Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy nadmierne fantazjowanie i wymyślanie scenariuszy w głowie to normalne czy powód do niepokoju?

Dzień dobry, chciałabym się państwa poradzić w pewnej sprawie lub chociaż uzyskać jakieś słowa wsparcia. Otóz odkąd pamiętam zawsze byłam dość kreatywna, lubiłam tworzyć sobie różne scenariusze w głowie i nie było to wtedy żadnym powodem do niepokoju, bo byłam po prostu dzieckiem. Później jednak mi to nie przeszło i mam tak do teraz, że potrafię godzinami wymyślać sobie nierealne scenariusze, często mam wrażenie, że są one nawet ciekawsze niż moje życie. Czasami potrafię iść na huśtawkę blisko domu i tak nawet godzinę huśtać się słuchając muzyki, oczywiście wymyślając sobie różne pierdoły w głowie. Czy to jest "normalne" czy raczej stanowi powód do niepokoju?
Joanna Kaminiak-Orzechowska

Joanna Kaminiak-Orzechowska

Dzień dobry,

W fantazjowaniu o innym lepszym życiu nie ma nic złego, jeśli te fantazje nie dominują Twojego życia realnego. Mogą one stać się dla Ciebie inspiracją do rozwoju, jeśli jednak przygnębia Cię przepaść między nimi, a Twoim realnym życiem warto się zastanowić czy poświęcając na nie dużo czasu, nie wpędzasz się w zły nastrój i wtedy zredukować ich ilość Albo spróbować wykorzystać je jako motywację do działania, do dążenia do tego co się w nich znajduje. 


Pozdrawiam serdecznie

Joanna Kaminiak-Orzechowska, psychoterapeutka psychodynamiczna 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Jako psycholog doskonale to rozumiem, gdyż miałem podobnie jako dziecko, a w życiu dorosłym, gdy spełniałem swoje marzenia, to bardzo mi pomagało. Nie jest w tym nic złego do czasu, kiedy to nie wpływa na Pani realne życie, kiedy fantazje nie są jedynym miejscem, gdzie czuje się Pani bezpiecznie i dobrze i rozróżnia pani, co jest fikcją a co rzeczywiście się wydarza. Jeżeli jednak fantazjowanie przejmuje coraz większą ilość z codzienności, wtedy należy skontaktować się ze specjalistą. Nie ma nic złego w kreowaniu wewnętrznego świata, który różni się od tego tu i teraz. Jednak pojawia się pytanie. Czy jest konkretny powód do tego, że przenosi się Pani w jego wymiary? 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Nikolo. 

 

Samo fantazjowanie nie musi być powodem do niepokoju. Wyobraźnia może być sposobem na odpoczynek, regulowanie emocji czy po prostu przyjemne spędzanie czasu. Ważne jest przede wszystkim to, czy nadal masz nad tym wybór i czy nie odbywa się to kosztem Twojego realnego życia.Jeśli jednak coraz częściej wybierasz świat fantazji zamiast rzeczywistości, trudno Ci przerwać albo po powrocie do codzienności czujesz pustkę czy smutek, warto przyjrzeć się temu z psychologiem.Możesz też zadać sobie dwa pytania: co daje mi ten wymyślony świat, czego brakuje mi w codzienności? oraz czy chciałabym coś z tych fantazji przenieść do prawdziwego życia?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

Samo fantazjowanie nie jest jeszcze powodem do niepokoju. Dla wielu osób wyobraźnia stanowi sposób na relaks, odreagowanie napięcia czy chwilowe oderwanie się od codzienności. Istotne jest jednak to, czy pozostaje ono pod Pani kontrolą i nie zaczyna zastępować realnego życia.

Jeżeli coraz częściej wybiera Pani świat wyobrażeń zamiast rzeczywistych doświadczeń, trudno jest z niego wrócić lub pojawia się rozczarowanie codziennością, warto przyjrzeć się temu bliżej. Czasami fantazje mogą wskazywać na ważne potrzeby emocjonalne, które z różnych powodów nie są zaspokajane na co dzień.

Pomocne może być zastanowienie się, co daje Pani ten wyobrażony świat oraz jakie potrzeby, pragnienia lub wartości chciałaby Pani realizować również w rzeczywistości.

Serdecznie pozdrawiam,
Wiktoria, psycholog


Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Nikolo. Samo tworzenie różnych scenariuszy i fantazjowanie nie musi być niczym niepokojącym. Warto jednak zwrócić uwagę na to, ile czasu na tym spędzasz i czy zaczyna to zastępować codzienne życie, relacje, naukę czy inne aktywności. Jeśli masz poczucie, że trudno nad tym zapanować albo świat wyobraźni staje się sposobem uciekania od rzeczywistości, warto porozmawiać o tym z psychologiem.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Jagoda Jek

Jagoda Jek

Samo tworzenie rozbudowanych historii w głowie czy wyobrażanie sobie różnych scenariuszy nie musi oznaczać niczego niepokojącego. Wyobraźnia może być po prostu sposobem na odpoczynek, regulowanie emocji czy kreatywne spędzanie czasu.

Większe znaczenie ma to, jak bardzo wpływa to na Twoje codzienne funkcjonowanie. Jeśli możesz przerwać fantazjowanie, normalnie się uczysz/pracujesz, spotykasz z ludźmi i realizujesz swoje obowiązki, raczej nie ma powodu uznawać samego faktu posiadania bogatego świata wyobraźni za problem.

Warto natomiast przyjrzeć się temu bliżej, jeśli zaczynasz wybierać fantazjowanie zamiast większości rzeczy w realnym życiu, trudno Ci je przerwać mimo chęci, zaniedbujesz przez nie obowiązki albo masz poczucie, że rzeczywistość jest tak nieatrakcyjna, że właściwie wolisz w niej nie uczestniczyć.

Niepokój może też budzić sytuacja, w której wyobrażenia są źródłem dużego cierpienia albo zaczynają być mylone z rzeczywistymi wydarzeniami. Samo „godzinę siedzę na huśtawce i słucham muzyki, wymyślając historie” jeszcze o niczym takim nie świadczy.

Jeśli masz wątpliwości, możesz omówić to z psychologiem i wspólnie sprawdzić, jaką funkcję pełnią u Ciebie te fantazje. Nie chodzi od razu o ich eliminowanie, tylko o zrozumienie, dlaczego są dla Ciebie tak atrakcyjne i czy nie zastępują Ci czegoś ważnego w realnym życiu.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Zobacz podobne

Fizjoterapia pomaga mi na depresje - czy psychiatra może wypisać skierowanie na rehabilitacje?
Fizjoterapia pomaga mi na depresję, nie wiem jednak czy psychiatra może mi wypisać skierowanie na rehabilitację? Jak to zrobić żeby było dobrze? Nachodzą mnie coraz częściej epizody negatywnego myślenia o życiu i o tym że sobie nie poradzę sama w życiu.Przytłavzają mnie te myśli co zrobić czy powiedzieć psychiatrze o tym i poprosić o jakiś lek żeby nie bić się z takimi myślami.Proszę pomóżcie
Silny lęk przed samodzielną jazdą samochodem po zdaniu prawa jazdy – jak go pokonać?
Strach przed jazdą autem. Mam 35lat, Około 3 lata temu zdałam prawo jazdy wszystko za pierwszym razem byłam przeszczesliwa już nie mogłam się doczekać aż będę pod tym względem niezależna, przed zdaniem patrzyłam na auto męża i myślałam jak super będzie jeździć w końcu sama, bardzo chciałam jeździć. Lecz gdy zdałam i wsiadłam pierwszy raz do auta coś we mnie pękło, sparaliżowało..zwyczajnie w świecie się bałam pojechać, od roku pod domem stoi moje własne auto pojechałam nim raptem trzy razy z osobą towarzyszącą, raz sama (bo sytuacja mnie zmusiła) niestety biegi mnie zawiodły bo musiałam jechac na 2jce, i to na tyle mojej jazdy od 3 lat. Ciągle dookoła każdy mi mówi żebym zaczęła jeździć, kiedy zacznę w końcu jezdzic?, albo ze muszę w końcu jezdzic bo auto się zastoi. A mnie poprostu paraliżuje na samą myśl żeby chociaż przejechać się sama do sklepu. Miałam sytuację że nikogo nie miałam pod ręką a musiałam jechać z dzieckiem do lekarza i myślę sobie ,,dobra pojadę sama autem przecież każdy kiedyś zaczynał a instruktor zawszę mi mówił ze umiem dobrze jezdzic żebym wsiadała w auto i jechała bo umiem " po czym szłam z dzieckiem na busa i jechałam busem z nim do lekarza bo strach był silniejszy. Nie mam żadnej traumy z przeszłości związanych z jazda autem, ani innych złych takich doświadczeń. Tak bardzo chciała bym jezdzic sama a mimo mojej ogromnej chęci nie jestem w stanie przezwyciężyć tego strachu. Czytam różne fora oglądam różne filmiki jak ludzie sobie z tym radzą ale fajnie się czyta i słucha a efektu przezwyciezenia strachu brak. Juz mi się czasami chcę płakać ze pod tym względem nie umiem być niezalezna 😔. Moze tu mi ktoś pomoże. Dodam jeszcze ze próbowałam tych internetowych podpowiedzi typu posiedzieć w aucie, odpalić silnik lecz to nic nie dało.
Ocena cech partnera po 14 latach małżeństwa – zadanie z terapii par
Jestem po drugim spotkaniu z psychologiem par. Padła prośba o wypisanie na kartce w punktach kilku cech, które w partnerze cenimy. Mamy dwoje dzieci 10, 11 lat. Staż małżeństwa 14 lat. Odpowiedz męża: - opiekuńczość i styl w jakim rozmawia z dziewczynkami - za to że niemal z każdym jest w stanie porozmawiać - wyczucie stylu - ciekawość świata - kreatywność Moja odpowiedź: - poczucie humoru - męskie spojrzenie na codzienne sprawy - pomysłowość - zaradność - dobroć - relacje z dziewczynkami - oddanie rodzinie Proszę o wstępną interpretację.
Tworzę wiele scenariuszy w głowie, próbując wyprzedzać przyszłość. To bardzo męczące!
Witam, przychodzę do was z problemem/przypadłością a mianowicie jestem osobą, która tworzy scenariusze w głowie do przyszłych sytuacji niekoniecznie odległych, bo nawet tych, które wiem, że się wydarzą za minutę dwie (jak chyba każdy) aczkolwiek u mnie jest to już duża skrajność i obsesyjność, a mianowicie potrafię stworzyć 50 różnych scenariuszy w głowie do jednej sytuacji, a nawet wypowiedzi, w których to najmniejsza zmiana tworzy kolejny scenariusz. Tworzę je od tych bardzo pozytywnych aż po najgorsze, takie, które mogą się zdarzyć i kompletnie irracjonalne. Można by stwierdzić, że jest to pozytywne bo „jestem przygotowany na wszytko” jednak jest to dość uciążliwe w normalnym funkcjonowaniu i chciałbym znaleźć sposób jak mogę chociażby zredukować to „przygotowywanie się na wszystko.”
Nie wiem, co się dzieje, myśli samobójcze, lęk, zaburzone jedzenie - co się ze mną dzieje? Proszę o pomoc!
Nwm czemu źle się czuję, po prostu od dłuższego czasu mam dość i chciała bym ze sobą skończyć źle się czuje i nie mogę określić czemu i w jakimś sensie to trochę wykańcza, bo to co przechodzę to znajoma mi powiedziała że to derealizacja i nie wiem co z tym zrobić plus coraz częściej mam ochotę zniknąć i mam jakieś dziwne stany oprócz tych typu depresion na które zażywam leki od psychiatry, i też sam nie wiem nic nie robię z tym życiem dosłownie dalej stoję w miejscu, a jest też opcja żebym poszedł na psychiatryk dzienne i nie wiem co robić już boje się chyba, plus od dwóch lat praktycznie codziennie mnie boli głowa i czy to może być coś z psychiką?, lekarz stwierdził stan zapalny zatok ale to wiadome nie 2 lata zatoki, i przepraszam za tak długa wiadomość…, a z jedzeniem też mam problem bo za dużo jem ostatnio i już mam dość tego strasznie, jem tak jak nie powinienem i już tym wymiotuje nie dosłownie w sensie mam tego dość a i tak aktualnie jest mi niedobrze i kolejną noc nie śpię…… zaimki on jego trans jestem czy coś ten przepraszam za wszystko
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.