Oczekując ze spokojem: ciąża, poród i rodzicielstwo.
Dwie kreski i co dalej?
Oto są: dwie kreski na teście ciążowym! Czasem wywołują ulgę, ekscytację, czasem łzy i złość. Bez względu na pierwszą reakcję, od tej chwili zaczynamy adaptować się do nowej sytuacji. Pojawiają się w nas różne myśli i wyobrażenia dotyczące:
Przebiegu ciąży: tego, jak będę się czuć/będzie się czuć moja partnerka, czy wszystko będzie w normie, czy wystąpią mdłości, zachcianki, jak ciąża zmieni ciało, jak wpłynie na aktywność zawodową, jak zareagują bliscy/znajomi/przełożeni.
Porodu: czy to będzie poród siłami natury, przez cesarkę, zacznie się sam czy będzie indukowany, czy będzie bolesny, świadomy, traumatyczny czy piękny, z kimś czy bez osoby towarzyszącej.
Relacji: jak to będzie, kiedy pojawi się kolejna osoba/osoby w rodzinie, co to będzie znaczyło dla obecnej relacji (jeśli jesteśmy w związku).
Rodzicielstwa: jaką_im będę mamą/tatą, jak to wpłynie na inne obszary (pracę, hobby, relacje rodzinne, przyjacielskie).
Depresja poporodowa to stan, który może pojawić się w okresie po narodzinach dziecka. Gdy trudności emocjonalne utrzymują się dłużej lub są intensywne, odpowiednia pomoc specjalisty i wsparcie bliskich mogą być niezwykle cenne i potrzebne.

Bardzo często wobec powyższych wyobrażeń odczuwamy różnego rodzaju obawy i lęki. Strach związany jest z realnie istniejącą przyczyną (np. nieprawidłowości podczas USG), a lęk dotyczy poczucia niepokoju bez obiektywnego zagrożenia (np. martwienie się o zdrowie dziecka mimo wyników w normie). To naturalne, że boimy się tego, co nowe i nieznane. Boimy się też o to, co ma dla nas dużą wartość. To reakcja emocjonalna, która ma nas przygotować na ewentualne niebezpieczeństwa, oszacować ryzyko i wspomóc w wyborze skutecznych strategii przezwyciężenia przeciwności. Co jednak w sytuacji, kiedy lęk nie mobilizuje, a paraliżuje, zamiast motywować, osłabia i sprawia, że osuwamy się w mroczne, fatalistyczne wizje przyszłości?
Kontrolować to, nad czym ma się kontrolę
Wraz z informacją o ciąży przekazaną rodzinie, przyjaciołom czy znajomym, dostajemy w zamian dobre rady dotyczące tego, czego unikać, a co stosować, a także historie porodowe innych kobiet. Bywa, że chcąc zrozumieć, co dzieje się z naszym ciałem lub przewidzieć możliwe zagrożenia szukamy informacji na internetowych forach, u chata gpt i w innych nie do końca wiarygodnych źródłach.
Dowody anegdotyczne czy myślenie mityczne to woda na młyn lęków i błędnych przekonań. Na tym etapie dobrze jest weryfikować słyszane twierdzenia. Do niektórych wystarczy zdrowy rozsądek.
Przykładowo: przesąd mówiący o tym, że w ciąży kobieta nie powinna przechodzić pod drabiną ani patrzeć przez dziurkę od klucza nie ma żadnego powiązania z późniejszymi problemami zdrowotnymi dziecka. Gdyby było inaczej, udowodniłyby to badania naukowe, a unikanie tych czynności znajdowałoby się w zaleceniach lekarskich.
Sprawdzanie wszystkich informacji i ciągła weryfikacja nowych danych niosą jednak zagrożenie wpadnięcia w pułapkę ciągłej kontroli. Kontrola to strategia pozornie ograniczająca lęk, ale nadmierna może powodować życie w ciągłym napięciu. Nie da się ani kontrolować wszystkich czynników, ani zweryfikować wszystkich informacji.
Warto zatem wybrać sprawdzone źródła:
informacje o rozwoju ciąży i porodzie czerpane od prowadzącej położnej lub lekarza ginekologa,
wiedzę przekazywaną w szkole rodzenia lub w opartych o naukowe źródła książkach, lub podcastach,
prawa wynikające ze Standardów Opieki Okołoporodowej w Polsce.
W części sytuacji związanych z porodem mamy też wpływ na to, jak chcemy urodzić: w szpitalu, domu narodzin, własnym mieszkaniu. Kto będzie towarzyszył w porodzie: partner_ka, przyjaciel, rodzic. Możemy spisać plan porodu, uwzględniając w nim rzeczy, które są dla nas ważne. Nie daje to gwarancji, że będzie tak, jak sobie wymarzymy, ale jeśli tylko okoliczności pozwolą, będzie on punktem odniesienia do tego, co dla nas istotne, nawet jeśli intensywność porodu sprawi, że o tym zapomnimy.
Każdy jest inny - zaakceptować nieprzewidywalne
Każda ciąża, poród, połóg, rodzicielstwo (nawet kolejne u tej samej osoby) są inne. Nie ma dwóch identycznych historii porodowych, nawet rodzicami dla kolejnych dzieci jesteśmy innymi. Niezależnie od tego, jak byśmy próbowali odwzorowywać warunki. Moment porodu - mimo przewidywań lekarzy, a nawet indukcji - jest niespodzianką. Sam poród siłami natury po prostu się wydarza i nie sposób go zatrzymać - skurcze przychodzą niezależnie od woli rodzącej.
Akceptacja tego, że są rzeczy, nad którymi nie ma się kontroli, jest niezwykle istotnym etapem kojenia lęku. Ale czy to znaczy, że nie mogę nic kontrolować i wszystko jest jedną wielką niewiadomą? Tym, na co mamy największy wpływ są nasze nastawienie, myśli i oczekiwania. Dobrą strategią jest np. stosowanie afirmacji. Można używać ich skutecznie równie na etapie ciąży, w porodzie czy już po narodzinach dziecka. Wydrukowane albo własnoręcznie wypisane i ozdobione karty afirmacyjne możemy przyczepić do drzwiczek lodówki, ustawić obok łóżka, a także zabrać na salę porodową.
Przykłady afirmacji z książki „Zaopiekowna mama” Aleksandry Sileńskiej:
Jesteś wystarczająca. Każdy Twój zasób i deficyt są cegiełkami umacniającymi Twój niewyczerpany potencjał.
Wdech. Wydech. Mój spokój jest w oddechu.
Jestem jedyną ekspertką od swojego życia. Tylko ja wiem, co jest dla mnie dobre i czego potrzebuję.
Zawsze sobie radzę. Jeśli sobie nie poradzę, to poradzę sobie z nieradzeniem.
Jeśli nie mam na coś wpływu, odpuszczam.
Można używać też kart porodowych albo macierzyńskich/rodzicielskich, zawierających pytania refleksyjne i afirmacje związane z różnymi etapami rodzicielstwa: od przygotowania do założenia rodziny, poprzez ciążę, poród i połóg.
Warto sięgać także po wcześniejsze doświadczenia radzenia sobie w zaskakujących momentach, niezwiązanych z rodzicielstwem. Jeśli przywołujemy obrazy siebie w sytuacjach, w których daliśmy radę - w nieprzewidywalnym dniu w pracy, podczas jakiegoś wypadku, nietypowego zdarzenia w przestrzeni publicznej - wzmacniamy wizję siebie jako kompetentnych, silnych i radzących sobie. Przekonanie to z kolei wpływa pozytywnie na nasze poczucie sprawstwa, pewności siebie i energii do działania.
Wsparcie społeczne
Nigdy nie jesteśmy zupełnie sami. Żyjąc w społeczeństwie, zawsze jesteśmy w stanie sięgnąć po czyjeś wsparcie. Wybierajmy to, które nam służy. Jeśli możemy liczyć na partnera, partnerkę, rodzinę, przyjaciół, znajomych - wspaniale. Jeśli nie, możemy poszukać wsparcia w grupach dla przyszłych rodziców albo wybrać się na Kręgi Opowieści Porodowych organizowane przez Stowarzyszenie Doula w Polsce, których celem jest propagowanie obrazu porodu, który - mimo trudności - może być dobrym i wzmacniającym doświadczeniem. Idąc dalej: możemy skorzystać ze wsparcia douli lub prywatnej położnej, które będą towarzyszyć nam w porodzie.
Techniki relaksacyjne, ruch, mindfulness
Doraźnymi metodami radzenia sobie z nadmiarowym lękiem są wszelkie techniki wpływające na integrowanie tego, co dzieje się w myślach z tym, co czuje nasze ciało (pamiętaj, że w przypadku ciąży, niektóre z nich dozwolone są tylko, jeśli ciąża ma przebieg fizjologiczny). Ćwiczenia oddechowe, medytacja, joga, mindfulness, spacery, sport, taniec, słuchanie kojącej muzyki - wybierz to, co poprawia Twoje samopoczucie, uspokaja myśli, łagodzi napięcia i co do praktykowania czego nie ma przeciwskazań medycznych (w okresie ciąży i połogu zawsze konsultuj się z lekarzem_ką lub położną prowadzącą).
Kiedy do psychologa?
Wiele osób martwi się tym, jakimi będą rodzicami, czy - mimo niekiedy trudnych własnych historii dzieciństwa - dadzą radę stworzyć dom pełen ciepła, bliskości i miłości. Jak bardzo wzorce, z którymi zetknęli się w rodzinie, z której pochodzą i przekazy międzypokoleniowe zdeterminują to, jacy będą dla swoich dzieci. Praca nad sobą, rozwijanie samoświadomości, terapia to metody dostępne na każdym etapie: planowania rodziny, ciąży i rodzicielstwa przez cały okres jego trwania. Jeżeli lęk, który odczuwasz, jest dotkliwy i wymienione wyżej strategie nie działają, warto wybrać konsultację ze specjalistą zdrowia psychicznego: psychologiem, psychoterapeutą, psychiatrą. To osoby, które swoimi działaniami mogą wesprzeć Cię w pozytywnych zmianach, pracy nad nadmiarowymi obawami i doborze skutecznych metod radzenia sobie.
Darmowy test „Czy to moment na terapię?” to narzędzie stworzone z myślą o Twoim samopoczuciu. Składa się z 18 pytań i pomaga łagodnie przyjrzeć się sobie. Wynik może być impulsem do rozmowy z psychologiem, psychoterapeutą i zadbania o siebie.

Bibliografia:
Falenta, B. (Red.) (2023). Mamy dla Mamy i Taty. Tom I: Ciąża – jak przygotować się na życiową rewolucję. Mamy dla Mamy.
Sikora-Borecka, M. (2022). Karty macierzyńskie (M. Urbaniak, Il.). Mamato.
Sileńska, A. (2022). Zaopiekowana mama. Jak odnaleźć siebie w macierzyństwie. Wydawnictwo RM.











Komentarze (0)