Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z funkcjonowaniem w dwóch skrajnych trybach emocjonalnych?

Dlaczego funkcjonuję głównie w 2 trybach - albo chce mi się wiele na raz, jestem bardzo narwana, głodna życia i mam ciągłe napięcie, ze coś mnie omija, ciężko mnie zadowolić do końca, nie wiem nawet, jak zrealizować to, co chcę, a drugi tryb to taki, który następuje, gdy ten pierwszy się wypala i spotykają mnie niepowodzenia - mam niechęć, czuję ciężkość i brak energii, niewiele mi się chce, problemy z koncentracją, spadek nastroju. Ta pierwsza część mnie jest tak chciwa, że ciężko mi ją poskromić i dojść z nią do ładu. Są one skrajnie różne, a nie chcę marnować mojego potencjału. Niestety od paru miesięcy funkcjonuję w tej drugiej. Jest to bardzo trudne, ponieważ często w ciągu jednego dnia walczę między jedną a drugą i kosztuje mnie to mnóstwo energii.
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

To, co opisujesz, jest głęboko ludzkie, ale też bardzo obciążające. I przede wszystkim – zasługuje na zrozumienie, a nie ocenę.
 

Brzmisz jak ktoś, kto ma w sobie ogromną wrażliwość, ambicję, wyobraźnię i chęć życia „pełną sobą” – ale też jak ktoś, kto od dawna dźwiga napięcie, presję i samotność z tym wszystkim.
 

Te dwa tryby, o których piszesz – mogą być próbą Twojego organizmu, żeby jakoś przetrwać w świecie, który go przytłacza. Pierwszy tryb – ten narwany, chciwy, głodny – może być sposobem na radzenie sobie z pustką, niepokojem, brakiem kontroli. Taki „haj działania”, który daje iluzję panowania nad życiem. Ale on też męczy, bo rzadko daje prawdziwe ukojenie.
 

Drugi tryb – ten spadek, wypalenie – przychodzi jak kac po intensywnym biegu bez chwili wytchnienia. Jakby ciało i psychika mówiły: „stop, nie dam rady, potrzebuję spokoju”. I niestety wtedy przychodzi też samoocena, frustracja, krytyk wewnętrzny, który jeszcze dokłada ciężaru.

 

To, co przeżywasz, może mieć wiele nazw – czasem mieści się to w spektrum ADHD (szczególnie u kobiet to może się tak objawiać), czasem w zaburzeniach nastroju o charakterze cyklicznym, czasem w chronicznym zmęczeniu, wypaleniu emocjonalnym, a czasem w skutkach życia w napięciu i przemocy. Ale zanim nazwiesz to klinicznie – warto uznać, że to są realne stany, a nie „widzimisię”. To nie Ty jesteś „niezorganizowana” czy „słaba” – to Twój system nerwowy próbuje radzić sobie z czymś, co go przerasta.
 

Chciałabym Ci zadać kilka pytań, które mogą być pomocne:

Czy masz w życiu momenty, w których naprawdę czujesz się spokojna? Co Ci wtedy pomaga?

Co się dzieje chwilę przed wejściem w ten „pierwszy tryb”? Czy umiesz go jakoś rozpoznać?

Jak Twój organizm reaguje na stres? Masz bóle, napięcia, problemy ze snem?

Czy czujesz, że masz gdzieś miejsce, gdzie możesz być w pełni sobą – bez ciśnienia?


Pozdrawiam,

Jagoda Jucha

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

To o czym piszesz, może wynikać z wielu kwestii i nie będzie łatwe udzielenie jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ takie wahania mogą wiązać się np. z ADHD, lub obniżonym poziomem niektórych składników mineralnych w organizmie np. B12, problemami z tarczycą, hashimoto czy cyklem hormonalnym. 

Czasem można mówić także o chorobie afektywnej dwubiegunowej. Doradzałabym skonsultowanie się z lekarzem psychiatrą, który zbierze szczegółowy wywiad i zleci wykonanie badań, które pomogą wykluczyć niektóre z trudności - lub je potwierdzić, wtedy zaproponuje również konkretne metody, jakimi można zadziałać, aby bardziej ustabilizować nastrój i energię.

 

Z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

Monika Wyszomierska

Monika Wyszomierska

To, co opisujesz, brzmi bardzo wyczerpująco – ciągłe przełączanie się między skrajnym pobudzeniem a brakiem energii potrafi naprawdę utrudniać życie. Rozumiem, że trudno Ci złapać równowagę i że chcesz lepiej wykorzystać swój potencjał. Taki sposób funkcjonowania może mieć różne przyczyny i warto się temu przyjrzeć razem ze specjalistą zdrowia psychicznego. Zachęcam do konsultacji z psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą, może pomóc Ci lepiej zrozumieć te stany i lepiej przyjrzeć się objawom, które opisujesz. Nie zostawaj sama z tym!

 

Serdeczności!

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Twoje funkcjonowanie w dwóch skrajnych trybach może wynikać z naturalnych mechanizmów psychicznych, takich jak duża wrażliwość, impulsywność czy skłonność do silnych emocji. Pierwszy tryb daje Ci ekscytację i poczucie działania, ale może prowadzić do wypalenia, szczególnie gdy nie udaje się zrealizować wszystkich zamierzeń. Drugi tryb to moment, w którym organizm próbuje się chronić przed nadmiernym przeciążeniem. Warto poszukać równowagi – uważnie obserwować siebie, nauczyć się dawkować energię, wyznaczać realistyczne cele i pozwolić sobie na odpoczynek bez poczucia winy. Może być pomocna praca nad regulacją emocji oraz zrozumieniem głębszych potrzeb, które stoją za tymi stanami. Rozważ rozmowę z psychologiem, który pomoże Ci znaleźć stabilność i skuteczne strategie radzenia sobie z tym rytmem. Pamiętaj, że masz ogromny potencjał – kluczowe jest, abyś nauczyła się korzystać z niego w sposób, który nie prowadzi do wyczerpania. Możesz nad tym pracować i odnaleźć większą harmonię w codziennym życiu.

Martyna Jarosz - psycholog

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Jakie zaburzenia osobowości mogą mieć osoby izolowane społecznie z tendencją do kłótliwości?
Dzień dobry, mam dalszą znajomą, która ma prawdopodobnie zaburzenia osobowości. Jak Państwo myślą co jej może być? Narcyz, psychopatia? Bezdzietna, bezrobotna, singielka, po kilku klasach podstawówki, mająca komorników, 50 letnia kobieta, która mieszka z rodzicami, których nie szanuje. Żyje z ich emerytury. Uważa się za wysokiej klasy osobę, mądrą, elokwentną, ładną itp., którą podrywają mężczyżni (tak nie jest). Na każdym kroku potrafi robić ludziom awantury z niczego. W sklepie, na ulicy, przychodni. Lubi wykorzystywać innych finansowo czy w inny sposób. Ciągle podkreśla, że jest wyjątkową osobą, pomimo żadnych życiowych i materialnych osiągnięć. Krytykuje ludzi wokół za wygląd, sposób ubierania, wulgarnie wyzywając. Nawet jeśli ktoś obiektywnie ma osiągnięcia materialne czy zawodowe - wysokiej klasy szanowany w środowisku lekarz sąsiad czy znana aktorka z tv - to je deprecjonuje, mówiąc, że ta osoba jest nikim. Pociągają ją przestępcy, takie osoby szanuje.
Terapia zaburzeń depresyjno-lękowych i borderline: czy możliwe jest przedłużenie terapii i pełne wyleczenie?
Dzień dobry mam stwierdzone zaburzenia depresyjno lękowe oraz zaburzenie osobowości borderline ile jest przewidziane na terapię takich zaburzeń i czy wgl jest możliwość wyleczenia ich czy zostaje z tym do końca życia, boję się że nigdy nie odzyskam pełnego dobrostanu oraz czy terapia na NFZ na przykład czas przewidziany na 1,5 roku skończył się a pacjent dalej zmaga się np z lekiem czy stanami depresyjnymi w takim wypadku terapeuta zostawia pacjenta i tak i kończy terapię czy może nastąpić przedłużenie czasu jak to wygląda proszę o odpowiedź i w nurcie psychodynamicznym jak to wygląda ? Pozdrawia.
Matka odkąd pamiętam jest agresywna, krzycząca, nabuzowana. Robi awantury i nic jej nie odpowiada. Na co to może wyglądać?
Nie wiem jak to ująć, tak, by nie napisać elaboratu, ale spróbuję. Mam problem z matką. Osobiście mam 30 lat, mieszkam na swoim, czasem zjeżdżam do domu. Głównie ma problem do mojego ojca, że pije. Przyznaję, popadł w alkoholizm i to jest dodatkowy problem, ale nawet jeżeli przez miesiąc nie pił to i tak wyzywała go od zboczeńców, pedofilów, patologi, alkoholików itd. Alkoholizm to tylko pretekst, bo potrafi zacząć awanturę o krzywo postawiony kubek, o to, że bierze się talerz nie z tego miejsca, co chce czy o to, że wyrzuciłem śmiecia do śmietnika a nie worka obok, reasumując, o wszystko, dosłownie. Jak zaczyna swoją tyranię, to już bez kontroli leci po wszystkich. Cała rodzina, nawet osoby, których nie znam, wyzywa od najgorszych - każdego. Zboczeńcy, patologie etc, bez hamulców. Co najlepsze, nawet, jeżeli nikt z nią nie dyskutuje, bo to nie ma sensu i tylko ją nakręca, to potrafi przez godzinę sama do siebie gadać i wyzywać wszystkich. Mimo że ja sobie radzę całkiem nieźle, to każda rozmowa o czymś normalnym kończy się porównywaniami, że dzieci jej koleżanek kupiły dom za tyle i tyle, że pracują tu i tu i w ogóle, że są najlepsze a my to śmieci i nic nie osiągnęliśmy. Tak szczerze, zwisa mi to i już od ponad roku ją ignoruję totalnie, bo znam swoją wartość. Kobieta nie ma żadnego hobby, nigdy nie miała. Zawsze wszystko pod nos podstawiane, żadnych zakupów, zero obowiązków. Myć podłogę potrafiła zacząć w samo południe i robić to przez godzinę. Każde zwrócenie jej uwagi o cokolwiek kończyło się awanturą i tym, co wcześniej opisałem. Inny przykład. Kupuję mieszkanie niedługo, jestem w stanie samemu to sfinalizować, ale po prostu chciałem się pochwalić i spytać jej o punkt widzenia i być może jakąś dodatkową pomoc, bo zawsze gadała, że dzieci jej koleżanek pokupowały wille itd(częste wyolbrzymianie).. więc oczywiście krytyka, czemu tylko 70m, czemu 2 pokoje a nie 4 itd. Zero propozycji czy pomocy w czymkolwiek. A pieniądze ma na koncie. Na dzień dzisiejszy, właściwie, wstaje, idzie do kuchni. Zrobi awanturę, idzie do swojej dziupli w pokoju, i tak z 4x na dzień. Jest na emeryturze. Nie pamiętam kiedy ostatni raz pochwaliła za coś albo się uśmiechnęła. Może raz w życiu. Odkąd pamiętam jest nabuzowana i agresywna dzień w dzień. Wspomnienie o leczeniu to totalna agresja i wyzywanie. Nie sądzę, że da się ją leczyć w wieku 66 lat. Chciałem dopytać, na jakie choroby to wygląda wszystko ? Nerwica? Psychoza, depresja ?
Czy przerwy w psychoterapii wpływają na efektywność leczenia zaburzeń osobowości z pogranicza?
Dzień dobry. Mam pytanie, odnośnie psychoterapii. Od 5 lat uczęszczam na terapię w nurcie integratywnym, gdyż mierzę się z zaburzeniami osobowości z pogranicza. Raz bywa lepiej, raz gorzej, ale daję radę. Moja terapeutka jest bardzo empatyczną i wyrozumiałą kobietą, która potrafi słuchać, okazać wsparcie i zmotywować do pracy. Terapia przebiegała do tej pory bez większych zakłóceń, jednakże od jakiegoś czasu niepokoi mnie fakt, iż moja terapeutka przestała mieć dla mnie przestrzeń i pojawiły się problemy z terminami. Mam wyznaczane spotkania raz na dwa tygodnie z powodu braku miejsc. Zrozumiałabym gdyby to było co jakiś czas, ale ostatnimi czasy jest tak za każdym razem. Nie wiem co mam o tym myśleć. Nachodzą mnie myśli o rezygnacji z terapii, gdyż nie wyobrażam sobie przepracowywać trudnych rzeczy i pozostawać z tym samej przez 2 tygodnie. Póki co podejmuję zwyczajne rozmowy, które tak naprawdę nic większego nie wnoszą do mojego życia. Przechodząc do sedna, mam wrażenie że ograniczony kontakt nie służy mi, a ja zaczynam wycofywać się z relacji. Planuję na następnej sesji podziękować terapeutce za wszystko i po prostu pożegnać się mimo iż to jest dla mnie trudne, z tym że powody mojej decyzji chcę zostawić dla siebie, nie chcę jej urazić. Czy postępuję słusznie podejmując taką decyzję? Może z góry napiszę iż nie chodzi tu o poczucie odrzucenia, gdyż to za mocne słowo. Może czuję się troszkę opuszczona i po ostatniej sytuacji z terminem popłynęły łzy, ale chodzi tu przede wszystkim iż nie widzę sensu dalszej terapii, gdyż dłuższe przerwy powodują iż zamykam się na kontakt i nie poruszam przez to ważnych kwestii.
Czy moje objawy wskazują na depresję lub inne zaburzenia psychiczne?

Dzień dobry, mam pytanie. Ludzie, bardziej psychiatrzy, stwierdzili mi zaburzenia osobowości chwiejność emocjonalną, ale ja za bardzo się z tym nie zgadzam. Mam objawy depresji lub nie wiem ale mam takie coś, że mam nasilone myśli samobójcze, są u mnie samookaleczenia, które są bardzo częste. Nawet najmniejsza rzecz lub jak ktoś mnie obrazi, powoduję samookaleczenie u mnie. Do tego często przebudzam się w nocy lub mam problem z zaśnięciem. Jeszcze chodzę codziennie smutna, przygnębiona i nie mam siły na nic, nie chcę mi się nic nawet żyć. Szybko wpadam w panikę i mam ataki. Szybko wpadam w płacz. Czy takie objawy mogą sugerować depresję czy nie? Bo ja nie wiem sama o czym mam myśleć. Jeszcze jeśli chodzi o mnie, to przeżyłam bardzo dużo, bo przemoc i alkoholik ze strony ojca, śmierć brata, hejt w szkole, molestowanie i gwałt. A mam tylko 19 lat. Do tego jeszcze ponad 30 prób samobójczych i ponad 20 pobytów w szpitalu psychiatrycznym. Cały czas jest ciężko i wszystko do mnie wraca i nic mi dalej nie pomaga, a choruję od 10 roku życia i co chwilę inne diagnozy mi dawali. Bardzo proszę o odpowiedź bo jestem ciekawa państwa zdania.

BorderLine

Borderline – przyczyny, objawy i metody leczenia

Osobowość borderline to złożone zaburzenie psychiczne, które może znacząco wpływać na życie osoby dotkniętej tym schorzeniem oraz jej bliskich. W tym artykule przyjrzymy się bliżej przyczynom, objawom i metodom leczenia tego zaburzenia.