktują Cię z życzliwością i pomogą zastanowić się nad kolejnymi krokami.

Choć teraz możesz mieć wrażenie, że już nic Cię nie cieszy i nic nie działa, to nie oznacza, że tak będzie zawsze. Kiedy ktoś przez bardzo długi czas żyje w ogromnym stresie i cierpieniu, mózg często „wyłącza” odczuwanie przyjemności i odbiera energię. To nie jest Twoja wina i nie oznacza, że już nigdy nie poczujesz ulgi. Wiele osób, które przeżywały podobny kryzys, z odpowiednim leczeniem i wsparciem odzyskało chęć życia. Jest realna nadzieja również dla Ciebie.

Na koniec chcę powiedzieć coś bardzo ważnego: nie widzę w Twojej wiadomości „problemu”. Widzę młodą osobę, która od lat walczy o przetrwanie i mimo ogromnego bólu nadal szuka pomocy. To, że napisałaś tę wiadomość, mówi mi, że jakaś część Ciebie wciąż ma nadzieję, że może być inaczej. I właśnie tę część warto teraz wspólnie chronić.

Nie jesteś z tym sama.

 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Wahania nastroju, derealizacja, stany depresyjne - jak sobie pomóc w wieku 17 lat?

Witam, mam problem z kilkoma rzeczami, z wahaniami nastroju, z zaburzeniem rzeczywistości, ze stanami depresyjnymi. 1. Generalnie z zaburzeniami nastroju mam już długo problem, i to jest dosyć częste, czuje się godzinę dobrze a później znów źle i tak w kółko przez cały dzień, rzadko zdarza sie żebym był w stabilnym nastroju przez cały dzień, ale gdy jestem przy swojej dziewczynie to, to jest dosyć rzadsze, do tego mam problemy ze szkolą przez takie coś, nie potrafię się skupić i czuje sie niepewnie przy tych wszystkich ludziach, te wahania są różne i nigdy nie mam jakoś za bardzo możliwości tego kontrolować. Dziwnie mi to powiedzieć, ale często czuje się "nieprawdziwy", takie stany derealizacji mam, jakbym nie istniał i nie dowierzał w to, ze ja potrafię istnieć i ingerować w świat tak samo jak komunikować się z innymi ludźmi, strasznie trudną wiadomością dla mnie jest to ze ja naprawdę istnieje, wręcz to jest niesamowite, a z drugiej strony straszne, ze spośród tych wszystkich ludzi akurat ja jestem sobą, nie za bardzo rozumiem, dlaczego tak mam i trochę mnie to przeraża 

Ze stanami depresyjnymi mam dosyć spory problem, często poddaje się przy czymś albo tracę siły, bo i tak w dalszym rozrachunku myślę sobie ze "to i tak wszystko przeminie" bo ja jestem świadomy, że kiedyś umrę i jaki to ma na końcu sens, jak i tak zniknę? Przecież za kilka lat dużo rzeczy i tak będzie zapomniane tak samo, jak każdy kiedyś umrze, takie myśli bardzo mnie męczą i nie wiem, jak to hamować, często chciałbym po prostu zniknąć, żeby nie musieć się męczyć z tym całym światem i poprostu odpocząć. Z odżywianiem też jest różnie, raz mam ochotę bardzo dużo jeść słodyczy itd, róźnych potraw, które lubię, a w drugi dzien już praktycznie nic nie jem. 

W wakacje w 2024 uczęszczałem do pani psycholog ,ale rozmowa pomagała tylko na 1 maks 2 dni, w dalszym rozrachunku pani wypisała mi opinie w której jest podejrzenie aspergera (bardzo mocno nie rozumiem emocji i intencji innych) i podejrzenie depresji, później po tych sytuacjach zaczęła się znów szkoła i bylem zapisany do pedagoga szkolnego i psychologa, ale to jakoś nie pomaga. Nie wiem za bardzo, w jaką stronę się kierować, a dosyć ciężkie to, mam 17 lat i chodzę do branżówki

Bezsens życia, brak motywacji i jak wyjść z poczucia marazmu w wieku 30 lat

Mam problem z bezsensem życia i motywacja do niego od około 3 lat. W tym roku kończę 31 lat, mieszkam z rodzicami, nie mam własnej rodziny, dziewczyny też nie mam. Nie wyprowadzę się z domu, bo mnie na to nie stać Mam stałą pracę, ale słabo płatna. Parę lat temu skończyłem 5-letnie studia, które mi nic nie dały - zmarnowany czas- często męczy mnie ta myśl o tych studiach, które mi nic nie dały w życiu. Mam poczucie bezsensu życia, zero motywacji ... spożywam alkohol tylko w piątek i sobotę, żeby zabić to uczucie bezsensu. Jak to leczyć ? Czasami sobie myślę, że chciałbym już być na emeryturze i mieć życie za sobą ... Jestem znudzony życiem i to maksymalnie. Nie wiem, jak to leczyć, czy dam radę to sam jakoś leczyć ?

Od złamania kostki źle funkcjonuję psychicznie. Nie mam na nic siły, jestem otępiała, płaczliwa. Czy jak wrócę do codziennej pracy i obowiązków, to mi przejdzie?
Od kiedy złamałam kostkę (ponad 2 miesiące temu) zauważyłam, że moje zdrowie psychiczne ucierpiało. Jestem teraz bardzo wrażliwa: często płaczę nawet z byle powodu, jestem przeważnie otępiała, a żeby nie płakać spędzam długie godziny na telefonie scrollując internet. Codziennie odczuwam stres związany z pracą ( pracuję obecnie zdalnie na czas powrotu do sprawności), czuję supeł w brzuchu, zgrzytam w nocy zębami, czasem stresuję się też bez wyraźnego powodu. Jedynie przy narzeczonym jest mi lepiej, ale jak tylko idzie do pracy/ do siebie (mieszkamy osobno) płaczę nawet bardziej. Za kilka dni wracam do stacjonarnej pracy w biurze. Moje pytanie brzmi, czy lepiej udać się po pomoc, czy raczej powinno ni przejść, jak już wrócę do pracy stacjonarnie?
Jak radzić sobie z odrzuceniem społecznym i wypaleniem w wieku 16 lat?
Dzień dobry. Zmagam się z wieloma problemami społecznymi . M.in. zmagam się z odrzuceniem społecznym , alienacja , ostracyzmem oraz brakiem dopasowania i poczucia niższości wobec społeczeństwa. Ogólnie jestem 16 letnim chłopcem uczęszczającym do I LO w Lesznie na profil biologiczno matematyczny . W tym roku kończę I klasę. Jednak czuje się skrajnie wypalony . praktycznie nie jestem w stanie normalnie funkcjonować i się na niczym skupić . Przyczyną tego jest depresja oraz chroniczne poczucie samotności . Mój psychiatra wypisał mi zwolnienie lekarskie do końca roku ponieważ uznał że uczęszczanie do szkoły może być zbyt autodestrukcyjne jednakże nawet będąc w domu czuje się ciągle zmęczony osaczony i przegrany. Często wracam nostalgicznie do czasów podstawówki kiedy byłem jednym z najlepszych uczniów rozwijałem swoje zamiłowanie do nauk przyrodniczych i matematyki oraz wygrywałem konkursy ( np. byłem laureatem konkursu wojewódzkiego z geografii i biologii ) . Po roku w tej szkole straciłem nie tylko wiarę w ludzi i nasze społeczeństwo ale w ogóle system szkolny . Moim zdaniem choć może być ono niepoprawne czy subiektywny sądzę że system szkolny nie został skonstruowany po to żeby rozwijać inteligencje lecz po to żeby ją wręcz przeciwnie tłumić przez konformizm sztuczne sztywne reguły i tresurę społeczną. Ale to nie jest aż tak ważne . Jednakże najbardziej obawiam się że przegrałem życie . Nie dosyć że zmagam się z poważnym uszkodzeniem generycznym w formie zespołu klinfertera co doprowadziło do szyderstw i obelg ze strony nie tylko rówieśnikow lecz także wuefistów to mam też zdiagnozowany wysoko funkcjonujący autyzm . Sądzę również że przegrałem życie . Kiedy patrzę na rówieśników widzę jak uczestniczą w życia społecznym szkoły w lokalnym życiu politycznym oraz jak zawierają pierwsze związki . Ja w porównaniu do nich jestem o lata świetlne do tyłu . Jedyne co mi dawało satysfakcję i poczucie protekcji to były książki zagadki logiczne i gdy ale nawet to już nie cieszy.
Od długiego czasu czuję w sobie straszny lęk, brak chęci do spotkań z ludźmi, brak radości z czegokolwiek.
Dzień dobry. Od długiego czasu czuję w sobie straszny lęk, brak chęci do spotkań z ludźmi, brak radości z czegokolwiek. Przeszkadza mi wszystko najbardziej hałas, nawet bawiące się dzieci są wielkim problemem, gdy się bawią głośno, bardzo mocno się denerwuje. Jakiś czas temu miałam myśli samobójcze, na tę chwilę ich nie mam. W pracy staram się być kontaktowa (3gdz dziennie) po powrocie do domu wszystko się zmienia. Mam problem ze sprzątaniem, robieniem posiłków z prawie każdą codzienną czynnością, nic mnie nie cieszy. Trwa to bardzo długo, nie byłam nigdy na żadnej poradzie, mam problem, żeby rozmawiać na ciężkie tematy. Bardzo proszę o poradę.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.