
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Jak odzyskac siebie...
Jak odzyskac siebie po zatraceniu sie w zwiazku i znalezc motywacje do budowania wlasnego zycia?
Paulina Gromelska
To, co Pani opisuje, może wynikać z tego, że wcześniej dużą część życia zajmowała nauka, a później związek. Teraz próbuje Pani na nowo sprawdzić, co jest ważne i interesujące dla Pani samej. Nie trzeba jednak od razu znaleźć jednej konkretnej pasji. Zainteresowania często pojawiają się i rozwijają dopiero w działaniu. Jeśli dużo Pani przegląda, szuka inspiracji i zastanawia się, co wybrać, może to paradoksalnie utrudniać rozpoczęcie czegokolwiek. Warto wybrać jedną prostą aktywność, która choć trochę Panią ciekawi, i poświęcić jej krótki czas bez oceniania, czy to „na pewno moje” albo czy warto się tym zajmować. Dopiero po kilku takich próbach można sprawdzić, do czego rzeczywiście ma Pani ochotę wracać. Jeżeli natomiast trudność z rozpoczęciem dotyczy nie tylko hobby, ale też innych codziennych aktywności, a dodatkowo pojawia się spadek energii, motywacji lub przyjemności, warto przyjrzeć się temu szerzej ze specjalistą.
Pozdrawiam
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jagoda Jek
Możliwe, że problem nie polega na tym, że „straciłaś swoje życie przez związek”, tylko że dopiero teraz zauważasz, że wcześniej również nie miałaś wielu rzeczy, które były naprawdę Twoje. I to wcale nie musi być powód do obwiniania siebie.
Wiedza o tym, co „powinnaś zrobić”, nie zawsze wystarcza, żeby zacząć działać. Możesz doskonale wiedzieć, że warto znaleźć hobby, wyjść z domu czy ograniczyć telefon, a jednocześnie nie mieć energii ani motywacji, żeby wykonać pierwszy krok.
Dlatego zamiast próbować od razu „zbudować własne życie”, zmniejszyłabym zadanie do minimum. Nie szukaj idealnej pasji. Wybierz jedną rzecz i poświęć jej 10–15 minut, bez oczekiwania, że będzie Ci się chciało. Jeśli lubisz kreatywne rzeczy, wyciągnij jedną rzecz, którą już masz, i po prostu zacznij. Bez szukania kolejnych inspiracji, sprzętu czy najlepszego pomysłu.
Z pokojem może być podobnie – jeśli kojarzy Ci się głównie z leżeniem, telefonem i bezczynnością, niewielka zmiana przestrzeni może pomóc, ale nie traktowałabym jej jako rozwiązania problemu. Czasem wystarczy przenieść miejsce, w którym tworzysz, albo przygotować materiały tak, żeby rozpoczęcie wymagało dosłownie kilku sekund.
I spróbuj nie wymagać od siebie, żeby nagle stać się osobą pełną pasji i energii. Własne życie buduje się z małych, powtarzalnych rzeczy. Najpierw działanie, potem często dopiero pojawia się zainteresowanie i satysfakcja – nie zawsze odwrotnie.
Jeśli jednak zauważasz, że „nie mogę się za nic zabrać” dotyczy praktycznie wszystkiego i trwa dłużej, warto porozmawiać z psychologiem. Dobrze sprawdzić, czy za tym utknięciem nie stoi coś więcej niż brak pomysłu na hobby.
~ Jagoda Jek, psycholożka
Zuzanna Setkowicz
To, co Pani opisuje, nie musi oznaczać, że „nie miała Pani swojego życia”. Być może przez długi czas jego ważnym punktem była nauka, później tę przestrzeń w dużej mierze zajął związek, a teraz pojawia się potrzeba odkrycia, co jest naprawdę Pani niezależnie od oczekiwań, obowiązków czy drugiej osoby.
Zwróciłabym uwagę na Pani ostatnie zdanie: „wiem, co powinnam robić, ale nie potrafię się ruszyć”. Czasem właśnie to „powinnam” staje się częścią problemu. Powinnam mieć pasję, powinnam być kreatywna, powinnam wiedzieć, czego chcę, powinnam zacząć coś robić. Im więcej takich oczekiwań wobec siebie, tym trudniej wykonać pierwszy krok.
Być może więc nie potrzebuje Pani teraz „zbudować swojego życia od początku”. To ogromne zadanie, które samo w sobie może przytłaczać. Można zacząć znacznie mniejszym krokiem: nie szukać od razu pasji czy idealnego hobby, ale zacząć zauważać, co jest dla mnie ważne, co choć trochę mnie ciekawi, ożywia albo sprawia przyjemność. I próbować nawet przez 10 czy 15 minut bez wymagania od siebie, że trzeba to kontynuować, być w tym dobrą albo od razu poczuć wielką motywację.
Warto też przyjrzeć się temu momentowi, kiedy chce Pani coś zrobić, przegląda inspiracje, ale ostatecznie z niczego nie wybiera. Co wtedy pojawia się w Pani głowie? „To nie to”, „nie chce mi się”, „nie wiem, od czego zacząć”, „i tak tego nie skończę”, „powinnam znaleźć coś lepszego”? Czasem właśnie między pojawieniem się chęci a rezygnacją można znaleźć ważną wskazówkę dotyczącą tego, co nas zatrzymuje.
Nie trzeba najpierw dokładnie wiedzieć, kim się jest i czego się chce, żeby zacząć żyć bardziej po swojemu. Często odkrywamy to dopiero poprzez małe działania, próbowanie i sprawdzanie, a nie poprzez znalezienie idealnej odpowiedzi w głowie.
Jeżeli natomiast poczucie, że „nie może się Pani za nic zabrać”, utrzymuje się dłużej, dotyczy również codziennych aktywności albo towarzyszy mu wyraźne obniżenie nastroju, brak przyjemności czy energii, warto porozmawiać o tym z psychologiem. Nie po to, żeby od razu szukać diagnozy, ale żeby wspólnie przyjrzeć się temu, co Panią zatrzymuje i jak krok po kroku odzyskiwać miejsce dla siebie.
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. Może być to związane z tym, że przez dłuższy czas dużo uwagi i energii kierowała Pani na relację, a teraz trudno ponownie skierować je na siebie. Nie musi Pani od razu wiedzieć, jaka jest Pani pasja ani „budować życia od początku”.
Proszę spróbować zacząć od bardzo małych działań, zamiast czekać na motywację. Jeśli lubi Pani rzeczy kreatywne, proszę wybrać jedną konkretną aktywność i poświęcić jej np. 15–20 minut, bez oceniania efektu. Nadmierne szukanie inspiracji i zastanawianie się, co wybrać, może paradoksalnie utrudniać rozpoczęcie działania.
Warto też przyjrzeć się temu, co sprawiało Pani przyjemność przed związkiem, czego chciałaby Pani spróbować teraz oraz jak chciałaby Pani, żeby wyglądało jej życie niezależnie od relacji. Jeżeli poczucie pustki, brak energii i trudność w rozpoczęciu większości aktywności utrzymują się dłużej, warto omówić to podczas konsultacji z psychologiem.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Mam wrażenie, że nie tyle „straciła Pani życie”, ile przez dłuższy czas większość swojej uwagi kierowała Pani na związek i teraz potrzebuje Pani na nowo odkryć, co jest ważne dla Pani samej. To może wymagać czasu.
Nie musi Pani od razu znaleźć jednej wielkiej pasji. Warto zacząć od bardzo małych eksperymentów np. 15 minut rysowania, pisania, sportu czy czegoś nowego, bez oczekiwania, że od razu pojawi się zachwyt. Zamiast długo szukać inspiracji, proszę wybrać jedną rzecz i po prostu ją zrobić.Zwróciłabym też uwagę na zdanie, że „za nic nie może się Pani zabrać”. Jeśli dotyczy to wielu obszarów życia i towarzyszy temu obniżony nastrój, brak energii lub przyjemności, warto przyjrzeć się temu bliżej z psychologiem. Być może problem nie leży w braku zainteresowań, ale w trudnościach z uruchomieniem działania.Myślę, że budowanie własnego życia nie musi oznaczać odsuwania chłopaka. Chodzi raczej o to, żeby związek był częścią Pani życia, a nie całym Pani życiem.
z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Patryk Bednaruk
Joanna Kaminiak-Orzechowska
Dzień dobry,
Spróbuj sięgnąć po pomoc innych, na przykład znajomych czy rodziny.
Opowiedz im o tym jak się czujesz i poproś, żeby spędzili z Tobą czas tak jak lubisz, na przykład poszli z Tobą do kina na najnowszego Spidermana, poszli uprawiać wspólnie sport który lubisz, ze wsparciem łatwiej jest zabrać się do robienia pewnych rzeczy.
Ciekawe jest to, że uznałaś, że przed związkiem też nie jesteś pewna tego, że miałaś swoje życie.
Nie napisałaś ile masz lat, ale mogę podpowiedzieć, że tożsamość człowieka kształtuje się do ok. 25 roku życia, do tego momentu szukamy siebie, jesteśmy zagubieni, nie wiemy czym się zająć w życiu, to może być przyczyna Twojego braku motywacji, a także tego, że zatraciłaś się w związku na 2 lata.
Pomyśl, co robiłaś w tym związku, czy spędzałaś czas tak jak chciał partner/partnerka, czy porzuciłaś swoje pasje, a także co to znaczy, że blokuje Cię Twój pokój?
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Kaminiak-Orzechowska, psychoterapeutka psychodynamiczna

Zobacz podobne
Dzień Dobry. Proszę o pomoc. Sam już nie wiem czy że mną jest coś nie tak czy osoby otaczajace mnie takie są. Pod spodem opiszę sytuacje. Wybraliśmy się na wycieczkę zagraniczna że znajomymi w 6 osób. Podczas zwiedzania zauważyłem że jedna para małżeńska zachowuje się bardzo dziwnie. Podczas bycia w sklepie wychodzili i szli w swoją stronę, po czym znikali na jakiś czas. Gdy braliśmy hotel i szedł kolega zapłacić to informował jedynie że zapłacił już za siebie zostawiając wiadomość na messengerze. Na lotnisku jak szukaliśmy miejsca to mówi proponuję żebyśmy się rozdzielili bo szybciej coś dla siebie znajdziemy niż dla 6 os. Przy zamówieniach w sklepie patrzyli tylko na siebie pomimo tego że rozmawialiśmy przed wyjazdem że u Nas słabiej z językiem. Jestesmy bliskimi znajomymi. Czy to normalne że patrzyli tylko na siebie czyli tzw. Ja, ja, ja...

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
