Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam 22 lata, czuję wypalenie i stagnację zawodową po rezygnacji z pracy za granicą - jak odzyskać motywację?

Witam! Jestem 22 latkiem i już czuję się zawiedziony dorosłością, a przy tym wypalony zawodowo. Jakie podjąć kroki, żeby odzyskać motywację do szukania pracy i rozwoju, jak wyjść z dołka? By rozjaśnić problem, moja pierwsza praca była za granicą. Zrezygnowałem z niej po ok. 3 tygodniach ze względu na zły stan psychiczny. Czułem się po pracy samotny, odizolowany, nie miałem na nic ochoty, mimo że sama praca nie była zła. Wręcz chwalono mnie, warunki były świetne (1 zmiana), nie byłem fizycznie zmęczony. Myślę, że dałem sobie zbyt mało czasu na adaptację i stchórzyłem, wracając do domu rodzinnego. Mam też prawdopodobnie OCD i przez to niektóre drobne problemy wyolbrzymiam, nakręcam się przez własne myśli. Po powrocie do Polski, bez efektu przez rok szukam pracy w moim małym miasteczku rodzinnym. Jeśli już trafi się oferta i dostanę odpowiedź, zwykle jest to praca z gorszymi warunkami albo pracujące soboty, 3 zmiany... doszło do tego, że rezygnuję ze spotkań rekrutacyjnych, bo nie mam ochoty nawet spróbować w nowej branży albo widzę lokalne ogłoszenie i mam je gdzieś, chyba że spodobają mi się godziny pracy. I zwykle na te oferty, które lekko mi się spodobają, nie dostaję odpowiedzi. Przez to tkwię w stagnacji i ciągle żałuję, że porzuciłem tę pierwszą pracę, a rodzina wiecznie musi mnie utrzymywać. Nie wiem co robić, tymczasem mój brat ma łatwą pracę w dużym mieście i trochę mu zazdroszczę. Trzyma mnie w dobrym humorze już tylko pasja, czyli pisanie książek i treningi, ale z tego nie będzie oszczędności.
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Obecna blokada wynika z tego, że ocenia Pan siebie przez pryzmat jednej nieudanej próby. A może zamiast szukać pracy marzeń, zacząć od jakiegokolwiek małego kroku na miejscu lub rozważyć stopniową przeprowadzkę do większego miasta, gdzie szanse na rozwój są po prostu większe. Pana pasja do pisania i sportu pokazuje, że ma Pan w sobie dyscyplinę, którą warto teraz wykorzystać do zadbania o swój dobrostan i powolnego odbudowywania sprawczości.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry p.Tobiaszu, 

 

Sądzę, że to, że pierwsza praca za granicą okazała się dla Pana zbyt trudnym doświadczeniem, nie musi oznaczać porażki ani tego, że nie nadaje się Pan do dorosłego życia. Trzy tygodnie to rzeczywiście krótki czas na adaptację, ale jednocześnie Pana samopoczucie było ważnym sygnałem.Widzę tutaj pewne błędne koło: im dłużej nie ma pracy, tym trudniej się zmobilizować, a im bardziej pojawia się możliwość pracy, tym silniejszy jest lęk i potrzeba wycofania się. Warto zacząć od małych kroków np. potraktować rozmowę rekrutacyjną jako możliwość zebrania doświadczenia, a nie zobowiązanie do przyjęcia pracy. Jeśli podejrzewa Pan u siebie OCD i zauważa, że myśli nasilają lęk oraz wpływają na decyzje, warto skonsultować to z psychologiem lub psychiatrą. Dobrze dobrana pomoc może ułatwić przerwanie tego mechanizmu.Proszę nie traktować swoich pasji jako czegoś „bez wartości”. Pisanie i treningi są również częścią Pana życia i zasobem, na którym można się oprzeć.

Warto zapytać siebie: jaki najmniejszy krok w kierunku pracy jestem gotów zrobić w tym tygodniu? oraz czego konkretnie najbardziej obawiam się, kiedy pojawia się oferta, która wymaga ode mnie zmiany?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Nie nazwałabym tego od razu wypaleniem zawodowym. Przy jednej pracy trwającej około trzech tygodni trudno mówić o klasycznym wypaleniu, ale zdecydowanie opisujesz kryzys związany z wejściem w dorosłość, pracą i poczuciem utknięcia.

Warto też uważać na myśl „stchórzyłem”. Wyjazd za granicę, samotność i pogorszenie samopoczucia mogły być dla Ciebie realnie trudne. Być może rzeczywiście potrzebowałbyś więcej czasu na adaptację, ale nie da się dziś wiedzieć, czy pozostanie tam rzeczywiście byłoby lepszą decyzją.

Mam wrażenie, że obecnie problemem jest również błędne koło: im dłużej szukasz pracy bez efektu, tym większe zniechęcenie → im większe zniechęcenie, tym trudniej wysłać CV czy pójść na rozmowę → mniej prób oznacza mniej możliwości → rośnie poczucie stagnacji.

Dlatego nie czekałabym, aż wróci motywacja. Ustaliłabym bardzo konkretny, niewielki cel, np. kilka aplikacji tygodniowo i chodzenie na rozmowy nawet wtedy, gdy oferta nie wydaje się idealna. Rozmowa rekrutacyjna nie jest zobowiązaniem do przyjęcia pracy – jest również sposobem sprawdzenia, czy dana oferta rzeczywiście Ci odpowiada.

Jednocześnie nie rezygnuj z pisania i treningów tylko dlatego, że nie przynoszą pieniędzy. To właśnie one obecnie dają Ci poczucie zainteresowania i sprawczości.

Jeżeli podejrzewasz u siebie OCD i zauważasz, że natrętne myśli powodują nakręcanie się, unikanie i podejmowanie decyzji pod wpływem lęku, warto skonsultować to z psychologiem. Dobrze byłoby nie zakładać samemu diagnozy, tylko sprawdzić, co rzeczywiście się dzieje.

I spróbuj nie porównywać swojej sytuacji z bratem. Jego praca nie jest miarą Twojego powodzenia. Masz 22 lata – naprawdę nie jesteś „spóźniony” z dorosłym życiem.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Marta Górecka

Marta Górecka

Dzień dobry, z tego co Pan pisze dobrze  Pan wykonywał swoją pracę zagranicą bo otrzymywał Pan pochwały. To bardzo ważna dla Pana informacja, że jest Pan skuteczny i dobrze Pan wykonuje swoją pracę. To, że Pan z niej zrezygnował to widocznie w tamtym okresie to była jedyna, dobra decyzja dla Pana bo Pan ją podjął, nie ma co tego już roztrząsać bo to przeszłość. Warto potraktować to jako dobre doświadczenie z którego wyniósł Pan istotną informację dla siebie, że jest Pan efektywny. W mniejszym mieście na pewno jest trudniej znaleźć pracę, ale jest możliwe, warto zadaniowo podejść do szukania pracy, codziennie robić coś w tym kierunku. Warto też się uzbroić w cierpliwość i zaakceptować to, że będzie Pan się stresować nową pracą to bardzo ludzkie bo się dopiero człowiek adaptuje do nowego środowiska, czas zazwyczaj pomaga nabrać większego dystansu i obniżyć stres. Może Pan pomyśleć też o pracy zdalnej albo pracy w innym mieście lub dodatkowym szkoleniu, np. dofinansowanym z urzędu pracy w połączeniu ze stażem. Bardzo dobrze, że ma Pan hobby, w gorszych momentach warto robić to co Panu sprawia przyjemność. Łączę pozdrowienia i życzę znalezienia satysfakcjonujęcej dla Pana pracy.
Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Panie Tobiaszu. Nie nazwałabym rezygnacji z pracy „stchórzeniem”  skoro Pana stan psychiczny wyraźnie się pogorszył, miał Pan prawo zareagować. Obecnie problemem wydaje się błędne koło: obawy i nadmierne analizowanie prowadzą do unikania rozmów rekrutacyjnych, a brak pracy zwiększa frustrację i obniża motywację. Warto zacząć od małych kroków i nie odrzucać ofert jeszcze przed rozmową. Jeśli podejrzewa Pan u siebie OCD, zachęcam również do konsultacji z psychologiem lub psychiatrą, samodzielne stawianie diagnozy może dodatkowo nasilać niepokój.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Materiały wspierające

Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie w sytuacji niemożności rezygnacji ze studiów, ale jednoczesną potrzebą odejścia z pracy, która te studia finansuje?
Dobry wieczór! Mam 24 lata, pracuję i studiuję zaocznie. Moim problemem jest praca. Zaczęłam pracować w lutym tego roku i w zasadzie jest to moja pierwsza praca na umowę. W zasadzie to, od początku nie było łatwo, ponieważ nic nie zostało wytłumaczone mi, co i jak należy robić, do wszystkiego musiałam dochodzić samodzielnie, gdzie do dziś tak naprawdę nie rozumiem, nie mam pewności co do wykonywanych obowiązków. Atmosfera jest napięta, co dodatkowo utrudnia pracę. Zadania nie są rozdzielane równomiernie- część pracowników ma ich ponad stan, a część prawie w ogóle. Pozostali pracownicy i kierownictwo jest pozornie miłe, nie mam zaufania. Nie czuję się dobrze idąc tam każdego dnia, wręcz przeciwnie - czuję wielką niechęć. Zaobserwowałam także spadek formy od czasu zatrudnienia tam. Dodatkowo podjęłam w tym roku w październiku studia zaoczne, w innym mieście, co wiąże się z dodatkowymi wydatkami i mniejszą ilością czasu. Chciałabym zmienić przede wszystkim pracę i środowisko, ale co ze studiami? Bo wraz z utratą środków do życia, będę zmuszona zrezygnować z nauki i pozostać w domu rodzinnym, a taka opcja nie wchodzi w grę. Co zatem zrobić? Jak zaradzić tej sytuacji?
Partner prawdopodobnie zmaga się z wypaleniem zawodowym, co wpłynęło na nasz związek i bliskość.
Witam, Przepraszam, że zwracam się z tak błahą sprawą. Dla wprowadzenia- mam 22 lata i jest to mój pierwszy związek, trwa około 8 miesięcy. Od ponad dwóch miesięcy mój chłopak zmaga się z poważnym wypaleniem zawodowym (taka jest moja teoria, pracuje od 8 do 23 czasami, praktycznie nie ma czasu wolnego, a jak ma to nie wykorzystuje go dla siebie) które oczywiście trwało dużo dłużej, ale od 2 miesięcy osiągnęło poważny poziom. Już dwa tygodnie temu powiedział, że czuje dystans do innych ludzi (im ktoś bliższy tym większy) i jest wypruty z emocji. W ciągu ostatnich dwóch tygodni sprawa się pogorszyła i nie było z nim prawie kontaktu. Przy ostatnim spotkaniu powiedział, że nie czuje do mnie tego elementu romantycznego (widzi mnie jako osobę na możliwy obiekt matrymonialny i tęskni za mną, ale jako za osobą, nie dziewczyną). Powiedział, że przy spotkaniu trzy tygodnie temu to uczucie wróciło, ale następnego dnia zniknęło i czuł się dwa razy gorzej niż zazwyczaj. Czy jest możliwe, że to uczucie wróci wraz z leczeniem wypalenia zawodowego? Czy w ogóle jest możliwość, że brak zainteresowania romantycznego jest spowodowane wypaleniem zawodowym. Czy jest jakiś sposób by mu w tym pomóc, jeśli on tej pomocy nie chce i uważa, że nikogo nie potrzebuje? (Planuje on sięgnąć po pomóc specjalisty i iść do psychoterapeuty). Jak sama mam sobie z tym poradzić? Czy są jakieś sposoby nie myśleć o tej sprawie? Próbowałam relaksacji Jacobsona, ale jedyne co to sprawiła, że byłam senna. (Jestem osobą empatyczną i przejmującą się, jestem również pod opieką psychoterapeuty i psychiatry ze względu na zaburzenia lekowo-depresyjne i cechy osobowości występujące w osobowości z pogranicza i wszystkich zaburzeń osobowości z wiązki C z DSM V - mam te cechy, ale nie jest ich aż tyle, by klasyfikowały się do zdiagnozowania zaburzenia). Z góry dziękuję za odpowiedź i przepraszam za zwracanie się z tak blachą sprawą.
Lęk społeczny od dziecka, który utrudnia mi teraz funkcjonowanie w dorosłości.
Co jeszcze mogę zrobić? Od zawsze byłem cichym dzieciakiem trzymającym się na uboczu i nie lubiącym być na świeczniku (i nauczyciele nie widzieli w tym problemu, po prostu uważali że jestem grzeczny, nikt nigdy nie zwrócił uwagi że coś może być nie tak), od kiedy pamiętam mam problem z nawiązywaniem nowych znajomości, bo paraliżuje mnie strach, kiedy mam zainicjować rozmowę, trzymałem i trzymam się nadal tylko z najbliższym wąskim gronem przyjaciół i znajomych, których znam praktycznie od piaskownicy. Jednakże teraz rzadko kiedy mamy czas żeby się spotkać, wiadomo dorosłe życie, praca itd. Przenosi się to też na inne sfery życia niż towarzyskie, kiedy przychodziło do odpowiedzi w szkole oblewałem się zimnym potem i robiło mi się słabo, to samo tyczy się np. rejestracji u lekarza itd. Dlatego też zrezygnowałem z matury, bo tak bardzo bałem się ustnej części i do teraz pluję sobie za to w brodę. (Warto dodać, że mam od dziecka nadwagę, niedoczynność tarczycy nie jest żadnym usprawiedliwieniem, za to problemy skórne, które uniemożliwiały mi ćwiczenie już trochę tak, bo ból często był nie do zniesienia (mimo to próbowałem i grałem np. w klubie w nożną czy w koszykówkę). Na szczęście te skórne schorzenia już pokonałem i jest wszystko w porządku, wziąłem się za siebie i zrzuciłem już blisko 30 kg) W podstawówce jeszcze jakoś dawałem radę, prawdziwe problemy zaczęły się w gimnazjum. Pojawiły się stany lękowe i mocny lęk społeczny. Ze swoją klasą nie miałem problemów, za to byłem dręczony przez osoby z innej klasy i do dzisiaj pozostała mi trauma, opuszczałem bardzo wiele lekcji i siedziałem roztrzęsiony w domu. Technikum uznałem za swego rodzaju nowy start, pierwsza klasa przebiegła raczej bez problemu. Co prawda nadal byłem cichy i wycofany ale dałem radę przechodzić cały rok w miarę spokojnie. W klasie nie nawiązałem żadnych poważniejszych znajomości, z nikim się nie zadawałem poza szkołą. No i przyszła 2 klasa... jakoś na końcu 2 miesiąca roku szkolnego złapałem szkarlatynę i to dosyć mocną przez co 2 miesiące przeleżałem w łózku z prawie 40 stopniową gorączką, okropnym bólem głowy i innymi objawami. Gdy wyzdrowiałem to nie byłem już w stanie wrócić, nikomu z klasy nie dałem znać dlaczego mnie nie ma, bałem się ocenienia i pytań o to dlaczego mnie nie było, paraliżował mnie strach. Szkołę dokończyłem w trybie indywidualnego nauczania i tak jak wcześniej napisałem zrezygnowałem z matury ze strachu, jednak udało mi się zdobyć technika pojazdów samochodowych ale nic mi on aktualnie nie daje. Po szkole była bardzo niewielka poprawa. Udało mi się pójść do pracy, po 3 miesiącach okresu próbnego nie przedłużono mi umowy, wytłumaczono mi to tym że niby była ogólna redukcja etatów i nikogo nowego też nie potrzebują, jednak ja w to nie wierzę i do dzisiaj się obwiniam że po prostu byłem za słaby i mimo że dawałem z siebie wszystko, to było to za mało. Od tego czasu wróciły wszystkie demony z czasów dzieciństwa i szkolnych. Od tego czasu boję się pójść do jakiejkolwiek pracy, zdarzyło mi się nawet odwołać rozmowę o pracę w jej dniu bo tak sparaliżował mnie strach i dostałem drgawek. Aktualnie mam 22 lata, zawodowo stoję w miejscu i czuję presję czasu. Rodzice mnie wspierają zarówno psychicznie jak i czasami finansowo, jednak gdy mam chociaż trochę oszczędności to oddaję im wszystko z naddatkiem bo nie mógłbym spojrzeć w lustro. Stany lękowe, depresyjne i lęki społeczne tylko się pogłębiły, gdy jestem np. w galerii handlowej czuję jakby wszyscy się na mnie patrzyli i obgadywali, od razu się pocę. Boję się też przykładowo wjechać do miasta samochodem w godzinach szczytu bo się stresuję że ktoś będzie na mnie trąbił, zgaśnie mi samochód, na światłach itd. Czuję się niepotrzebny i często się za wszystko obwiniam, często uważam się za ciężar dla wszystkich. Jeśli chodzi o charakter to nigdy nie należałem do wrednych osób, wręcz przeciwnie, zawsze byłem w cholerę empatyczny, bezkonfliktowy i wolę być skrzywdzonym niż skrzywdzić kogoś. Denerwuje mnie gdy ktoś jest bez serca. Jestem w cholerę wrażliwy, płaczę na filmach, grach czy przy książkach jeśli tylko mają chwytającą za serce historię. I... właśnie tych cech charakteru też się wstydzę (chociaż nie wiem czy to dobre określenie) bo boję się że ktoś mnie zwyzywa od słabiaków czy mięczaków. Sam też się boję że będąc właśnie takim typem osoby nie osiągnę sukcesu bo żeby teraz coś osiągnąć, trzeba mieć w sobie trochę z bycia zimnym człowiekiem a empatia i wrażliwość właśnie nie są dzisiaj normą. Gdy nie ma czasu na spotkanie z przyjaciółmi czuję się w strasznie samotny a nie umiem nawiązać żadnej nowej znajomości, nawet w internecie, boję się do kogokolwiek odezwać czy napisać. Z wejściem w związek jest dokładnie ta sama sytuacja. Od 2 miesięcy chodzę na terapię, ufam swojej terapeutce i czuję wsparcie i leciutką poprawę jednak jeszcze trochę czasu musi minąć zanim się przed nią w pełni otworzę. Jednak jestem zadowolony, że się na to zdecydowałem.
Mam pewien problem. Nie jest to bardzo duża sprawa, ale mimo wszystko trochę mnie męczy.
Dzień dobry, mam pewien problem. Nie jest to bardzo duża sprawa, ale mimo wszystko trochę mnie męczy. Pracuję jako sprzedawca oraz studiuję zaocznie, w październiku mam mieć 3 zjazdy na uczelni oraz ustaliłam z przyjacielem wyjazd na 1 dzień. Wszystko w soboty. Swoją dyspozycyjność podałam na początku tego miesiąca na kartce, aby w razie czego współpracowniczki mogły ze mną ustalić, że taki układ nie do końca im pasuje i przez jakiś czas czekałam z zakupieniem biletu. Ich prośby związane z wolnym pojawiły się ponad tydzień temu i żadna nic nie mówiła na ten temat, więc uznałam, że się dostosowały. Dzisiaj natomiast szefowa napisała do mnie, że mam się określić, w którą sobotę mogę przyjść, bo to nie jest w porządku, abym miała wszystkie wolne i najlepiej, żebym przyszła wtedy na cały dzień (16h), bo tak będzie ,,po koleżeńsku”. Wyjaśniłam, że mam wtedy 3 zjazdy oraz wyjazd oraz że pisałam swoje prośby wcześnie, aby każdy mógł się dostosować lub coś innego ustalić. Na tę wiadomość współpracowniczka odpowiedziała, że w ogóle ich nie poinformowałam o takowej kartce i była schowana (kartka widziała na tablicy korkowej, tam gdzie zawsze), więc to ja powinnam się dostosować. Poczułam presję i ostatecznie postanowiłam opuścić jeden zjazd, aby przyjść do pracy, ale czuję się z tym faktem źle, bo mam wrażenie, że nie jestem równo traktowana. Kilka miesięcy później była sytuacja, że zapomniałam dopisać wolnego dnia w terminie kolokwium i szefowa kazała mi radzić sobie samej, bo nikt za mnie nie wejdzie. Byłam wtedy zmuszona przełożyć kolokwium. Chciałabym popracować do końca tego miesiąca, ale również boję się, że zostanę zbojkotowana i ostatecznie ulegnę presji (mimo posiadania umowy zlecenia, którą mogę rozwiązać w każdej chwili). Dodam również, że ustaliłam z właścicielką mieszkania ewentualną współpracę, ponieważ posiada ona kawiarnię i mogłaby mnie zatrudnić. Uważam, że w tej kwestii niesamowicie mi się upiekło i miałam dużo szczęścia, ale przez moje przeszłe doświadczenia z pracą niepokoję się, że będę źle wykonywać pracę lub współpracownicy nie będą mnie lubić i kablować/plotkować, przez co zacznę mieć nie tylko problemy z pracą, ale też z mieszkaniem. Nie jestem w stanie określić, czy na pewno postąpiłam słusznie, ale nie wiem, ile bym wytrzymała z uczuciem, że szefowa i współpracownicy w aktualnej pracy mnie nienawidzą, a jednocześnie boję się, że tak samo byłoby w kawiarni. Niezbyt rozumiem, czemu jestem traktowana w ten sposób, ponieważ pracę staram się wykonywać jak najbardziej dokładnie, jestem miła dla wszystkich, mimo że trochę nieśmiała i ogólnie raczej nie sprawiam żadnych problemów.
Witam, od wielu lat mieszkam za granicą Polski.
Witam, od wielu lat mieszkam za granicą Polski. Pracowałam przez wiele jako opiekunka osób starszych, ta praca doprowadziła mnie do depresji, w chwili obecnej nie pracuję, zachorowałam na Covid, mam trudności również z objadaniem się. Biorę tabletki na depresję. Towarzyszy mi cały czas uczucie niezadowolenia z życia, frustracji, tęsknoty za krajem, strach. Przeżyłam bardzo wiadomość o wojnie z Ukrainą oraz towarzyszące temu negatywne wiadomości. Jak sobie z tym radzić ?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.