📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Jest to podstępny stan, w którym by móc normalnie funkcjonować, ciało zaczyna domagać się określonych substancji. Nie jest to kwestia siły woli, lecz złożonych zmian zachodzących w mózgu.

Uzależnienie fizyczne występuje wtedy, gdy przyjmowana substancja staje się niezbędna do normalnego, codziennego funkcjonowania. Nie jest to kwestia słabej woli, lecz realnych zmian biochemicznych zachodzących w ciele, a przede wszystkim w mózgu. Organizm naturalnie dąży do utrzymania wewnętrznej równowagi, którą nazywamy homeostazą. Substancje psychoaktywne, takie jak alkohol, opioidy czy niektóre leki, zaburzają tę równowagę. W odpowiedzi na ich regularne dostarczanie, organizm stopniowo „przestraja” swoje procesy, traktując obecność danej substancji jako nowy stan normalny. W efekcie jej brak wywołuje gwałtowną i nieprzyjemną (niekiedy niebezpieczną) reakcję.
Stan ten rozwija się stopniowo i jest bezpośrednio powiązany ze zjawiskiem tolerancji. Tolerancja oznacza, że do osiągnięcia tego samego efektu psychoaktywnego, na przykład euforii lub uspokojenia, potrzebujemy coraz większych dawek substancji. Dzieje się tak, ponieważ mózg i inne układy w ciele adaptują się do stałej obecności związku chemicznego, zmniejszając swoją naturalną wrażliwość. To, co na początku było dawką wywołującą silne doznania, z czasem staje się ilością potrzebną jedynie do uniknięcia negatywnych objawów odstawienia. Wzrost tolerancji jest więc wyraźnym sygnałem, że w organizmie zachodzą głębokie zmiany prowadzące do uzależnienia fizycznego.
Mechanizm uzależnienia fizycznego jest nierozerwalnie związany z działaniem układu nagrody w mózgu:
jest to ewolucyjnie stary system, który motywuje nas do podejmowania działań niezbędnych dla przetrwania, takich jak jedzenie czy kontakty społeczne;
działania te powodują uwolnienie neuroprzekaźnika zwanego dopaminą, co odczuwamy jako przyjemność i satysfakcję (moderuje ona również pamięć czy uwagę);
substancje psychoaktywne działają jak wytrych do tego systemu, powodując znacznie silniejszy i gwałtowniejszy wyrzut dopaminy niż naturalne bodźce. Mózg interpretuje to jako niezwykle ważne i pozytywne zdarzenie, co tworzy silne skojarzenie między substancją a intensywną gratyfikacją.
Powtarzająca się stymulacja układu nagrody prowadzi do zjawiska zwanego neuroadaptacją. Mózg, próbując wrócić do stanu równowagi, broni się przed nadmiarem dopaminy. Może to robić na dwa sposoby: zmniejszając liczbę receptorów dopaminowych lub ograniczając własną, naturalną produkcję tego neuroprzekaźnika. W efekcie codzienne czynności, które kiedyś sprawiały nam radość, przestają ją dawać. To zjawisko nazywa się anhedonią. W takim stanie nam się wydawać, że jedynym sposobem na odczucie jakiejkolwiek przyjemności (poczucie czegokolwiek) lub po prostu poczucie się „normalnie” jest ponowne zażycie substancji. To błędne koło, w którym substancja staje się rozwiązaniem problemu, który sama stworzyła.
Mózg uczy się, że substancja jest kluczowa dla przetrwania, co sprawia, że jej poszukiwanie staje się priorytetem, często dominującym nad innymi potrzebami życiowymi. Właśnie dlatego osobie z rozwiniętym uzależnieniem fizycznym tak trudno jest przerwać cykl przyjmowania substancji, nawet jeśli jest w pełni świadoma negatywnych konsekwencji, jakie to za sobą niesie dla jej zdrowia, relacji i życia zawodowego.
Najbardziej namacalnym dowodem na istnienie uzależnienia fizycznego jest wystąpienie zespołu abstynencyjnego (nazywanego też zespołem odstawiennym). Pojawia się on, gdy osoba, której organizm przyzwyczaił się do stałej obecności substancji (narkotyków\alkoholu\leków), nagle przestaje ją przyjmować lub znacząco zmniejsza dawkę. Objawy są niejako lustrzanym odbiciem działania danej substancji. Na przykład po odstawieniu środków uspokajających mogą pojawić się lęk, bezsenność i drgawki. Z kolei zaprzestanie przyjmowania stymulantów często prowadzi do skrajnego zmęczenia, apatii i obniżenia nastroju.
Objawy zespołu abstynencyjnego są realnym, fizycznym i psychicznym cierpieniem, a ich intensywność zależy od rodzaju substancji, czasu jej przyjmowania oraz indywidualnych cech organizmu. Mogą obejmować szerokie spektrum dolegliwości: od bólu mięśni i głowy, przez nudności, wymioty i biegunkę, po zagrażające życiu stany, takie jak napady drgawkowe czy majaczenie (delirium tremens) w przypadku odstawienia alkoholu. To właśnie silny lęk przed tymi objawami staje się jednym z głównych motorów napędowych uzależnienia, zmuszając do dalszego przyjmowania substancji nie dla przyjemności, ale w celu uniknięcia bólu i dyskomfortu.
Z pomocą przychodzą ośrodki zajmujące się leczeniem uzależnienia z oddziałami detoksykacyjnymi. Osoba z problemem uzależnienia otrzymuje tam niezbędne wsparcie (kroplówki, wsparcie psychologiczne i psychiatryczne, leczenie substytucyjne), które pomaga przejść okres odstawienny.
Do substancji o najwyższym potencjale uzależniającym fizycznie należą opioidy i stymulanty. Zaliczamy do nich zarówno nielegalne substancje, takie narkotyki i dopalacze, jak i leki przeciwbólowe dostępne na receptę. Działają one na receptory opioidowe w mózgu, które odpowiadają za odczuwanie bólu i przyjemności. Ich regularne przyjmowanie prowadzi do bardzo szybkiego rozwoju tolerancji i silnego uzależnienia fizycznego. Zespół abstynencyjny po odstawieniu opioidów jest niezwykle dotkliwy i często opisywany jako podobny do ciężkiej grypy, ale o wiele bardziej intensywny.
Kolejną grupą substancji o wysokim potencjale wywoływania uzależnienia fizycznego jest alkohol. Substancja ta działa na układ GABA, czyli główny system hamujący w mózgu, który odpowiada za relaksację i wyciszenie. Nagłe odstawienie alkoholu po okresie regularnego używania prowadzi do nadmiernej aktywności układu nerwowego. Może to skutkować nie tylko silnym lękiem i drżeniem mięśni, ale również halucynacjami, napadami padaczkowymi, czy nawet śmiercią. Dlatego proces odstawiania tych substancji zawsze powinien odbywać się pod kontrolą lekarza.
Proces powstawania uzależnienia fizycznego rzadko kiedy jest nagły. Zazwyczaj przebiega on przez kilka etapów, które mogą trwać od kilku tygodni do wielu lat:
pierwszym krokiem jest zazwyczaj faza eksperymentowania, w której sięgamy po substancję z ciekawości, pod wpływem otoczenia lub przez zmaganie się z trudnościami\zaburzeniami psychicznymi;
jeśli doznania są postrzegane jako pozytywne, może nastąpić przejście do fazy używania okazjonalnego lub rekreacyjnego - na tym etapie substancja jest przyjmowana w określonych kontekstach, na przykład podczas spotkań towarzyskich, w zaostrzeniach objawów z innego podłoża. Kontrola nad jej używaniem jest jeszcze stosunkowo duża (aczkolwiek u każdego jest to różne);
kolejny etap to regularne przyjmowanie substancji, które staje się stałym elementem życia. Możemy zacząć używać jej w samotności, aby poradzić sobie ze stresem, poprawić sobie nastrój lub z autodestrukcyjnej potrzeby. To właśnie na tym etapie zaczyna się rozwijać tolerancja, a organizm inicjuje procesy neuroadaptacyjne (czyli zmiany w mózgu);
ostatnia faza to stadium zaawansowanego uzależnienia fizycznego, w którym przyjmowanie substancji staje się przymusem.
Celem nie jest już osiągnięcie stricte euforii, ale uniknięcie objawów odstawiennych i poczucie się „normalnie”. Całe życie zaczyna kręcić się wokół zdobywania i używania substancji, co prowadzi do zaniedbywania zdrowia, pracy i relacji z bliskimi.
Przedstawiamy wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w pracy z osobami zmagającymi się z różnymi formami uzależnień i stosują sprawdzone metody terapeutyczne w leczeniu tych zaburzeń.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.







Cześć. Mam na imię Magda. Jestem bita przez męża i syna. Jestem osobą uzależnioną od alkoholu. Nigdy nikogo nie biłam. Upijałam się w samotności. Mam wyższe wykształcenie. Byłam na odwyku. Nie radzę sobie. Wczoraj chciałam się zabić. Dziś jest lepiej. Dzięki babci.
Witam. Chciałbym opowiedzieć moją historię. We wrześniu zeszłego roku moja partnerka wyrzuciła mnie z domu, oskarżając o podawanie heroiny jej i naszej 8-letniej córce. Od tego czasu cały czas oskarża mnie, że w jakiś sposób podałem naszej córce i czasem jej heroinę. Heroina wzięła się z tego, Kasia podejrzewała mnie o branie narkotyków od kilku lat. Robiła mi testy na obecność narkotyków, które nigdy nic nie wykazały. Ja nie protestowałem, ponieważ nie biorę niczego takiego. W połowie sierpnia wzięła trochę kreatyny z mojego pojemnika i zaniosła na policję. Tam test pokazał, że to heroina/morfina. Był to najprawdopodobniej błąd testu. Sprawa została umorzona po jakimś czasie, ale wg Kasi ja cały czas biorę i podaję heroinę jej i naszej córce. Na początku jak mnie wyrzuciła z domu, ograniczyła mi kontakt z córką, ale z czasem jej zachowanie się uspokoiło. Na początku również oskarżyła całą moją rodzinę i nawet swojego brata o branie heroiny. Cały początek to było zachowanie, które osoby z nią rozmawiające opisywały jako paranoiczka. Wiele razy twierdziła, że jest pod wpływem tej substancji, ale sama nie chciała sobie zrobić testu. Kiedy mi mówiła, że jestem i proponowałem, w takim razie pojedźmy na policję, niech mnie zbadają, to za każdym razem odmawiała. Z czasem jej stan się uspokoił, przestała izolować córkę ode mnie, ponieważ wie, że córka mnie potrzebuje. Zaczęła tylko mi mówić, że ona wie, co ja robię i ona nie może z tym nic zrobić, może tylko ją leczyć. I leczy naszą córkę bańkami, wodą z cytryną. Już we wrześniu założyłem sprawę o opiekę nad dzieckiem. Nie jesteśmy małżeństwem i jest to moja jedyna droga do jakiejkolwiek diagnozy i leczenia. Na 10 lipca mamy zlecone przez sąd badanie przez biegłych (2 psychiatrów i 1 psycholog). Będziemy badani my oraz relacje z córką. W tej chwili sytuacja wygląda tak, że Kasia zerwała kontakt z całą swoją rodziną. Utrzymuje go jedynie z jedną koleżanką i jej matką. Ogólnie poza tą sprawą narkotyków, zachowuje się w miarę normalnie, po prostu uważa, że moim jedynym życiowym celem jest podanie jej i naszej córce heroiny. Przez cały ten czas mieliśmy momenty, w których zbliżaliśmy się do siebie. Mogłem spędzać kilka dni w domu, ale za każdym razem wystarczył kaszel, albo kichnięcie i Kasia była pewna, że podałem heroinę i wyrzucała mnie z domu. Chciałem zapytać, czy ktokolwiek z Was przechodził przez coś takiego. Brakuje mi już sił i nie wiem, nawet czy badanie, diagnoza i ewentualne leczenie może coś pomóc. Każde moje działanie jest odbierane jako atak i próba kontroli.
Ile warte jest życie? Mam 35 lat od 17 z przerwami gram. Wiem i mam świadomość, że to patologiczny hazard. Najgorsze rzeczy jakie zrobiłem to przegrałem prawie wszystkie pieniądze na budowę domu. Jednak podniosłem się i udało się wszystko naprawić. Minęły 3 lata a ja znowu przegrałem 150tys i z tego już się chyba nie podniose. Mam 2 wspaniałych dzieci, żonę, dom, dobrą pracę, ogólnie życie "teoretycznie jak w bajce". A od tygodnia myślę ciągle o samobójstwie niedługo odezwą się w sprawie długów. Jestem maksymalnym idiotą z nałogiem. Za te pieniądze mogłem dla rodziny zrobić wszystko, a przybiłem sobie kolejne gwoździe do trumny. Musiałem to komuś napisać. Pozdrawiam
Czy to możliwe że uzależnienie/ problem z piciem zniknęły same czy to chwilowy stan? Alkohol zaczęłam spożywać 2 lata temu, jednak ok. 1,5 roku temu moje picie zaczęło wymykać się ogólnie przyjętym normom. Jak na osobę mojej postury przez większość czasu spożywałam niebotyczne ilości alkoholu. Prze te 1,5 roku wszystkie myśli i możliwie jak najwięcej czasu od momentu otworzenia oczu aż do ich ponownego zamknięcia mimowolnie poświęcałam drinkom. Jednak od tygodnia moje ciągoty do alkoholu niemalże zupełnie ustały. Choć nie przestałam pić całkowicie to nie myślę o piciu w zasadzie wcale i zdecydowanie ograniczyłam ilość spożywanych trunków, pomimo tego iż jest mi to nie w smak.
Witam, czy mógłby ktoś polecić mi jakiś dobry ośrodek, który zajmuje się leczeniem uzależnień od hazardu i narkotyków. Poszukuje dla 30-letniej córki, którą muszę uratować i wyciągnąć z tego bagna dla niej samej i jej 6-letniej córeczki, która wychowuje sama od 5 lat.

Wychodząc naprzeciw potrzebom osób zmagających się z uzależnieniem, niektórzy ze specjalistów oferują darmowe konsultacje. Rozumiemy, że kwestie finansowe mogą stanowić istotną barierę w podjęciu decyzji o rozpoczęciu terapii, dlatego chcemy ułatwić ten pierwszy, często najtrudniejszy krok.
Kiedy warto?
Gdy zauważasz u siebie lub bliskiej osoby utratę kontroli nad zażywaniem substancji lub wykonywaniem określonych czynności.
Kiedy substancja lub zachowanie zaczyna negatywnie wpływać na Twoje życie zawodowe, rodzinne i społeczne.
Jeśli odczuwasz fizyczne lub psychiczne objawy odstawienia, gdy próbujesz przerwać nałóg.
Gdy zauważasz rozwój tolerancji i potrzebę zwiększania dawek dla osiągnięcia tego samego efektu.
Potrzebujesz bezpłatnej pomocy?
Sprawdź dostępnych specjalistów i umów się na bezpłatną pierwszą konsultację już dziś – zrób ten ważny krok w kierunku lepszego zdrowia.
W sytuacjach nagłych i kryzysowych możesz skorzystać z:
Ogólnopolski Telefon Zaufania Uzależnienia: 800 199 990
Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym: 800 702 222
Kryzysowy Telefon Zaufania: 800 108 108
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/uzaleznienia/81263,uzaleznienie-od-alkoholu
https://ptfarm.pl/pub/File/Farmacja%20Polska/2009/9/11%20%20Neurobiologiczne%20podstawy.pdf
https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/uzaleznienia/81278,zespol-abstynencyjny
https://www.health.harvard.edu/mind-and-mood/dopamine-the-pathway-to-pleasure
https://www.yalemedicine.org/news/how-an-addicted-brain-works
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
