Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Przyjaciolka sie okalecza, malo je i uzywa marihuany - co zrobic i jak jej pomoc?

Treść wrażliwa
Moja przyjaciółka się ostatnio bardzo zmieniła farbuje wlosy na czarno, pali,pije energetyki,wciągała chyba marihuane ,paliła zioło i się tnie na rękach i na brzuchu, bardzo mało je. co mam zrobić? bo razem z mamą nie mamy pojęcia?
Patryk Bednaruk

Patryk Bednaruk

To wygląda na poważny kryzys. Może trzeba zacząć od rozmowy mającej na celu wyrażenie troski i zaniepokojenia o zdrowie i samopoczucie koleżanki. Propozycja pomocy z zakresu zdrowia psychicznego też byłaby wskazana. Używki i samookaleczenia nie wróżą poprawy bez interwencji kogoś zajmującego się profesjonalnie zdrowiem psychicznym.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Kaminiak-Orzechowska

Joanna Kaminiak-Orzechowska

Dzień dobry,

Twoja przyjaciółka mierzy się z wieloma problemami, objawy, które opisujesz mogą być tak zwanym wołaniem o pomoc.

Zacznij od rozmowy z nią na ten temat, zapytaj czy w jej życiu dzieje się coś co sprawia jej trudność, jeśli nie będzie chciała rozmawiać, możesz udać się do bliskiej jej osoby i spróbować porozmawiać z jej opiekunem.

Pamiętaj też, że mimo tego, że starasz się pomóc, przyjaciółka może nie chcieć przyjąć Twojej pomocy i nie musisz brać na siebie odpowiedzialności za nią. To, że tu jesteś świadczy już o tym, że się o nią troszczysz. 

Pozdrawiam serdecznie

Joanna Kaminiak-Orzechowska, psychoterapeutka psychodynamiczna

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, wykracza poza zwykłą zmianę stylu czy okres buntu. Szczególnie niepokojące są samookaleczenia, bardzo małe jedzenie i możliwe używanie substancji. Nie musicie jednak same rozwiązywać tego problemu.

Najważniejsze, żebyś nie próbowała jej kontrolować, zawstydzać ani zmuszać do obietnicy, że „już nigdy się nie potnie”. Możesz spokojnie powiedzieć: „Martwię się o Ciebie, nie chcę Cię oceniać. Widzę, że ostatnio dzieje się z Tobą dużo trudnych rzeczy i chciałabym Ci pomóc”.

Dobrze, że wie o tym Twoja mama. Jeśli przyjaciółka jest niepełnoletnia, warto, żeby zaufany dorosły jak najszybciej pomógł jej dotrzeć do psychologa lub lekarza. Jeżeli jest pełnoletnia, nadal możecie zachęcać ją do konsultacji, ale decyzja o leczeniu należy do niej.

Jeśli ma świeże lub głębokie rany, jest bardzo osłabiona, nie je lub nie pije, jest pod wpływem substancji albo mówi, że chce umrzeć czy zrobić sobie krzywdę, nie zostawiajcie jej samej i potrzebna jest pilna pomoc medyczna. W sytuacji zagrożenia życia dzwońcie pod 112.

Możesz też sama zadzwonić pod całodobowy, bezpłatny Telefon Zaufania Olsztyńskiego Stowarzyszenia Pomocy Telefonicznej: 89 527 00 00. Można tam również uzyskać wsparcie, kiedy martwisz się o kogoś bliskiego. telefonzaufania.org

I pamiętaj: możesz być jej przyjaciółką i ją wspierać, ale nie jesteś odpowiedzialna za jej leczenie ani za to, żeby sama ją „uratować”.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Witaj!

Opisane zachowania są powiadomieniem o głębokim kryzysie psychicznym i bezpośrednim zagrożeniu zdrowia oraz życia Twojej przyjaciółki. W tej sytuacji kluczowe jest niezwłoczne powiadomienie dorosłych, którzy mogą podjąć interwencję – rodziców dziewczyny, kogoś bliskiego, zaufanego. Ważne jest, aby zaoferować jej spokojne wsparcie bez oceniania, dając do zrozumienia, że jesteś obok, ale jednocześnie nie brać na siebie ciężaru ratowania jej w pojedynkę. Gdyby doszło do nagłego zagrożenia zdrowia, nie należy się wahać i natychmiast wezwać pomoc medyczną, dzwoniąc pod numer 112.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Myślę, że samookaleczanie, bardzo małe jedzenie i możliwe używanie substancji, jest sygnałem, że Twoja przyjaciółka może potrzebować profesjonalnego wsparcia. Nie musisz jednak sama brać odpowiedzialności za jej ratowanie.Spróbuj spokojnie z nią porozmawiać, bez oceniania czy straszenia. Możesz powiedzieć: „Martwię się o Ciebie. Widzę, że ostatnio dużo się zmieniło i chciałabym Ci pomóc”.Dobrze, że wie o tym Twoja mama. Jeśli przyjaciółka jest niepełnoletnia, warto, żeby zaufany dorosły jak najszybciej pomógł jej dostać się do psychologa lub lekarza. Jeśli jest pełnoletnia, nadal możecie ją do tego zachęcać.Jeżeli ma poważne rany, przestaje jeść lub pić, jest pod wpływem substancji albo mówi, że chce umrzeć czy zrobić sobie krzywdę, nie zostawiajcie jej samej i potrzebna jest pilna pomoc medyczna.Pamiętaj: możesz być przyjaciółką, ale nie musisz być jej terapeutką. 

Zapytaj siebie: czy jest jakiś dorosły, któremu możecie powiedzieć o wszystkim wprost?

 

116 111 - to też bezpłatny telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży - konsultanci psychologowie są też gotowi dać wsparcie i wysłuchać Ciebie lub przyjaciółkę - oraz poszukać realnej ścieżki pomocy dla przyjaciółki. 

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Najbardziej niepokojące są samookaleczenia oraz bardzo mała ilość jedzenia, mogą świadczyć o tym, że przyjaciółka przeżywa silny kryzys i potrzebuje pomocy osoby dorosłej oraz specjalisty.

Proszę spróbować z nią spokojnie porozmawiać, bez oceniania jej wyglądu, używek czy zachowania. Można powiedzieć wprost, że martwi się Pani o nią i chce jej pomóc. Warto również zachęcić ją do kontaktu z psychologiem lub psychiatrą.

Jeżeli jest niepełnoletnia, nie należy zachowywać samookaleczeń w tajemnicy, dobrze powiedzieć o nich zaufanej osobie dorosłej, nawet jeśli przyjaciółka prosi, żeby tego nie robić. Jeżeli natomiast mówi o chęci odebrania sobie życia, ma plan samobójczy lub jej życie może być bezpośrednio zagrożone, potrzebna jest natychmiastowa pomoc.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Myślę, że choruję, badam się, martwię się - hipochondria.
Dzień dobry, chciałbym uzyskać porady, mianowicie od jakiegoś czasu mam duszności, cały czas czarne myśli. że jestem na coś chory, że umieram, zero uśmiechu na twarzy. zrobiłem nawet podstawowe badania krwi, wszystko jest w normie, proszę o jakąś poradę, wskazówkę, co robić, aby wyjść z tego stanu. Pozdrawiam
Trudności w panowaniu nad gniewem, krzykiem, do tego brak tego uczucia do męża, co kiedyś.
Witam, od pewnego czasu, już w sumie ponad rok, mam taki problem, że jestem ciągle zdenerwowana. Czasem mam dzień, że dosłownie wszystko mnie denerwuje, ale czasem jest też dobrze Jestem mamą dwójki dzieci 1 i 4 lata Jestem z nimi praktycznie sama, bo mąż pracuje za granicą, jest co weekend, ale narazie nie ma możliwości, aby został z nami Pomocy od babć i innych osób z rodziny nie mam praktycznie żadnej Każde wyjście do dentysty czy do fryzjera wiąże się z nerwami, a kto z nimi zostanie, kto się nimi zajmie itp Od pewnego czasu mam taki problem, że krzyczę, po prostu nie potrafię rozmawiać, tylko we wszystkim widzę problem i od razu zaczynam krzyczeć (potem mam wyrzuty sumienia, że robię to niepotrzebnie), ale nie umiem inaczej. Z mężem również dogadujemy się średnio, mimo że jak jest z nami to widzę, że się stara, dba o mnie i o dzieci, zawsze myśli o nas, mimo to ja w nim też widzę problem i mimo to, że wiem, że on robi coś dobrze, ja muszę wykrzyczeć, że wszystko co robi jest źle . Wczoraj powiedział mi, że te moje krzyki i kłótnie bezsensowne są już nie do wytrzymania Każde nasze zbliżenie jest dla mnie jak męczarnią. On naprawdę się stara, nie naciska na mnie, kupuje jakieś drobne i czasem też bardzo drogie prezenty dla mnie, ale ja nie czuję tego, co kiedyś. Nie lubię się już nawet całować, nie sprawia mi nic przyjemności i zmuszam się do tego, najchętniej zostałabym sama. Nie wiem co ze soba robić, nie chce, żeby nasz związek się rozpadł przeze mnie Mamy wspaniałe dzieci i nie wyobrażam sobie tego, że kiedyś moglibyśmy być osobno z mężem.
Jak sobie radzić gdy brakuje chęci do życia? Strata ojca, problemy zdrowotne i frustracja

Co mam robić, gdy nie chce mi się żyć? 13 lat temu przy mnie zmarł mi Tata, mam niedoczynność tarczycy i problemy neurologiczne. Jak miałam 3 Miesiące, zachorowałam na Zapalenie opon mózgowych i od tego czasu mam problemy ze zdrowiem? Proszę o jakąś wskazówkę, a dodaje, że u Psychoterapeuty I Psychologa już byłam to bardzo frustrujące, gdy nie można żyć normalnie.

Mieszkam z mama i babcia oraz synem. Czesto sie denerwuje jesli mojej babci nie idzie po jej mysli
Mieszkam z mama i babcia oraz synem. Czesto sie denerwuje jesli mojej babci nie idzie po jej mysli. Jesli nie zrobie tego co ona chce. Czasem robi szantaz emocjonalny, mimo ze mam swoje plany i mam prawo tez byc zmeczona, bo wg na niej to tu i teraz. Bo jak nie to ona drze sie. Na razie jestem samotna mama wiec nie mam mozliwosci by z synem sama zamieszkac. Czesto mam ochote byc sama z synem, a nie byc np na spotkaniach rodzinnych. Czy cos moge na to zaradzic?
Jak podjąć decyzję o przyszłości związku, gdy partnerka rezygnuje z planów na dziecko?

Dzień dobry, Jestem na rozdrożu. 

Związałem się przed 6 laty z kobietą, która ma dziecko, obecnie 10-letnią dziewczynkę. Jesteśmy taką trochę patchworkową rodziną. Ja mam 40 lat, partnerka 35. Mieszkamy razem, kochamy się. Mała ma kontakt z ojcem, mnie traktuje bardzo dobrze. Ponieważ partnerka pracuje w korporacji, gdzie bardzo dobrze zarabia, ale też i długo pracuje, to ja odbieram jej córkę ze szkoły, gotuję obiady, pomagam w lekcjach. Z biologicznym ojcem też nie ma problemu, jest on obecny w życiu dziewczynki, chociaż założył nową rodzinę i ma kolejne dzieci. 

Ja mam więcej czasu, bo wykonuję wolny zawód, ale też finansowo jestem niezależny. Jest jednak inny problem, bo zawsze marzyłem o rodzinie tzn. żonie i własnym dziecku i czuję, że zbliżam się nieuchronnie do momentu, gdy będę zmuszony podjąć trudną decyzję. Z partnerką ten temat był obecny od dawna. Na początkach naszej znajomości twierdziła, że bardzo chce mieć kolejne dziecko, bo sami byliśmy jedynakami i wiemy, że jak to było smutne. Chciała jednak chwilę poczekać, jak się nasza znajomość rozwinie, co dla mnie zrozumiałe. 

Ja zresztą też nie chciałbym tak od razu. Nasz związek jest bardzo dobry, kochamy się, okazujemy dużo czułości i wsparcia, jesteśmy pokrewnymi duszami. Już od dłuższego czasu rozmawiamy o przyszłości, budowie domu, wzięciu ślubu. Partnerka zaczęła jednak odwlekać temat dziecka i jestem mocno tym wszystkim podłamany. Na początku twierdziła, że chce skupić się na pracy, gdzie idzie jej bardzo dobrze, jest jeszcze młoda i szkoda jej zostawić to, co osiągnęła, więc dziecko jeszcze chwilę może poczekać. Przed Świętami Bożego Narodzenia przeprosiła mnie i wyznała mi jednak szczerze, że nie chce już mieć więcej dzieci. Długo jej to zajęło i po prostu doszła do momentu, w którym jest w 100% przekonana, że więcej dzieci nie chce mieć. Jestem tym załamany, coś we mnie pękło, czuję się oszukany. W Sylwestra mieliśmy wielką kłótnię, do dzisiaj mamy ciche dni. Zaczyna we mnie też dojrzewać myśl o zakończeniu tej znajomości, bo widzę siebie za 20 lat jako całkowicie samotnego starego faceta. Życie jest nieprzewidywalne, możemy się za kilka lat rozstać, rodzice odejdą, partnerka może umrzeć, cokolwiek się może zdarzyć, a ja zostanę jak palec, bez rodziny. 

Nie mam pojęcia jak to wszystko poukładać. Jeśli dojdzie do rozstania, co wydaje mi się dzisiaj nieuchronne, to jak małą do tego przygotować? Ta cała sytuacja mnie niszczy, nie mogę się skupić na niczym innym jak buszowaniu w internecie w poszukiwaniu odpowiedzi, przeglądam też ogłoszenia z mieszkaniami. Może jednak zostać i spróbować popracować na partnerką, aby zmieniła zdanie w tej kwestii, co wydaje mi się nierealne?

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.