Jan Marszał
To bardzo trudne być blisko kogoś, o kogo się martwimy, a jednocześnie doświadczać z jego strony krzyku, wyzwisk czy poniżania... Nawet jeśli za tym zachowaniem stoi silny lęk czy inne cierpienie psychiczne, nie oznacza to, że bliscy muszą wszystko znosić. Dużo zależy też od wieku syna i całej sytuacji rodzinnej. Myślę, że można próbować być przy nim i jego trudnościach, a jednocześnie spokojnie zaznaczać własne granice. Rodzina osoby chorującej psychicznie nie jest mniej ważna- a żeby móc kogoś wspierać, samemu też trzeba mieć przestrzeń na własne bezpieczeństwo, odpoczynek i zadbanie o siebie. Wsparcie psychologiczne osób bliskich jest niemniej ważne, niestety często siłą rzeczy nie ma na nie przestrzeni i środków... Jeśli mogę w tak trudnej sytuacji cokolwiek doradzić, to zdecydowanie dbałość o siebie. Bardzo ciepło życzę zdrowienia syna i mam nadzieję, że uda się znaleźć również dla niego adekwatną pomoc, którą przyjmie. Pozdrawiam serdecznie!














