
- Strona główna
- Forum
- inne, związki i relacje
- Czy istnieje...
Czy istnieje idealne dopasowanie w relacji i przyjaźni? Pytanie o zgodnosc i porozumienie
Malwina
Bożena Nagórska
Pani Malwino,
idealne dopasowanie bez żadnych nieporozumień jest raczej mało realne w relacji. W psychologii przyjmuje się, że dojrzała miłość i przyjaźń nie polegają na braku konfliktów, lecz na umiejętności ich konstruktywnego rozwiązywania oraz wzajemnym szacunku dla swoich różnic. Bliskość i zrozumienie „w pół słowa” tworzą się z czasem poprzez zaangażowanie, uważność i empatię, a nie gotowy, idealny wzorzec od podszewki.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jagoda Jek
Nie ma chyba potrzeby rozstrzygać tego w kategoriach „wierzę/nie wierzę”. Z perspektywy psychologicznej bardziej pomocne jest spojrzenie na relacje jako na połączenie dopasowania, podobnych wartości, potrzeb i sposobu komunikowania się.
Nawet bardzo dobrze dopasowane osoby będą się czasem różnić, nie rozumieć albo kłócić. Konflikt sam w sobie nie świadczy więc o braku dopasowania. Ważniejsze jest to, co dzieje się później: czy można o różnicach rozmawiać, szanować granice drugiej osoby, naprawiać nieporozumienia i szukać rozwiązań, które uwzględniają obie strony.
Warto też pamiętać, że relacja nie jest czymś, co po prostu „znajdujemy” w gotowej, idealnej wersji. Dopasowanie może się również budować z czasem. Ludzie poznają swoje potrzeby, uczą się siebie i rozwijają sposoby radzenia sobie z różnicami.
Dlatego brak kogoś, z kim rozumielibyśmy się zawsze i bez słów, nie oznacza, że trafiliśmy na niewłaściwą osobę. Podobnie jak częste konflikty nie muszą oznaczać, że relacja jest zła – choć oczywiście ich charakter i sposób rozwiązywania mają ogromne znaczenie.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Eliza Śliwińska
to bardzo ciekawe pytanie. Ludzie różnia się między sobą, a zatem każda relacja ma swoją specyfikę, a to sprawia że nie można wykluczyć żadnej opcji, nawet skrajnie różnej od większości przypadków.
Przeważnie w relacjach zdarzają się pewne różnice zdań lub potrzeb, co sprawia że pewne mniejsze badz wieksze konflikty zdają się zjawiskiem naturalnym. Różnica polega na tym, jak na ten konflikt reagujemy. Osoby w miarę dobrze radzace sobie z emocjami, komunikujace swoje granice w sposob życzliwy, empatycznie podchodzące do drugiej osoby w relacji mogą rozwiązywać takie różnice w sposób względnie neutralny.
Bardziej emocjonujace tematy mogą wiazać się z tym, że emocje stają się intensywniejsze. Wiele jednak zależy od temperamentu, inteligencji emocjalnej, życzliwości, kompetencji komunikacyjnych i różnych czynników, w tym dopasowania osób w relacji.
Inna kwestią jest sytuacja, w której brak konfilku wynika z braku komunikowania swoich odczuć, rezygnacji z własnych potrzeb, lęku przed odrzuceniem, który prowadzi do spełniania wszystkich oczekiwań wlasnym kosztem, uległości i pozornego zgadzania sie ze wszystkim przez jedną ze stron. Niemniej czasem może zdarzyć się tak duże dopasowanie wrażliwości, delijatności, życzliwosci i zgodność potrzeb, że ewentualne rozbieżności są bardzo subtelne, wyrażane w sposób delikatny i obie strony są skłonne do ustępstw w wielu kwestiach lub spotykania się we wspólnie satysfakcjonującym punkcie.
Zdarza się również, że pozorna zgodność może wynikać z braku szczerości i autentyczności jednej ze stron lub obu, co też może mieć rozmaite przyczyny, czasem celowa chęć wywarcia wpływu i osiegniecia pewnych korzyści, czasem z powodu wewnętrznych obaw, niepewności, braku świadomości własnych potrzeb, uległości i wysokiej wrażliwości na odczucia drugiej osoby.
Joanna Kaminiak-Orzechowska
Dzień dobry,
Taka teoria jest niestety oparta na idealizacji związków oraz ludzi. Czasami zdarza się myśleć o drugiej osobie jako o idealnie dopasowanej podczas pierwszej fazy znajomości, kiedy nie znamy jej jeszcze dobrze i jesteśmy w fazie fascynacji, jednak z czasem relacje się zmieniają, co nie znaczy, że więź słabnie.
Jednak fantazja o kimś kto jest idealny zawiera w sobie pomysł, że istnieje osoba, która rozumie nas w pełni, czuję jak my, myśli jak my i jest naszym odbiciem co jest niemożliwe.
Nie jest to wcale nic złego, że różnimy się od siebie, ponieważ w związku lub w przyjaźni często potrzebujemy uzupełnienia, inne osoby mogą wnieść w nasze życie coś czego sami nie mamy i nauczyć nas być kimś lepszym i odwrotnie, my możemy być też dzięki temu wsparciem dla innych .
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Kaminiak-Orzechowska, psychoterapeutka psychodynamiczna
Martyna Kryślak
Myślę, że warto rozdzielić „idealne dopasowanie” od „idealnej relacji”. Nie wierzę, że istnieje jedna konkretna osoba, która jest nam przeznaczona i z którą nigdy się nie pokłócimy, zawsze będziemy się rozumieć i wszystko będzie przychodziło bez wysiłku.
Możemy natomiast trafić na osoby, z którymi mamy wyjątkowo dużo zgodności - podobne wartości, poczucie humoru, sposób komunikowania się czy potrzeby dotyczące bliskości. To rzeczywiście może sprawić, że relacja będzie łatwiejsza i bardziej satysfakcjonująca.
Ale konflikt nie oznacza braku dopasowania. W każdej bliskiej relacji spotykają się przecież dwie odrębne osoby, które mają własne potrzeby, granice, doświadczenia i gorsze dni. Ważniejsze od tego, czy nigdy się nie pokłócimy, wydaje mi się to, co robimy, kiedy już się nie zgadzamy. Czy potrafimy się wysłuchać, naprawić relację, przeprosić, negocjować i zaakceptować, że druga osoba może myśleć inaczej?
Czasami również „rozumienie się w pół słowa” jest trochę romantycznym mitem. Zdrowa relacja nie polega na tym, że druga osoba potrafi czytać nam w myślach, tylko na tym, że możemy bezpiecznie powiedzieć, czego potrzebujemy, a druga osoba chce nas zrozumieć.
Dlatego powiedziałabym, że istnieje nie tyle „jedna idealnie dopasowana osoba”, ile wiele osób, z którymi możemy stworzyć bardzo dobrą relację. A jej jakość zależy nie tylko od początkowej chemii czy podobieństw, ale również od wzajemnego szacunku, komunikacji, gotowości do pracy nad relacją i umiejętności przechodzenia przez różnice.
I paradoksalnie, czasami osoba, z którą nie zgadzamy się we wszystkim, może być dla nas lepszym partnerem czy przyjacielem niż ktoś, kto jest do nas niemal identyczny. Bo bliskość nie wymaga bycia takim samym - wymaga możliwości bycia sobą przy kimś, kto jest inny.
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Pani Malwino nie sądzę, żeby istniało jedno „idealne dopasowanie”, przy którym nigdy się nie pokłócimy i zawsze będziemy rozumieć bez słów. Różnice są naturalną częścią bliskich relacji.Moim zdaniem ważniejsze od znalezienia osoby idealnie dopasowanej jest znalezienie kogoś, z kim możemy być sobą, rozmawiać o różnicach, naprawiać konflikty i czuć się bezpiecznie. Dobre relacje nie polegają na braku nieporozumień, ale na tym, co robimy, kiedy już się pojawią.Warto też zapytać siebie: czy szukam osoby, która będzie do mnie idealnie pasować, czy relacji, w której obie strony będą chciały się wzajemnie poznawać i rozumieć?
I drugie: co dla mnie naprawdę oznacza „dopasowanie”: podobne wartości, temperament, zainteresowania czy sposób budowania bliskości?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Alan Baryga
Pani Malwino,
W mojej ocenie nie istnieje coś takiego jak idealne dopasowanie. Czy świat w którym nigdy się z kims nie pokłócimy. Kłótnie, np. w związku, często nie są spowodowane niedopasowaniem, a zwykłą prozą życia. Proszę sobie wyobrazić sytuacje, w której ma Pani stresujący dzień w pracy, Pani partner również. Napięcie u Państwa jest wysokie. W takiej sytuacji wystarczy niewiele, żeby doszło do sprzeczki, która, możliwe, że w innych okolicznościach by się nie pojawiła.
A jeśli chodzi o dopasowanie, to każdy z nas jest różny, w trakcie życia również się zmieniamy. Warto byłoby również zgłębić, co Pani rozumie poprzez idealne dopasowanie.
Pozdrawiam,
Alan Baryga
Karolina Kozłowska
Dzień dobry.
Myślę, że wszystko zależy od tego co rozumiemy poprzez "dopasowanie idealne". Musimy pamiętać, że takie sytuacje jak kłótnie i nieporozumienia nie sprawiają tylko, że relacja- czy to miłosna czy przyjacielska się kończy lub kruszy. Aspekty te mogą wzmocnić więź pomiędzy dwojgiem ludzi ze względu na to, że uczą się siebie, poznają swoje emocje oraz schematy. Nie oznacza to także, że występowanie ich w nadmiernej ilości oznacza coś dobrego, ale jeśli dwójka ludzi wychodzi z przeświadczenia że te cięższe dla nas momenty, sprawiają, że możemy rozumieć się coraz lepiej i łatwiej, nauczyć się siebie- to warto popatrzeć na to właśnie z takiej perspektywy.
Myślę, że zamiast pytania czy istnieje ktoś idealnie dopasowany, bardziej przydatne może być dla nas pytanie: Czy poznałem/am już siebie i wiem, czego oczekuję od siebie i życia? Jakiego chcę życia? Czego pragnę i czego oczekuję od miłości i przyjaźni? Jednocześnie zwracając uwagę na to, co ja sam jestem w stanie od siebie dać pamiętając o moich potrzebach i granicach.
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Jak najbardziej, ale w każdym związku czy relacji ważne jest to aby akceptować także swoje wady i iść na kompromisy plus udana komunikacja. Nie można wierzyć w iedeały, gdyż one nie istnieją, ale można wypracowac relacje, które będą względnie bliskie.
Wiktoria Woldan
Dzień dobry,
Myślę, że pojęcie „idealnego dopasowania” bywa różnie rozumiane. Kłótnie czy nieporozumienia nie muszą oznaczać, że relacja jest niewłaściwa – mogą być okazją do lepszego poznania siebie nawzajem, swoich emocji i potrzeb oraz wzmacniać relację. Zamiast szukać osoby idealnie dopasowanej, warto zastanowić się, kim jestem, czego oczekuję od życia i relacji oraz jakie są moje granice i potrzeby.
Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Wiktoria
Sylwia Skibińska
Dzień dobry Pani Malwino. Nie sądzę, aby istniało „idealne dopasowanie”, w którym dwie osoby nigdy się nie różnią ani nie kłócą. Dobra relacja nie polega na braku konfliktówale na tym, czy potrafimy rozmawiać o różnicach, szanować swoje granice i szukać porozumienia. Zrozumienie „bez słów” zwykle buduje się z czasem, a nie znajduje w gotowej formie.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska

Zobacz podobne
Witam, mam 30 lat i choruję na zespół ASD, przez który nie mam przyjaciół i nigdy żadnej dziewczyny nie miałem na dłużej. Uczęszczam na terapię zajęciową w województwie łódzkim, w której się nie widzę i w której także nie mam przyjaciół, a koledzy moi, którzy tam chodzą, podpuszczają mnie do dokuczania innym, szczególnie takiemu głuchoniememu chłopakowi o imieniu Piotrek, z którym jeżdżę na zajęcia, i chcą mi na siłę ustawiać życie, przez co stan mojego zdrowia uległ jeszcze większemu pogorszeniu. Wpadam w histerię, wpadam w stany depresyjne, mało jem i zaburzenia odżywiania mam, a dodatkowo ojciec mój straszy mnie, że rozważy to, bym wylądował w ośrodku terapii uzależnień lub żebym nawet był w ośrodku socjoterapeutycznym jakimś, bo często mi się to śni, że wylądowałem w takim miejscu, gdzie były osoby także z zespołem Aspergera lub z autyzmem, jak i z ADHD, czego się bardzo boję, a jednocześnie podświadomość mi podpowiada, że to jedyne rozwiązanie na moje samopoczucie, bym był szczęśliwy nawet w innym miejscu niż to, w którym mieszkam obecnie, bo twierdzę, że mieszkanie z agresywnym konkubentem matki mojej, który wpatrzony jest w to miejsce, w którym dzieje mi się krzywda, także pije dużo i nie raz uciekałem przez niego z domu, przez co później przenoszę agresję swoją na uczestników, przez co teraz chcą mnie wyrzucić stamtąd. Co mogę zrobić w tej sytuacji, a chciałbym dodatkowo móc kiedyś pojechać na turnus socjoterapeutyczny lub na obóz dla takich osób jak ja, gdzie nawiązałbym nowe, wartościowe znajomości, bo także sam zacząłem szukać wszędzie sposobu, by się wyrwać z wiochy zabitej dechami, gdzie trzeba mieć samochód, żeby się wszędzie dostać, bo rozmowy z wujkiem moim, który załatwiał tę placówkę terapii zajęciowej, by pomyślał o pracy dla mnie jakiejś, bo także z ojcem swoim wiele razy rozmawiałem w tej sprawie, zwykle kończyły się na obietnicach, bo na partnera matki mojej, jego rodziny, nie mogę liczyć. Co mam zrobić w tej sprawie, bo także z chrzestnym swoim wiele razy rozmawiałem w tej kwestii, ale ciągle słyszę od niego o jakimś bezsensownym blogu, żebym prowadził na jakiejś platformie społecznościowej. Co mam zrobić w tej sprawie, proszę o pomoc, a każda pomoc się liczy w tej sprawie, bo także szukam pomocy dla dziadka mojego, który na borderline choruje i który też obraża mojego ojca, że mógłby coś lepiej zrobić w swoim życiu, i który też ma marzenie, bym zamieszkał z ojcem swoim w Warszawie, bo nie raz śni mi się, że mieszkam z ojcem swoim i podróżuję z nim po świecie, poznaję ludzi i mam fajną pracę. Pozdrawiam.

