Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Kryzys w malzenstwie po przeprowadzce i depresji meza - jak stawiac granice i co dalej?

Treść wrażliwa

Anonimowo

Hej! Od kilku miesięcy przechodzę kryzys w małżeństwie. Wszystko zaczęło się od tego że kupiliśmy bliźniak oddalony o 30 km od naszego dotychczasowego miejsca zamieszkania. Wszystko było dobrze oboje tego chcieliśmy oboje podpisaliśmy papiery wzięliśmy kredyt cieszyliśmy się i planowaliśmy budową i przeprowadzką. Niestety sytuacja zmieniła się kiedy u męża w pracy była bardzo niepewna sytuacja i mógł stracić stanowisko. Do tego doszły obawy związane z finansami z podwójnym kredytem ze spłatą tego kredytu i tak dalej. W pewnym momencie mój mąż dostał takich lęków i takich stanów depresyjnych że wręcz wymusiłam na nim by skonsultował się z psychiatrą żeby zażywał przepisane mu leki. Przez to wszystko mąż też miał bardzo poważne problemy ze snem na które także dostał leki od psychiatry. Ogólnie rzecz biorąc jego stan był bardzo zły nie wychodził z łóżka jedyne co robił to chodził do pracy tylko po to żeby ją utrzymać całymi dniami płakał. Doszło też do tego że wystawił ten nowo zakupiony dom który oboje chcieliśmy mieć na sprzedaż do której ja nie doprowadziłam ponieważ on nie umiał się zdecydować czy jednak chce go sprzedać czy nie chce. W przeddzień umówionej sprzedaży domu on powiedział że jednak nie wie co zrobić więc ja podjęłam decyzję że tego domu nie sprzedajemy. Niestety w międzyczasie bardzo się od siebie oddaliliśmy wręcz toczyliśmy między sobą wojnę on cały czas za mną chodził płakał jęczał budził mnie w nocy non stop rząd nie chce mieszkać że on sobie nie da rady że jego życie się skończyło że on nie widzi dalej sensu żyć i tak dalej ja w pewnym momencie po prostu nie wytrzymałam psychicznie i chciałam uciec z moimi dziećmi do moich rodziców. Jednakże to się nie udało. Odsuwałam się od niego uciekałam od niego nie chciałam z nim rozmawiać izolowałam się robiłam wszystko tylko po to żeby on nie płakał mi ciągle w rękach nie jęczał nie obciążał mnie swoim problemem bo jednocześnie nie chciał iść się leczyć do psychologa. W końcu przyszedł czas przeprowadzki przeprowadziliśmy się do nowego miasta do tego nowego domu mieszkamy tu już półtora miesiąca. Mąż nadal się z tym nie pogodził wręcz teraz na każdym kroku udowadnia mi jak bardzo mnie nienawidzi jak bardzo nienawidzi tego że wtedy podjęłam taką decyzję żeby się tu przeprowadzić mimo tego że on jej nie umiał podjąć. Utrudnia mi życie na każdym kroku w domu nie robi nic śpi na sofie w salonie nie śpi w ogóle u nas w sypialni. Od dwóch miesięcy nawet nie włożył swoich rzeczy do szafy rzeczy leżą rozwalone w pudłach. Nie jest zainteresowany mną nie chce ze mną rozmawiać a na każdą próbę rozmowy z nim on reaguje agresywnie tekstami że ja się ciągle go czepiam że ja cały czas od niego chce coś że cały czas za nim łażę. Do tej pory myślałam że to jest jeszcze akt jakiegoś załamania nerwowego lub depresji ale dzisiaj rano kiedy mu powiedziałam że ja nie godzę się na takie traktowanie i że to tak nie może wyglądać i że lepiej już się rozstać niż żeby tak to wyglądało to on powiedział teraz widzisz jak się czułam przez cały ten czas kiedy ty uciekałaś ode mnie. Tylko że on nie widzi że ja robiłam wszystko żeby go ratować żeby go wyciągnąć z tego załamania nerwowego i z tej depresji że ja sama nie wiedziałam co się z nim dzieje i nie wiedziałam co się ze mną dzieje. A on do tej pory zwala winę i odpowiedzialność na to wszystko na mnie i wyżywa się na mnie psychicznie. Ucieka ode mnie nie chce rozmawiać i jeszcze mówi że manipuluje dziećmi poprzez to że płacze przy nich bo po prostu jest mi ciężko bo mąż którego kochałam i który mnie kochał i z którym było nam dobrze nagle zaczął mnie traktować jak powietrze i jest to już od dwóch miesięcy. Szczerze mówiąc ja już nawet nie mam siły z nim rozmawiać bo to jest jak rozmowa ze ścianą. I nie wiem co robić nie chcę od razu przekreślać tego małżeństwa bo jesteśmy małżeństwem 8 lat razem 14 ale ja już dłużej nie wytrzymam nie wytrzymam traktowania mnie jak śmiecia tylko dlatego że dokończyłam sprawę którą oboje zaczęliśmy. Chodzę na psychoterapię żeby nauczyć się stawiać granice żeby nauczyć sobie z tym radzić ale nie wiem jak mam sobie poradzić z nim. Czy mam go jeszcze nakłaniać do jakiejś rozmów czy po prostu żyć normalnie i udawać czego że tego nie ma bo ja już nie wiem co ja mam mu mówić on jest nastawiony do mnie bardzo bardzo negatywnie. Czy czekać? Za każdym razem kiedy zaproponuje mu terapię albo nawet wspólną terapię dla par to mnie wyśmiewa mówi że to i tak nic nie da że mam za swoje i takie tam nie wiem co robić proszę pomóżcie mi.
Zdjęcie Konstancja Gromala-Wielek

Konstancja Gromala-Wielek

Psycholog
186 odpowiedzi na forum

Hej, jeśli chodzisz na psychoterapie to warto porozmawiać o tym z obecnym terapeutą. Twój mąż nastawił się na wielkie marzenia, plany a rzeczywistość okazała się brutalna i sobie z tym nie poradził. Dobrze że na mówiłaś go na wizytę u psychiatry. Może warto też spojrzeć na siebie i na swoją postawę w stosunku do niego, z czego dokładnie wynika, czy chodzi tutaj o to że on ma gorszy czas a potrzebujesz w nim oparcia? Męża? Warto też zastanowić się nad konsultacjom u psychologa ale wspólną aby ustalić jakiś plan działania. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Jagoda Jek

Jagoda Jek

Psycholog
584 odpowiedzi na forum

Nie próbowałabym już za wszelką cenę nakłaniać go do rozmowy ani terapii, szczególnie jeśli każda próba kończy się agresją, wyśmiewaniem i obwinianiem. To, że odsuwałaś się od niego w czasie jego załamania, nie oznacza, że odpowiadasz za jego obecne zachowanie - z opisu wynika, że sama byłaś wtedy przeciążona i próbowałaś jakoś funkcjonować. Mąż może mieć żal do tego, jak wtedy wyglądała Wasza relacja, ale nie daje mu to prawa do psychicznego wyżywania się na Tobie. Na ten moment skupiłabym się na swoich granicach: nie błagać o rozmowę, nie tłumaczyć się po raz kolejny i nie próbować samodzielnie go „naprawić”. Możesz raz jasno powiedzieć, że jesteś gotowa rozmawiać lub skorzystać z terapii par, ale tylko wtedy, gdy również on będzie chciał w tym uczestniczyć. Potem warto dać przestrzeń i obserwować jego działania, a nie kolejne deklaracje. Jednocześnie zadbaj o siebie i dzieci, bo życie w ciągłym napięciu również je obciąża. Jeśli wrócą wypowiedzi o tym, że nie chce żyć albo zrobi sobie krzywdę, potraktuj je poważnie i w sytuacji zagrożenia dzwoń po pomoc, zamiast brać odpowiedzialność za jego bezpieczeństwo na siebie.
~ Jagoda Jek, psycholożka

Zdjęcie Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Psycholożka
828 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość. Uważam, na podstawie tego co Pani opisuje, że przez długi czas próbowała Pani być oparciem dla męża, jednocześnie sama będąc na granicy wytrzymałości. Nie musi Pani czekać w nieskończoność, aż mąż będzie gotowy na zmianę, aby zacząć odzyskiwać spokój i poczucie bezpieczeństwa. Warto zastanowić się, jakiego minimum szacunku i zaangażowania potrzebuje Pani, by móc dalej budować tę relację...?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Zdjęcie Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Psycholog
578 odpowiedzi na forum

Dzień dobry. To wygląda na sytuację, w której oboje jesteście już bardzo przeciążeni. Depresja może tłumaczyć część zachowań męża ale nie oznacza, że powinna Pani godzić się na wyzwiska, obwinianie czy agresywne traktowanie.

Nie namawiałabym go już bez końca do rozmowy. Może Pani jasno powiedzieć, że zależy Pani na małżeństwie i jest Pani gotowa nad nim pracować ale potrzebne jest zaangażowanie z obu stron. Dobrze, że korzysta Pani z własnej terapii i uczy się stawiać granice. Proszę również pamiętać, że nie jest Pani odpowiedzialna za leczenie męża ani za jego decyzję czy z tej pomocy skorzysta.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!