
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy
- DID, ataki paniki,...
DID, ataki paniki, trauma i wiele osobowości - jak funkcjonować na co dzień i szukać pomocy?
Treść wrażliwaPosiadamy DID (Dysocjacyjne zaburzenie tożsamości). Jest nas 13, każdy od innej traumy i każdy z innym wyzwalaczem, przeważnie są to konkretne emocje lub sytuacja.
Ja, Darek, jako osobowość dominująca, mam w to wszystko wywalone, a jednocześnie mi na tym zależy, żeby jakoś funkcjonować razem. Mam niechęć do ludzi, nienawidzę się dotykać, uwielbiam szlugi, energole, czarną kawę, kocham ból, nie mam uczuć, bo są zbędne. Dostaję ataków paniki, mimo że jestem oschłym skurwielem. Nikt mnie nie lubi, ale nie potrzebuję, żeby ktoś mnie lubił, nie od tego.
Kuba, czyli osoba, która jest w dowodzie, wymiaruje po kokosie i nie lubi herbaty, dlaczego, nie wiem. Jest mały Kubuś, który wychodzi, jak się mocno przestraszy Kuba. Jest Jan i mały Jasiu. Jan to gej, pedant, oraz człowiek, zdrowie to podstawa, pojawia się, kiedy wstyd zżera od środka Kubę. A Jasiu ma 10 lat i pojawia się, jak Kuba jest bardzo smutny, że aż płakać się chce.
Jest Kamil, który nienawidzi niesprawiedliwości, jest niestabilny i momentami nie potrafi wyczuć granicy między sprawiedliwością a zemstą. Jest Krystian, samobójca, dużo nie muszę chyba mówić. Mamy Oskara, który jest ostatnią deską ratunku, jak nikt z nas nie daje rady, ale jest ćpunem.
Mamy Jacka i Beatę, pseudorodzice. On pojawia się, jak jest w chuj agresji w Kubie, ale jest potulny jak baranek, zrobi wszystko, co mu powiem. Ona to niespełniona matka, skupia się na maluchach, a reszta nie ma znaczenia, uważa się za dobrą, ale to narcyz.
Jest Adrian, pokazuje się, jak ktoś jest naprawdę przygnębiony, czuje się odpowiedzialny do pomocy innym, współczucie to jego definicja, ale nie potrafi sobie pomóc, nie zna za bardzo siebie. Jest Klaudiusz, anorektyk, emo chłopiec, który czuje się winny temu, że tak ciało wygląda, ale też dba o to, by jedzenie było zdrowe, to tak jakby szkielet był twoim dietetykiem.
No i na koniec Kacper, przy zderzeniu ze cierpieniem kogoś, szczególnie zwierząt, się uruchamia, ale jedyne co robi, to się nie rusza tyłka, patrzy się w jeden punkt i czuje, jak mu łzy lecą.
BEZ NAS BYŁOBY ŁATWIEJ.
Zbiór Tożsamości
Jagoda Jek
To, co opisujesz, brzmi przede wszystkim jak ogromne obciążenie i bardzo dużo trudnych doświadczeń, z którymi próbujecie funkcjonować jednocześnie. Sam fakt, że potrafisz tak szczegółowo opisać różne stany, reakcje i sytuacje, w których się pojawiają, pokazuje też dużą świadomość tego, co się z Tobą dzieje.
Nie chcę jednak wzmacniać przekonania, że jesteście od siebie całkowicie odrębnymi osobami. W DID poszczególne części tożsamości mogą mieć bardzo różne cechy, potrzeby, wspomnienia czy sposoby reagowania, ale nadal dotyczą jednej osoby i jednego organizmu. Celem pracy nie musi być więc „pozbycie się” którejś z tych części, tylko znalezienie sposobu na bezpieczniejsze funkcjonowanie i współpracę.
Szczególnie ważne jest to, co napisałeś o Krystianie, samookaleczeniach, Oskarze i używkach. Nawet jeśli masz poczucie, że „bez nas byłoby łatwiej”, nie traktowałabym tego jako czegoś, co trzeba po prostu przeczekać. Warto mieć z terapeutą konkretny plan na sytuacje, w których pojawiają się myśli samobójcze, silna agresja czy potrzeba sięgania po substancje.
I jeszcze jedno: nie musisz być osobą, która „wszystko ma w dupie”, żeby zasługiwać na pomoc. To, że jednocześnie czujesz niechęć, złość, obojętność, lęk czy potrzebę kontroli, nie odbiera Ci prawa do tego, żeby potraktować swoje cierpienie poważnie.
Jeżeli masz możliwość, warto omówić to z psychologiem lub psychiatrą mającym doświadczenie w zaburzeniach dysocjacyjnych. Możecie nawet pokazać specjaliście dokładnie taki opis, jaki tutaj napisałeś. Nie trzeba wszystkiego tłumaczyć podczas jednej rozmowy.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Zobacz podobne
Nie umiem sobie poradzić z toksycznością w mojej rodzinie.
Siostra pije, druga siostra ma tendencję do obgadywania moich życiowych decyzji z mamą, a mama nie rozumie, że mogę chcieć żyć inaczej niż ona.
Nie mieć dzieci, nie mieć obowiązku gotowania codziennie obiadu. Korzystam z życia z moim mężem, nie jestem udręczoną matką tak, jak moja mama i siostra. Mama powiedziała mi, że gdyby mogła cofnąć czas to zdecydowałaby się na jedno dziecko, nie trójkę, bo ma z nami już dorosłymi tylko udrękę.
Ciągle myślę o tym, że mama ma złe zdanie o sposobie, jakim żyje. Często też myślę o tym, że moja siostra woli żyć moim życiem, zamiast zająć się swoim.
Jestem bardzo rozgoryczona, rozżalona. Kiedyś bardzo lubiłam całymi dniami siedzieć w domu, mówiły "wyszła byś do ludzi, a nie w domu siedzisz". Teraz jak zaczęłam korzystać z życia z mężem też jest mi to wytykane, bo jak to tak można z życia korzystać. Mówiłam im o tym, że mam prawo żyć po swojemu i im nic do tego jak żyje. Mówiłam o swoich uczuciach. Strasznie się tym przejmuje, czuję niesprawiedliwość, że nie pozwalają mi żyć na moich zasadach. Nie śpię po nocach, bo analizuje każde ich przykre słowa. Podjęłam pracę nad sobą, wspomagam się materiałami terapeutycznymi. Chce przerwać schemat jakim przesiąkły moja mama czy siostra. Chce być inna. Myśleć pozytywnie, przepracować wszystkie trudne emocje które mam w sobie, dla siebie i mojego męża.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
