Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Zona zmusza mnie do jedzenia i nie respektuje moich granic - jak odzyskac kontrole nad zdrowiem i relacja?

Treść wrażliwa

TK

Dzień dobry, Pisanie o tym jest dla mnie bardzo trudne. Wstydzę się rozmawiać z kimkolwiek na ten temat i prosić o pomoc, ale doszedłem do momentu, w którym sam już sobie nie radzę. Mam poważny problem związany z przymuszaniem mnie przez żonę do jedzenia. Jesteśmy razem od dwóch lat i mamy małe dziecko. Od początku związku żona miała tendencję do nakładania mi znacznie większych porcji, niż byłem w stanie zjeść. Kiedy mówiłem, że jestem już najedzony i nie dam rady więcej, często kończyło się to kłótnią. Początkowo wydawało mi się to niegroźne, jednak od narodzin dziecka sytuacja przybrała naprawdę dramatyczny obrót. Obecnie praktycznie nie mam możliwości decydowania o tym, ile i kiedy jem. Żona nie przyjmuje żadnych argumentów, a każda próba odmowy kończy się awanturą. Żeby lepiej zobrazować skalę problemu, opiszę, jak wygląda nasz typowy dzień. Jedzenie zajmuje mi praktycznie cały dzień – od godziny 8:00 do 23:00, średnio co dwie godziny. Zaczynam od owsianki, później jem cały talerz kanapek, następnie zupę i drugie danie. W tym momencie jestem już całkowicie najedzony, podczas gdy żona często dopiero kończy swój pierwszy posiłek. Każda próba wytłumaczenia, że nie jestem w stanie zjeść więcej, prowadzi do awantury. Zdarzało się nawet, że sąsiedzi pukali do naszych drzwi, zaniepokojeni dobiegającymi z mieszkania kłótniami. Na tym jednak jedzenie się nie kończy. Ponieważ żona chce zjeść kolejny posiłek, wychodzimy z dzieckiem do restauracji. Tam ponownie zamawiamy zupę i drugie danie, a żona często dodatkowo przekłada jedzenie ze swojego talerza na mój. Później kontynuujemy spacer. Po pewnym czasie żona chce iść do McDonald's, tłumacząc, że dziecko najlepiej tam je i najłatwiej jest je przewinąć. Sama zamawia coś niewielkiego, natomiast ode mnie wymaga zamówienia pełnego zestawu. Jeżeli odmawiam, reaguje złością. Kiedy w końcu nie wytrzymuję i chcę iść dalej, zaczyna stosować wobec mnie szantaż emocjonalny. Mówi, że w takim razie sama nic nie będzie jadła, używając argumentów w rodzaju: „Twój talerz za mój kęs”. Ostatecznie dzień kończy się jeszcze ogromną porcją ciasta na deser. W efekcie, razem z małym dzieckiem, wracamy do domu dopiero około godziny 23:00–24:00. Szacuję, że w ciągu takiego dnia spożywam około 4000–5000 kcal, podczas gdy moje zapotrzebowanie wynosi mniej więcej 2500 kcal. Konsekwencje są już bardzo poważne. W ciągu dwóch lat moja masa ciała wzrosła z 75 kg do ponad 100 kg, z czego około 15 kg przybyło w ostatnich miesiącach. Mam obecnie bardzo wysoki poziom cholesterolu, nieprawidłowe wyniki prób wątrobowych oraz stłuszczenie wątroby III stopnia. Czuję, że tracę kontrolę nad własnym zdrowiem i życiem. Jedzenie, które powinno być naturalną czynnością, stało się dla mnie źródłem ogromnego stresu, lęku i cierpienia. Jestem wykończony zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Próbowałem rozmawiać z żoną, proponowałem wspólną terapię, konsultację ze specjalistą czy po prostu spokojną rozmowę z kimś z zewnątrz. Niestety każda taka próba spotyka się z krzykiem i złością. Nie potrafię już do niej dotrzeć. Nie wiem, jak przerwać ten mechanizm i jak poradzić sobie z całą sytuacją. Nie chcę niszczyć naszego małżeństwa ani rozbijać rodziny, ale jednocześnie boję się o własne zdrowie. Mam poczucie, że znalazłem się w sytuacji bez wyjścia. Bardzo proszę o pomoc i wskazówki, jak powinienem postąpić. Jak odzyskać kontrolę nad własnym odżywianiem i zdrowiem, a przede wszystkim jak poradzić sobie z zachowaniem żony, która nie respektuje moich granic i odmawia jakiejkolwiek próby rozwiązania tego problemu?
Zdjęcie Jagoda Jek

Jagoda Jek

Psycholog
583 odpowiedzi na forum

Przede wszystkim chciałabym podkreślić, że masz pełne prawo decydować o tym, co, kiedy i w jakiej ilości jesz. Odmowa kolejnej porcji nie wymaga tłumaczenia ani uzyskania zgody żony. To, co opisujesz, wykracza poza zwykłe różnice w nawykach żywieniowych. Krzyk, awantury, szantaż emocjonalny i ignorowanie Twoich wielokrotnie komunikowanych granic są niepokojącym sposobem traktowania partnera. Nie musisz godzić się na jedzenie ponad swoje potrzeby, żeby uniknąć konfliktu. Szczególnie niepokojące są konsekwencje zdrowotne, które opisujesz. Wysoki cholesterol, nieprawidłowe próby wątrobowe i zaawansowane stłuszczenie wątroby wymagają pilnej konsultacji lekarskiej, najlepiej również z hepatologiem lub gastroenterologiem i dietetykiem klinicznym. Nie odkładaj tego. Równolegle zachęcam Cię do indywidualnej konsultacji psychologicznej. Nie musisz czekać, aż żona zgodzi się na terapię par. Potrzebujesz wsparcia w odzyskaniu poczucia sprawczości i wyznaczeniu granic. W praktyce warto zacząć od jednej jasnej zasady: sam decydujesz o swojej porcji i nie przyjmujesz dodatkowego jedzenia, kiedy nie masz na nie ochoty. Nie musisz uczestniczyć w kolejnych posiłkach tylko dlatego, że żona chce jeść. Możecie wspólnie spędzać czas, spacerować i opiekować się dzieckiem bez konieczności jedzenia za każdym razem. Jeżeli żona reaguje złością, nie oznacza to, że Twoja granica jest niewłaściwa. Rozumiem, że nie chcesz niszczyć małżeństwa, ale odpowiedzialność za jego jakość nie może spoczywać wyłącznie na Tobie. Do rozwiązania tego problemu potrzebna jest również gotowość żony do uszanowania Twojej autonomii. Nie musisz wybierać między rodziną a własnym zdrowiem.

~ Jagoda Jek, psycholożka

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Konstancja Gromala-Wielek

Konstancja Gromala-Wielek

Psycholog
186 odpowiedzi na forum

Opisana przez Ciebie sytuacja nie jest zwykłym konfliktem o dietę, lecz formą przemocy psychicznej i fizycznej (nazywaną karmieniem siłowym / feederizmem bez zgody), w której Twoje granice i zdrowie są całkowicie niszczone. Zachowanie Twojej żony, w tym szantaż emocjonalny („Twój talerz za mój kęs”) oraz agresywne awantury, to mechanizmy kontroli, które doprowadziły już do ciężkich konsekwencji zdrowotnych (stłuszczenie wątroby III stopnia).

Twoja żona musi zrozumieć że nie moze postępować w ten sposób. Moze tu byc kluczowa terapia wspolna jesli problem trwa długo.

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta odstawia ciężki plecak z kamieniami na ławkę, terapeuta kiwa głową

Współuzależnienie - objawy, przyczyny i jak sobie z nim radzić

Współuzależnienie to poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne, fizyczne i relacje międzyludzkie wielu Polaków. Jeśli podejrzewasz ten problem u siebie lub bliskich, warto poszukać profesjonalnej pomocy. Sprawdź, co musisz wiedzieć.