Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak to rozumieć, że szybko pozbierałam się po rozstaniu po 11-letnim toksycznym związku z alkoholikiem?

Treść wrażliwa
Co to oznacza jak szybko pozbierałam się po rozstaniu? (Jestem w szoku to dla mnie cenne doświadczenie). Byłam w nieformalnym związku przez 11 lat. Mój były chłopak od zawsze był alkoholikiem, tylko dobrze się maskował. Przed rozstaniem byliśmy w związku na odległość. Spotykaliśmy się raz w tygodniu w dniu wolnym w niedzielę na początku było pięknie kochaliśmy się - to było widać <3 pomimo związku na odległość. Jednocześnie spędzał czas z inną kobietą z którą mnie zdradza i zostawił mnie dla niej ale go wyrzuciła za to, że zrobił mi nieplanowane dziecko które straciliśmy na początku ciąży... Na kolejnych spotkaniach ze mną było coraz gorzej,a już się zaczęło psuć jak wróciłam po 2 tygodniach wakacji zrobił się nie do poznania (zaczął mnie zdradzać z tą wyżej wymienioną kobietą, spotykał się z nią codziennie albo rozmawia z nią przez tel) Odkąd utrzymuje z nią kontakt - odbiło mu. Powiedział że, mnie kochał i chcę spróbować być z tą kobietą z którą mnie zdradza (ale ona z jakiegoś powodu go nie chcę - nie wiem co było powodem). Na ostatnim spotkaniu było beznadziejnie: okazywał mi brak szacunku, przy swoich znajomych upokarzał mnie mówiąc że nie jestem w jego typie, że jestem glupia (to co robił ze mną przez te 11lat?) , że mnie zdradza z każdą kobietą, a co najlepsze uprawialiśmy seks przed tym jego wyzwaniami i było nam mega cudownie ❤️ Podczas seksu powiedział że, chcę postarać się o nowe dziecko i seks był przecudowny ❤️ A na zakończenie spotkania ucieszył się że, musiałam już je zakończyć. Od tego momentu dałam mu do zrozumienia że, może mnie stracić poprzez jego złe traktowanie. Nie spotykam się z nim, nie dzwonię do niego pomimo że, podał mi do siebie nowy nr i do znajomych, a przechodząc koło niego na spacer okazuję mu obojętność. Jednocześnie moja pewność siebie wzrosła szalenie szybko :) Znalazłam nowe zainteresowania i skupiam się na nich aż promienieje z radości :) Mam super pracę którą doceniam, dodatkowo zapisałam się na kurs trenera personalnego a od września idę do szkoły dla dorosłych na ciekawy kierunek. Po rozstaniu czuję mega ulgę i spokój. Stałam się sobą. Robię to co chcę, kiedy będąc z byłym chłopakiem nie mogłam sobie na to pozwolić.
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Szybkie pozbieranie się po tak długiej i destrukcyjnej relacji oznacza, że proces żałoby i odcinania się psychicznego dokonywał się u Pani po cichu już w trakcie trwania związku, w miarę narastania jego toksyczności. Stan ulgi i natychmiastowego rozkwitu to dowód na to, że odzyskała Pani utraconą autonomię i przestała nosić na barkach ciężar cudzych problemów. Pani organizm i psychika zareagowały na uwolnienie z przewlekłego stresu sporym zastrzykiem energii, który teraz w pełni słusznie Pani przekierowuje na swój własny rozwój i autentyczne szczęście.

Wszystkiego dobrego.

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Kamila Grobelna

Kamila Grobelna

Dzień dobry,

 

To, że tak szybko poczułaś ulgę i odzyskałaś energię, wcale nie musi oznaczać, że przez te 11 lat Ci nie zależało albo że „za szybko przestałaś kochać”. Wręcz przeciwnie — z tego, co opisujesz, mam wrażenie, że samo rozstanie mogło być dla Ciebie zakończeniem czegoś, co emocjonalnie kończyło się już dużo wcześniej.

Przez długi czas byłaś w relacji, w której musiałaś mierzyć się z alkoholem, zdradą, brakiem szacunku i ograniczaniem własnego życia. Kiedy taka relacja się kończy, czasami pierwszym uczuciem nie jest rozpacz, tylko ogromna ulga. W końcu nie trzeba już czekać na kolejne zachowanie partnera, zastanawiać się, z kim jest, co zrobi, czy znowu Cię zrani.

 

Bardzo znaczące jest dla mnie to, co napisałaś: „Stałam się sobą”. Być może właśnie tego najbardziej Ci brakowało przez ostatnie lata. Teraz masz przestrzeń, żeby robić rzeczy, na które wcześniej nie mogłaś sobie pozwolić, rozwijać się, poznawać nowych ludzi i przede wszystkim decydować o własnym życiu.

 

Nie przejmowałabym się też tym, że „powinnaś” cierpieć dłużej po 11-letnim związku. Nie ma żadnego właściwego czasu żałoby po rozstaniu. Jedna osoba potrzebuje miesięcy, inna odczuwa ulgę niemal od razu. Dużo zależy od tego, co działo się w związku przed jego formalnym zakończeniem.

 

Możliwe też, że przez te wszystkie lata stopniowo przepracowywałaś w sobie część tego rozstania, nawet jeśli wtedy jeszcze tego nie zauważałaś. A kiedy w końcu postawiłaś granicę i przestałaś zabiegać o jego uwagę, coś w Tobie po prostu puściło.

 

I chyba najważniejsze: nie wracaj do niego tylko dlatego, że teraz jest Ci dobrze, ale pojawi się nostalgia albo wspomnienie tych dobrych momentów. To zupełnie normalne, że można jednocześnie tęsknić za pewnymi chwilami z człowiekiem i wiedzieć, że sama relacja nie była dla nas dobra.

 

To, że po rozstaniu masz więcej energii, rozwijasz zainteresowania, zapisujesz się na kurs, zaczynasz szkołę i czujesz, że „promieniejesz”, jest czymś, co warto potraktować poważnie. Być może właśnie odkrywasz, ile energii przez lata kosztowało Cię funkcjonowanie w tamtej relacji.

 

I chyba nie musisz teraz szukać odpowiedzi na pytanie „dlaczego tak szybko się pozbierałam?”. Możesz po prostu zauważyć: jest mi dobrze. Mam więcej spokoju. Mam ochotę coś robić. Czuję się bardziej sobą. I to jest wystarczający powód, żeby się tym cieszyć.

 

Pozdrawiam, psycholog Kamila Grobelna

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Odpowiedź jest zawarta w Twojej historii. Toksyczne relacje a raczej bycie w nich nigdy nie jest dobre, ale odcięcie się od byłego partnera jak widać przyniosło pozytywne zmiany, pewnie nawet większe niż się spodziewałaś. Podstawa to szacunek do siebie i brak manipulowania przez osoby trzecie. Alkoholizm, zdrady, niepewność, brak szacunku. To chyba nie była podstawa do szczęśliwego związku, nieprawdaż? Do tego całkowity brak szacunku, wyśmiewanie publiczne. Sama widzisz, jak rozstanie wpłynęło na Ciebie. Zaczęłaś życie na nowo, rozwijasz się i przesz do przodu. Gratuluje. Wszystkiego dobrego. 

 

  

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, że po 11-letniej relacji poczułaś przede wszystkim ulgę, spokój i przypływ energii, nie musi oznaczać, że „nie kochałaś” albo że rozstanie nic dla Ciebie nie znaczyło. Czasem bardzo dużo żałoby i emocjonalnego odchodzenia odbywa się jeszcze w trakcie związku.

Z Twojego opisu szczególnie zwraca uwagę kontrast: wcześniej dużo energii szło na funkcjonowanie w relacji, znoszenie jego zachowania i dostosowywanie się, a po rozstaniu pojawiło się poczucie swobody, własnych potrzeb i sprawczości. Stąd może brać się to „stałam się sobą”.

Szybkie pozbieranie się nie oznacza też, że cały proces jest już zakończony. Możesz mieć teraz dużo ulgi i jednocześnie później przeżyć smutek, złość czy tęsknotę. To nie będzie oznaczało cofnięcia się ani tego, że podjęłaś złą decyzję.

Bardzo cenne jest natomiast to, co sama zauważyłaś: wzrosła Twoja pewność siebie, wróciły zainteresowania, rozwijasz się zawodowo i edukacyjnie, a przede wszystkim zaczęłaś robić rzeczy dlatego, że sama ich chcesz. Warto właśnie na tym się teraz koncentrować, zamiast próbować rozstrzygać, co jego zachowanie mówi o Tobie.

I może najważniejsze: nie musisz udowadniać byłemu, że może Cię stracić. Twoje obecne życie nie musi być komunikatem dla niego. Niech będzie po prostu Twoim życiem.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Szybkie „pozbieranie się” po rozstaniu nie musi oznaczać, że związek był dla Pani nieważny. Czasem ulga pojawia się wtedy, gdy przez długi czas żyliśmy w relacji, która była źródłem napięcia, braku szacunku czy ograniczania siebie. Możliwe, że część procesu żałoby po tym związku odbywała się jeszcze przed samym rozstaniem.

Bardzo znaczące jest to, co Pani napisała: „stałam się sobą”. Odzyskała Pani zainteresowania, plany, energię i poczucie wpływu na własne życie. Warto teraz tego nie zatracać, niezależnie od tego, czy były partner będzie próbował wrócić. Proszę nie zastanawiać się więc, czy „za szybko” Pani doszła do siebie, być może po prostu poczuła Pani, jak dobrze jest żyć w zgodzie ze sobą.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. To, że po rozstaniu poczuła Pani ulgę i szybko zaczęła odzyskiwać pewność siebie, nie oznacza, że 11 lat związku było nieważne. Z Pani opisu wynika, że relacja była przez długi czas źródłem napięcia, zranienia i braku szacunku. Czasami rozstanie kończy nie tylko związek ale też długotrwałe obciążenie. Warto teraz skupić się na sobie i nie wracać do relacji, w której Pani granice były wielokrotnie przekraczane.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Materiały wspierające

Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl

Warto przeczytać

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Dlaczego boję się dzwonić do innych? Lęk przed telefonowaniem
Nie wiem dlaczego ale cały czas jak chce z kimś pogadać albo kiedy potrzebuje gdzies zadzwonić to właśnie boję sie dzwonić do kogoś,nawet kiedy muszę cos pilnego załatwić to boję sie zadzwonić np.do lekarza czy umówić się do fryzjera.
Cześć. Jak pozbyć się poczucia winy? Niedawno zerwałam całkowicie kontakt z wieloletnią przyjaciółką i gryzie mnie sumienie, że tak zrobiłam.
Cześć. Jak pozbyć się poczucia winy? Niedawno zerwałam całkowicie kontakt z wieloletnią przyjaciółką i gryzie mnie sumienie, że tak zrobiłam. Powód był błahy. Noszę w sobie dużo złości, że mnie nie doceniła, choć dałam z siebie wszystko i nieważne, jakie metody zastosuję (typu otrząsanie ciałem), i tak mam to z tyłu głowy. Poza tym byłam w relacji romantycznej, która okazała się fiaskiem (powiedział, że jednak nie jest w stanie wejść w związek) i winię się podświadomie, że gdybym nie poprosiła go wtedy o rozmowę, nie doszłoby do tego.
Idealny mężczyzna z uczelni za granicą – czy napisać do niego po czasie i czemu trudno mi znaleźć partnera?
Od paru dni myślę intensywnie o młodym mężczyźnie, którego poznałam na studiach za granicą, które porzuciłam kilka miesięcy temu. Akurat tak się złożyło, że tylko na tych jednych zajęciach go widziałam, były to ćwiczenia. Wszedł do sali przystojny, wysoki, w moim typie, od razu mnie zauważył i usiadł centralnie na przeciwko mnie, wpatrywał się we mnie intensywnie w trakcie zajęć, wręcz odważnie uwodzicielsko, były to długie kontakty wzrokowe. Jednak pierwsze wrażenie odebrałam jego takie, że jest nazbyt czarujący, ciągle się odzywał na zajęciach i sprawiał wrażenie jakby chciał ciągle być najlepszy, musieć coś udowadniać. To mnie odepchnęło. Jednak bardzo się mi spodobał fizycznie i to dlatego wracam do niego myślami, jestem dosyć wybredna. Ja też na pewno mu się spodobałam i to bardzo pokazywał. Mówiąc szczerze podobam się większości mężczyzn. Po tych zajęciach jednak nie doszło do żadnego kontaktu, ja zrezygnowałam już z uczelni bo koszty utrzymania w kraju były za wysokie, a kierunek i uczelnia mi nie odpowiadały. Jest mi jednak szkoda tej chwili, było to trochę jak w filmie, mógł to być początek romansu a ja musiałam wyjeżdzać. Przecież nie mogłam zostać kosztem swoich finansow i oczekiwan. Dzisiaj spałam tylko 5 h, tak przeżywam to wszystko. Po powrocie do Polski kilka miesięcy temu w ogóle nie myślałam o nim, od razu przeszłam do codzienności. Teraz coś mnie tchnęło. Zastanawiam się, czy dodać do go znajomych na facebook, znalazłam jego imię i nazwisko na liście studentów. Jednak się wstydzę, dlaczego to ja mam pisać, jakby mu zależało to by mnie znalazł. Jednak wolę jak to mężczyzna inicjuje kontakt. Miałam już takie przypadki, że gdy to ja pisałam pierwsza kończyło się źle. Naprawdę ciężko mi z tą sytuacją, chciałabym normalnie na żywo spotykać się z kimś kto jest w zasięgu mojej lokalizacji a nie się szarpać. Jestem piękna, młoda a mimo tego nie mogę znaleźć od kilku lat partnera i już nie wiem dokąd chodzić, żeby w końcu kogoś spotkać. A tutaj pojawił się "idealny" wizualnie dla mnie ktoś, tylko los się tak ułożył że nie wiem, jak by się ta relacja rozwinęła.
Gdy ktoś zaczyna się przywiązywać, zaczyna mnie to odpychać. Po przemocowej relacji.

Po 3 letnim związku z żołnierzem, który się nade mną znęcał nie potrafię stworzyć żadnej relacji ani się do nikogo zbliżyć. Kiedy kogoś poznam i zauważę, że ta osoba się do mnie przywiązuje, zaczyna mnie to odpychać mimo, że się dobrze czuje przy tej osobie. Chciałabym wejść z kimś w związek, ale bardzo się tego boję. Co mogę z tym zrobić?

Czy mój partner angażuje się w nasz związek? – Problemy z nieujawnieniem relacji rodzinie
Spotykam się z moim partnerem od 9 miesięcy. On jest starszy, rozwiódł się w tym roku i ma trójkę nastoletnich dzieci. Mówi, że jestem dla niego ważna ale nikt jeszcze z jego rodziny o mnie nie wie. Byliśmy razem dwa razy na dłuższym urlopie i za każdym razem mówił, że jest ze znajomymi. Twierdzi, że nie chce niepokoić dzieci i wprowadzać zamieszanie w ich życie. To jeszcze akceptowałam bo na wszystko przychodzi czas. Problemem okazały się święta. Ustalili z byłą żoną, że będą się każdego roku wymieniać, jedne święta z nim a drugie z nią. To też oczywiście akceptowałam... ale nagle oznajmił mi, że oni jednak w tym roku spędzą razem wigilię wraz z dziećmi w ich domu żeby dzieci się dobrze czuły i po kolacji jedno wróci do siebie. Nie zapytał jak ja się z tym czuję tylko po prostu oznajmił. Teraz okazuje się, że zorganizowali Święta dla kilkunastu osób z całej rodziny. Jakby nigdy nic i nikt nawet nie wie, że ja istnieje. On cały czas podkreśla, że ja jestem ważna ale ta sytuacja pokazuje, że chyba jednak nie. Przesadzam czy ma prawo być mi przykro?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.