Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Poczucie winy po toksycznym zwiazku - jak poradzic sobie z wracajacymi myslami mimo szczesliwego malzenstwa?

Treść wrażliwa
Cześć, mam czasem myśli i poczucie winy dotyczące mojego życia. Kilka lat temu byłam z chłopakiem byliśmy ze soba bardzo długo, kilka lat. Jak zaczęliśmy się spotykać to chodziłam do liceum. Szybko ze soba zamieszkaliśmy, ja zamieszkałam z nim i jego rodzicami. Ja nigdy nie miałam pełnej rodziny, rodzice są po rozwodzie i zawsze była przemoc. Nigdy się nikt mną nie interesował, nikt nie miał czasu. Jak chodziłam do szkoły to bardzo chciałam być w związku. Ale miałam kilka przed tym kilku letnim. Niestety w tym związku były chłopak mnie kontrolował, dużo rzeczy zakazywał, nie mieliśmy wspólnych zainteresowań, dużo byliśmy w domu. W jego domu były awantury a ojciec jest alkoholikiem. Nie chce samych złych cech przepisywać i tylko złych momentach pisać bo były też te dobre ale nawet na początku związku nie było że np. dostałam jakiś upominek czy kwiaty, urodziny i święta to samo pytaliśmy się wzajemnie co chcemy i kupowaliśmy albo dawaliśmy pieniądze. Nie czułam się przy nim wartościowa, rzadko mi coś powiedział nie cieszył się tak jak ja oczekiwałam gdy coś mi się udało. Potem wyprowadziliśmy się od jego rodziców, poruszałam temat ślubu ale niestety zaręczyn nie było. Z czasem zaczął nadużywać alkoholu i dużo palić papierosów, przeszkadzało mi to mimo że nie był agresywny, po prostu pił ale wiadomo ile pieniędzy na to szło.. gdy się zebrałam w sobie to wyprowadziłam się (dodam jeszcze że wcześniej też kilka razy się rozstawaliśmy) jak z kimś rozmawiałam to lepiej czułam się z tamtą osobą niż z nim ale bałam się odejść, zrobić nowy krok. Obecnie jestem w małżeństwie i mam dzieci ale są takie dni gdzie to wraca i myślę że to była moja wina, że mogłam to inaczej zrobić, źle się czuję że ktoś może coś negatywnego mówić na mój temat. A obecnie jestem szczęśliwa, mam wsparcie i mogę spędzać czas tak jak chce bez kontroli i głupich komentarzy. Jak sobie poradzić z takimi myślami? Co sądzicie o tej sytuacji?
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Sądzę, że poczucie winy może tutaj bardziej wynikać z patrzenia na przeszłość z perspektywy dzisiejszej siebie niż z tego, że rzeczywiście zrobiła Pani coś złego. W tamtym czasie była Pani młodą osobą, która bardzo potrzebowała bliskości, bezpieczeństwa i poczucia, że jest dla kogoś ważna. W dodatku znała Pani przemoc i brak zainteresowania ze strony bliskich, więc mogła mieć Pani znacznie większą trudność w rozpoznaniu, że pewne zachowania partnera przekraczają Pani granice.To, że długo trwała Pani w tej relacji, wracała do niej czy bała się odejść, nie oznacza, że była Pani za to odpowiedzialna. Odejście z trudnej relacji często jest procesem, a nie jedną decyzją. Najważniejsze, że ostatecznie znalazła Pani w sobie siłę, żeby odejść.Kiedy wracają myśli „mogłam zrobić inaczej”, warto spróbować zamienić je na: „Wtedy zrobiłam tyle, ile potrafiłam z wiedzą i możliwościami, które miałam.” Nie musi Pani unieważniać całej przeszłości ani udowadniać sobie, że wszystko było złe. Można jednocześnie pamiętać dobre momenty i uznać, że ta relacja nie była dla Pani dobra.

Warto też zapytać samą siebie:
Czy oceniam siebie z tamtego czasu tak samo łagodnie, jak oceniłabym bliską osobę, która znalazła się w podobnej sytuacji?Co powiedziałabym tej młodej dziewczynie, gdybym mogła dziś usiąść obok niej i z nią porozmawiać?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Eliza Śliwińska

Eliza Śliwińska

Dzień dobry,
przede wszystkim gratuluję, że po cyklu tak trudnych doświadczeń, podjęła Pani ważne i korzystne dla Pani decyzje. Jestem pełna podziwu Pani samoświadomości, rozumienia oczekiwań wobec związku i umiejętności samodzielnego wykonania bilansu poprzedniej relacji oraz zakończenia jej, pomimo deficytów, których doświadczyła Pani w środowisku rodzinnym. 
Z tej wiadomości wynika, że jest Pani zadowolona z aktualnej sytuacji, jednak możliwość cieszenia się nią w pełni przysłania Pani poczucie winy dotyczące zakończenia poprzedniego związku. 
Warto docenić siebie i swoje decyzje. Zawalczyła Pani o siebie i poprawę swojej sytuacji. Bardzo mnie cieszy, że posiada Pani tak wiele zasobów, które Pani to umożliwiły. Były partner nie zaspokajał Pani potrzeb realcyjnych, nie czuła się Pani traktowana zgodnie z oczekiwaniami. 
Miała Pani prawo zadbać o własne potrzeby i pozostawić za sobą sytuacje i osoby, które nie były dla Pani wspierające i nie zapewniały Pani zaspokojenia podstawowych potrzeb. 
Zachęcałabym do przyjrzenia się z czego wynika Pani aktualny dyskomfort. Prawdopodobnie ma Pani w sobie niewspierające przekonania, które oddziałują na aktualne emocje. W rozpoznaniu tych przekonań oraz lepszym rozumieniu przez Panią swoich emocji pomocna może okazać się indywidualna konsultacja ze specjalistą, np. pracującym w nurcie poznawczo-behawioralnym. 
Pozdrawiam uprzejmie Eliza Śliwińska 
Patryk Bednaruk

Patryk Bednaruk

Dzień dobry. Bycie w relacji z osobą nadużywającą substancji psychoaktywnych, np. alkoholu, często wiąże się m. in. z poczuciem winy, nadodpowiedzialnością i wrażeniem bycia ocenianym przez innych. Na ten stan może wpływać rzecz jasna wiele innych kwestii. Wracanie myślami do przeszłości jest naturalną rzeczą. Warto sobie jednak zadać kilka pytań. Po pierwsze, czy tylko ja jestem odpowiedzialna za rozpad związku? Drugie, czy mogę kontrolować zachowanie drugiego człowieka i sprawić żeby, np. odstawił alkohol, oświadczył mi się? Po trzecie, jaki realny wpływ na moje życie ma opinia (lub wyobrażona opinia) innych osób? I po czwarte, po co i dla dla kogo dziś żyję? Każdy uczy się na własnych błędach. Nie wystarczy posiadać wiedzę teoretyczną, żeby ustrzec się przed popełnianiem błędów, między innymi dlatego, że bardzo ważną rolę w naszym życiu odgrywają emocje, w tym lęk (m.in. lęk przed odrzuceniem).Pozdrawiam,Patryk Bednaruk 
Jagoda Jek

Jagoda Jek

Nie musisz dziś udowadniać sobie, że tamten związek był w całości zły, żeby uznać, że odejście było dla Ciebie właściwą decyzją. Mogły istnieć dobre momenty, uczucia i wspólne wspomnienia, a jednocześnie mogłaś doświadczać kontroli, ograniczania i braku poczucia bezpieczeństwa czy ważności.

Poczucie winy może wracać właśnie dlatego, że z perspektywy czasu widzisz więcej możliwości: „mogłam odejść wcześniej”, „mogłam zrobić inaczej”. Tyle że wtedy podejmowałaś decyzje z wiedzą, emocjami i zasobami, które miałaś w tamtym momencie. To, że dziś zrobiłabyś coś inaczej, nie oznacza, że wtedy świadomie wybrałaś źle.

Zwraca uwagę również to, że bardzo martwisz się tym, co ktoś może powiedzieć o Tobie. Być może część problemu nie dotyczy już samego byłego związku, ale potrzeby upewnienia się, że jesteś „w porządku” i że inni również tak Cię ocenią. Nie masz jednak pełnej kontroli nad cudzą opinią. Możesz natomiast wracać do faktów: odeszłaś, zbudowałaś życie, w którym czujesz się szczęśliwa, masz wsparcie i możesz być sobą.

Kiedy pojawia się myśl „to była moja wina”, spróbuj nie wdawać się z nią w długą analizę. Możesz odpowiedzieć sobie: „Wtedy zrobiłam tyle, ile potrafiłam. Dzisiaj wiem więcej i jestem w innym miejscu”. Potem wrócić do teraźniejszości.

Jeśli te myśli regularnie odbierają Ci spokój, warto porozmawiać z psychologiem – szczególnie o poczuciu winy, doświadczeniu kontroli i tym, dlaczego tak mocno potrzebujesz upewnienia, że inni nie myślą o Tobie źle.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Decyzja o odejściu nie była podjęta pod wpływem jednej sytuacji ale po dłuższym czasie, w którym doświadczała Pani kontroli, ograniczeń, braku poczucia bycia docenianą oraz problemów partnera z alkoholem. To, że w związku były również dobre chwile, nie oznacza, że decyzja o jego zakończeniu była niewłaściwa.

Poczucie winy może pojawiać się nawet wiele lat później, szczególnie gdy długo pozostawało się w trudnej relacji i wielokrotnie zastanawiało nad odejściem. Warto wtedy oddzielać myśl „mogłam zrobić coś inaczej” od faktu „zrobiłam wtedy to, co uważałam za najlepsze w swojej sytuacji”. Nie ma Pani również wpływu na to, co były partner obecnie o Pani myśli czy mówi.

Skoro dziś jest Pani szczęśliwa, ma Pani wspierającą relację i może żyć zgodnie ze sobą, warto pozwolić sobie uznać przeszłość za część swojej historii, a nie za coś, za co nadal trzeba się karać. Jeśli jednak poczucie winy regularnie wraca i odbiera Pani spokój, dobrym kierunkiem byłaby praca z psychologiem nad doświadczeniami z wcześniejszych relacji i domu rodzinnego.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Zobacz podobne

Jak profesjonalnie poinformowac klienta o braku dopasowania terapeuty i zakonczeniu wspolpracy?
Cześć! Jestem młodą psycholożką i chciałabym zapytać bardziej doświadczone osoby o Wasze sposoby na wymagająca dla mnie sytuacje w pracy. Zastanawiam się, jak przekazać klientowi, że mam poczucie, że nie jestem dla niego odpowiednią osobą do dalszej współpracy, że po prostu nie czuję między nami odpowiedniego dopasowania i mam wrażenie, że „nie kliknęło”. Chciałabym zrobić to w sposób profesjonalny, ale jednocześnie życzliwy i nienaruszający relacji z klientem. Jak Wy to komunikujecie? Czy macie swoje sprawdzone sformułowania albo sposoby prowadzenia takiej rozmowy? Będę ogromnie wdzięczna, jeśli podzielicie się swoimi doświadczeniami<3 Z góry dziękuję!
Czuję się skrzywdzona przez byłego. Ośmieszał mnie, zmieszał z błotem, okłamywał ze swojej zazdrości.
Zostałam skrzywdzona. Mężczyzna był kilka lat mlodszy i ma ojca alkoholika. Ukrywał depresje, choć przyznał na koniec, że to raczej inne schorzenie (jakieś psychiczne). I na sam koniec dowiedziałam się, że spotykał się z inną kobietą, która imponowała mu w dużej mierze pieniędzmi, była młodsza i miała lepszy dom. Okłamywał mnie na każdym kroku... Nie miałam możliwości nawet konfrontacji! Żyłam jak w bajce, a nagle usłyszałam, że do znajomych swoich mnie oczerniał, robił osobę natrętną, ujmował za wygląd, że mam coś z głową itd. Czuję się jak idiotka. Zawsze lepiej radziłam sobie w życiu i był o to zazdrosny, ale jak zaczął znacznie lepiej zarabiać, stałam się, jak to ujmował, tanim samochodem, że mam gorszą pracę od niego itd. Ludzie mają mnie za nikogo, a to on ukrywa chorobe i sobie nie radził w relacjach. Śmiał się ze mnie i udawał macho, chociaż nigdy nie miał przede mną dziewczyny. Co jakiś czas kojarzę jakieś nowe kłamstwa, w mojej głowie "coś" się odkrywa i zaczynam zdawać sobie z tego sprawę. Nie raz budziłam się spocona, koszmary miałam i ta myśl, że ze mnie zakpił i nikt mi nie wierzy, niszczy mnie. Zaczęłam nienawidzić ludzi. Byłam zawsze w porządku, a zostałam wykorzystana, wyśmiana i poniżona. Bez powodu... żeby się popisać.
Kłótnie z partnerem, czuję się obwiniana.
Witam, proszę o poradę, żeby nie zwariować. Nie wiem czy to jest coś ze mną nie tak. Chciałabym się po prostu dowiedzieć chociaż czegokolwiek. Nie chce swoimi zmartwieniami obciążać mamy. Jestem osobą dorosłą, w związku od 4 lat. Z roku na rok mój partner ma wobec mnie coraz więcej pretensji. Ostatnio zrobił mi awanturę, bo nie pamiętałam, co opowiadał mi dwa tygodnie temu. Wszystko robię źle, a dodatkowo uważa, że to moja wina i że to ja go nie szanuje. Ciągle zachodzę w głowę co robię nie tak. I skoro mu źle, żeby ode mnie odszedł. Uważa, że robi to co ja. I że nie traktuje go jak kogoś bliskiego. Wmawia mi, że to ja lubię się kłócić. Mówi, że był mnie pewny, a teraz nie wie czego się po mnie spodziewać. Twierdzi, że pytam co u niego z przymusu, a nie z ciekawości i że wszystko co robię dla niego- jest z przymusu. A jest zupełnie odwrotnie. Gdy wraca do domu nadskakuje mu ( zupełnie niepotrzebnie ), bardzo się staram, żeby było wszystko zrobione, natomiast jestem obwiniana o najgorsze rzeczy. Jak on coś zrobi źle, ja się nie czepiam, bo czasem się zdarza, ale jak ja zrobię coś źle, wtedy jest wywlekanie tej sytuacji i upokarzanie przy każdej kłótni. Proszę o jakąkolwiek odpowiedź .. być może to za mało, aby opisać problem, ale nawet nie wiem jak to dokładnie opisać. Ostatnio zaczęłam zapisywać, kiedy i o co była kłótnia..
Nie chcę uprawiać seksu z partnerem, ponieważ miał przede mną partnerki seksualne.
Mam 18 lat i mam problem z tym, że moj chłopak miał partnerki seksualne przede mną. Nie chce z nim przez to uprawiać seksu i zastanawiam się czy nie zerwać. Czy to normalne? Czy to ze mną coś nie tak, skoro inni tak nie myślą?
Jak radzić sobie z publicznym poniżaniem i wpędzaniem w kompleksy przez pewną osobę?

Witam!

Mam pytanie, co zrobić, jeśli pewna osoba usiłuje wpędzić mnie w kompleksy? Mówi, że racja, że jestem tłusta i, że mam wielki tyłek i jestem brzydka przy ludziach, publicznie. Codziennie to powtarza, jest to element nękania, ale to już inna sprawa.

A wcale nie jestem jakoś strasznie otyłą osobą. Po prostu jestem przy kości, tęższa, ale nie gruba i wcale niebrzydka. Mam zamiar schudnąć bardziej, ale z głową. Z kolei mój partner twierdzi, że schudłam sporo. Jak sobie z tym radzić?

Mam 36 lat, a wierzę ludziom obcym jak nastolatka.

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.