📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
W badaniu nad chorobą Parkinsona apatia bez depresji wystąpiła u 28,8 procent osób, a w grupie porównawczej u nikogo. Sprawdź, jakie kryteria obowiązują od 2018 roku i dlaczego czasem winny jest lek, który miał pomóc.
Lindsey Kirsch-Darrow z zespołem przebadała 80 osób z chorobą Parkinsona i 20 osób z dystonią, czyli inną chorobą ruchową, która nie uszkadza tych samych obwodów mózgu. Apatia bez depresji wystąpiła u 28,8 procent osób z parkinsonem. W grupie porównawczej nie wystąpiła u nikogo.
To jest wynik, który przesądza sprawę. Gdyby brak woli działania był po prostu jednym z objawów depresji, nie dałoby się go znaleźć osobno u prawie jednej trzeciej badanych. A dało się.
Jednocześnie oba stany często chodzą w parze. W kolejnym badaniu tego samego zespołu, na 161 osobach bez otępienia, 17 procent miało samą apatię, 16 procent apatię razem z depresją, a 9 procent samą depresję. To trzy różne sytuacje i trzy różne decyzje lecznicze.
Międzynarodowa grupa 23 ekspertów pod kierunkiem Philippe'a Roberta opisała w 2018 roku kryteria, które od tego czasu porządkują rozpoznanie. Warto je znać, bo pokazują, co dokładnie sprawdza klinicysta.
Kryterium A. Ilościowe zmniejszenie aktywności ukierunkowanej na cel w porównaniu z wcześniejszym poziomem funkcjonowania danej osoby.
Kryterium B. Objawy utrzymują się co najmniej cztery tygodnie i obejmują przynajmniej dwa z trzech wymiarów: zachowanie i poznanie, emocje, interakcje społeczne.
Kryterium C. Powodują dające się wskazać pogorszenie funkcjonowania.
Kryterium D. Nie tłumaczy ich w całości działanie substancji ani duża zmiana otoczenia.
Punkt odniesienia w kryterium A jest osobisty, a nie populacyjny. Ktoś, kto zawsze był mało ruchliwy i spokojny, nie spełnia go tylko dlatego, że robi mniej niż znajomi. Liczy się spadek względem tego, jak ta konkretna osoba funkcjonowała wcześniej.
Cztery tygodnie to też nie jest ozdobnik. Dwa tygodnie bez energii po trudnym okresie w pracy nie są jeszcze materiałem na rozpoznanie.
W gabinecie różnicę najczęściej widać po tym, jak dana osoba opisuje własną bezczynność.
W depresji bezczynność boli. Pojawia się poczucie winy, myśl „to trzeba było zrobić dawno temu", wieczorne rozliczanie się z niezrobionych rzeczy, obniżony nastrój, czasem myśli o bezsensie życia.
W abulii bezczynność zwykle nie boli. Nie ma smutku ani wyrzutów sumienia, jest obojętność. Osoba potrafi bez emocji stwierdzić, że nie zrobiła nic przez trzy dni, i nie odczuwa z tego powodu napięcia. Cierpienie częściej zgłasza rodzina niż ona sama.
Dlatego jeśli zauważyłeś_aś u siebie brak działania, ale bez smutku i bez samokrytyki, to nie znaczy, że „nic Ci nie jest". To raczej znaczy, że etykieta depresji może być nietrafiona.
Ten scenariusz umyka najczęściej, a jest odwracalny. Leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI potrafią same wywołać apatię i spłycenie emocji.
Przegląd systematyczny opublikowany w 2023 roku w „Acta Neuropsychiatrica" zebrał dane, w których odsetki są zdumiewająco rozstrzelone: apatia po lekach przeciwdepresyjnych występuje u 5,8 do 50 procent osób, a w badaniach dotyczących samych SSRI od 20 do nawet 92 procent. Rozstrzał bierze się stąd, że badacze mierzyli to różnymi narzędziami. Autorzy zwracają jednak uwagę na dwie cechy powtarzające się w opisach: zjawisko wygląda na zależne od dawki i na odwracalne.
To zmienia praktyczny wniosek. Jeśli objawy braku napędu pojawiły się albo nasiliły po włączeniu leku lub po podniesieniu dawki, jest to informacja dla lekarza, nie dowód na to, że depresja się pogłębia. Odpowiedzią bywa obniżenie dawki albo zmiana leku, a nie jej podniesienie.
Nie odstawiaj przy tym leków samodzielnie. Nagłe przerwanie SSRI daje własny zestaw objawów i tylko zaciemni obraz.
Abulia bywa objawem uszkodzenia mózgu, a nie stanem psychicznym w potocznym sensie. Metaanaliza dotycząca osób po udarze wykazała, że apatia dotyczy około 34,6 procent z nich, czyli mniej więcej co trzeciej osoby.
Dlatego nagłe pojawienie się braku napędu, zwłaszcza u osoby po pięćdziesiątce, u której wcześniej nic takiego nie występowało, jest wskazaniem do konsultacji neurologicznej, a nie tylko psychologicznej. Podobnie gdy objawom towarzyszą zmiany mowy, pamięci, orientacji albo ruchu.
Najwięcej rozstrzyga to, co powiesz o emocjach, a nie o samym braku działania.
Powiedz, kiedy się zaczęło i czy początek był nagły czy stopniowy.
Powiedz wprost, czy jest Ci z tym smutno, czy raczej obojętnie.
Wymień wszystkie przyjmowane leki, z datami zmian dawek.
Poproś kogoś bliskiego o własny opis, bo w abulii zaniżanie objawów jest regułą, a nie wyjątkiem.
Zapytaj, czy w Twoim przypadku potrzebna jest konsultacja neurologiczna.
Jeśli trudno Ci odtworzyć przebieg ostatnich tygodni, zacznij notować krótko raz dziennie: co udało się zrobić i jaki był nastrój. Dwa tygodnie takich zapisów mówią lekarzowi więcej niż godzina wspominania.
Przedstawiamy wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w pracy z osobami cierpiącymi na abulię i stosują sprawdzone metody terapeutyczne w leczeniu tego zaburzenia.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.





Witam Od pewnego czasu , zaczęło się 3 lata zaczęłam mniej wychodzić z domu. Zaczęłam tracić chęci na cokolwiek. Powodem było moje bezrobocie, wstydziłam się tego. Nie pracowałam bo się bałam pracy, najbezpieczniej czułam się w domu,. Było mi głupio ,że mając trójkę dużych dzieci wciąż jestem na utrzymaniu męża. Tak zaczęłam powoli wycofywać się z życia społecznego. Mąż w pewnym momencie coraz bardziej zaczął naciskać na moją pracę, czy chociażby studia, cokolwiek, wolontariat. Byłam zawsze wycofana i nie przejawiałam żadnego zainteresowania , zaangażowania się w cokolwiek ani w pracę ani naukę. Wszystkiego się bałam(boje) a raczej wstydzę ludzi. Wstydzę się swojego wyglądu, swojego ciała, głosu, swojej mimiki, swoich ruchów. Koleżanka mi kiedyś powiedziała ,że jestem bez emocji. Były okresy ,że potrafiłam w coś bardzo się zaangażować, nie mogłam się od tego oderwać, np szycie na maszynie czy jazda motocyklem. Potrafiłam spędzać np przy szyciu całe dnie, Czytałam , oglądałam jak coś uszyć, zrobić wykrój itd. Tak samo z motocyklem. Czy grą na pianinie. Ze wszystkiego jednak zawsze po jakimś czasie rezygnowałam... Rok temu mąż z powodu mojego bezrobocia zostawił mnie z dziećmi, Po tym stałam się bardziej obojętna, Brakuje mi motywacji, nie mam celu, nic nie robię, leżę całymi dniami, nawet nie jestem w stanie obejrzeć żadnego filmu. Pracę jednak znalazłam. Ale mam ogromne problemy w kontaktach z ludźmi. Jako pracownik dobrze pracuje, ale nie potrafię odnaleźć się w grupie ludzi, wogole się nie odzywam jak wszyscy pijemy kawę, rozmawiam tylko jak jestem sam na sam z kimś. I widzę, że zaczynają dziwnie na to patrzeć . Mam wrażenie ,że jestem obgadywana i wyśmiewana. Pozatym nie lubię mojej pracy, nie tyle co nie lubię ale mam pracę w której trzeba być bardziej otwartym a ja jestem wycofana, nieśmiała, co mi bardzo utrudnia pracę. I przez to moja nieśmiałość zmuszam się żeby wogole tam iść. Mam wrażenie ,że robię wciąż z sobie idiotkę. Mam problemy ze snem. Rano po wypiciu kawy , wymiotuje ta kawę ale to tylko jak muszę iść do pracy. Obawiam się, że pewnego dnia nie wstanę rano i po prostu tam nie pójdę . Bo nie będę w stanie, Teraz rozsyłam CV i szukam czegoś innego, gdzie będzie mniejsza grupa ludzi, Mam coraz częściej myśli samobójcze, nie widzę sensu życia, wciąż chodzę spięta , całe moje ciało jest napięte, w pracy szczególnie, Wychodzę tylko na zakupy, czasami coś do ubrania kupię,w domu nie chce mi się sprzątać, gotować, (muszę się zmuszać żeby to zrobić) głównie leżę. Z dziećmi mam słaby kontakt, nie poswiecam im czasu, mało rozmawiam z nimi, nie mam siły ani chęci. I zawsze wszystko robie na ostatnią chwilę, wszytko odkładam na później. Przestałam dbać o higienę, myje się tylko przed wyjściem z domu. Wieczorem wogole się nie kąpie. Czy to depresja? Chory na depresję nie widzi podobno, że jest chory, nie wie co się z nim dzieje. Zaburzenia lękowe? Fobia społeczna,?? Pozdrawiam
Dzień dobry. Otóż ostatnio mierze się z dość nietypowym stanem samopoczucia. Przez ostatni miesiąc czuje się wypalona, zmęczona, leniwa, zirytowana. Zaniedbuje sen oraz odżywianie się. Nie mam ochoty się z nikim spotykać, lecz nigdy tych spotkań nie odmawiam. Pomimo dużej niechęci. Za nic nie potrafię się zabrać i odkładam. Nawet na treningi nie za bardzo mam ochotę chodzić. Mimo, że przez ostatnie 3 miesiące byłam zorganizowana i zmotywowana. Stało się to nagle i nie potrafię znaleźć przyczyny.
Irytacja , zmęczenie, lenistwo ( sama się sabotuję, , obcy ludzie mnie denerwują i mam czasem ochotę kogoś szturchnąć lub kopnąć na ulicy), przez to myślę, że jestem złym człowiekiem, jestem na studiach, ale nie uczę się i nie robię zadań, bo jestem leniwa i zmęczona, problemy z zasypianiem, gdy mam na 6 wstać do pracy, boję się, że zaśpię i szefowa mnie zwolni, bóle głowy po studiach, szkole, bóle pleców od 2 lat w paru miejscach, co może mieć wpływ na moje gorsze samopoczucie. Jedynie staram się na treningach ( trenuję 8 lat) chociaż nie tak, jak kiedyś. Czasem ( raz na parę miesięcy)wymyślam sobie choroby, np. myślałam kiedyś, że mam coś z wątrobą, ale usg było w porządku, myślałam, że mam przepuklinę, a ostatnio w wigilię myślałam, że mi ość utknęła w gardle i rodzina zawiozła mnie na pogotowie. Mam problemy teraz z lżejszą formą kompulsywnego objadania się, jem szybko i niezdrowo, jestem uzależniona od telefonu. Dodam jeszcze, że nie mam ochoty z nikim się spotykać. Ludzie na dłuższą metę mnie denerwują i męczą. Zakończyłam wszystkie moje przyjaźnie szkolne z własnego wyboru. Jestem introwertykiem. Co i czy powinnam coś zrobić?
Od lat nie mam chęci spotykania się z ludźmi, a odkąd skończyłam szkołę to zerwałam ze wszystkimi kontakt, mieszkam z mamą, a na spotkania rodzinne też nie chce mi się chodzić. Teraz muszę podjąć decyzję na jakie studia iść i co robić z życiem. Ogólnie to powracam do rysowania, ale nie wiem czy to ma sens, też trenuję od 8 lat karate, ale też raczej mi się to w życiu nie przyda, jedynie co wiem, to że lubię chodzić na treningi. Na samą myśl o studiach i pracy z ludźmi mi się wszystkiego odechciewa.
Kirsch-Darrow, L., Fernandez, H.H., Marsiske, M., Okun, M.S., Bowers, D. Dissociating apathy and depression in Parkinson disease. Neurology, 67(1), 33-38 (2006).
Kirsch-Darrow, L. i in. Apathy and depression: separate factors in Parkinson's disease. Journal of the International Neuropsychological Society, 17(6), 1058-1066 (2011).
Robert, P. i in. Is it time to revise the diagnostic criteria for apathy in brain disorders? The 2018 international consensus group. European Psychiatry, 54, 71-76 (2018).
Masdrakis, V.G., Markianos, M., Baldwin, D.S. Apathy associated with antidepressant drugs: a systematic review. Acta Neuropsychiatrica, 35(4), 189-204 (2023).
van Dalen, J.W., Moll van Charante, E.P., Nederkoorn, P.J., van Gool, W.A., Richard, E. Poststroke apathy. Stroke, 44(3), 851-860 (2013).
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
