
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, zaburzenia lękowe
- Do kogo iść po...
Do kogo iść po pomoc, gdy nadmiernie się zamartwiam o córkę?
Anonimowo
Usunięty Specjalista
Dzień dobry,
w przypadku nadmiernego zamartwiania się o córkę najlepiej udać się na konsultację do psychologa lub psychoterapeuty, który pomoże zlokalizować mechanizmy stojące za towarzyszącymi trudnościami i wraz z Panią wyznaczy dalszy kierunek pracy.
Życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam, Maria Kołczyk-Kostecka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
to, że martwi się Pani o córkę, niekoniecznie musi oznaczać nieprawidłowości, natomiast jeśli odczuwa to Pani jako zaburzające Pani życie, codzienne funkcjonowanie (przy czym nie ma Pani obiektywnych podstaw do takich nadmiarowych reakcji) to sugeruję zwrócić się o pomoc do psychologa/psychoterapeuty.
Pozdrawiam
Anna Martyniuk-Białecka
Witam,
Z jednej strony warto się przyjrzeć co ten lęk robi Pani i co leży u jego podstaw. A z drugiej, tak sobie myślę, jeśli córka jest jeszcze dzieckiem lub nastolatką i coś Panią niepokoi to warto wybrać się również do psychologa dziecięcego/młodzieży, który dysponuje rzetelną wiedzą z zakresu rozwoju człowieka i pomoże rozwiać wątpliwości dotyczące kwestii wychowania, czy tego, co typowe dla wieku rozwojowego.
Pozdrawiam serdecznie,
Psycholog Anna Martyniuk-Białecka
Justyna Czerniawska (Karkus)
Myślę, że dobrym rozwiązaniem będzie konsultacja z psychologiem bądź psychoterapeutą, który pomoże odkryć przyczynę nadmiernego zamartwiania się o córkę.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus

Zobacz podobne
Witam serdecznie wszystkich.
Czy nerwica natręctw jest uleczalna, czy jest to schorzenie na całe życie?
Mam córkę chorą i bardzo mi zależy, żeby ją z tego wyciągnąć. Ona nie chce żyć, jest tym wyczerpana. Bierze jakiś Asertin, dużą dawkę. Do tej pory jej partner trochę ją wspierał, ale też jest wymagający. Ona miała okresy, że nie brała leku, dopiero teraz o tym wiem. Zaniedbywała obowiązki domowe, spóźniała się notorycznie do pracy i w efekcie nigdzie nie może się dłużej utrzymać. Teraz też straciła pracę. Nie mam pojęcia, z jakim cierpieniem ona się mierzy. Nie znam tej choroby.
Czy są gdzieś ludzie, którzy mogą jej pomóc? Do tej pory musiała płacić za tą terapię. Pomóżcie, proszę.

