📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Wytyczne NICE mówią wprost, żeby nie podawać leków jako sposobu na ograniczenie samookaleczania. Zostaje krótka terapia dla dorosłych, DBT dla nastolatków i lista metod, które w badaniach nie wypadły lepiej niż zwykła opieka.
Brytyjskie wytyczne NICE z 2022 roku zawierają zalecenie sformułowane bez owijania: nie stosuj leczenia farmakologicznego jako osobnej interwencji mającej ograniczyć samookaleczanie (zalecenie 1.11.10). Leki bywają potrzebne, ale z powodu tego, co współwystępuje: depresji, zaburzeń lękowych, choroby afektywnej dwubiegunowej. Nie ma preparatu, który działałby na samo zachowanie.
W przeglądzie Cochrane obejmującym dzieci i młodzież po samookaleczeniu autorzy odnotowali coś jeszcze mocniejszego. Żadne z siedemnastu włączonych badań z losowym przydziałem nie sprawdzało leków w tej grupie. Farmakoterapia nie wypadła więc słabo. Nikt jej w tym wskazaniu porządnie nie przebadał.
Dorosłym NICE zaleca ustrukturyzowaną interwencję psychologiczną opartą na terapii poznawczo-behawioralnej, na przykład CBT albo terapię rozwiązywania problemów, przygotowaną specjalnie dla osób, które się samookaleczają. Wytyczne podają nawet rozmiar tej pomocy: zwykle od czterech do dziesięciu sesji, z możliwością wydłużenia zależnie od potrzeb (zalecenie 1.11.3).
Dla wielu osób to zaskakująco mało, bo słowo „terapia" kojarzy się z latami pracy. Dane stojące za tym zaleceniem są przy tym ostrożne. W przeglądzie Cochrane dla dorosłych indywidualna terapia oparta na CBT zmniejszała powtórzenie samookaleczenia bezpośrednio po zakończeniu leczenia z ilorazem szans 0,35, ale przedział ufności sięgał 1,02, a jakość dowodów oceniono jako niską. Efekt jest więc realny i jednocześnie mniej pewny, niż sugerują ulotki poradni.
Dialektyczna terapia behawioralna w wersji dla młodzieży to jedyne oddziaływanie, przy którym przegląd Cochrane użył określenia „dowody o wysokiej pewności". W badaniach objętych analizą samookaleczenie powtórzyło 30 procent nastolatków po DBT-A wobec 43 procent w opiece standardowej (iloraz szans 0,46; przedział ufności od 0,26 do 0,82).
Norweskie badanie Mehluma i współpracowników pokazuje, jak to wygląda w czasie. Siedemdziesięciu siedmiu nastolatków z powtarzającym się samookaleczaniem przydzielono losowo do dziewiętnastu tygodni DBT-A albo do wzmocnionej opieki zwykłej. Trzy lata później grupa po DBT-A miała medianę jednego epizodu samookaleczenia w rocznym okresie obserwacji, a grupa porównawcza pięciu. Różnicy nie było już w nasileniu depresji, poczuciu beznadziei ani w objawach z kręgu borderline. Terapia zadziałała na zachowanie mocniej niż na samopoczucie, co jest uczciwszą obietnicą niż „poprawa jakości życia".
Dziewiętnaście tygodni to informacja praktyczna. Program obejmuje sesje indywidualne, grupę umiejętności z udziałem rodziny i kontakt telefoniczny z terapeutą_tką między sesjami, a nie samo cotygodniowe siedzenie w gabinecie.
Ta część bywa pomijana, a pozwala nie stracić miesięcy.
Terapia oparta na mentalizacji dla młodzieży (MBT-A), terapia grupowa i indywidualna CBT u nastolatków: w przeglądzie Cochrane brak wystarczających dowodów na zmniejszenie powtórzeń.
Interwencje rodzinne jako osobna metoda ograniczania samookaleczania: bez potwierdzonego efektu, co nie znaczy, że rodzina nie jest potrzebna w leczeniu.
Rozbudowane oceny i procedury zwiększania współpracy z leczeniem: również bez efektu na powtórzenia.
Brak dowodów to nie to samo co dowód braku skuteczności. Badań jest mało, a próby są małe. Jeśli jednak wybierasz między ofertami, DBT-A u nastolatka i krótka interwencja poznawczo-behawioralna u osoby dorosłej mają dziś najlepszą pozycję.
NICE zaleca tworzenie planu bezpieczeństwa wspólnie z osobą, która się samookalecza (zalecenie 1.11.7). Plan zawiera rozpoznane sygnały narastającego napięcia, własne sposoby radzenia sobie, osoby i miejsca do kontaktu, numery służb, w tym poza godzinami pracy poradni, oraz uzgodnione zabezpieczenie otoczenia. Ma być trzymany przez tę osobę, nie w dokumentacji.
Osobna sprawa to ograniczanie szkód. Wytyczne wprost zaznaczają, że nie wydają żadnych zaleceń dotyczących „bezpieczniejszego samookaleczania". To, co zalecają, dotyczy odraczania i osłabiania epizodów: technik odwracania uwagi, dbania o siebie, opieki nad raną po fakcie, rzetelnej informacji o powikłaniach i wpływie alkoholu oraz substancji na nasilenie impulsu (zalecenia 1.11.11 i 1.11.12). Wytyczne dodają, że takie podejście nie pasuje do każdej osoby.
Jest też zalecenie, które warto znać, gdy usłyszysz odmowę: diagnoza, wiek, używanie substancji ani choroby współistniejące nie są powodem do wstrzymania terapii samookaleczania (zalecenie 1.11.9).
Wszystkie miejsca poniżej są bezpłatne i nie wymagają skierowania.
112, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie, także gdy rana wymaga pilnej pomocy.
Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, 116 111, całodobowo, anonimowo.
Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym, 116 123, całodobowo.
Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym, 800 70 2222, całodobowo.
Telefon dla osób dorosłych w kryzysie samobójczym, 511 200 200, całodobowo.
Ośrodek środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej dla dzieci i młodzieży, czyli pierwszy poziom referencyjny w ramach NFZ. Przyjmuje bez skierowania dzieci do 18 lat i uczącą się młodzież do 21 lat, prowadzi psychoterapię indywidualną i rodzinną oraz konsultacje interwencyjne pięć dni w tygodniu, co najmniej dwie godziny dziennie między 14.00 a 20.00.
Ośrodek interwencji kryzysowej prowadzony przez powiat, dla osób dorosłych i rodzin.
Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci, 800 100 100, jeśli szukasz pomocy dla kogoś bliskiego, nie dla siebie.
Jeśli jesteś rodzicem i zastanawiasz się, czy to już moment na kontakt, przyjmij prostą zasadę: ocena psychologiczna nigdy nie zaszkodzi, a odkładanie jej ma udokumentowany koszt.
Przedstawiamy wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w pracy z osobami zmagającymi się z samookaleczeniami. W swojej praktyce stosują sprawdzone metody terapeutyczne, pomagając pacjentom zrozumieć przyczyny tych zachowań, radzić sobie z emocjami oraz wypracować zdrowsze strategie regulacji napięcia.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.





Chciałam się więcej dowiedzieć na temat moich zachowań, które zaraz opiszę. Nie wiem czy coś ze mną nie tak i czy powinnam cokolwiek zmieniać w sobie. Od 3 lat zdarzało mi się CZASEM pociąć, gdy byłam zła. 12 grudnia 2023 roku po prostu się pocięłam (piszę to 15 lutego 2024 roku). Mówię "po prostu", bo naprawdę nie miałam do tego powodu (nikt mnie nie namawiał). Nie było mi źle, czułam się neutralnie, więc naprawdę do końca nie rozumiem swoich działań. Od tamtego dnia tnę się 2-4 razy w tygodniu. Nie robię tego dla atencji, specjalnie wybieram niewidoczne miejsca. Robię to tak po prostu lub dla uczucia wyluzowania, choć nie mam żadnych problemów. Ten widok jest zwyczajnie satysfakcjonujący. Mam nadzieję, że teraz każdy kto to czyta rozumie, że nie mam mocniejszych powodów do cięcia się. Mimo to nie mogłabym tak po prostu przestać, bo po pierwsze nie chcę, a po drugie raczej nie dałabym rady. Druga sprawa. Powiem wprost, podniecił mnie fakt, że pewien chłopak masturbował się do zdjęć moich ran zrobionych żyletką (od razu mówię, że on nie jest dla mnie kimś bliskim. Przez dwa dni utrzymywałam z nim kontakt w internecie i to tyle z naszej "znajomości"). Ta sama osoba także robiła sobie dobrze do moich zwyczajnych zdjęć, ale to akurat dla mnie jest bardziej odpychające niż podniecające. Oprócz tego wyobrażam sobie pocięcie się na oczach dwóch chłopaków, jeden z nich mi się podoba, drugi to mój znajomy. Ten scenariusz sprawia, że staję się pobudzona i podekscytowana. Czy to jakiś fetysz czy już zaburzenie? Od wcześniej wspomnianej sytuacji zaczęłam się zastanawiać nad sobą. Jak dawno temu przekroczyłam granicę normalności? Z czego to wynika? Czy tak powinno być? Nie jest łatwo mi o tym mówić, chciałabym siebie zrozumieć. Nie wiem czy to coś ma do rzeczy, ale nie mam żadnych traum. Mama zawsze była przy mnie obecna fizycznie i psychicznie, to naprawdę wspaniała kobieta! Mam tatę, ale moja więź z nim jest słaba. Widzę go jakoś 4 dni w miesiącu (tak jest od 8 lat i szczerze to nie mam z tym problemu). Oprócz tego jestem nastolatką.
Mam problem ze sobą. Nie potrafie na siebie patrzeć w lustrze, czuje wielkie obrzydzenie do siebie. Bez makijażu mój wygląd mnie zawstydza. Za każdym razem kiedy ktoś mi robie zdjęcie z ukrycia, wychodzę beznadziejnie. Całokształt sie przekłada na moje życie. Rozpoczęłam samookaleczanie sie kilka miesięcy temu i nie mogę od tego uciec. Ciężko mi przez to uczęszczać do szkoły. Moja mama próbuje ze mną rozmawiać, ale czuję, że każda rozmowa z nią prowadzi donikąd. Czuje, że na nią nie zasługuję, bo nie daje sobie pomóc. Czuję, że nie zasługuję na jakiekolwiek zaspokajanie potrzeb. Za każdym razem wracam do domu to odrazu płaczę. Kiedyś zostałam obmacana przez takiego chłopaka i najgorsze jest to, że nie winie go, a siebie. Obwiniam sie bardzo dużo razy za rzeczy, za które nie powinnam sie obwiniać. Czy dam jakoś rade sama z tego wyjść?
TW. Samookaleczanie Mam duży problem. Miałam pogadać z moją mamą o samookaleczaniu wczoraj i przy tym miała pomoc mi siostra. Niestety jak wróciłam ze szkoły mama dostała wyniki badań, które nie wyszły najlepiej, bo ma podejrzenie szpiczaka. Nie wiem teraz, czy rzeczywiście powinnam o tym pogadać. Moje rany są płytkie i nie powinna przez to się zamartwiać, ale nie jestem pewna, bo ostatnio robię to coraz częściej. Nie wiem, ile mam poczekać z tą rozmową, bo wiem, że moja mama to bardzo przeżywa.
TW samookaleczanie Mam 22 lata i przepraszam, że tak długo się rozpiszę, ale nie daję rady. Od dziecka byłam typem aspołecznym, nie lubię spotykać się z ludźmi, ani z nimi rozmawiać. Nigdy nie mam tematów na rozmowy, nawet jeśli ktoś się ze mną zaprzyjaźnił, ta relacja bardzo szybko się kończyła, gdyż w pewnym momencie się izolowałam. Przez ten brak potrzebny socjalizacji, zawsze czułam się nieludzko. Dziwnie, inaczej. Jestem bardzo brzydka i głupia. Przez słowo głupia mam na myśli, że jestem osobą zapominalską, wszystko wypada mi z rąk, wykonuje niezręczne ruchy przy ludziach. Bardzo dużo gestykuluję i szybko mówię. Moja prokastrynacja jest na tak wysokim poziomie, ze obecnie mam pięć warunków na studiach. Nie zdałam roku. Wielokrotnie zapominałam dat rejestracji albo gubiłam się we wszystkim. Mówię szybko i nerwowo, czego bardzo się wstydzę. Mam wrażenie, że wszystko, co wychodzi spod mojej ręki, jest złe, gorsze, żenujące. W ciągu dnia doświadczam wahań nastrojów, czasem mam motywację, ale czasem mam wręcz ochotę rzucić się pod metro, którym codziennie dojeżdżam na uczelnię. Okaleczam się żyletką, lubię, gdy rany są dość głębokie, gdy krawędzie rozsuwają się na boki. Dużo płaczę, w miejscach publicznych, na zaliczeniach, wszędzie, czasem nawet bez powodu. Mam wrażenie, że emocje mnie przytłaczają, że jestem dziecinna, głupia niedojrzała. Nie mam marzeń, cały dzień czekam do nocy, żeby spać, jednak ten sen często nie przychodzi. Chodziłam do psychiatry, ale on nie rozmawiał ze mną. W gabinecie głównie płakałam roztrzęsiona, a on przepisywał mi leki. Od kilku miesięcy biorę Dulsevię 60 mg raz dziennie, spamilan 10 mg trzy razy dziennie, estazolam 2 mg tymczasowo na sen (bardzo pomagał, ale już się skonczył) i medikinet CR 20 mg. Medikinet sprawia, że przez jakiś czas czuję motywacje, ale po paru godzinach znowu przychodzi stan otępieniq, beznadziei i złości. Nie potrafię radzić sobie z emocjami, płaczę, okaleczam się, uderzam w drzwi, wewnętrznie krzyczę. Dotychczas miałam jednego ,,przyjaciela" ale izolowałam się i olewałam tę znajomość. Gdy on powoli się odsunął, poczułam ogromną zazdrość i duże emocje, które targają moje wnętrze, tak jakby rozrywały każdą część mięsa, z którego jestem utworzona. Nie tęsknie za człowiekiem, lecz za uwagą. Czuję się tak obrzydliwie, jakbym nie pasowała do świata. Nie chcę być częścią życia społecznego. Nienawidzę przebywania w tłumach i nie umiem prowadzić rozmów z ludźmi. Z drugiej strony brak mi poczucia przynależności, tak jakbym nie istniała. Po kilku minutach miłej rozmowy ze znajomym lub nieznajomym muszę wyjść gdzieś, trząść rękami i głową, oraz mówić do siebie, by uregulować emocje. Psychiatra skierował mnie do psychologa z epizodem depresyjnym i zaburzeniami adaptacyjnymi z lękiem społecznym, ale on praktycznie ze mną nie rozmawia. Polecał mi również diagnozę pod kątem spektrum autyzmu, ale to dużo kosztuje i nie wiem, czy się opłaca. Nie wiem, nawet co mi jest. Coraz bardziej męczy mnie bycie człowiekiem. Uciekam w fikcję, ale moje ciało daje mi znać, że życie istnieje. Boję się cierpienia. Czasem brałam kilka tabletek więcej, niż powinnam, żeby sprawdzić swoją granicę. Zdarzyło się, że przecięłam swoją skórę tak, że krwawiła cały dzień bez przerwy. Kładłam się spać z krwawiącą raną, myśląc, że może umrę przez sen. Wykańcza mnie bycie mną, leki nie pomagają. Czy jest sposób, aby sprawdzić, co jest ze mną nie tak? Czemu nie czuję się jak człowiek? Czy można jednocześnie być aspołecznym, ale empatycznym? Nie mam zaburzeń schizoidalnych, ponieważ odczuwam emocje i troskę. Nie przywiązuję się jednak do ludzi. Mój świat to niestabilna pustka. Czy jestem zepsuta?
Jak wyjść i poradzić sobie z samookaleczaniem? Mam 14 lat i tkwię w tym już od 3 lat, nie wiem jak z tego wyjść.
Witam. Mam problem z samookaleczaniem, uzależniłam się i w trudnych chwilach zawsze sięgam po nóż, nie umiem sobie radzić z emocjami. Nie mogę jednak powiedzieć o tym rodzicom, ponieważ już kiedyś (w 1 klasie liceum) zauważyli rany na rękach i się zdenerwowali. Zapisali mnie do psychologa, ale psychoterapia nie była pomocna, a wiem, że koszta były dość duże i nie chciałabym, aby kolejny raz musieli je ponosić... Tnę się teraz w innych miejscach, dlatego tego nie widzą. Wiem, że potrzebuję pomocy, ale nie mogę o nią poprosić. Mam teraz ponad 17 lat, za ok. pół roku będę pełnoletnia. Nie wiem czy spróbować przeczekać ten okres i liczyć jeszcze na jakąkolwiek pomoc, na własną rękę, (jeśli dożyję oczywiście) czy jest inne wyjście...
National Institute for Health and Care Excellence. Self-harm: assessment, management and preventing recurrence. NICE guideline NG225 (2022).
Witt, K.G., Hetrick, S.E., Rajaram, G., Hazell, P., Taylor Salisbury, T.L., Townsend, E., Hawton, K. Interventions for self-harm in children and adolescents. Cochrane Database of Systematic Reviews, 3, CD013667 (2021).
Witt, K.G., Hetrick, S.E., Rajaram, G., Hazell, P., Taylor Salisbury, T.L., Townsend, E., Hawton, K. Psychosocial interventions for self-harm in adults. Cochrane Database of Systematic Reviews, 4, CD013668 (2021).
Mehlum, L., Tørmoen, A.J., Ramberg, M., Haga, E., Diep, L.M., Laberg, S., Grøholt, B. Dialectical behavior therapy for adolescents with repeated suicidal and self-harming behavior: a randomized trial. Journal of the American Academy of Child and Adolescent Psychiatry, 53(10), 1082-1091 (2014).
Mehlum, L., Ramleth, R.K., Tørmoen, A.J., Haga, E., Diep, L.M., Stanley, B.H., Miller, A.L., Larsson, B., Sund, A.M., Grøholt, B. Long term effectiveness of dialectical behavior therapy versus enhanced usual care for adolescents with self-harming and suicidal behavior. Journal of Child Psychology and Psychiatry, 60(10), 1112-1122 (2019).
Narodowy Fundusz Zdrowia. Ochrona zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży: poziomy referencyjne opieki (dostęp 2026).
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
