Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jestem osobą transpłciową, a mama mnie nie akceptuje i misgenderuje - jak sobie z tym poradzić?

Jestem kobietą co chce sie stać facetem ale moja matka nie akceptuje mnie wcale i misgenderuje w ciągłym życiu mówić do mnie "córciu" itp ja przez to cierpie a ona nie da rady sobie wmówić niczego. Przez to jestem zamknięty w sobie i też przysłowiowej szafie nie mam nawet znajmowych z którymi moge o tym porozmawiać i nie wkem jak sie zato zabrać. Czy można mi coś doradzić?
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Myślę, że to, że potrzebujesz żyć w zgodzie ze swoją tożsamością, jest ważne i masz prawo szukać dla siebie bezpiecznej przestrzeni, nawet jeśli mama na ten moment tego nie akceptuje.

Jeśli rozmowy z mamą kończą się kolejnym misgenderowaniem, nie musisz za wszelką cenę przekonywać jej od razu. Możesz zacząć od znalezienia jednej bezpiecznej osoby, z którą będziesz mógł swobodnie porozmawiać – psychologa, pedagoga, zaufanego dorosłego albo osoby, która ma podobne doświadczenia. Nie musisz też od razu mówić wszystkim o swojej tożsamości.Jeśli jesteś niepełnoletni, szczególnie ważne jest, żeby zadbać o swoje bezpieczeństwo i nie podejmować pochopnych działań, które mogłyby narazić Cię na konflikt lub utratę bezpiecznego miejsca.Możesz zacząć od dwóch pytań: przy kim czułbyś się na tyle bezpiecznie, żeby po raz pierwszy powiedzieć o tym otwarcie? oraz czego najbardziej potrzebujesz teraz od drugiej osoby: wysłuchania, akceptacji czy konkretnej pomocy?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Jest to ogromnie bolesne doświadczenie, gdy brak akceptacji ze strony najbliższej osoby zmusza do ukrywania własnej tożsamości. Warto zacząć od poszukania bezpiecznego wsparcia na zewnątrz, np. w grupach wsparcia dla osób transpłciowych lub u psychologa przyjaznego osobom LGBT+, co pozwoli zdobyć przestrzeń do bycia sobą. Mamy często potrzebują czasu i profesjonalnej psychoedukacji, dlatego na ten moment istotne jest zadbanie o własne bezpieczeństwo emocjonalne i budowanie własnej sieci wsparcia.

Wszystkiego dobrego i powodzenia.

Bożena Nagórska

Kamila Grobelna

Kamila Grobelna

Dzień dobry, 

 

To, co czujesz, jest ważne i masz prawo być sobą, nawet jeśli Twoja mama na ten moment tego nie akceptuje. Nie musisz od razu robić coming outu ani podejmować żadnych dużych decyzji, szczególnie jeśli obawiasz się jej reakcji. Na początek spróbuj znaleźć choć jedną bezpieczną osobę, z którą będziesz mógł porozmawiać, może to być zaufany znajomy, psycholog albo grupa wsparcia dla osób transpłciowych. Warto też małymi krokami budować przestrzeń, w której możesz swobodnie używać wybranego imienia i zaimków, nawet jeśli na razie tylko w internecie. Najważniejsze jest to, żebyś nie został z tym całkowicie sam i pamiętał, że to, że mama Cię nie akceptuje, nie oznacza, że z Tobą jest coś nie tak.

 

Pozdrawiam, psycholog Kamila Grobelna

Wiktoria Magoń

Wiktoria Magoń

Witaj, przede wszystkim chciałabym żebyś pamiętał, że to kim jesteśmy w pewnej mierze zależy od tego kim się otaczamy. Nie da się uciec przed oceną że strony innych, czy myśleniem o tym, że jesteśmy oceniani. To oczywiste, jesteśmy zwierzętami stadnymi, każdy z nas ma jakieś relacje. Sam wiesz również, że inaczej się zachowuje i czujemy pod wpływem innych osób. 

Jesteś teraz w sytuacji, w której zwracanie uwagi na ocenę innych będzie bolesne, zwłaszcza jeśli jest to osoba bliska. Mogę sobie wyobrazić, jak trudne jest poszukiwanie siebie, własnej tożsamości płciowej, odkrywanie też swoich preferencji - nawet tych najprostszych. Metoda prób i błędów. Twoja mama ma takie sprawy dawno za sobą, jej świat też był odrobinę prostszy, nie musiała zadawać sobie tak wielu pytań. Z tej perspektywy, może być jej trudno przyjąć, że można podważać pewne rzeczy, w końcu płeć przez setki lat, była czymś oczywistym i niezmiennym. Zmiana takich przekonań wymaga bardzo wiele czasu. Pozwolę sobie przypuścić, że mając odwagę do zgłębiania siebie, nie dasz sobie łatwo wmówić pewnych rzeczy. Zatem Ty i mama, macie swoje światopoglądy, w których czujecie oparcie, ten świat jest bezpieczny i przewidywalny. 

Jeśli nie czujesz oparcia w innych osobach, które by Cię zrozumiały, może warto skoncentrować się na tym, żeby w sobie zbudować solidne podstawy. W końcu nie jesteśmy tylko tym jak nas widzą inni ludzie. Nie tylko oni mogą dać nam oparcie i bezpieczeństwo. My sami też jesteśmy do tego zdolni. To co opisujesz, wydaje się być dalekie od poczucia bezpieczeństwa, urodziłeś się z inną płcią niż czujesz, dużo nowości do przepracowania. Gdy Ty poczujesz się w tym pewnie i stabilny, ludzie za tym podażą. 

Masz przed sobą wymagającą drogę, kształtowanie i odkrywanie siebie to ogrom wysiłku. Ale jesteś tu, szukasz zrozumienia więc walczysz. Więc jestem przekonana, że sobie poradzisz. 

Dużo siły! 

Wiktoria Magoń 

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Witaj 🩷

Brak akceptacji ze strony bliskiej osoby wobec tak ważnej części własnej tożsamości może być źródłem dużego bólu i poczucia osamotnienia. W takiej sytuacji szczególnie ważne jest znalezienie przestrzeni, w której można czuć się bezpiecznie i być sobą bez obawy przed oceną Warto rozważyć skorzystanie ze wsparcia osób, które mają podobne doświadczenia, grup wsparcia lub pomocy psychologa otwartego na tematykę różnorodności. Takie miejsca mogą pomóc wzmocnić poczucie własnej wartości i stworzyć sieć wsparcia, której być może obecnie brakuje. Zmiana postawy bliskich często wymaga czasu, dlatego na ten moment najważniejsze wydaje się zadbanie o własny dobrostan emocjonalny oraz otaczanie się ludźmi, przy których można czuć się autentycznie i bezpiecznie.

Serdecznie pozdrawiam,
Wiktoria, psycholog


Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. To, że brak akceptacji ze strony mamy jest dla Ciebie bolesne, warto potraktować poważnie. Nie musisz przechodzić przez tę sytuację sam. Dobrym krokiem byłaby rozmowa z psychologiem, przy którym będziesz mógł bezpiecznie porozmawiać o swojej tożsamości, relacji z mamą i sposobach stawiania granic. Warto też stopniowo szukać osób, przy których możesz być sobą i czuć się bezpiecznie.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Jagoda Jek

Jagoda Jek

Nie musisz od razu podejmować żadnych dużych decyzji dotyczących tranzycji. To, że wiesz, że chcesz żyć jako mężczyzna, a jednocześnie nie masz w domu akceptacji, może być bardzo obciążające.

Na początek warto znaleźć choć jedną bezpieczną osobę, z którą możesz o tym rozmawiać – może to być psycholog, który ma doświadczenie w pracy z osobami transpłciowymi, albo ktoś zaufany spoza rodziny. Nie po to, żeby ktoś decydował, kim jesteś, tylko żebyś nie musiał przechodzić przez to całkowicie sam.

Jeżeli jesteś zależny od mamy mieszkaniowo lub finansowo, nie musisz na siłę ujawniać jej swojej tożsamości, jeśli mogłoby to pogorszyć Twoją sytuację. Możesz najpierw zadbać o własne bezpieczeństwo i stopniowo budować niezależność.

W relacji z mamą możesz również spróbować jasno powiedzieć, czego potrzebujesz: jakiego imienia i zaimków chcesz używać oraz że zwracanie się do Ciebie „córciu” jest dla Ciebie raniące. Nie masz jednak pełnej kontroli nad tym, czy ona to zaakceptuje. Jej reakcja nie decyduje o tym, czy Twoje doświadczenia są prawdziwe.

Jeśli czujesz się bardzo samotny, pierwszym krokiem może być właśnie znalezienie psychologa przyjaznego osobom transpłciowym. Nie musisz przychodzić na pierwszą wizytę z gotowym planem. Możesz po prostu powiedzieć: „Nie wiem jeszcze, co chcę zrobić, ale wiem, że bardzo źle znoszę sytuację w domu i potrzebuję z kimś o tym porozmawiać”.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Wika Balcerzak

Wika Balcerzak

Dzień dobry, sytuacja, w której się znajdujesz, jest niezwykle bolesna. Brak akceptacji ze strony najbliższej osoby to ogromny ciężar, a ciągłe misgenderowanie (używanie niewłaściwych form, np. „córciu”) rani i podkopuje poczucie własnej tożsamości oraz wartości. 

Od rodziców oczekujemy bezwarunkowego wsparcia, a gdy go brakuje, pojawia się poczucie bezradności. Opór Twojej mamy to jej własny problem z adaptacją do zmiany, a nie dowód na to, że z Tobą jest coś nie tak. Często najbliżsi reagują zaprzeczeniem, ponieważ sami nie potrafią poradzić sobie ze swoimi lękami. 

Zamknięcie „w szafie” chroni przed zewnętrznymi atakami, ale jednocześnie odcina zrozumienie ze strony innych ludzi. Pierwszym krokiem powinno być znalezienie bezpiecznej przystani, choćby wirtualnej.

Poszukaj bezpiecznych przestrzeni w sieci: Działają fundacje wspierające osoby transpłciowe (np. Fundacja Trans-Fuzja, Grupa Stonewall, Kampania Przeciw Homofobii). Prowadzą one grupy wsparcia online oraz moderowane grupy czy serwery, gdzie spotkasz osoby z identycznymi doświadczeniami. 

Skorzystaj z telefonów zaufania: Istnieją bezpłatne linie wsparcia dedykowane osobom w kryzysie lub specjalnie dla osób LGBTQ+. Rozmowa z kimś, kto od pierwszej sekundy uszanuje Twoje zaimki i potraktuje Cię jak mężczyznę, potrafi przynieść ogromną ulgę.

Nie musisz przez to przechodzić samotnie. Są na świecie przestrzenie, gdzie będziesz przyjęty i szanowany za to, kim jesteś.

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Chodzi o to, że mam problemy z tożsamością płciową
Dzień dobry, muszę coś z siebie zrzucić, problem nie jest na prawdę łatwy. Chodzi o to, że mam problemy z tożsamością płciową. Urodziłem się jako mężczyzną, choć podobno miałem być dziewczynką, nie wiem, czy lekarz się pomylił, czy rodzice myśleli, że jak mają już syna (mojego brata) to będzie teraz córka. Przez większość życia było coś ze mną nie tak, od dziecka lubiłem w ukryciu zakładać buty na obcasie, później fascynowałem się stanikami, sukienkami i.t.p służyło mi to do podniecenia, ale jednak dyskomfort, że nie jestem kobietą i zazdrościłem kobietom/dziewczynom, że nie jestem jedną z nich. I takie rzeczy głównie chodziły mi po głowie podczas dojrzewania płciowego. Po masturbacji to się uspokajało. Po czasie postanowiłem z tym zerwać definitywnie i nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Przez chwilę był spokój, ale to powróciło, w swoim postanowieniu pozostałem do dzisiaj. Jednak myśli i bodźce mnie terroryzują dzień w dzień. W ostatnim czasie doszło do tego, że unikam miejsc, gdzie te bodźce występują (czyli kobiety). Moja zazdrość jest największa w stosunku do piersi i ubioru. W zimę jest pół biedy, latem najgorzej, kiedy kobiety zakładają np. piękne sukienki i inne ubrania. Najgorzej jest, jak widzę jak widać stanik, gdy przebija on przez koszulkę, sukienkę i.t.p lub gdy widać ramiączka. To działa na mnie najgorzej. Czasami poza zazdrością jest też smutek i cierpienie. Nie umiem z tym sobie poradzić. Mam też dręczenia nocne śnią mi się takie rzeczy, jak zakładam stanik, maskuję penisa wciskając go między nogi i.t.p, erekcje też mam i nawet zdarzało mi się wtedy chcieć wykrzyczeć, że nienawidzę swojego penisa, gdyż erekcja mocno mi przeszkadza. Na temat mojej orientacji też nie jest najlepiej, jakoś ciągnie mnie w stronę homoseksualizmu, konkretnie penisów, ale mężczyźni z wyglądu mi nie odpowiadają, a boję się, że to się rozwinie w złą stronę, gdyż mój mózg na siłę chce przyswoić wszystko, co kobiece, a ja tego niechcę, straciłem pociąg seksualny też do kobiet, mam nadzieję, że to chwilowe. Nie chcę też żadnych operacji zmiany płci, one i tak nie pomogą, bo nie dadzą mi 100% kobiecości i nie mam też chęci posiadać partnerki/ra, bycie singlem całe szczęście mi nie dokucza, tylko tożsamość płciowa. Chcę się z tego wyleczyć i być heteroseksualnym lub nawet przetrawiłbym aseksualnego mężczyznę, a nie kobietę. Nie popieram LGBT, ale wiem po własnym przypadku, jak cierpią Ci ludzie, ale ich zachowania moim zdaniem nie są dobre. Nie mam nawet z kim o tym pogadać, wstydzę się tego, jestem też ciekawy, czy były podobne przypadki zazdrości płci.
Nie wiem, co się dzieje, myśli samobójcze, lęk, zaburzone jedzenie - co się ze mną dzieje? Proszę o pomoc!
Nwm czemu źle się czuję, po prostu od dłuższego czasu mam dość i chciała bym ze sobą skończyć źle się czuje i nie mogę określić czemu i w jakimś sensie to trochę wykańcza, bo to co przechodzę to znajoma mi powiedziała że to derealizacja i nie wiem co z tym zrobić plus coraz częściej mam ochotę zniknąć i mam jakieś dziwne stany oprócz tych typu depresion na które zażywam leki od psychiatry, i też sam nie wiem nic nie robię z tym życiem dosłownie dalej stoję w miejscu, a jest też opcja żebym poszedł na psychiatryk dzienne i nie wiem co robić już boje się chyba, plus od dwóch lat praktycznie codziennie mnie boli głowa i czy to może być coś z psychiką?, lekarz stwierdził stan zapalny zatok ale to wiadome nie 2 lata zatoki, i przepraszam za tak długa wiadomość…, a z jedzeniem też mam problem bo za dużo jem ostatnio i już mam dość tego strasznie, jem tak jak nie powinienem i już tym wymiotuje nie dosłownie w sensie mam tego dość a i tak aktualnie jest mi niedobrze i kolejną noc nie śpię…… zaimki on jego trans jestem czy coś ten przepraszam za wszystko
Mój partner miał wcześniej wiele związków homoseksualnych. Teraz chce być w związku heteroseksualnym. Czy taka ewolucja seksualności jest możliwa?
Witam, proszę o poradę. Jestem blisko 40letnia kobietą, mam za sobą parę związków, które nie przetrwaly "próby czasu", ale nie było w nich nic nadzwyczajnego. Od kilku miesięcy spotykam się z mężczyzną (poznaliśmy się już lata temu ale nie mieliśmy kontaktu i niedawno go odnowiliśmy). Od początku poczułam że to jest "to". Wspaniale nam się rozmawia i spędza wspólnie czas. Podobnie patrzymy na świat, razem śmiejemy się, podróżujemy. Również w sferze seksulanej układa nam się calkiem dobrze. Dość szybko obydwoje się zaangażowaliśmy i zaczęliśmy snuć wspólne poważne plany na przyszłość. Kilka dni temu dowiedziałam się od swojego partnera, że jestem jego pierwsza kobietą a poprzednie związki, o których mi wspominał dość oględnie były relacjami z mężczyznami. Partner twierdzi że to przeszłość i obecnie jest pewien swojego wyboru tj. relacji ze mną. Nie wiem co o tym myśleć. Niby ta informacja nie zmienia nic między nami skoro to przeszlosc a każde zachowanie mojego partnera przez ostatnie miesiące dowodzi szczerości jego uczuć. Z drugiej strony jest to dla mnie dość szokująca informacja i trudno odegnac mi lęk przed tym czy faktycznie taki jest jego wybór i czy będzie w nim stały. Wiele jest sytuacji, w których osoby homoseksulane po latach związków heteroseksulanych, nie potrafią dłużej oszukiwać samych siebie i dokonują "coming outu". Tu sytuacja jest jakby odwrotna, ale czy to możliwe, że on po tylu latach stwierdził że jednak chce być z kobietą? Czy to możliwe że tamta poprzednia tożsamość nie była tą właściwą a tylko poszukiwaniem? Czy seksualność może tak ewoluować? Czy jest nadzieja że możemy stworzyć szczęśliwy zwiazek?
Brak zaufania przez kontakt partnerki z byłą osobą – jak rozpoznać granicę i zadbać o siebie?
Jestem w relacji, w której od dłuższego czasu zmagam się z poczuciem braku bezpieczeństwa i zaufania. Moja partnerka utrzymuje kontakt z byłą osobą, tłumacząc to trudną sytuacją zdrowotną tamtej osoby. Rozumiem ten kontekst i naprawdę staram się patrzeć na to z empatią. Problem polega na tym, że mimo moich jasnych komunikatów, że ta sytuacja mnie rani i jest dla mnie trudna, niewiele zmienia się w praktyce. Kontakt nadal trwa, zdarzają się spotkania, a czasem mam wrażenie, że pewne rzeczy nie są mówione wprost albo są pomijane. To sprawia, że moje zaufanie nie rośnie, tylko maleje. Z jednej strony słyszę zapewnienia o miłości i o tym, że to „tylko przyjaźń”, z drugiej – moje doświadczenie jest pełne napięcia, analizowania i niepewności. Czuję się, jakbym była w stałym konflikcie między tym, co słyszę, a tym, co widzę i czuję. Mam też poczucie, że wpadłyśmy w błędne koło: ja zgłaszam ból i potrzebę zmian, ona mówi, że się stara, ale jednocześnie utrzymuje zachowania, które ten ból wywołują. Do tego dochodzi unikanie rozmów albo ich niedomykanie, co tylko pogłębia dystans. Najtrudniejsze jest dla mnie to, że zaczęłam wątpić w siebie – czy nie przesadzam, czy nie jestem zbyt wymagająca, czy nie powinnam „bardziej zaufać”. Jednocześnie czuję coraz większe zmęczenie i lęk, a nie spokój. Zastanawiam się: czy w takiej sytuacji da się jeszcze realnie odbudować zaufanie, jeśli jedna strona nie jest w stanie zmienić kluczowego zachowania, jak odróżnić moment, w którym warto jeszcze próbować, od momentu, w którym zostaję w czymś kosztem siebie, i czy moje odczucia są adekwatne, czy rzeczywiście mogę je traktować jako sygnał, że coś jest dla mnie nie do przyjęcia. Czuję, że jestem już na granicy emocjonalnego zmęczenia i nie wiem, czy powinnam dalej próbować to ratować, czy raczej skupić się na ochronie siebie.
Jak odbudować związek, w którym sporo rzeczy ukrywałam z lęku?
Jak odbudować związek, który się sypie z mojej winy i jak się wziąć w garść? Okłamałam partnerkę i jej sporo rzeczy nie mówiłam, bo się bałam, że zakończy relacje. Były to sprawy związane z rodziną i przekraczaniem granic. Żyje w ciągłym stresie mówiąc wszystko partnerce i niektóre rzeczy bardzo ją dotykają i jest wyczerpana psychicznie przeze mnie. Ja ze stresu albo jem zbyt dużo albo nie jem nic i wymiotuje. Jak odbudować i pokazać partnerce, że mi zależy na niej i że jej nie olewam?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.