
- Strona główna
- Forum
- inne, odżywianie się, zaburzenia lękowe
- Jak często się...
Jak często się ważyć, aby uniknąć kompulsji ważenia i rzetelnie monitorować zmiany masy ciała?
Ewelina Paul
Dzień dobry,
odpowiedź na zadane pytanie: „jak często sie ważyc chcac nie miec kompulsji wazenia, raz czy dwa w tyg?” wymagałaby szerszego kontekstu. Zaciekawia mnie przede wszystkim, jaką funkcję pełni ważenie się? Czy to kontrola masy ciała? Jeśli tak, to w jakim celu: redukcja masy ciała, utrzymanie masy ciała, zwiększenie masy ciała? Czy masa ciała to jedyny wskaźnik zmiany?
Ponieważ czytam, że zaniepokoiły Cię myśli w stylu: „nie chcę mieć kompulsji ważenia”, to podejrzewam, że obawiasz się, że ważysz się jakąś „nieodpowiednią” liczbę razy w tygodniu, że masz obawy co do częstotliwości? Mam wrażenie, że doświadczasz też stresu związanego z tym, jaki wynik widzisz na wadze.
W sytuacji, gdy chcesz zadbać o relację z ciałem i jedzeniem, może dobrym pomysłem jest skorzystanie z opieki psychodietetyka, który pomaga w takim procesie?
Jeśli problem jest utrwalony i przybiera postać zaburzeń odżywiania czy zaburzeń lękowych, wtedy być może warto zgłosić się do psychoterapeutki_ty?
Niestety nie mam prostej odpowiedzi na to klarownie postawione i zasadne pytanie – zachęcam do dalszej eksploracji tematu z osobą, która weźmie pod uwagę szerszy kontekst.
Powodzenia!
Ewelina Paul
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Wybór ważenia się raz lub dwa razy w tygodniu zależy od tego, co bardziej nasila lęk: rzadszy pomiar obarczony ryzykiem chwilowego wahania wagi czy częstsze konfrontowanie się z cyfrą na wyświetlaczu. Dobrym rozwiązaniem pośrednim jest wyznaczenie dwóch stałych dni w tygodniu i wyciąganie z nich średniej, co skutecznie niweluje wpływ naturalnego zatrzymania wody w organizmie. Najważniejsze jest traktowanie masy ciała wyłącznie jako neutralnego wskaźnika trendu, a nie oceny wartości podejmowanych działań. W przypadku, gdy wyznaczone dni pomiarowe budzą natrętną potrzebę częstszego sprawdzania wagi, wskazane jest tymczasowe całkowite odłożenie jej na bok i skupienie się na innych sygnałach płynących z ciała.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Jagoda Jek
Jeśli zależy Ci przede wszystkim na tym, żeby nie wpaść w kompulsywne ważenie, wybrałabym raczej raz w tygodniu niż dwa razy. Cotygodniowy pomiar jest wystarczający, żeby obserwować trend, a jednocześnie ogranicza skupienie na pojedynczych wahaniach. NHS również zaleca przy regularnym monitorowaniu wagi stały dzień i porę, najlepiej rano.
I masz rację, że pojedynczy pomiar może wypaść „niefortunnie” – masa ciała zmienia się m.in. przez ilość płynów, jedzenie, wypróżnienia czy cykl menstruacyjny. Dlatego pojedynczy wynik nie mówi, czy rzeczywiście zmieniła się ilość tkanki tłuszczowej.
Jeżeli jednak już teraz zauważasz u siebie kompulsję ważenia, sprawdzania i analizowania każdego wyniku, poszłabym nawet krok dalej: nie zwiększałabym częstotliwości pomiarów tylko po to, żeby uzyskać „bardziej prawdziwy” obraz. Częste ważenie może paradoksalnie nasilać koncentrację na masie ciała i lęk.
Czyli praktycznie: jeden konkretny dzień w tygodniu, podobne warunki i ocenianie trendu, a nie pojedynczej liczby. Jeśli zauważysz, że nawet raz w tygodniu uruchamia u Ciebie kompulsję, warto omówić to z psychologiem/dietetykiem pracującym z relacją z jedzeniem i ciałem.
~ Jagoda Jek, psycholożka
Martyna Kryślak
Jeśli już zauważasz u siebie kompulsję ważenia, to nie szłabym w kierunku „im częściej, tym dokładniejsza informacja”. Częste ważenie może właśnie podtrzymywać koncentrację na wadze i lęk, a dobowe wahania masy są normalne - zależą m.in. od nawodnienia, jedzenia, wypróżnień czy cyklu menstruacyjnego.
Jeżeli wybór jest między raz a dwa razy w tygodniu, w Twojej sytuacji wybrałabym raz w tygodniu, zawsze w podobnych warunkach, np. rano. NHS również wskazuje regularne ważenie od tygodniowego do miesięcznego jako rozsądny sposób monitorowania masy.
I ważna rzecz: nie próbuj interpretować pojedynczego wyniku jako „prawdy o tym, czy schudłam”. Jeden pomiar może być wyższy mimo tego, że długoterminowo masa ciała spada. Patrzy się raczej na trend z kilku tygodni.
Natomiast jeżeli samo ważenie powoduje u Ciebie napięcie, wielokrotne sprawdzanie, zmianę jedzenia następnego dnia, poczucie winy albo potrzebę „naprawiania” wyniku - wtedy warto rozważyć jeszcze rzadsze ważenie albo całkowite odstawienie wagi i omówić to z psychodietetykiem/psychologiem. Częste ważenie jest wymieniane jako zachowanie mogące towarzyszyć trudnościom z jedzeniem i nadmiernym skupieniu na masie ciała.
Czyli krótko: jeśli chcesz ograniczyć kompulsję → raz w tygodniu, nie dwa. A jeśli zauważysz, że nawet raz w tygodniu nakręca Cię psychicznie, warto odejść od ważenia, zamiast zwiększać jego częstotliwość.
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Jeśli ma Pani tendencję do kompulsywnego ważenia się, nie szukałabym częstotliwości, która da Pani „prawdę” o masie, ponieważ pojedynczy pomiar i tak jej nie pokazuje. Waga zmienia się m.in. przez nawodnienie, cykl, sól, posiłki czy wypróżnienia.Jeśli ważenie powoduje napięcie i sprawdzanie, rozsądniej może być raz w tygodniu, w podobnych warunkach, a jeszcze ważniejsze jest obserwowanie samopoczucia, funkcjonowania i innych oznak zdrowia.Jeśli jednak zauważa Pani, że samo ważenie uruchamia silny lęk, potrzebę ponownego sprawdzania albo wpływa na jedzenie, warto porozmawiać o tym z psychologiem lub psychodietetykiem. Wtedy problemem może być nie częstotliwość ważenia, ale sama potrzeba kontrolowania masy ciała.
Warto zapytać siebie: co czuję, kiedy wynik jest wyższy niż oczekiwałam? oraz czy ważenie pomaga mi podejmować spokojne decyzje, czy raczej zwiększa napięcie?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Barbara Kalwasińska
Witam,
to bardzo dobre pytanie i rzeczywiście często pojawia się u osób, które chcą kontrolować masę ciała, ale jednocześnie nie skupiać nadmiernej uwagi na ważeniu.
Częstotliwość pomiarów warto przede wszystkim dopasować do celu, jakiemu mają służyć. Pojedyncze wyniki mogą być zaburzone przez naturalne, krótkotrwałe wahania związane np. z nawodnieniem, zawartością przewodu pokarmowego czy cyklem. Dlatego ważniejsze od chwilowego wyniku na wadze jest skupienie się na procesie i trendzie obserwowanym w dłuższym czasie, który znacznie lepiej pokazuje rzeczywisty kierunek zmian.
Małgorzata Urbańska
Dzień dobry! To, co Pan/i opisuje, jest bardzo zrozumiałym dylematem. Z jednej strony chce Pan/i mieć poczucie kontroli i wiedzieć, czy masa ciała rzeczywiście się zmienia, a z drugiej zauważa Pan/i, że częste ważenie może zwiększać stres i prowadzić do kompulsywnego sprawdzania. I właśnie ta druga część wydaje mi się tutaj szczególnie ważna.
Jak dobrze Pan/i zauważył/a, sama liczba na wadze nie pokazuje wprost, co dzieje się z tkanką tłuszczową. Masa ciała może zmieniać się z dnia na dzień m.in. pod wpływem nawodnienia, pora dnia, cyklu menstruacyjnego itp. Dlatego pojedynczy pomiar może być mylący.
Jeśli zauważa Pan/i u siebie coś co nazwała Pan/i kompulsją ważenia, warto zastanowić się nie tylko nad tym, ile razy w tygodniu się ważyć, ale również: co dzieje się ze mną przed ważeniem, czego oczekuję od wyniku i co czuję oraz robię, kiedy wynik nie jest taki, jakiego się spodziewam? I szerzej jaki mam stosunek do swojej wagi, swojego ciała, zdrowia? I czym dokładnie jest "prawda o zmianie" - co się na nią składa, czy to wyłącznie liczba na wadze? To może powiedzieć więcej niż sama częstotliwość ważenia.
Można oczywiście ustalić z góry określony sposób monitorowania masy ciała, który pozwala obserwować trend, a nie reagować na każdy pojedynczy pomiar. Jeśli jednak widzi Pan/i, że ważenie mocno wpływa na Pana/i nastrój, poczucie własnej wartości albo prowadzi do wielokrotnego sprawdzania, warto przyjrzeć się temu szerzej.
Jeśli ma Pan/i poczucie, że trudno znaleźć taki sposób, zachęcam do skorzystania z konsultacji psychologicznej. Dzięki czemu będzie miał/a Pan/i możliwość przyjrzeć się Pana/i relacji z wagą, jedzeniem i własnym ciałem oraz poszukać sposobu monitorowania zmian, który będzie wspierał Pana/i cel, a nie zwiększał napięcie.
Pozdrawiam serdecznie!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Ważnie się raz na miesiąc jest wystarczające, można wprowadzić dziennik kalorii oraz należy pamiętać o deficycie kalorycznym, jeżeli efektem ma być zgubienie wagi. Do tego zdrowe żywienie, zaopatrzone w białko oraz owoce i warzywa. Budowanie masy to po pierwsze ćwiczenia siłowe, do tego odpowiednia dieta która musi być dostosowana pod konkretnego człowieka. jedna zasada którą niestety ignorują początkujące osoby, które zaczynają ćwiczyć. Lepiej jest więcej powtórzeń mniejszym ciężarem niż ryzykowanie kontuzji.
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. Jeśli ważenie zaczyna wywoływać stres lub przymus częstego sprawdzania wyniku, warto ograniczyć je np. do raz w tygodniu, zawsze w podobnych warunkach. Pojedynczy pomiar może się zmieniać z wielu naturalnych powodów, dlatego ważniejszy jest trend niż konkretna liczba. Jeśli trudno Pani/Panu powstrzymać potrzebę ważenia się, warto również przyjrzeć się temu z psychologiem.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska

Zobacz podobne
Liczne zatrucia pokarmowe wywołały u mnie silny lęk przed jedzeniem. Zawsze byłem osobą, która cieszyła się jedzeniem i eksperymentowała z nowymi smakami, ale teraz każda myśl o posiłku budzi we mnie niepokój i obawy. Obawiam się, że sytuacja może się powtórzyć, co prowadzi mnie do unikania niektórych potraw i restauracji. Zauważyłem, że ten strach wpływa na moje codzienne życie i zaczynam tracić przyjemność z jedzenia. Zastanawiam się, jak mogę odbudować zdrowy stosunek do jedzenia i czy istnieją strategie, które mogą pomóc mi przełamać ten lęk? Czy terapia może być skutecznym rozwiązaniem w takim przypadku? Jakie techniki radzenia sobie mogą być pomocne, aby zredukować ten niepokój? Czuję, że muszę zapanować nad tą sytuacją, zanim zacznie ona wpływać na moje zdrowie fizyczne i psychiczne. Każda rada dotycząca radzenia sobie z lękiem związanym z jedzeniem byłaby dla mnie niezwykle cenna. Dziękuję za wszelkie sugestie i wsparcie.

