📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Im bardziej próbujesz zasnąć, tym mocniej nie śpisz. To nie kwestia charakteru ani słabej woli, tylko dobrze opisanego mechanizmu: sen jest procesem mimowolnym, a wysiłek wkładany w jego wywołanie działa przeciwko niemu.
Jest jedna cecha snu, która tłumaczy większość frustracji osób z bezsennością: sen jest procesem mimowolnym. Nie da się go wywołać decyzją, tak jak nie da się decyzją rozszerzyć źrenic ani przyspieszyć trawienia. Można wyłącznie stworzyć warunki i pozwolić mu przyjść.
Znamy to z innych obszarów, tylko rzadko przenosimy na sen. Człowiek czerwieni się dokładnie wtedy, kiedy bardzo stara się nie zaczerwienić. Osoba jąkająca się jąka się mocniej, gdy koncentruje się na tym, żeby nie zająknąć. Ruch, który wychodzi automatycznie, psuje się w momencie, gdy zaczynamy go świadomie kontrolować. W psychologii pokazuje to prosty eksperyment: wystarczy poprosić kogoś, żeby przez minutę nie myślał o białym niedźwiedziu.
Colin Espie, jeden z najważniejszych badaczy bezsenności, nazwał ten wzorzec zespołem wysiłku wkładanego w sen. U wielu osób bezsenność nie jest już problemem z fizjologią, tylko problemem z tym, co robimy z tą fizjologią przez lata prób.
Espie opisał drogę, którą sen przestaje być automatyczny. Trzy kroki, każdy z nich zrozumiały i każdy pogarszający sprawę.
Uwaga. Po serii złych nocy zaczynasz wyłapywać sygnały związane ze snem. Zauważasz każde ziewnięcie, sprawdzasz, czy oczy się kleją, rejestrujesz hałas z ulicy. Uwaga, która wcześniej krążyła gdzie indziej, teraz jest skierowana na sen.
Intencja. Pojawia się jawny zamiar: dziś muszę zasnąć. Kładziesz się z celem. Zdrowo śpiąca osoba nie ma takiego celu, ona po prostu idzie do łóżka.
Wysiłek. Zaczynasz stosować techniki: liczenie, oddech, napinanie i rozluźnianie, przewracanie poduszki na chłodną stronę. Każda z nich jest sprawdzaniem, czy już działa, a sprawdzanie wymaga czuwania.
Efekt jest zawsze ten sam. Sen wymaga zejścia z czujności, a Ty właśnie zbudowałeś_aś zadanie, które trzeba wykonać, i to zadanie, z którego jesteś rozliczany_a co rano. Najlepiej widać to przy zerkaniu na zegar: "jest 2:40, jeśli zasnę teraz, mam jeszcze cztery godziny". To zdanie jest wyliczeniem straty i podnosi tętno.
W badaniach nad tym zjawiskiem używa się krótkiego narzędzia, skali wysiłku wkładanego w sen (Glasgow Sleep Effort Scale). Nie służy do diagnozy, tylko do nazwania mechanizmu. Poniższe pytania idą w tym samym duchu. Przeczytaj je i sprawdź, ile razy odpowiadasz twierdząco:
Wkładam dużo wysiłku w to, żeby zasnąć.
Wieczorem, na kilka godzin przed snem, zaczynam się martwić, jak będzie tej nocy.
Czuję, że nie radzę sobie ze snem tak, jak inni ludzie.
Kiedy nie mogę zasnąć, czuję presję, żeby coś z tym zrobić.
Myślę o śnie w ciągu dnia i planuję wieczór pod jego kątem.
Jeśli większość odpowiedzi brzmi "tak", to jest to informacja o kierunku pracy. Twoim problemem może nie być brak dobrych nawyków, tylko nadmiar starania. To rozróżnienie zmienia całą strategię: zamiast dokładać kolejne techniki, trzeba odjąć.
Espie posługuje się obrazem cienkiej linii. Po jednej stronie jest zaangażowanie: konsekwentne stosowanie tego, co ma sens, czyli stała pora wstawania, wychodzenie z łóżka po dłuższym czuwaniu, prowadzenie dziennika. Po drugiej stronie jest wysiłek: próba wymuszenia snu i pilnowanie, czy już nadchodzi.
Zaangażowanie ma być stuprocentowe. Wysiłek ma spaść do zera. To brzmi jak sprzeczność, dopóki nie zauważy się różnicy: pierwsze dotyczy tego, co robisz w ciągu dnia i przed snem, drugie tego, co próbujesz zrobić z własnym mózgiem po zgaszeniu światła.
Espie zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz. Osoby dobrze śpiące nie są bohaterami, którzy wygrali walkę o sen. One tej walki nigdy nie toczyły. Nie mają metody, nie mają rytuału, który musi się udać, i nie sprawdzają, czy zasypianie idzie zgodnie z planem.
Z tego mechanizmu wyrosła technika zwana intencją paradoksalną. Wywodzi się z prac Viktora Frankla, a do leczenia bezsenności zaadaptowano ją w latach siedemdziesiątych, po obserwacji, że osoby z bezsennością zasypiały skuteczniej, kiedy próbowały pozostać przytomne, niż kiedy próbowały zasnąć.
Instrukcja jest prosta i celowo nudna. Leżysz wygodnie w ciemności i delikatnie starasz się nie zasnąć: utrzymujesz otwarte oczy bez napinania się, nie sięgasz po telefon, książkę ani żadną stymulację, po prostu spokojnie czuwasz. Rezygnujesz z celu "zasnę" i tym samym zdejmujesz z siebie zadanie, którego nie da się wykonać.
Uczciwie o dowodach: randomizowane badania sprzed dekad pokazywały skrócenie czasu zasypiania i czuwania w nocy, a intencja paradoksalna jest wpleciona w wiele programów CBT-I. Jednak w wytycznych AASM z 2021 roku zespół ekspercki nie wydał żadnej rekomendacji dla tej techniki, ponieważ mniej niż trzy badania spełniły kryteria włączenia do analizy. To znaczy: obiecująca i spójna z modelem, ale nie na tym poziomie potwierdzenia co restrykcja snu czy kontrola bodźców.
Lęk przed nieprzespaną nocą prawie nigdy nie dotyczy samej nocy. Dotyczy następnego dnia: spotkania, egzaminu, dzieci, jazdy samochodem. Kilka rzeczy realnie obniża to napięcie.
Odwróć zegar. Sprawdzanie godziny w nocy nie daje żadnej użytecznej informacji, a uruchamia liczenie strat. Jeśli budzik jest w telefonie, odłóż telefon poza zasięg ręki.
Wyjdź z łóżka, gdy czuwanie się przedłuża. Po mniej więcej dwudziestu minutach, szacowanych, nie mierzonych, przejdź do innego pomieszczenia i zrób coś spokojnego przy przygaszonym świetle. Wróć, gdy poczujesz senność. Chodzi o to, żeby łóżko nie zbierało kolejnych godzin czuwania.
Przenieś zamartwianie na wcześniej. Kwadrans wieczorem na wypisanie spraw i pierwszego kroku do każdej z nich. Głowa domyka pętlę wtedy, gdy sprawa ma zapisany następny krok, a nie wtedy, gdy jest rozważana w kółko o drugiej w nocy.
Sprawdź swoją prognozę rano. Zapisz wieczorem, jak według Ciebie wypadnie jutrzejszy dzień po słabej nocy, i porównaj to z tym, co faktycznie się wydarzyło. Katastroficzna prognoza rzadko się sprawdza, a bez zapisu nikt tego nie zauważa.
Pojedyncze złe noce zdarzają się każdemu i nie wymagają leczenia. O zaburzeniu mówimy, gdy trudności z zasypianiem lub utrzymaniem snu występują co najmniej trzy noce w tygodniu przez co najmniej trzy miesiące i pociągają za sobą konsekwencje w ciągu dnia: zmęczenie, rozdrażnienie, gorszą koncentrację, spadek nastroju.
Jeśli rozpoznajesz u siebie ten obraz, wiadomość jest raczej dobra. Przewlekła bezsenność jest jednym z lepiej zbadanych zaburzeń w psychologii, a terapia poznawczo behawioralna bezsenności ma w wytycznych najmocniejszą możliwą rekomendację i zwykle mieści się w czterech do ośmiu spotkań. To leczenie o określonym końcu, a nie stan, z którym trzeba się pogodzić.
Prezentujemy starannie wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w leczeniu zaburzeń snu, ze szczególnym uwzględnieniem bezsenności.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Espie, C.A., Broomfield, N.M., MacMahon, K.M.A., Macphee, L.M., Taylor, L.M. The attention-intention-effort pathway in the development of psychophysiologic insomnia: a theoretical review. Sleep Medicine Reviews, 10(4), 215-245 (2006).
Broomfield, N.M., Espie, C.A. Towards a valid, reliable measure of sleep effort. Journal of Sleep Research, 14(4), 401-407 (2005).
Broomfield, N.M., Espie, C.A. Initial insomnia and paradoxical intention: an experimental investigation of putative mechanisms using subjective and actigraphic measurement of sleep. Behavioural and Cognitive Psychotherapy, 31(3), 313-324 (2003).
Espie, C.A. Paradoxical intention therapy. W: Perlis, M., Aloia, M., Kuhn, B. (red.) Behavioral Treatments for Sleep Disorders, Academic Press (2011).
Edinger, J.D. i in. Behavioral and psychological treatments for chronic insomnia disorder in adults: an American Academy of Sleep Medicine clinical practice guideline. Journal of Clinical Sleep Medicine, 17(2), 255-262 (2021).
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
