
- Strona główna
- Forum
- inne
- Czy introwertyk...
Czy introwertyk może stać się ekstrawertykiem?
Anonimowo
Agata Feliga
Tak, introwertyk może stać się bardziej ekstrawertyczny. Jednak są to dwa różne typy osobowości. Dzieje się tak np. poprzez podejmowanie prób zmierzających do bycia bardziej ekstrawertycznym tj. np. poprzez wychodzenie ze strefy komfortu, angażowanie się w różne aktywności wymagające większego kontaktu z innymi ludźmi itp.
Jednak zachęcam się do zastanowienia się nad celem, lepszym poznaniem siebie i swoich potrzeb i tym jakie cechy mojej osobowością mnie blokują lub oddalają i wpływają na chęć zmian. Myślę, że, ułatwi to i pomoże bardziej zbliżyć się do siebie i zaakceptować lub zmienić sposób postrzegania swojej osoby.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
TwójPsycholog
Dzień dobry,
Wskazane cechy znajdują się na przeciwległych krańcach tego samego kontinuum i o ile można, np. na skutek pracy nad sobą, czy różnych doświadczeń życiowych przesunąć się w jedną lub drugą stronę, to całkowita zmiana taka w trybie 0-1 nie jest możliwa. Pozdrawiam
Daria Kalinka-Gorczyca
Dzień dobry,
skłonność do introwertyzmu to cecha wrodzona. Jeżeli ktoś będzie próbował zmienić swoje zachowanie, aby były bardziej widoczne cechy ekstrawertyka, będzie to dla tej osoby bardzo uciążliwe. Samo zachowanie, aby inni postrzegali nas jako ekstrawertyka będąc introwertykiem jest możliwe, jednak na dłuższa metę bardzo męczące i mimo wszystko nie zmieni to naszej osobowości.
Pozdrawiam serdecznie,
Daria Kalinka-Gorczyca
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
osobowość introwertyczna, jak i ekstrawertyczna składa się z pewnych charakterystycznych dla siebie cech, które połączone ze sobą pozwalają nam wnioskować, czy ktoś jest introwertyczny czy ekstrawertyczny. Zmiana introwertyka w ekstrawertyka może być bardzo trudnym zadaniem ponieważ cechy świadczące o tym kim jesteśmy są w nas zakorzenione pod wpływem różnych czynników. Powiedziałabym, że bardziej możliwa jest zmiana lub modyfikacja pewnych cech w wyniku doświadczeń życiowych, czy też samorozwoju niż zmiana z introwertyka na ekstrawertyka.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta

Zobacz podobne
Odkąd pamiętam, miałam problemy w relacjach. Jako małe dziecko potrzebowałam przynajmniej godziny, żeby przestać bać się rówieśników. Bawiłam się lalkami inaczej niż inne dziewczynki. Wymachiwałam rękami i nogami tych lalek, dotykałam tekstur różnych figurek i domku dla lalek- wtedy wyobrażałam sobie lub wymyślałam historię, przez co zaczynałam się bawić. Dla mnie to właśnie było zabawą. Z moim bratem bawiliśmy się samochodami w taki sposób, że bawiłam się kołami samochodu. Jako dziecko, gdy cieszyłam się, wymachiwałam rękami, co mój tata bardzo karcił, ponieważ w rodzinie mam przyrodniego brata niepolelnosprawnego właśnie z tego powodu. Zaczęłam zaciskać więc pięści, ale to też było widać i też byłam karcona. W końcu zaczęłam wymachiwać dwoma palcami u ręki, kiedy czułam duża ekscytacje. To ostatnie mam do dzisiaj, kiedy zrobię np obiad i smakuje mojemu partnerowi, on mi za niego podziękuję, to nie mogę się cieszyć, dopóki nie zacznę wymachiwać palcami u ręki. To samo w pracy, gdy coś mi się uda, muszę iść do łazienki, żeby ogarnąć w sobie emocje. Najgorzej przychodzi mi komunikacja z drugim człowiekiem, a raczej z grupą ludzi. Ciężko mi powiedzieć czy to sposób, w jaki zostałam wychowana, ale nie potrafię odezwać się w grupie, dopóki ktoś mnie o to nie poprosi. Po pierwsze, nie mogłam Jako dziecko odezwać się bez pytania, a po drugie nie potrafię, Jako osoba dorosła wejść w tok rozmowy. Zawsze wydawało mi się bardzo szybkie, ton, odgłosy, tryb rozmowy. Kiedyś myslalam, że to jakaś dana grupa ludzi,ale teraz wiem że w każdej grupie ludzi tak mam. Ja jak coś zacznę mówić, to nie potrafię przestać. Ciężko rozmawia się, że mną na zasadzie dialogu,chociaż 1 na 1 wychodzi mi to znacznie lepiej i naturalniej niż w grupie. Możliwe że to lęk społeczny,ale czy lęk społeczny powodowałby takie objawy? Sama nie wiem. Potrafię mniej więcej wyczuc intencje drugiego człowieka,ale po dłużej analizie,po obserwacji tej osoby i tonie głosu. Zawsze podziwiałam ludzi,którzy "ripostowali" innych, bo przychodzi to im z wielką łatwością. Najgorszą zmorą dla mnie są tekstury ubrań,metki od ubrań. Nie cierpię tekstury mąki, niektórych tekstur książek,naczyń. Nie cierpię zapachów niektórych kosmetyków i perfum, tak samo mocno zapalonego światła i głośnych dźwięków telewizora. Jest bardzo łatwo mnie przebodzcowac. W autobusie Zawsze patrzę przez okno,bo nie jestem w stanie skupić się nawet na telefonie i co mam robić w tym telefonie podczas jazdy. Moim konikiem jest muzyka i mogłabym godzinami opowiadać jaki gatunek lubię, jaką jest historia gatunku i jaki typ głosu lubię słuchać najbardziej. Moim problemem jest zapamiętywanie imion i nazwisk, nazw. Jestem w stanie słuchać albumu 20 razy i nie pamiętam tekstu piosenek, a czasami nawet nazw piosenek. Naprawdę ciężko opowiadać komuś o swoim hobby, gubiąc się w co drugim zdaniu - jak na nazwisko ma muzyk, którego słucham. Gubią mi się słowa i nazwy, odkąd pamiętam. Dlatego też Ciężko mi rozmawiać na różne tematy,bo czasami wiem,znam jakiś temat ale nie potrafię czegoś nazwać w odpowiednim czasie,a temat rozmowy idzie dalej. Co to może być?
Mam problem.
Umówiłam się do psychologa, bo już nie radzę sobie z sobą. Rodzina nie akceptuje psychologów dla osób dorosłych.
Rodzina - to mąż, moja mama i tata, z którymi mieszkamy. Uważają, że powinnam sama radzić sobie z problemami, w końcu jestem dorosła i znaleźć powody swojego zachowania i sama to przepracować. Jednak mi się nie udaje i chcę zasięgnąć pomocy, bo widzę, że robi się coraz gorzej.
Jednak jak gdzieś jadę, to wszyscy mnie się pytają, gdzie jadę i po co, w tym mąż. Nie wiem, co im odpowiadać, najchętniej bym skłamała, że na zakupy, ale zakupy tak długo nie trwają.
Znów by było na jakie zakupy i gdzie od męża pytania.
Nie wiem, co w takiej sytuacji zrobić.

