Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam 19 lat i rodzice ograniczaja moje wyjscia - co zrobic, gdy rozmowa z nimi nic nie daje?

Dzień dobry, potrzebuję porady co zrobić w takiej sytuacji. Mam 19 lat, jestem dobrym dzieckiem (nie sprawiam kłopotów, pracuję, jeśli trzeba coś w domu zrobić to to robię) jednak to chyba nie wystarczające. Moi rodzice często mają do mnie problem o nic, dosłownie są to drobnostki. Jak wyjdę z domu nagle jest problem, nie mogę sobie pozwolić na wychodzenie i korzystanie z wakacji. Co powinnam zrobić, rozmowa z nimi nic nie daje bo odrazu jest tekst ,,jak będziesz starsza to będziesz robić co chcesz".
Katarzyna Konieczna

Katarzyna Konieczna

Mam wrażenie, że tutaj problemem nie jest to, że robisz coś nie w porządku, tylko że jesteś już dorosła, a rodzicom trudno zaakceptować, że masz coraz większą potrzebę samodzielności. Może zamiast kolejny raz rozmawiać o konkretnym wyjściu czy wyjeździe, spróbuj porozmawiać z nimi o tym, jakie zasady miałyby obowiązywać Cię jako dorosłą osobę. Możesz powiedzieć wprost, że rozumiesz, że się o Ciebie martwią, ale potrzebujesz stopniowo więcej zaufania i swobody. Warto też zastanowić się, co jest dla Ciebie w tym wszystkim najważniejsze – samo wychodzenie z domu, możliwość wyjazdów czy bardziej poczucie, że rodzice Ci ufają. To może pomóc w konkretnej rozmowie.
I nie, to że jesteś „dobrym dzieckiem”, pracujesz i pomagasz w domu, nie oznacza, że musisz sobie zasłużyć na odpoczynek, spotkania ze znajomymi czy korzystanie z wakacji.
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Paulina Gromelska

Paulina Gromelska

To brzmi jak sytuacja, w której jest Pani pomiędzy potrzebą coraz większej samodzielności a zasadami i oczekiwaniami rodziców. Mając 19 lat, naturalne jest, że chce Pani mieć więcej wpływu na to, jak spędza czas i z kim się spotyka. Jednocześnie, jeśli nadal mieszka Pani z rodzicami, mogą pojawiać się konflikty dotyczące obowiązków czy zasad funkcjonowania w domu. Na podstawie samego opisu trudno ocenić, czy rodzice rzeczywiście ograniczają Panią nadmiernie, czy problem dotyczy konkretnych sytuacji. Warto spróbować porozmawiać z nimi poza momentem kłótni i możliwie konkretnie ustalić, czego od Pani oczekują, czego Pani potrzebuje i jakie zasady byłyby do zaakceptowania dla obu stron. Jeśli jednak każda próba większej samodzielności kończy się silną kontrolą, zakazami, groźbami albo sprawia, że czuje się Pani bardzo bezradna czy przestraszona, warto porozmawiać o tej sytuacji ze specjalistą i wspólnie zastanowić się, jak bezpiecznie budować większą niezależność.

Pozdrawiam 

Kamila Grobelna

Kamila Grobelna

Dzień dobry,

 

Masz 19 lat i naturalne jest, że potrzebujesz coraz większej niezależności. To, że jesteś odpowiedzialna, pracujesz i pomagasz w domu, nie oznacza automatycznie, że rodzice przestaną mieć swoje obawy czy zasady, ale jednocześnie dorosłość nie powinna oznaczać, że każda próba wyjścia z domu musi kończyć się konfliktem.

Jeżeli rozmowy kończą się zawsze tekstem „jak będziesz starsza, będziesz robić, co chcesz”, być może zamiast kolejny raz przekonywać ich, że masz prawo wychodzić, warto spróbować spokojnie ustalić konkretne zasady: gdzie wychodzisz, o której wracasz, czy informujesz ich, z kim jesteś itd. Przy wspólnym mieszkaniu takie ustalenia często są ważniejsze niż samo pytanie „kto ma rację”. W relacji rodzic–dorosłe dziecko kwestie autonomii i zasad wspólnego życia rzeczywiście mogą być źródłem napięć.

 

I jeszcze jedno — nie musisz udowadniać, że jesteś „dobrym dzieckiem”, żeby zasługiwać na odpoczynek, spotkania ze znajomymi czy korzystanie z wakacji. Masz prawo mieć własne życie. Jeżeli rodzice nie są gotowi dać Ci tyle swobody, ile potrzebujesz, warto też stopniowo budować niezależność finansową i życiową, bo to z czasem da Ci znacznie większą możliwość decydowania o sobie.

 

Pozdrawiam, psycholog Kamila Grobelna

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Nie wiem, czy jesteś jedynaczką, ale widzę, ze tutaj trudno jest przyjąć rodzicom fakt Twojej dorosłości.  Mogą się na to składać różne czynniki jak chociażby zbyt duża troska całe życie, nadmierna opiekuńczość, zaburzone więzi lub wcześniejsza utrata zachowania i próby ochrony przed jakimiś błędami. Mieszkacie pod jednym dachem i próbują nadal mieć opiekę nad Tobą jak i chcą nadal w pewnym sensei setrować tym, jak zyjesz, co robisz. Oczywiście masz prawo żyć swoim życiem, gdyż jesteś dorosła i masz prawo popełniać błędy jak każdy człowiek. Rodzice tez traktują Ciebie jako osobę dorosłą i możliwe, że chcą zaangażowania w więcej spraw. Nie wiem, jak wygląda komunikacja między Wami, ale warto rozmawiać ze sobą, ale bez kłótni i niedomówień. 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Ma Pani 19 lat, więc jest Pani osobą dorosłą i ma prawo decydować o swoim czasie oraz wychodzeniu z domu. Jednocześnie, mieszkając wspólnie z rodzicami, warto ustalić zasady dotyczące obowiązków czy informowania o powrocie. Jeśli rozmowy kończą się konfliktem, proszę spróbować spokojnie postawić granicę: „Rozumiem, że się o mnie martwicie, ale potrzebuję też samodzielności i możliwości decydowania o swoim czasie”. Stawianie granic nie jest brakiem szacunku wobec rodziców jest częścią budowania dorosłej, bardziej partnerskiej relacji.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Ma Pani 19 lat, więc naturalnym etapem dorosłości jest stopniowe budowanie własnej niezależności. Bycie „dobrym dzieckiem” nie powinno oznaczać rezygnowania z własnego życia, znajomych czy odpoczynku. Jednocześnie warto pamiętać, że wspólne mieszkanie z rodzicami może wiązać się z określonymi zasadami, dlatego pomocne może być rozdzielenie szacunku do rodziców od podporządkowania im całego swojego życia.Jeśli rozmowy kończą się stwierdzeniem „jak będziesz starsza, będziesz robić, co chcesz”, może warto mniej przekonywać ich do tego, że ma Pani prawo wychodzić, a bardziej spokojnie komunikować swoje decyzje i brać odpowiedzialność za ich konsekwencje. Dorosłość często zaczyna się właśnie od małych kroków w kierunku samodzielności.

Warto też zastanowić się:
Czego konkretnie obawiają się rodzice, kiedy Pani wychodzi: bezpieczeństwa, braku kontroli czy czegoś innego?
Co mogłaby Pani zacząć robić samodzielnie już teraz, żeby stopniowo zwiększać swoją niezależność?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Masz 19 lat, więc naturalne jest, że potrzebujesz coraz większej samodzielności i możliwości decydowania o swoim czasie. Bycie „dobrym dzieckiem” nie powinno oznaczać rezygnowania z własnego życia tylko po to, żeby nie narazić się rodzicom.

Jeśli rozmowy kończą się ciągle tym samym „jak będziesz starsza, będziesz robić co chcesz”, spróbuj przestać przekonywać ich, że masz prawo wychodzić. Możesz spokojnie komunikować swoje plany zamiast prosić o zgodę, np. „Dzisiaj wychodzę ze znajomymi, wrócę około 22”. Oczywiście dużo zależy od tego, czy mieszkasz z rodzicami i jakie zasady obowiązują w domu, ale warto stopniowo budować swoją niezależność.

Jeżeli ich reakcje są bardzo kontrolujące, spróbuj też zastanowić się, co konkretnie możesz zrobić, żeby w przyszłości mieć większą swobodę: praca, oszczędności, własne mieszkanie. Nie musisz rozwiązać wszystkiego od razu.

I ważne: to, że rodzice mają pretensje, nie oznacza automatycznie, że robisz coś niewłaściwego. Możesz być odpowiedzialną córką i jednocześnie chcieć korzystać z wakacji, spotykać się z ludźmi i mieć własne życie.

~ Jagoda Jek, psycholożka

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Mieszkam z mama i babcia oraz synem. Czesto sie denerwuje jesli mojej babci nie idzie po jej mysli
Mieszkam z mama i babcia oraz synem. Czesto sie denerwuje jesli mojej babci nie idzie po jej mysli. Jesli nie zrobie tego co ona chce. Czasem robi szantaz emocjonalny, mimo ze mam swoje plany i mam prawo tez byc zmeczona, bo wg na niej to tu i teraz. Bo jak nie to ona drze sie. Na razie jestem samotna mama wiec nie mam mozliwosci by z synem sama zamieszkac. Czesto mam ochote byc sama z synem, a nie byc np na spotkaniach rodzinnych. Czy cos moge na to zaradzic?
Mąż kradnie pieniądze, kłamie i unika rozmów - co zrobić?
Dzień dobry. Od jakiegoś czasu mąż mnie okłamuje i kradnie pieniądze. Każde z nas pracuje, mamy dziecko. Mąż znika na całe dnie i noce, nie odbiera telefonów, kłamie, kręci, a dziś zauważyłam że zniknęło mi 700 euro z pieniędzy schowanych przed nim w moich ubraniach. Czyli tam też grzebał. Wyparl się, wmawiam że zgubiłam, że jestem roztargniona dopiero jak chwyciłam za telefon i chciałam zgłosić sprawę kradzieży na policji to się przyznal...Wcześniej ukradł 250 euro i wymuszał też przelewy na różne rzeczy: a to na buty, a to na kurtkę, a to szef zapomniał zapłacić za coś i trzeba wylożyć i nic nie kupił. Łącznie ukradł i wymusił ponad 2000 euro w tym miesiącu, a były to pieniądze przeznaczone na cztery miesiące wynajmu mieszkania. Mąż nie chce rozmawiać, każda próba rozmowy kończy się wrzaskiem z jego strony. Wstyd mi się przyznać, że własny mąż kradnie pieniądze przeznaczone na życie i na dziecko i wydaje je na coś o czym pojęcia nie mam. Straciłam zaufanie do niego, ciągle mam wrażenie, że kłamie i mnie oszukuje. Proponowałam mu wizytę u specjalisty, to mi powiedział, że mogę się spakować i odejść w każdej chwili, jak mi się nie podoba. Mam wrażenie, że przez to jak mnie oszukuje i okrada, wszystkie uczucia z mojej strony do niego wyparowały. Jest jeszcze synek, mieszkamy za granicą, ojciec jest obcokrajowcem. I w zasadzie nie mam nikogo bliskiego, komu mogłabym się zwierzyć. Co zrobić w takiej sytuacji?
Jak mam sobie poradzić z konkubina wujka, która mi grozi?
Jak mam sobie poradzić z konkubina wujka, która mi grozi?
Czuję ból funkcjonując z ojcem, który wiecznie mi uniża, uważa się za nie wiadomo kogo. Siostra zawsze była traktowana inaczej.
Witam. Jestem już starszą osobą, ale od kiedy pamiętam - ojcu zawsze coś nie pasowało. W domu trzeba było sprzątać 6/6, wyzywał, obrażał, czasem bił - choć więcej razy to groził i był panem w domu. Gorzej w relacjach z innymi. Nigdy nie miałam nic do powiedzenia, przy rodzinie nie mogę nic powiedzieć mając 20, 30, 40 lat, bo uniża mi. Całe życie też słyszałam, że nie zdam prawa jazdy, że do niczego się nie nadaję itd. Sam ledwo maturę zdał, a mi ujmuje, że nadaję się do Biedronki i nie dociera do niego, że skończyłam studia. Niestety nie ułożyło mi się w życiu (głównie przez niego, bo za późno przepracowałam tematy z psychologiem), ale do dziś odzywa się jak do śmiecia. Przy ciotkach, kuzynkach robi ze mnie durnia, w warsztacie samochodowym wyszedł ostatnio przede mną i zaczął kpić, ze "ta to się nie zna przecież". Co robić wiem, ale dlaczego tak robi?? Do siostry super się odnosi, była starsza i zapisywali ją na basen, zawsze dostawała lepsze rzeczy, wspierali z matką. A ja mimo ukończenia studiów i poinformowania ich o tym z 10 x dostaję pytania, czy skończę kiedyś studia. Nie rozumiem. Nic z tego nie rozumiem. Tyle, że mi przykro.
Jak radzić sobie z presją męża na drugie dziecko po traumatycznym porodzie?

Dzień dobry, mam takie pytanie. 

Nie potrafię poradzić sobie z presją męża na drugie dziecko. Mamy jedno dziecko, które ma 5 lat i jestem po traumatycznym porodzie, z którego nie mogłam się długo pozbierać. 

Gdyby nie wsparcie rodziców nie wiem, czy dałabym sobie sama radę. Mąż ciągle naciska, nie przyjmując moich argumentów, że nie jestem gotowa, że boję się o swój stan psychiczny i na ten moment kompletnie nie czuję potrzeby posiadania drugiego dziecka. Jednak ten temat ciągle wraca przy każdym żarcie, każdych pretensjach. Mąż ma rodzeństwo, z którym nie utrzymuje kontaktu. Ciągłe dociskanie mnie powoduje u mnie coraz większy smutek, że nie jestem zrozumiana, a jednocześnie niewystarczająca. Rozumiem, że chciałby mieć drugie dziecko, też tego zawsze chciałam, do momentu tego, co mnie spotkało i rozsypało na części pierwsze. Jestem szczęśliwa z tym, co mamy i potrafię to doceniać i się z tego cieszyć. Nie mam już pomysłu jak z nim rozmawiać o tym wszystkim, ciągle mówię mu wprost, jak jest i co czuje i jakie są moje obawy.

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.