Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Natretne mysli i silny lek przed spotkaniem kogos w miejscach zwiazanych z urazem - czy przestac tam jezdzic?

Mam natrętne myśli, pojawiają się np. jak mam jechać w miejsce, które znajduje się niedaleko miejsca, do którego mam uraz. Bałam się, że spotkam kogoś, kogo raczej tam nie będzie, ale ten lęk był tak intensywny, że rozlał się na inne sfery i teraz moja głowa wyciągnęła sytuacje z przeszłości dotyczące innej zupełnie osoby i mam dosłowną myśl "chcę spotkać Xyz". Oczywiście tego bardzo nie chcę ale taka myśl się pojawia i boję sie, że tak się stanie. I dlaczego w ogóle mam myśl, że tego chcę? Albo nieraz mam myśli "niech mnie spotka to i to" a są to paskudne rzeczy. Nie chcę ich absolutnie. Niestety, natrętne myśli tego typu pojawiają się albo jak robię coś wbrew sobie albo lęk jest na tyle ogromny i pozostawiony sam sobie. Czy to da się rozpracować czy mam się zupełnego zaprzestania jeżdzenia w tamte tereny? to mi utrudni funkcjonowanie
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Twój opis pokazuje że cierpisz na klasyczny obraz myśli natrętnych o charakterze  czyli myśli, które są całkowicie niezgodne z Twoimi wartościami i pragnieniami, właśnie dlatego wywołują taki silny lęk. Sam fakt, że myśl brzmi "chcę ..." nie znaczy, że tego chcesz ale to jest tzw. fuzja myśli i czynu, kiedy mózg w stanie silnego wzbudzenia lękowego traktuje samą treść myśli jako informację o intencji lub prawdopodobieństwie zdarzenia, co jest błędem poznawczym a nie faktem. Mechanizm rozprzestrzeniania się na inne sytuacje (nagle "inna osoba", inne przeszłe sytuacje) to typowe dla procesu i im bardziej próbujesz nie myśleć o czymś albo im intensywniej monitorujesz swój umysł w poszukiwaniu "niebezpiecznych" myśli, tym częściej się pojawiają, i tym łatwiej umysł "podłącza" do tego wzorca nowe, niepowiązane treści. Dokładnie to opisujesz kiedy lęk pozostawiony "sam sobie" albo działanie "wbrew sobie" zwiększa ogólne pobudzenie. Unikanie miejsca (czy sprawdzanie, analizowanie "dlaczego mam taką myśl", szukanie zapewnienia u siebie że tego nie chcesz) to formy unikania, które działają na zasadzie wzmocnienia negatywnego gdy krótkoterminowo zmniejszają lęk, ale uczą mózg, że miejsce i myśl równa się zagrożenie, którego trzeba unikać i lęk generalizuje się jeszcze bardziej, tak jak już zauważyłaś. To mechanizm dobrze opisany w modelu OCD/lęku napadowego z generalizacją.

 

 Co do zmian w funkcjonowaniu z tym problemem doskonale sprawdza się terapia poznawczo - behawioralna, a w niej techniki ekspozycyjne jak i polegające na powstrzymaniu reakcji.  Na tu i teraz możesz założyć dziennik, opisywać sytuacje i sprawdzać, ile z tego co się spodziewałeś, naprawdę miało miejsce. Jestem pewien, że będzie to bardzo mały procent zdarzeń. 

 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Natrętna myśl nie jest tym samym co pragnienie czy zamiar. To, że pojawia się myśl „chcę spotkać X”, mimo że w rzeczywistości Pani tego nie chce, może być właśnie mechanizmem natrętnych myśli, szczególnie gdy towarzyszy im silny lęk. Próby ciągłego analizowania „dlaczego tak pomyślałam?” często dodatkowo je wzmacniają. Nie musi Pani od razu całkowicie unikać tych miejsc, ponieważ unikanie może utrwalać lęk. Warto omówić ten problem z psychologiem lub psychoterapeutą i stopniowo pracować nad lękiem oraz sposobem reagowania na pojawiające się myśli.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Moim zdaniem to może przypominać natrętne myśli związane z lękiem tj. pojawienie się myśli „chcę, żeby coś się wydarzyło” nie oznacza, że rzeczywiście Pani tego chce. Właśnie fakt, że te myśli wywołują u Pani lęk i sprzeciw, jest tutaj ważną informacją.Unikanie miejsc, które uruchamiają lęk, może przynosić chwilową ulgę, ale jednocześnie wzmacniać przekonanie, że dane miejsce jest niebezpieczne. Dlatego nie zachęcałabym do całkowitego rezygnowania z tych terenów. Warto natomiast pracować nad tym stopniowo, najlepiej ze specjalistą, szczególnie jeśli myśli zaczynają ograniczać codzienne funkcjonowanie. Pomocna może być terapia poznawczo-behawioralna, w tym praca z ekspozycją i reakcją nawykową.Ważne jest też, żeby nie próbować za każdym razem analizować: „Dlaczego pomyślałam właśnie to? Czy to znaczy, że naprawdę tego chcę?”. Takie sprawdzanie często nakręca kolejną spiralę lęku. Można zauważyć myśl i powiedzieć sobie: „To tylko natrętna myśl, nie muszę jej rozstrzygać ani za nią podążać.”Warto zastanowić się:
Co robię po pojawieniu się takiej myśli, żeby upewnić się, że na pewno jej nie chcę?
Jak wyglądałoby moje zachowanie, gdybym pozwoliła myśli być tylko myślą, bez sprawdzania jej znaczenia?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Sama obecność myśli „chcę spotkać X” albo „niech stanie się coś złego” nie oznacza, że naprawdę tego chcesz. W natrętnych myślach właśnie to, że są sprzeczne z naszymi wartościami i budzą lęk, może sprawiać, że zaczynamy je analizować: „Skoro mój mózg to powiedział, to może coś to znaczy?”. I wtedy pojawia się kolejne sprawdzanie.

Opisujesz też ważny mechanizm: lęk → natrętna myśl → próba upewnienia się, że jej nie chcesz → jeszcze większa uwaga na myśl → kolejny lęk. Im bardziej próbujesz ją wyeliminować albo udowodnić sobie, że na pewno się nie wydarzy, tym bardziej może wracać.

Dlatego całkowite unikanie tych miejsc niekoniecznie rozwiąże problem. Może chwilowo obniżyć lęk, ale jednocześnie nauczyć mózg: „to miejsce rzeczywiście jest niebezpieczne, skoro muszę go unikać”. Nad pracą nad takim mechanizmem można jak najbardziej pracować, najlepiej z psychologiem mającym doświadczenie w zaburzeniach lękowych i natrętnych myślach.

Na teraz, gdy pojawia się myśl, możesz spróbować nie rozstrzygać, dlaczego się pojawiła. Zamiast „dlaczego pomyślałam, że tego chcę?!” → „to natrętna myśl, nie muszę jej interpretować”. Następnie wrócić do tego, co robiłaś, nawet jeśli lęk jeszcze przez chwilę pozostaje.

Nie musisz też czekać, aż myśl całkowicie zniknie, żeby móc normalnie funkcjonować. Celem jest raczej nauczenie się, że może się pojawić, a Ty nie musisz za nią podążać.

~ Jagoda Jek, psycholożka

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Powiązałam serię bardzo przykrych zdarzeń z moim zachowaniem - słuchaniem muzyki. Przestałam to robić ze strachu.
Nie mogę się uczyć języka, który kocham. Wszystko zaczęło się w 2016 roku, kiedy wróciłam do oglądania serialu i słuchania zespołu w ukochanym języku. W mojej rodzinie zaczęła się wtedy seria śmierci. Dziadek, potem kilka osób zmarło na nowotwór. Skojarzyłam, że gdy poznałam ten język i go pokochałam w 2012 to zmarła ukochana osoba w mojej rodzinie. I zaczęłam wierzyć, że to ściąga na moją rodzinę i na mnie nieszczęścia. Do tego stopnia to doszło, że ilekroć coś się stanie ja doszukuje się drugiego dna w słuchanych piosenkach, oglądanych serialach. Przez to nie oglądam i nie słucham, oraz nie robię dużo rzeczy, które naprawdę kochałam. Niejednokrotnie chciałam wrócić do nauki, ale zawsze, naprawdę dzieje się coś złego. Mam żal, bo niewiele wchodzi mi do głowy , a ten cholerny język tak i jeśli bym go nie przerwała, to dziś byłabym na całkiem dobrym poziomie... A nie jestem. Straciłam lata i nie mogę się przełamać, bo tak się boje. Kiedyś na przykład usłyszałam w głowie w tym języku piosenkę, a kilka godzin potem ktoś z mojej rodziny zachorował. Ja wiem, jak to się czyta to trochę absurd. Sama sobie tłumaczę, że przecież nie możliwe. A i tak nie potrafię się z tego wygrzebać od lat. Wiem, że w moim otoczeniu są osoby, które dostrzegają coś takiego, ale nie w takim stopniu jak ja. Czy z tego można wyjść? Da się bez pomocy psychologa? Planuje iść w przyszłości na terapie, ale teraz nie mogę sobie jeszcze na to pozwolić. Dzisiaj znowu to samo. Zaczęłam sobie podśpiewywać piosenki bo nagle mi się przypomniały, a za kilka godzin wiadomośc, że nie żyje znajomy. Są oczywiście momenty gdzie gdzieś usłyszę i jest spokój, ale gdy zacznę myśleć intensywnie i nagle to potem jest to. Ja już zaczynam wierzyć w jakieś moce dziwne, a nie chce. Co mam zrobić? Słuchać i uczyć się na siłę? Unikać? Czy ja zwariowałam?
Brak koncentracji i trudność z rozpoczęciem zadań, czy to ADHD u dorosłych?
Dzień dobry. Od dłuższego czasu zauważam u siebie całkowity brak koncentracji na jednym zadaniu, nawet jeśli to coś bardzo pilnego. Przykład z dziś: w pracy muszę dosłać dokumenty, wiem, że mam ograniczony czas, stresuję się, bo mogę nie zdążyć… a mimo to zamiast to zrobić, patrzę się w ścianę, przewijam telefon albo krążę po biurze. Mam pełną świadomość, że odkładam to na ostatnią chwilę, że to mi szkodzi, że zaraz będę mieć problem — i nic. Jakby mózg stawał dęba. Podobnie jest z rzeczami domowymi. Planuję posprzątać, mam nawet energię i motywację a ostatecznie siadam i tego nie robię. Cały czas o tym myślę, czuję napięcie, a mimo to nie potrafię zacząć. Potrafię tak siedzieć godzinę, dwie, z narastającym stresem i poczuciem winy. Często czuję, że moje zadania są „za duże”, nawet jeśli obiektywnie nie są skomplikowane. Kiedy już zacznę, to zwykle idzie mi całkiem sprawnie, problem leży w samym rozpoczęciu. Zaczynam się zastanawiać, czy to może być kwestia przeciążenia, lęku, depresji, a może ADHD u dorosłych (czytałem/am, że objawia się m.in. taką trudnością w inicjowaniu zadań). Czy to po prostu lenistwo? Widzę, że inni siadają, robią coś w 10 minut i mają z głowy. U mnie te 10 minut potrafi się zamienić w kilka godzin napięcia i wewnętrznych wyrzutów
Jak pokonać lęk przed nowymi wyzwaniami bez wsparcia rodziny i środków na terapię?

Mam 20lat. Boję się czegoś w życiu podjąć, bo nie mam i niestety nigdy nie miałam bezpiecznego ,,zaplecza" w postaci domu i rodziny. Wiem, że gdyby coś mi się nie udało, to zostanę z tym sama, dlatego tak trudno od lat jest mi spróbować w życiu czegoś nowego. Zawsze towarzyszy mi lęk. Czuję, że chciałabym się z tym zwrócić do psychologa, ale zwyczajnie nie mam na to pieniędzy. Niby pracuje, ale u mnie w rodzinie nigdy się nie przelewało i szkoda mi pieniędzy na wszystko.

Czy zespół lęku uogólnionego (GAD) z epizodami depresyjnymi można wyleczyć samą psychoterapią, gdy jest w zaawansowanym stanie?
Dzień dobry Czy zespół lęku uogólnionego (GAD) z epizodami depresyjnymi można wyleczyć samą psychoterapią, gdy jest w zaawansowanym stanie? Dochodzi do tego szereg schorzeń somatycznych, które są psychosomatyczne. Od kilku miesięcy chodzę na terapię humanistyczną, ale boję się brać leków.... Mam 20 lat.
Dzień dobry, chcę dowiedzieć się więcej o zaburzeniach lękowych.
Dzień dobry, chcę dowiedzieć się więcej o zaburzeniach lękowych. Nie potrafię radzić sobie w kościele, dopada mnie lęk i stoję w drzwiach, żeby w razie czego szybko wyjść. Jest mi z tym bardzo źle. Proszę o pomoc.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.