
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, traumy
- Mama sugeruje...
Mama sugeruje niestosowne zachowanie wobec ojczyma po dawnym oskarżeniu - czy wrócić na terapię?
Treść wrażliwaBożena Nagórska
Witaj!
Sytuacje, o których piszesz, są bardzo obciążające emocjonalnie i absolutnie nie powinny mieć miejsca. Powrót na terapię indywidualną jest w tej sytuacji bardzo dojrzałym i pomocnym krokiem, który pozwoli Ci zyskać bezpieczną przestrzeń, poukładać trudne emocje i wyznaczyć zdrowe granice w relacji z mamą. Pamiętaj, że odpowiedzialność za nieodpowiednie zachowania dorosłych nigdy nie leży po Twojej stronie, a ochrona własnego spokoju i zdrowia psychicznego jest teraz Twój priorytetem.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
Jagoda Jek
Masz prawo czuć się tym zmęczona. Szczególnie trudne może być to, że zamiast poczucia, że sytuacja została zamknięta, nadal spotykasz się z komentarzami, które każą Ci uważać na swoje zachowanie i ubiór.
Nie musisz jednak ciągle wracać do tej historii i tłumaczyć się z niej rodzinie. Jeśli Twoja mama doszukuje się podtekstów w tym, co mówisz lub komentuje Twój ubiór w obecności ojczyma, możesz jasno powiedzieć, że takie uwagi są dla Ciebie niekomfortowe i nie chcesz ich słuchać. To, że wcześniej przeprosiłaś, żeby zakończyć konflikt, nie oznacza, że bierzesz odpowiedzialność za wszystko, co wydarzyło się w tej sytuacji.
Powrót do psychologa zdecydowanie może być dobrym krokiem. Nie musisz wracać na terapię rodzinną. Indywidualna praca może dać Ci przestrzeń na przepracowanie tego, co się wydarzyło, uporządkowanie poczucia winy i nauczenie się stawiania granic w relacji z mamą.
I pamiętaj: jeśli wcześniej doszło wobec Ciebie do zachowania seksualnego bez Twojej zgody, Twój ubiór ani sposób zachowania nie czynią Cię za nie odpowiedzialną.
Jeśli obecnie nadal mieszkasz z ojczymem i czujesz się przy nim niebezpiecznie, nie ignoruj tego. W takiej sytuacji najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo i znalezienie osoby dorosłej, której możesz zaufać.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Martyna Kryślak
Dzień dobry. Z tego, co opisujesz, powrót na terapię może być bardzo dobrym pomysłem, ale nie dlatego, że to Ty jesteś odpowiedzialna za sytuację albo że zrobiłaś coś, co wymaga „naprawienia”. Raczej dlatego, że znalazłaś się w bardzo obciążającej sytuacji i potrzebujesz miejsca, w którym możesz o tym bezpiecznie mówić.
Szczególnie trudne jest to, że kiedy próbujesz już zamknąć temat i funkcjonować normalnie, mama nadal wraca do niego poprzez komentarze dotyczące Twojego ubioru czy doszukiwanie się podtekstów w tym, co mówisz. To może powodować ciągłe napięcie i poczucie, że cokolwiek zrobisz, zostanie zinterpretowane przeciwko Tobie.
Ważne jest też, żebyś nie brała na siebie odpowiedzialności za to, że inni Ci nie uwierzyli. Jeżeli miałaś dowód i zgłosiłaś sytuację, a rodzina zareagowała obwinianiem Ciebie, to mogło być bardzo raniące. To, że później przeprosiłaś i postanowiłaś nie prowadzić kolejnych konfliktów, nie oznacza, że musisz teraz akceptować wszystkie komentarze mamy.
Na Twoim miejscu poszłabym ponownie na indywidualną terapię i już na pierwszym spotkaniu powiedziała dokładnie to, co napisałaś tutaj: że sytuacja formalnie została „wyjaśniona”, ale w domu nadal jesteś konfrontowana z aluzjami i że zaczyna Cię to psychicznie wyczerpywać.
Terapia nie musi być kolejną próbą „naprawienia rodziny”. Może być po prostu przestrzenią do pracy nad tym, jak stawiać granice, jak reagować na komentarze mamy, jak poradzić sobie z poczuciem winy i jak odzyskać poczucie bezpieczeństwa we własnym domu.
Możesz też przygotować sobie jedno krótkie zdanie na sytuacje, kiedy mama komentuje Twój ubiór albo doszukuje się podtekstów, np.:
„Nie chcę, żeby mój ubiór ani moje wypowiedzi były interpretowane w taki sposób. Ten temat jest dla mnie bardzo obciążający i nie chcę do niego wracać.”
Nie musisz jej przekonywać ani wdawać się w dyskusję. Granica nie wymaga zgody drugiej osoby.
I zdecydowanie nie traktowałabym powrotu na terapię jako porażki. Czasami po zakończeniu terapii okazuje się, że pojawiły się nowe okoliczności albo że potrzebujemy wrócić do pewnych tematów z innej perspektywy. Po tym, czego doświadczyłaś, masz pełne prawo potrzebować wsparcia.
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Myślę, że powrót na terapię może być dobrym pomysłem, nie po to, żeby ponownie „roztrząsać” całą sytuację, ale żebyś miała bezpieczne miejsce, w którym możesz mówić o tym, co nadal w Tobie pracuje.
Komentarze mamy dotyczące Twojego ubioru czy przypisywanie Ci dwuznacznych intencji mogą być bardzo obciążające, szczególnie po tym, czego już wcześniej doświadczyłaś. Nie jesteś odpowiedzialna za to, jak ktoś interpretuje Twój wygląd czy przypadkowe słowa.Skoro terapia rodzinna nie była dla Ciebie pomocna, możesz poszukać indywidualnej terapii u osoby mającej doświadczenie w pracy z traumą i trudnymi relacjami rodzinnymi.
Warto zapytać siebie: co najbardziej chciałabyś odzyskać dzięki terapii:spokój, poczucie bezpieczeństwa czy możliwość stawiania granic? I co mogłoby pomóc Ci poczuć, że komentarze mamy nie definiują już tego, jak patrzysz na siebie?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Wiktoria Woldan
czesc,
Opisane przez Ciebie sytuacje są bardzo obciążające emocjonalnie i nie powinny mieć miejsca. Powrót na terapię może być dobrym krokiem, by uporządkować emocje, zadbać o własne granice i odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Warto pamiętać, że odpowiedzialność za zachowania dorosłych nie spoczywa na Tobie, a troska o własne zdrowie psychiczne jest teraz najważniejsza.
wiktoria Psycholog
Sylwia Skibińska
Dzień dobr Pani Karino. W tej sytuacji powrót na terapię indywidualną może być dobrym krokiem. To, że sprawa została „wyjaśniona”, nie oznacza, że jej emocjonalne skutki zniknęły. Szczególnie ważne wydaje się przepracowanie poczucia winy, doświadczenia braku wsparcia ze strony bliskich oraz nauczenie się stawiania granic mamie.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Materiały wspierające

Psychologiczny duet
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

Magdalena Ogieniewska-Małecka
All you need is love? O namiętności w związkach
Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

TwójPsycholog
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind
Relacje
„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

Magdalena Dąbrowska
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.
Warto przeczytać

Związek jako pole bitwy o znaczenie - dlaczego potrzebujemy konfliktu, by czuć więź?

„Nie odpisuje godzinę, więc na pewno mnie zdradza” - lęk wokół związku

Relacje, które uzależniają: przemoc emocjonalna w bliskości i rodzinie

Sięganie po pornografię będąc w związku - jak to rozumieć i jak rozmawiać?

Jak rozmawiać w związku? O granicach, potrzebach i seksualności

Style więzi i ich wpływ na relacje partnerskie w dorosłości

Partnerzy, którzy ranią - dlaczego ciągle ich wybieram?

Zobacz podobne
Witam. Opiszę swoją sytuację najlepiej jak umiem.
Mieszkamy z siostrą blisko siebie, nie odwiedzam jej zbyt często tak bez okazji, tylko wtedy kiedy trzeba lub mnie o to poprosi. Ma o to do mnie pretensję, a ja nie czuje potrzeby, by często ją odwiedzać. Zwyczajnie nie chce mi się do niej po prostu chodzić. Sama to stwierdziła, a ja przyznałam jej rację, bo tak jest.
Kiedy powiedziałam, że spróbuję zmienić swoje nawyki i odwiedzać ją częściej, spytałam ją czy możemy zacząć od początku, czy ma ochotę? Odpowiedziała, że już się przyzwyczaiła, że do niej nie przychodzę i żeby zostało tak jak jest. Czyli rzadkie odwiedzanie, jeśli mam odwiedzać ją na siłę. Powiedziałam do niej "ok. Próbowałam tylko później nie miej pretensji".
Ja nie rozumiem jej punktu widzenia, a ona mojego. Poza tym moja siostra nie rozumie też drugiej mojej sytuacji. Mianowicie sądzi, że nie mam dzieci, bo boje się życia. (Mam inny powód, dla którego nie posiadam dzieci). Ona wylicza mi swoje obowiązki pisząc "...życie się toczy". U mnie też toczy się życie o czym jej wspomniałam - tylko bez dzieci. Moja mama też twierdzi podobnie, zacytuje "bo ty nie masz żadnych obowiązków". Czy to, że nie posiadam dzieci jest równoznaczne z tym, że nie mogę mieć obowiązków i bez tego?
Nie mogę znieść myślenia mojej siostry, która przesiąkła schematem kobiety z ogromem obowiązków na głowie dziećmi i domem. Każda kobieta ma prawo żyć po swojemu czy to z dziećmi, czy bez nich. I to nie oznacza, że jest gorsza. Czy, że nie ma obowiązków.
Kiedyś wyniknęła między mną a siostrą rozmowa -wiesz co ja nie chcę mieć dzieci -dlaczego -ponieważ w rodzinie jest ryzyko Aspergera lub autyzmu. Od strony męża dzieciaki to mają, a i u nas jest ryzyko. Nie czuję się na siłach by się z tym mierzyć. Sądziłam, że trochę zrozumiała. Po czasie dowiedziałam się, że rozmawiała na mój temat z mamą, zanim ja zdążyłam mamie w ogóle o tym powiedzieć. Byłam zła, bo jak mogła nie zostawić tego tematu mi.
Uważam, że siostra jest toksyczną manipulatorką. Chce zrobić z siebie ofiarę mówiąc mi "kiedy mama pyta o ciebie, to uważasz, że mam jej nie opowiadać o tobie. Zastanów się". Tak brzmiała wiadomość. Nie zrozumiała, że to ona źle postąpiła - nie umie po prostu przyznawać się do błędów. Uważa, że to ona ma prawo pierwsza mówić o moich sprawach, nie pytając mnie o zdanie.
W dzieciństwie często się kłóciłyśmy, byłyśmy pełne nienawiści wobec siebie i toksycznych zachowań. Ja w swoim życiu chce otaczać się fajnymi szczerymi osobami, a moja rodzina mi tego po prostu nie daje.
Chciałabym opisać moja sytuacje, która jest ze mną, w sumie odkąd pamiętam, myślę, że jest to tez uwarunkowane genetycznie, bo mój tata tez się z tym utożsamia. Mianowicie w domu przez rodzinę, jestem postrzegana no i tak tez się zachowuje: niezadowolona wiecznie, chamska, docinająca, pyskata, zawsze mam jakiś problem, focha, wszystko mnie denerwuje i przytłacza, a poza domem zupełnie odwrotnie: pełna Energi, zadowolona, uczynna, nikt by nie pomyślał, ze mam taki charakter w domu. Oczywiście są wyjątki, ale jednak tak to się kreuje większa część mojego życia. Chciałabym jakoś to sobie wyjaśnić albo usprawiedliwić nawet jakimś schorzeniem wiec proszę o pomoc. Jestem 18-latka.

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
