Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Czuje sie samotna w malzenstwie po 20 latach - czy brak bliskosci i emocjonalnego zaangazowania meza da sie naprawic?

Wera

W trakcie mojej dwuletniej terapii nastąpił przełom. Przez prawie 1,5 roku starałam się odsuwać od siebie pewne myśli i nie pozwalałam terapeucie zbliżać się do tematu mojego małżeństwa negując, by jakiekolwiek problemy wynikały właśnie z małżeństwa. Przełom nastąpił, gdy zdałam sobie sprawę z tego, że nigdy nie byłam dla mojego męża numerem 1. Zawsze było coś lub ktoś, kto był w danej chwili ważniejszy. Dyskutowałam o tym z terapeutą, ale mam wrażenie, że nadal starałam się maskować rzeczywisty powód moich odczuć. Teraz, rok po skończonej terapii doznałam kolejnego olśnienia. Zrozumiałam, że pomimo tego, że mąż bardzo dba o moje potrzeby, stricte materialne, utrzymuje dom, pracuje to tak naprawdę nie ma w nim głębszego uczucia do mnie. Bardziej jest to spowodowane odpowiedzialnością. Zaczęłam zauważać małe gesty. Kiedy staram się przytulić, jest mu za gorąco, jeśli próbuję się zbliżyć, jest mu niewygodnie. Kulminacją był ostatni wyjazd, gdzie ewidentnie odczuwałam, że on wciąż ma potrzebę, żeby gdzieś wyjść, zwiedzać, coś robić, natomiast ciężko było mu po prostu "pobyć" ze mną i przez moment się ponudzić. Próbowałam o tym rozmawiać, ale on negował moje obawy. Twierdzi, że mnie kocha. Ja nie czuję jego miłości i czuję się po prostu samotna. Boję się, że on nie dopuszcza do siebie myśli i emocji, stara się je cały czas czymś zagłuszyć. Czy to praca, czy inne zajęcia. Nie bardzo wiem jak mam z nim rozmawiać, nie wiem co mogłoby nam pomóc. Boję się momentu w którym on zda sobie sprawę z tego, że nasz związek to przyzwyczajenie a wtedy nie będzie czego zbierać po 20 letnim małżeństwie. Jego rodzice żyją kompletnie osobno. W dwóch osobnych sypialniach, ja nie chcę takiego schematu w przyszłości. Oddałam się zupełnie temu małżeństwu i czuję, że to co daję nie wraca do mnie, a chyba tak powinno to wyglądać. Nie wiem jak nam pomóc. Nie wiem czy w ogóle da się jeszcze pomóc. Boję się, że przegapiłam ważny moment, w którym dało się jeszcze coś naprawić. On cały czas zapewniał mnie, że jest najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem. Czasami widziałam, że on mówi to szczerze, ale teraz zastanawiam się czy człowiek może aż tak bardzo sam siebie oszukiwać. Czuję, że ja zaczynam się wycofywać. Powoli zamykam się w sobie, przestaję dyskutować. Nie radzę sobie z tymi emocjami, przytłoczyły mnie. Nie wiem jak to wszystko ratować. Proszę o pomoc.
Zdjęcie Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Psycholog
522 odpowiedzi na forum

Dzień dobry Pani Weroniko. To, że mąż mówi, że jest szczęśliwy i Panią kocha, nie oznacza, że Pani potrzeby bliskości są zaspokojone. Można kochać drugą osobę, a jednocześnie mieć zupełnie inny sposób okazywania uczuć i budowania bliskości.

Po 20 latach nie musi być za późno na zmianę, ale do pracy nad relacją potrzebne są dwie osoby. Warto powiedzieć mężowi nie tylko, czego Pani brakuje, ale również jak Pani się w tej relacji czuje – samotna, odsunięta, nieważna. Dobrym rozwiązaniem byłaby konsultacja par, zanim wycofanie i żal jeszcze bardziej Was od siebie oddalą.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Jagoda Jek

Jagoda Jek

Psycholog
511 odpowiedzi na forum

Mam wrażenie, że w tym wszystkim najbardziej boli Cię nie brak konkretnych zachowań męża, ale poczucie, że jesteś obok niego, a jednak nie jesteś z nim naprawdę blisko. I to może być bardzo samotne uczucie, szczególnie po 20 latach małżeństwa.

Jednocześnie uważałabym z wnioskiem, że skoro nie przytula się wtedy, kiedy Ty tego potrzebujesz, albo woli być aktywny podczas wyjazdu, to znaczy, że Cię nie kocha. Ludzie bardzo różnie okazują uczucia i to, co dla jednej osoby jest bliskością, dla drugiej może nią nie być. Jego zapewnienia również nie muszą oznaczać, że świadomie coś przed Tobą ukrywa albo oszukuje samego siebie.

Mam natomiast wrażenie, że problemem stała się ogromna rozbieżność między tym, czego Ty potrzebujesz, a tym, co dostajesz. I tego nie warto już zagłuszać. Zamiast pytać męża „czy naprawdę mnie kochasz?”, spróbowałabym rozmawiać bardziej konkretnie: „Potrzebuję więcej czułości, wspólnego czasu, zainteresowania mną. Czuję się samotna w naszym małżeństwie i chciałabym razem sprawdzić, czy możemy coś z tym zrobić”.

Ważne jest też to, co wydarzyło się podczas Twojej terapii. Skoro przez półtora roku tak mocno odsuwałaś temat małżeństwa, być może dopiero teraz zaczynasz naprawdę dopuszczać do siebie własne potrzeby i emocje. To może być bolesne, ale nie oznacza, że coś zepsułaś albo że jest już za późno.

Nie próbowałabym też sama „ratować” całego małżeństwa. Do tego potrzebne są dwie osoby. Możesz zaproponować terapię par, ale przede wszystkim powiedzieć mu wprost, jak bardzo jesteś już zmęczona samotnym przeżywaniem tego problemu.

I nie czekaj, aż któreś z Was „pewnego dnia się obudzi” i wszystko okaże się stracone. Macie dziś możliwość sprawdzenia, czy za tym przyzwyczajeniem nadal jest przestrzeń na bliskość. Warto z niej skorzystać, zamiast zgadywać, co dzieje się w głowie męża.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Wero, poruszyła mnie Twoja wiadomość. Widzę ile pracy wykonałaś na terapii, jak umiesz już nazywać i odkrywać rzeczy, których potrzebujesz w życiu. Myślisz o przyszłości swojej i swojego małżeństwa. Zauważasz wiele rzeczy. To może przytłaczać i budzić smutne myśli. Jeśli masz kogoś z kim mogłabyś porozmawiać, zachęcam. Dobrym wyjściem byłoby też, jeśli masz do tego przestrzeń i zasoby - powrót do terapii (do tego samego terapeuty bądź innego). Sprawdź, co jest Ci bliższe.  Może potrzeba Ci być wysłuchaną? Poukładać sobie emocje i myśli?

Pozdrawiam

Ula Dziurzyńska

Zdjęcie Kamil Wyrwich

Kamil Wyrwich

Psycholog
14 odpowiedzi na forum

To, co Pani opisuje, brzmi nie tyle jak odkrycie, że „mąż Pani nie kocha”, ile jak bolesne odkrycie, że nie doświadcza Pani jego miłości w sposób, którego Pani potrzebuje. I to są dwie różne rzeczy.
 

Nie próbowałbym teraz rozstrzygać, czy mąż oszukuje siebie, czy rzeczywiście jest szczęśliwy. Jego zapewnienia mogą być szczere, a jednocześnie Pani doświadczenie samotności w małżeństwie również może być prawdziwe. Nie trzeba wybierać jednej z tych rzeczy.
 

Najważniejsze wydaje mi się to, że zaczyna się Pani wycofywać i zamykać. To często dzieje się wtedy, kiedy przez długi czas człowiek próbuje dostać bliskość, nie otrzymuje jej w oczekiwanej formie i w końcu zaczyna chronić się przed kolejnym rozczarowaniem.
 

Nie próbowałbym teraz „ratować małżeństwa” poprzez jeszcze większe staranie się z Pani strony. Warto natomiast odbyć z mężem jedną naprawdę szczerą rozmowę - nie o tym, czy Panią kocha, ale o tym, jak oboje przeżywacie swoją bliskość, czego Wam brakuje i czy oboje chcecie świadomie budować między sobą coś więcej niż sprawnie funkcjonujące życie.
 

I nie sądzę, żeby było już za późno. To, że dziś Pani coś zobaczyła, nie oznacza, że przegapiła Pani ostatni moment na zmianę. Być może właśnie teraz po raz pierwszy patrzy Pani na swoje małżeństwo bez zaprzeczania własnym potrzebom.

Zdjęcie Justyna Hajzik

Justyna Hajzik

Psycholog
4 odpowiedzi na forum

Wero, przede wszystkim chcę Ci powiedzieć, że to, co opisujesz, ma znaczenie i warto się temu przyjrzeć. Słyszę w Twoich słowach dużo samotności, tęsknoty za bliskością, ale też lęku, że przez lata dawałaś bardzo dużo, a teraz zaczynasz odkrywać, że sama nie czujesz się kochana w taki sposób, jakiego potrzebujesz.To, że Twój mąż mówi „kocham Cię” i jednocześnie Ty tej miłości nie czujesz, nie musi oznaczać, że któreś z Was kłamie. Możecie po prostu bardzo różnie rozumieć miłość i bliskość. On może wyrażać ją przede wszystkim poprzez odpowiedzialność, pracę, zapewnianie bezpieczeństwa i troskę materialną. Ty natomiast potrzebujesz również obecności, zainteresowania, dotyku, wspólnego czasu, emocjonalnego kontaktu i poczucia: „jesteś dla mnie ważna, chcę być z Tobą, chcę Cię poznawać i być blisko Ciebie”.I myślę, że właśnie tutaj znajduje się ważny temat do dalszej pracy. 
Nie próbowałabym teraz odpowiadać sobie na pytanie: „Czy ten związek da się uratować?”Zamiast tego spróbujmy je zamienić na mniejsze:„Czy oboje jesteśmy gotowi zobaczyć, co się między nami wydarzyło i spróbować coś zmienić?”Zanim zdecydujesz, co dalej z małżeństwem, spróbuj bardzo uczciwie odpowiedzieć sobie:Czego najbardziej potrzebuję od mojego partnera?Czego przez lata nie mówiłam wprost?Na jakie potrzeby się godziłam, mimo że pozostawały niezaspokojone?Czy czuję się przy nim bezpieczna, ważna i wybierana?Czy potrafię być przy nim sobą?I najważniejsze: gdybym wiedziała, że nic się nie zmieni, czy chciałabym żyć w tej relacji za 5, 10, 20 lat?Nie po to, żeby podejmować teraz decyzję. Po to, żeby lepiej usłyszeć samą siebie.I Wero nie sądzę, żebyś „przegapiła ostatni moment”. Ten moment może być właśnie bardzo ważnym momentem prawdy. Po raz pierwszy być może przestajesz przykrywać swoje potrzeby i zaczynasz je naprawdę widzieć.Jeśli oboje będziecie chcieli, terapia par może być bardzo dobrym kolejnym krokiem.A na ten moment nie podejmuje decyzji. Najpierw spróbujcie się naprawdę usłyszeć. ❤️

Zdjęcie Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Psycholog
921 odpowiedzi na forum

Dzień dobry

 

 Dobra terapia to taka kiedy pacjent widzi siebie, swoje życie, odczucia z innej perspektywy i nabiera dystansu do tego co było. Prawdopodobnie mąż wykazuje uczucie względem Pani poprzez zaspokajanie potrzeb konsumpcyjnych, gdyż tak został wychowany i nie potrafi inaczej.  Samotność w związku występuje często, szczególnie kiedy partnerzy są obok siebie, mimo że fizycznie mieszkają pod jednym dachem. W państwa przypadku dobrym wyjściem by była terapia dla par, gdzie można się zatrzymać i dokonać analizy swojego życia. Nie rozmawiacie o swoich potrzebach i oczekiwaniach. Nie ma tutaj pani winy, ale tak zwyczajnie się zadziało. Jednak związek to praca na całe życie ze sobą i partnerem. Proszę przemyśleć sprawę terapii i w razie potrzeby zapraszam do rozmowy. Pozdrawiam. Piotr Ziomber

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!