Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam 19 lat i rodzice ograniczaja moje wyjscia - co zrobic, gdy rozmowa z nimi nic nie daje?

Dzień dobry, potrzebuję porady co zrobić w takiej sytuacji. Mam 19 lat, jestem dobrym dzieckiem (nie sprawiam kłopotów, pracuję, jeśli trzeba coś w domu zrobić to to robię) jednak to chyba nie wystarczające. Moi rodzice często mają do mnie problem o nic, dosłownie są to drobnostki. Jak wyjdę z domu nagle jest problem, nie mogę sobie pozwolić na wychodzenie i korzystanie z wakacji. Co powinnam zrobić, rozmowa z nimi nic nie daje bo odrazu jest tekst ,,jak będziesz starsza to będziesz robić co chcesz".
Katarzyna Konieczna

Katarzyna Konieczna

Mam wrażenie, że tutaj problemem nie jest to, że robisz coś nie w porządku, tylko że jesteś już dorosła, a rodzicom trudno zaakceptować, że masz coraz większą potrzebę samodzielności. Może zamiast kolejny raz rozmawiać o konkretnym wyjściu czy wyjeździe, spróbuj porozmawiać z nimi o tym, jakie zasady miałyby obowiązywać Cię jako dorosłą osobę. Możesz powiedzieć wprost, że rozumiesz, że się o Ciebie martwią, ale potrzebujesz stopniowo więcej zaufania i swobody. Warto też zastanowić się, co jest dla Ciebie w tym wszystkim najważniejsze – samo wychodzenie z domu, możliwość wyjazdów czy bardziej poczucie, że rodzice Ci ufają. To może pomóc w konkretnej rozmowie.
I nie, to że jesteś „dobrym dzieckiem”, pracujesz i pomagasz w domu, nie oznacza, że musisz sobie zasłużyć na odpoczynek, spotkania ze znajomymi czy korzystanie z wakacji.
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Paulina Gromelska-Maj

Paulina Gromelska-Maj

To brzmi jak sytuacja, w której jest Pani pomiędzy potrzebą coraz większej samodzielności a zasadami i oczekiwaniami rodziców. Mając 19 lat, naturalne jest, że chce Pani mieć więcej wpływu na to, jak spędza czas i z kim się spotyka. Jednocześnie, jeśli nadal mieszka Pani z rodzicami, mogą pojawiać się konflikty dotyczące obowiązków czy zasad funkcjonowania w domu. Na podstawie samego opisu trudno ocenić, czy rodzice rzeczywiście ograniczają Panią nadmiernie, czy problem dotyczy konkretnych sytuacji. Warto spróbować porozmawiać z nimi poza momentem kłótni i możliwie konkretnie ustalić, czego od Pani oczekują, czego Pani potrzebuje i jakie zasady byłyby do zaakceptowania dla obu stron. Jeśli jednak każda próba większej samodzielności kończy się silną kontrolą, zakazami, groźbami albo sprawia, że czuje się Pani bardzo bezradna czy przestraszona, warto porozmawiać o tej sytuacji ze specjalistą i wspólnie zastanowić się, jak bezpiecznie budować większą niezależność.

Pozdrawiam 

Kamila Grobelna

Kamila Grobelna

Dzień dobry,

 

Masz 19 lat i naturalne jest, że potrzebujesz coraz większej niezależności. To, że jesteś odpowiedzialna, pracujesz i pomagasz w domu, nie oznacza automatycznie, że rodzice przestaną mieć swoje obawy czy zasady, ale jednocześnie dorosłość nie powinna oznaczać, że każda próba wyjścia z domu musi kończyć się konfliktem.

Jeżeli rozmowy kończą się zawsze tekstem „jak będziesz starsza, będziesz robić, co chcesz”, być może zamiast kolejny raz przekonywać ich, że masz prawo wychodzić, warto spróbować spokojnie ustalić konkretne zasady: gdzie wychodzisz, o której wracasz, czy informujesz ich, z kim jesteś itd. Przy wspólnym mieszkaniu takie ustalenia często są ważniejsze niż samo pytanie „kto ma rację”. W relacji rodzic–dorosłe dziecko kwestie autonomii i zasad wspólnego życia rzeczywiście mogą być źródłem napięć.

 

I jeszcze jedno — nie musisz udowadniać, że jesteś „dobrym dzieckiem”, żeby zasługiwać na odpoczynek, spotkania ze znajomymi czy korzystanie z wakacji. Masz prawo mieć własne życie. Jeżeli rodzice nie są gotowi dać Ci tyle swobody, ile potrzebujesz, warto też stopniowo budować niezależność finansową i życiową, bo to z czasem da Ci znacznie większą możliwość decydowania o sobie.

 

Pozdrawiam, psycholog Kamila Grobelna

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Nie wiem, czy jesteś jedynaczką, ale widzę, ze tutaj trudno jest przyjąć rodzicom fakt Twojej dorosłości.  Mogą się na to składać różne czynniki jak chociażby zbyt duża troska całe życie, nadmierna opiekuńczość, zaburzone więzi lub wcześniejsza utrata zachowania i próby ochrony przed jakimiś błędami. Mieszkacie pod jednym dachem i próbują nadal mieć opiekę nad Tobą jak i chcą nadal w pewnym sensei setrować tym, jak zyjesz, co robisz. Oczywiście masz prawo żyć swoim życiem, gdyż jesteś dorosła i masz prawo popełniać błędy jak każdy człowiek. Rodzice tez traktują Ciebie jako osobę dorosłą i możliwe, że chcą zaangażowania w więcej spraw. Nie wiem, jak wygląda komunikacja między Wami, ale warto rozmawiać ze sobą, ale bez kłótni i niedomówień. 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Ma Pani 19 lat, więc jest Pani osobą dorosłą i ma prawo decydować o swoim czasie oraz wychodzeniu z domu. Jednocześnie, mieszkając wspólnie z rodzicami, warto ustalić zasady dotyczące obowiązków czy informowania o powrocie. Jeśli rozmowy kończą się konfliktem, proszę spróbować spokojnie postawić granicę: „Rozumiem, że się o mnie martwicie, ale potrzebuję też samodzielności i możliwości decydowania o swoim czasie”. Stawianie granic nie jest brakiem szacunku wobec rodziców jest częścią budowania dorosłej, bardziej partnerskiej relacji.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Ma Pani 19 lat, więc naturalnym etapem dorosłości jest stopniowe budowanie własnej niezależności. Bycie „dobrym dzieckiem” nie powinno oznaczać rezygnowania z własnego życia, znajomych czy odpoczynku. Jednocześnie warto pamiętać, że wspólne mieszkanie z rodzicami może wiązać się z określonymi zasadami, dlatego pomocne może być rozdzielenie szacunku do rodziców od podporządkowania im całego swojego życia.Jeśli rozmowy kończą się stwierdzeniem „jak będziesz starsza, będziesz robić, co chcesz”, może warto mniej przekonywać ich do tego, że ma Pani prawo wychodzić, a bardziej spokojnie komunikować swoje decyzje i brać odpowiedzialność za ich konsekwencje. Dorosłość często zaczyna się właśnie od małych kroków w kierunku samodzielności.

Warto też zastanowić się:
Czego konkretnie obawiają się rodzice, kiedy Pani wychodzi: bezpieczeństwa, braku kontroli czy czegoś innego?
Co mogłaby Pani zacząć robić samodzielnie już teraz, żeby stopniowo zwiększać swoją niezależność?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Masz 19 lat, więc naturalne jest, że potrzebujesz coraz większej samodzielności i możliwości decydowania o swoim czasie. Bycie „dobrym dzieckiem” nie powinno oznaczać rezygnowania z własnego życia tylko po to, żeby nie narazić się rodzicom.

Jeśli rozmowy kończą się ciągle tym samym „jak będziesz starsza, będziesz robić co chcesz”, spróbuj przestać przekonywać ich, że masz prawo wychodzić. Możesz spokojnie komunikować swoje plany zamiast prosić o zgodę, np. „Dzisiaj wychodzę ze znajomymi, wrócę około 22”. Oczywiście dużo zależy od tego, czy mieszkasz z rodzicami i jakie zasady obowiązują w domu, ale warto stopniowo budować swoją niezależność.

Jeżeli ich reakcje są bardzo kontrolujące, spróbuj też zastanowić się, co konkretnie możesz zrobić, żeby w przyszłości mieć większą swobodę: praca, oszczędności, własne mieszkanie. Nie musisz rozwiązać wszystkiego od razu.

I ważne: to, że rodzice mają pretensje, nie oznacza automatycznie, że robisz coś niewłaściwego. Możesz być odpowiedzialną córką i jednocześnie chcieć korzystać z wakacji, spotykać się z ludźmi i mieć własne życie.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Materiały wspierające

Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Pomoc w znalezieniu spokojnego miejsca i wsparcie psychiczne w trudnej sytuacji rodzinnej

Chodzi o to, że wszędzie mi jest źle. U ojca sąsiedzi hałasowali, u matki też i od lat mi wmawiają że jestem osobą niepełnosprawną, a to jest nie prawda. Wszyscy bo to jest jestem wykończony tym hałasem w domu ojciec mój przed policją powiedział i nawet mi kiedyś że on jest moim opiekunem niepełnosprawnego dziecka, jak on tak mógł powiedzieć policji? Moja mama dodatkowo kłamie że nie ma cichych ośrodków, a przecież są i chciałbym pójść też do wolontariatu bawić się i pomagać dzieciom. Wujek krzyczy na mnie i na mamę, bo on taki jest po prostu głośny i wiem, że od lekarza psychiatry należy mieć dokument. Chciałbym po prostu żeby ktoś uświadomił moją matkę, że istnieją ośrodki gdzie jest cisza i spokój. Po prostu jak ośrodek w czymś tam kryzysowej czy jakoś tak i są takie ośrodki, a ona po prostu kłamie i gada głupoty do mnie. Próbowałem się skontaktować na czacie z numerem zaufania czy jakoś tak, ale tam non stop jest oczekiwanie w kolejce czy to na czacie czy w słuchawce telefonicznej. Potrzebna tutaj jest lekarz psychiatra. Byłem u psychiatry, u doktor Robert Sowa chyba tak ale ja tam mu nie powiedziałem o tej prawdzie, nie wiem dlaczego. Ktoś, jakaś osoba, potrzebuje po prostu z lekarzem psychiatrą kontakt prywatny i wtedy podam mu numer telefonu do mojej matki bo tu chyba nie mogę podawać żeby on po prostu wiedział i po prostu dał mi taki dokument i uświadomił moją matkę że oni są po prostu w zwykłym błędzie

Jak sobie radzić z mieszanym stylem przywiązania ?
Jak sobie radzić z mieszanym stylem przywiązania ? (Od lękowego po unikający)
Jak pomóc partnerce z dzieckiem w sytuacji przemocy ze strony byłego partnera?

Witam! Spotykam się z kobietą, która ma dziecko z byłym partnerem. Mieszkamy osobno. Ja jestem w trakcie rozwodu. Wyciągnął informacje na temat mojej "jeszcze" żony i zadzwonił do niej. Z żoną nie jestem w dobrych stosunkach, więc pogadali sobie o mnie i partnerce stawiając nas w złym świetle w oczach rodziny bliższej oraz dalszej. Ten były partner jest narkomanem. W pracy próbował ją także oczernić i groził, że ją zabije oraz mnie. Nie ma pracy i wyciąga pieniądze od partnerki na narkotyki. Zerwała z nim 4 miesiące temu. Nastawia dziecko przeciwko mnie, mówiąc mu o mnie wulgarne rzeczy, zmyśla złe historie o mnie, przeciwko matce też nastawia owe dziecko. Nawet ostatnio popchnął partnerkę poprzez wtargnięcie agresywne do jej mieszkania ( kopnął drzwi ), w wyniku czego partnerka doznała stłuczenia uda oraz łokcia. Wydzwania oraz wypisuje do partnerki obraźliwe smsy. Odgraża się . Ostatnio próbował manipulacją udać, że coś sobie zrobi, informując dziecko, że popełni samobójstwo. Partnerka twierdzi, że nie wezwie policji , rodziny też nie wzywa, choć ma niedaleko rodziców. Oczekuje ode mnie, że będę patrzył biernie na to, co robi były partner. Według niej mam przyjąć do informacji to, co się dzieje, a ona twierdzi, że panuje nad sytuacją. Prosiłem, aby wezwała policję lub założyła niebieską kartę, powiadomiła rodziców, gdy on przychodzi na widzenie do syna. Nie mają ślubu, a były partner nie płaci alimentów. Była już u psychologa. który powiedział, że jest ofiarą przemocy domowej, ale ona nie dowierza. Psycholog mówił ,aby poinformowała go smsem, że kontakt mają mieć tylko w sprawie dziecka i nic więcej . Nie odpisuje mu i nie odbiera, ale znalazł inny sposób na kontakt i pod pretekstem zabrania jakichś rzeczy z mieszkania próbuje nachodzić partnerkę i stosuje przemoc słowną a ostatnio nawet fizyczną. Proszę o poradę, jak mogę pomóc partnerce .

Zazdrość i brak zaufania w małżeństwie: jak radzić sobie z problemem?
Cześć, piszę tutaj, bo już jestem całkiem zdezorientowana, załamana i zwyczajnie nie mam z kim porozmawiać.. Jesteśmy z mężem już prawie 10lat po ślubie. Był dobrym mężem, dobrym ojcem, uczestniczył w życiu rodzinnym, interesował się życiem rodzinnym, pytał czego mi potrzeba itp.Ale.. ma jedną bardzo dużą wadę. Interesują go kobiety, za bardzo. Zauważyłam to już przed ślubem, pisał z "koleżankami", lajkował ich zdjęcia itp.. Myślę że to była czerwona flaga i wtedy powinnam dać sobie z nim spokój. Ale kochałam go. Gdy się zaręczyliśmy powiedziałam, jak się z tym czuję, że nie chce by utrzymywał tego typu kontakty. Powiedział, że już nie będzie, kocha mnie.. Wzielismy ślub. Potem szybko pojawiło się dziecko. Zorientowałam się, że ogląda filmy porono, jego FB jest zawalony gołymi kobietami.. Poczułam się jakby mnie zdradził, byłam w połogu, po ciężkiej porodzie, z noworodkiem na rękach a on w tym czasie zabawiał się..Błagał, przepraszał.. wybaczyłam, ale dałam warunek żeby to się już nie powtórzyło. Do tej pory nie zauważyłam by dalej w tym siedział, ale doszła kolejna kwestia..gapi się, na każdą atrakcyjną kobietę. Ja rozumiem, że to jest facet, a ja nie jestem miss świata. Ale myślałam, że jak się jest w małzenstwie to nie potrzeba podniecać się innymi choćby z szacunku do drugiej osoby..Wierzcie mi, że żadnej nie przepuści. Potrafił przy mnie wymieniać się uśmieszki z innymi, obracać się.. Moje poczucie wartości jest już na dnie, czuje się brzydka, nieatrakcyjna, nic nie warta..mówiłam mu o tym, ale niewiele to pomogło. A najbardziej obrzydliwe, dla mnie jest gdy po takich "widokach" przychodzi do mnie strasznie napalony i chce seksu. Wtedy wiem, że nie myśli o mnie tylko o tym co widział np. na mieście. No i ostatnia wisienka na torcie i rzecz, która mnie przymusila to tego posta. Czułam, że coś jest nie tak. Wiem, że nie powinnam, ale sprawdziłam mu FB. A tam znów przeglądane co ładniejsze "koleżanki", a szczególnie jedna. Śliczna, jego ideał, znał ją od czasów szkolnych. I nie miałabym nic przeciwko, gdyby raz na jakiś czas zajrzał co tam u niej. Ale odwiedza ją prawie codziennie, o 6 rano po przebudzeniu, o 22 przed spaniem.. to chyba nie jest w porządku, ani normalne tak często oglądać "koleżankę"? Wiem, że się zorientował, że zaglądałam, bo pokasował te wyszukiwania, lecz wczoraj znów to się powtorzyło. Dodam, że ona ma męża i nie sądzę by mnie fizycznie zdradził, ale przypuszczam że się w niej od zawsze podkochuje..mimo tych 10 wspólnych lat ciągle odwiedza jej profil. Powiedzcie czy ja przesadzam? Czy jestem jakoś chorobliwie zazdrosna? Sama już nie wiem, a szczerze mówiąc tak się źle z tym czuje, tak źle o sobie myślę, nie umiem się już cieszyć ani ufać, że rozważam rozwód..
Mam poważne problemy zdrowotne, dzieci z niepełnosprawnościami, a mąż (przez pewną znajomość) utracił moje zaufanie. Co robić?
Mam pytanie, otóż od około 5 lat mam zdiagnozowaną nerwicę lękową, obecnie pod kontrolą psychiatry i na lekach , gdy pojawiło się najmłodsze dziecko- córka upragniona przez narzeczonego ,a był on wtedy pół roku po ciężkim wypadku na skuterze , depresja poporodowa i nerwica niszczyły mnie i jego ,bałam się sama przebywać w domu i inne nawet wymyślane powody z perspektywy czasu ,obecnie do dziś mierze się z nerwicą , do sedna - od porodu córki zaczęła nerwica brać całość na związek, otoczenie , a od początku roku pojawił się kryzys - do narzeczonego przyczepiła się inna kobieta, on początkowo tylko wysłuchiwał jej, aż wbiła się w nasz związek, gdzie już diagnoza w zeszłym roku syna - autyzm i niedawna drugiego dziecka asperger plus niedotlenienie, jest obciążeniem szczególnie dla mnie - ja nie pracuję, cały czas z nimi jestem, od kwietnia do sierpnia powiedzmy, że spotykał się, powiedział mi , ale u nas wyglądało tak, że jakby nie do końca się zmieniło, 1 września poroniłam w około 10 tygodniu , czuję pustkę itp. Ta kobieta, mimo że wyjechała, to wygląda jakby nic się w ich relacji nie zmieniło, nie wie o moim poronieniu ,o chorobie drugiego dziecka, bo tylko jedno wiedziała, i wróciliśmy z narzeczonym do siebie - przepraszam za długie pytanie , jakieś 2 tygodnie temu zaczął traktować mnie jak kiedyś za dobrych czasów, czułam uczucia itp ,szczególnie na wspólnych wyjściach, potem schody - bo dotknęłam jego telefonu, jak zgubił i nim mu przekazałam, pokasowałam wiadomości od tej kobiety , w tych wspólnych wyjściach powiedział, że rozumie mnie i przestanie pisać- że mam się nie przejmować , od tamtego momentu kłócimy się, moja nerwica ,,plus zdrowie po poronieniu, mam wyniki na przetaczanie krwi , to wzięło całość, znów z osoby, z której wydobył uśmiech, życie, jazda chwilą, zaczęłam kontrolować go , być nieznośna, czepiać się itp. , ale też nie pomaga ile powinien , zależy mi na tym związku , na całej rodzinie, nie chcę, żeby nerwica niszczyła relacje ,chcę też spokoju od tej kobiety , mam do niej numer, ale nie chcę żeby odbiło się to na mnie , nie wiem, co ze wszystkim zrobić i w tym wszystkim już wcześniej lekarz też podejrzewał u mnie białaczkę, dlatego zależy też mi na przeżyciu tyle ile mam czasu z nim , z dziećmi.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.