Sytuacja, którą Pan opisuje, może być szczególnie trudna ze względu na sprzeczne sygnały, jakie otrzymuje Pan od byłej partnerki. Z jednej strony doświadcza Pan bliskości, czułości i zachowań przypominających związek, z drugiej słyszy, że jej uczucia się zmieniły. Taka niejednoznaczność może podtrzymywać nadzieję na powrót do relacji, a jednocześnie utrudniać pogodzenie się z rozstaniem.
Warto jednak potraktować poważnie to, co partnerka mówi o swoich uczuciach, nawet jeśli jej zachowanie wydaje się temu przeczyć. Bliskość fizyczna nie musi oznaczać gotowości do ponownego związku.
Zastanowiłabym się również nad tym, na ile koncentruje się Pan obecnie na próbach wpłynięcia na jej decyzje i sposób życia, a na ile na własnych potrzebach. Może Pan wyrażać troskę, dzielić się swoimi obawami i proponować wsparcie, ale nie ma Pan możliwości ani odpowiedzialności za kierowanie życiem dorosłej partnerki.
Pomocna może być spokojna rozmowa, podczas której zapyta Pan wprost, jak była partnerka postrzega Waszą obecną relację i czego od niej oczekuje. Równie ważne jest jednak określenie własnych granic. Czy jest Pan gotowy utrzymywać taką formę bliskości, jeśli nie wiąże się ona z perspektywą powrotu do związku?
Być może najważniejsze pytanie nie brzmi obecnie, jak przekonać partnerkę do zmiany zachowania, ale jak zadbać o siebie w relacji, która nie daje Panu jasności ani poczucia bezpieczeństwa. Pozdrawiam.