Kaja Toczyska

O roli psychiki w sporcie. Rozmowa z Jagodą Gręźlikowską.

10 MIN

Na początek chciałam się Ciebie zapytać ogólnie o psychologię sportu. Większość osób pewnie nie słyszała o czymś takim, albo nawet jeśli słyszała, to raczej kojarzy im się z jakąś specjalistyczną kadrą dla profesjonalnych sportowców. Czym zajmuje się ta dziedzina?

Psycholog sportu wspiera zawodnika w jego rozwoju mentalnym w taki sposób, żeby zawodnik miał jak najbardziej efektywne treningi i jak najlepszy poziom wykonania podczas startu. Wspiera zawodnika, ucząc go nowych umiejętności lub pogłębiając te które ma, a także budując jego samoświadomość. Nie mniej, psycholog może również wspierać trenerów oraz rodziców. 

Mogłabyś powiedzieć, co to są te umiejętności mentalne? Co to znaczy w praktyce?

To jest na przykład umiejętność radzenia sobie ze stresem, umiejętność koncentracji, zdrowej mowy wewnętrznej, bo m.in. wokół tego bardzo mocno skupia się psychologia sportu. Budowanie pewności siebie, optymalizowanie poziomu motywacji, lepsza współpraca w zespole, czy nawet praca w kontuzji. Myślę, że bardzo ważne jest poszerzanie zasobów mentalnych i praca na tym, co już zawodnik ma, na jego doświadczeniu, na sposobach, które sobie wypracował - ich przebudowywanie, albo budowanie od podstaw, jeśli ich w ogóle nie ma.

Czyli psychika odgrywa znaczącą rolę w sporcie?

Tak, zdecydowanie!

A jak to wygląda w Polsce? Ile jest takich psychologów sportu? Wydaje się, że to dosyć mało popularna specjalizacja. Czy dużo osób się tym zajmuje?

To jest bardzo młoda dziedzina w psychologii. Nie chcę skłamać, ale wydaje mi się, że ma ona około stu lat - pierwsze badania i wzmianki są sprzed mniej więcej tego okresu. 

Jeśli chodzi o Polskę, jest mi bardzo ciężko to określić. Jak pewnie sama wiesz, w Polsce właściwie nie ma ustawy, która regulowałaby kim jest psycholog, nie mówiąc już o konkretnych specjalizacjach. Bardzo wiele osób mówi też o sobie trener mentalny i są to osoby bez wykształcenia psychologicznego. Na tę chwilę wydaje mi się, że jest około kilkudziesięciu, może kilkuset psychologów sportu. Na pewno nie ma ich całej masy. Jest garstka osób – powiedzmy 10-20 osób – które budowały dwadzieścia, trzydzieści lat temu psychologię w sporcie w Polsce. Obecnie jednak dołączają całe rzesze młodych ludzi z różnych środowisk: albo byłych zawodników, albo osób, które hobbystycznie uprawiały sport, albo też nawet trenerów, którzy zaczynają się interesować psychologią. Jest też coś takiego jak spis, w Polskim Towarzystwie Psychologicznym, licencjonowanych psychologów sportu. Aby tam trafić, trzeba zdać pewien egzamin. Natomiast nie jest to na pewno lista wszystkich osób, które tytułują się psychologiem sportu. Więc tak naprawdę jest to bardzo trudne do oszacowania.

Czyli jest to nadal bardzo unikalna ścieżka. Co w takim razie Ciebie popchnęło w kierunku takiego zawodu?

Ja tak naprawdę poszukiwałam swojej ścieżki przez całe studia, byłam mocno skupiona na pójściu w biznes i szkolenia. Nie chciałam jednak być coachem, tylko faktycznie trenerem z prawdziwego zdarzenia. W momencie, kiedy w pewien sposób dostałam się już do tego świata, doznałam kryzysu życiowego, że to nie jest to, że nie do końca mnie to kręci, a rynek jest przepełniony. Wtedy właśnie zapukała do mnie możliwość skorzystania z kursu psychologii w sporcie na uczelni i w ten sposób się zaczęło. Jak wsiąkłam, tak obróciłam życie o 180 stopni, i teraz jestem już tylko w tym. Uwielbiam psychologię sportu za to, że jest tak namacalna, że można od razu w niej pracować z ludźmi. To jest fantastyczne.

Czyli jak wygląda ścieżka kształcenia? Powiedziałaś o studiach psychologicznych. Czy jest to jakaś specjalizacja w ramach takich studiów?

Jakiś czas temu, jak studiowałam, nie było jeszcze specjalizacji z psychologii sportu. To wyglądało tak, że można było po prostu skończyć psychologię – ja osobiście skończyłam specjalizację kliniczną na Uniwersytecie SWPS, i później poszłam na studia podyplomowe na AWF. Obecnie kilka uczelni oferuje tego typu studia podyplomowe. Ostatnim punktem teoretycznie jest zrobienie licencji Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, natomiast bardzo wiele osób na tą chwilę kończy na poziomie AWF-u, co też teoretycznie, może już dawać uprawnienia do nazywania się psychologiem sportu. Ale wiem, że obecnie istnieje przynajmniej jedna uczelnia, która oferuje studia właśnie z psychologii sportu. Być może jest ich więcej, natomiast ja nie orientowałam się aż tak dokładnie, ponieważ wybrałam swoją ścieżkę - studiów podyplomowych.

Opowiedz mi proszę, czym się zajmujesz na co dzień. Jak wygląda Twój typowy dzień, jeśli jest taki.

Myślę, że możemy połączyć różne aktywności, z różnych dni, w opisanie takiego typowego dnia. Na pewno obecnie w moim życiu jest bardzo dużo pracy gabinetowej, jeden na jeden, czyli tak zwana kozetka, jeśli żartem można tak to nazwać. Dodatkowo są też zajęcia grupowe i warsztaty. Pracuję także w jednej z akademii piłkarskich w Warszawie i uczestniczę w treningach. Tam też, oczywiście poza opieką nad zawodnikami i wspieraniem trenera, prowadzę swoje ćwiczenia mentalne, które są wpisane w strukturę jednostki treningowej. Myślę, że to jest taki najbardziej typowy dzień. Obecnie jeszcze rozwijam swoją pracę przez internet, czyli wideokonferencje, webinary, i sesje indywidualne online. Nie ma się co oszukiwać, że praca psychologa nie przechodzi na sferę internetową. Zawodnicy jeżdżą, a nie zawsze możesz im towarzyszyć, więc robisz to samo co w rzeczywistości, tylko że online.

Czy głównie pracujesz z dorosłymi, czy także z dziećmi i młodzieżą?

Pracuję pół na pół. Jeśli chodzi o treningi, pracuję z dziećmi. Gabinetowo pracuję z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi. Warsztaty też prowadzę i dla dzieci, i dla dorosłych.

Czym według Ciebie różni się praca z młodzieżą czy z dziećmi od pracy z dorosłymi? Czy widzisz takie różnice?

Tak, zdecydowanie widzę różnice, zaczynając od tych najmłodszych, gdzie jest dużo pracy na wybranych elementach mentalnych. Jest to uczenie o pewnych zagadnieniach - że istnieje coś takiego jak pewność siebie, koncentracja, dodatkowo poszerzanie świadomości dotyczącej psychologii w sporcie, a także samoświadomości dzieci i młodzieży. To są głównie gry i zabawy. Czasami są to jakieś pogadanki. Jest też bardzo duży aspekt wychowawczy, to znaczy budujący sposób patrzenia na świat. Znajdziemy też wiele elementów psychoedukacji. 

U dorosłych są właściwie bardzo podobne tematy jak u dzieci i młodzieży, tylko myślę, że ich zakres jest dużo większy. Dorośli zazwyczaj są bardziej świadomi w aspekcie treningowym, jest też bardzo dużo pracy z przekonaniami i schematami funkcjonowania, przynajmniej ja mam takie doświadczenie. Oczywiście, także mogą pojawić się gry i zabawy, ale z dorosłymi jest już znacznie więcej rozmów i dyskusji.

Jak wygląda współpraca z zawodnikami? Czy jest ona z reguły długotrwała, czy może zdarzają się też krótsze interwencje?

To wszystko zależy. [śmiech]

Ja mam takie odczucie, że jeśli zawodnik przychodzi na jedno spotkanie, jest to raczej konsultacja, ponieważ ciężko mówić o sporych sukcesach i zmianach w przeciągu jednej godziny, kiedy ja dopiero poznaję tego zawodnika i jego rzeczywistość. Mogę ewentualnie dać jakieś wskazówki, wsparcie na tę chwilę. 

Praca z psychologiem sportu jest raczej wielotygodniowa, a nawet wielomiesięczna. Oczywiście mogę mówić jedynie za siebie, natomiast ja dążę do budowania autonomii u zawodnika - docelowo, w tym procesie współpracy on ma sobie radzić sam. Natomiast oczywiście ja mogę współtowarzyszyć w postaci konsultacji raz na jakiś czas, czy przy trudniejszych wydarzeniach, ale nie jest to według mnie potrzebne, żeby pracować intensywnie co tydzień, przez dziesięć lat.

Jakie przeważnie są efekty Twojej pracy ze sportowcami? Co się zmienia po tej współpracy?

To co się ma zmienić, określa sam zawodnik, na początku bardzo szczegółowo sobie omawiamy, to gdzie jest, a gdzie się chce znaleźć. Urealniamy sobie różne oczekiwania i wyobrażenia. Myślę, że tak naprawdę zmiana jest tam, gdzie zawodnik chce, żeby ona była.

Pracujesz zawsze z profesjonalnymi sportowcami, czy zdarza się, że przychodzą do Ciebie także amatorzy?

Jest to zdecydowanie mieszana grupa. Pracuję zarówno z dziećmi jak i młodzieżą. Jeśli chodzi o dorosłych, pracuję z profesjonalistami, którzy faktycznie poświęcili temu życie, ale też z amatorami, którzy po prostu chcieli przyjść, żeby rozwinąć się, czerpać jeszcze więcej radości i przyjemności ze sportu, może trochę usprawnić swoje podejście do niego i funkcjonowanie w nim.

Wspomniałaś o różnych ćwiczeniach czy technikach, z których korzystasz podczas swojej pracy. Mogłabyś podać jakieś przykłady?

Jest to o tyle trudne pytanie, że mam wrażenie, że pracuję chyba już wszystkimi nurtami, jakie istnieją w psychologii, ponieważ to jest mieszana sztuka. [śmiech] Na pewno to, co się wyłania na pierwszy plan, to są wszelkiego rodzaju techniki mindfulness (uważności), relaksacja, techniki oddechowe i wyobrażeniowe. Dodatkowo pracuję też na podstawie CBT, czyli terapii poznawczo-behawioralnej, która pozwala mi konstruować różne pytania i narzędzia. Zdarza się, że korzystam z infografik, które sama tworzę. Pracuję także technikami opartymi na pracy z ciałem. To jest dosyć mało popularne w Polsce. Mam wrażenie, że to się dopiero rozwija, ponieważ ekspertów z tej dziedziny jest bardzo niewielu, natomiast jest to fenomenalne w pracy ze sportowcem, ale i w ogóle z człowiekiem. I oczywiście czerpię też z TSR-u (terapia skoncentrowana na rozwiązaniach - przyp. red.), ponieważ ukończyłam szkolenie w tym temacie, i bardzo mi się to przydaje - otwiera klientów.

Dzięki! Wspomniałaś wiele fajnych technik, o których nasi Czytelnicy na pewno chętnie dowiedzą się więcej. Chciałam Cię jeszcze zapytać o coś osobistego. Powiedziałaś, że wywróciłaś swoje życie do góry nogami i zdecydowałaś się na nową specjalizację. Co Ci obecnie daje największą satysfakcję z Twojej pracy?

Myślę, że zmiany wśród moich klientów. Kiedy widzę, jak czasami ze spotkania na spotkanie, zawodnik przychodzi z innym nastawieniem, innym postrzeganiem. Może się pochwalić i podzielić swoją radością ze zmian, których dokonuje. Zauważa efekty pracy, którą wkłada. To jest dla mnie największa radość. Kiedy przychodzi zawodnik z trudnością i nagle się okazuje, że on sobie z tym potrafi radzić, i zaczyna korzystać z zasobów. Podnosi się efektywność treningów i jego samopoczucie, a także ogólny dobrostan. A przez to też, oczywiście, zmienia się poziom wystąpienia. Więc to jest dla mnie największa nagroda, kiedy widzę zmiany. I widzę ludzi, którzy kwitną, a ja mogę im w tym towarzyszyć.

Powiedziałaś, że pracujesz głównie wzmacniając czyjeś umiejętności mentalne, zasoby. Ale czy widzisz też jakieś konkretne problemy ze zdrowiem psychicznym, które dotyczą sportowców? Tutaj myślę np. o wypaleniu.

Ja bym odniosła się do bardzo podstawowej trudności ze zdrowiem psychicznym, a mianowicie stres i jego skutki długoterminowe. Nawet jeśli ten stres występuje tylko podczas zawodów, to nadal potrafi być on bardzo silny. Nie nazwałabym tego dużym zaburzeniem czy problemem, ale jest to na pewno coś, co mnie osobiście wyłania się na pierwszy plan. 

Widzę także często trudności z pewnością siebie i z optymalnym, zdrowym budowaniem tej pewności. Jest to problem nie tylko wśród młodzieży, choć tam mam wrażenie, że jest szczególnie silny, ale też wśród dorosłych. 

Jeśli chodzi o poważniejsze trudności, to myślę, że wypalenie jest spotykane. Pytanie, czy to wypalenie spowoduje koniec kariery lub zmianę zainteresowań, czy może jest po prostu etapem przejściowym, z którym można sobie poradzić. Według badań, bodajże z 1990 roku, aż 47 procent sportowców przechodzi takie wypalenie, więc jest to bardzo często spotykane. Ale mam też wrażenie, że bardzo powszechnym tematem jest problem depresji w świecie sportu. Z różnych przyczyn i na różnych płaszczyznach ta depresja może wyrosnąć, natomiast myślę, że wypalenie jest mocno z nią związane.

Czy z takimi osobami także pracujesz, czy raczej przekierowujesz je do kogoś innego?

To wszystko zależy od poczucia kompetencji i etyki każdego z psychologów, który uczestniczy w procesie pracy z klientem. Ja osobiście zawsze mierzę siły na zamiary, bo dobro klienta jest dla mnie najważniejsze. Jeśli stwierdzam, że sobie nie poradzę, mimo że ciągle staram się rozwijać również w kierunku terapeutycznym, to wspieram klienta w ten sposób, że proponuję mu znalezienie specjalisty, który w mojej ocenie jest wart polecenia, żeby nie zostawić tej osoby na lodzie. Do tej pory całe szczęście sobie radzę, natomiast mam świadomość, że może przyjść dzień, w którym po prostu przekażę tę osobę dalej, żeby ktoś sobie poradził z trudną sytuacją.

A co byś poradziła takiej osobie, która się zajmuje sportem amatorsko i chciałaby jakoś nad sobą popracować? Od czego mogłaby zacząć, żeby lepiej radzić sobie ze stresem w sporcie, czy jakoś powiększyć swoje zasoby mentalne?

Ja bym zaczęła od wyznaczenia celów. To jest coś, co się przydaje zarówno w życiu, jak i w sporcie. Niesamowicie porządkuje głowę i podejście. Jest naprawdę bardzo dużo technik, o których  można przeczytać w internecie. To jest podstawa. 

Myślę, że jeśli chodzi o radzenie sobie ze stresem, to fajnie popracować z ciałem, czy zagłębić się trochę w Mindfullness i świadome oddychanie. To jest taka podstawowa aktywność. Istnieje wiele aplikacji, które pozwalają nauczyć się medytacji skupionej na aspekcie czysto relaksacyjnym, pomijając aspekt religijny. Od tego bym zaczęła. I jeszcze ewentualnie praca nad koncentracją, ponieważ jest cała masa gier, zabaw, programów, które tą koncentrację pomagają rozwijać.

To jeszcze zapytam o coś, co pewnie zastanawia każdą osobę, która czyta ten wywiad. Czy psycholog sportu powinien się znać na sportach? Czy znasz zasady piłki nożnej, siatkówki? Czy to powinno być częścią kompetencji takiego psychologa?

Muszę Ci szczerze powiedzieć, że zdania w świecie psychologów sportu są podzielone. Część osób uważa, że jeśli wywodzisz się z danej dyscypliny, to jest to dla Ciebie okej, bo dzięki temu znasz zasady i jest Ci łatwiej. Część osób uważa, że obciążenie, jakie niesie Twoje doświadczenie związane z danym sportem, może rzucać cień na to, jak postrzegasz sytuację zawodnika. Ja osobiście nie pracuję w sportach, których dotykałam, nie byłam z resztą zawodowym sportowcem, ale muszę Ci powiedzieć, że często ułatwia mi to pracę, bo mam świeżą perspektywę, a jednocześnie poznaję sport oczami klientów, z którymi współpracuję, i to jest niesamowita przygoda. Na tą chwilę myślę, że znam się już całkiem nieźle na tej wymienionej piłce nożnej, ale tak naprawdę każda dyscyplina jest fajna. Jeśli zaczynasz słuchać zawodnika i zaczynasz widzieć, co on w tym widzi i przeżywać to tak jak on, to każda dyscyplina jest w stanie Cię wciągnąć i zaczynasz ją lubić, po prostu.

Czy jest jakiś znany sportowiec, z którym Ty byś bardzo chciała pracować, gdybyś miała taką możliwość?

Jak na psychologa przystało, znowu z przymrużeniem oka, przede wszystkim chciałabym pracować z zawodnikami, którzy są w gotowości do tego, po prostu. To jest naprawdę ważne, żeby zawodnik chciał i był gotów do współpracy. A  konkretnej osoby nie mam, tak szczerze mówiąc.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę i życzę Ci, żeby Twoja współpraca z klientami była jak najbardziej owocna i pełna sukcesów.

Dziękuję!

Kaja Toczyska

Założycielka portalu. Absolwentka Psychologii na Uniwersytecie SWPS ze specjalizacją Neurokognitywistyka oraz Projektowanie Interakcji Człowiek-Technologia. Na co dzień pracuje też jako projektantka doświadczeń użytkownika.