📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Najczęstszy powód odkładania pomocy to nie wstyd, tylko brak wiedzy, co będzie dalej. Poniżej realny przebieg pierwszego kontaktu, zasady zgody nastolatka po 16. roku życia i granica, przy której lekarz działa bez pytania o zgodę.

Decyzję o pierwszej wizycie u psychologa lub psychoterapeuty najczęściej odwleka niepewność, a nie brak chęci. Kto pozna szczegóły rozmów? Czy rodzice dowiedzą się wszystkiego? Co się stanie, jeśli okaże się, że sytuacja jest poważniejsza, niż ktokolwiek zakładał? Te pytania mają konkretne odpowiedzi w polskim prawie i w codziennej praktyce gabinetów, poradni i szpitali. Poniżej znajdziesz wyjaśnienie, jak działa ochrona informacji o samookaleczaniu, gdzie przebiega granica, po której specjalista działa bez pytania o zgodę, oraz do jakiej placówki zgłosić się w zależności od wieku i pilności sytuacji.
Psychologów i psychoterapeutów obowiązuje tajemnica zawodowa. Zgodnie z ustawą o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów z 2001 roku specjalista ma obowiązek zachować w tajemnicy wszystko, czego dowiedział się w związku z pracą z klientem, niezależnie od jego wieku. Dotyczy to zarówno treści rozmów, jak i wszelkich informacji o życiu rodzinnym czy sytuacji osobistej.
Zgoda na terapię działa inaczej niż tajemnica dotycząca jej przebiegu. Do 16. roku życia zgodę na podjęcie terapii wyraża wyłącznie rodzic lub opiekun prawny. Od 16. roku życia aż do pełnoletności potrzebna jest zgoda podwójna: nastolatka i jego przedstawiciela ustawowego. Rodzic, który zgadza się na terapię dziecka lub ją inicjuje, nie zyskuje przez to wglądu w treść sesji. Specjalista przekazuje mu zwykle ogólne wnioski i zalecenia dotyczące tego, jak wspierać dziecko na co dzień, natomiast konkretne wypowiedzi z gabinetu zostają między nastolatkiem a terapeutą.
Ta zasada niedługo się częściowo zmieni. Od 19 maja 2028 roku zacznie obowiązywać nowy przepis (art. 25 ust. 9 ustawy o zawodzie psychologa z 23 stycznia 2026 r.), który zniesie wymóg zgody rodzica w jednej konkretnej sytuacji: gdy małoletni zgłasza się sam po doraźne wsparcie psychologiczne w kryzysie lub po traumie, w zakresie niezbędnym do zabezpieczenia jego dobra. Przepis nie wyznacza dolnej granicy wieku i obejmie każdego psychologa, nie tylko szkolnego. Do tego czasu, czyli jeszcze przez blisko dwa lata, obowiązuje zasada opisana wyżej: zgoda rodzica jest wymagana zawsze, niezależnie od pilności sytuacji.
Ta sama logika, dziś obowiązująca, dotyczy również poradni psychologiczno-pedagogicznej i psychologa szkolnego. Placówka może zareagować, gdy dostrzeże bezpośrednie zagrożenie, o czym więcej w kolejnej części, ale samo poinformowanie rodzica o temacie rozmowy nie jest standardową procedurą.
Tajemnica zawodowa ma jeden wyraźny wyjątek. Ustawa zwalnia psychologa z jej zachowania, gdy poważnie zagrożone jest życie lub zdrowie klienta albo innych osób. To ten moment, w którym specjalista może poinformować rodziców, wezwać pomoc albo skierować sprawę dalej bez pytania o zgodę.
Sam fakt zgłoszenia się z powodu samookaleczania nie uruchamia automatycznie tej procedury. Decyduje ocena kliniczna: czy zachowanie wskazuje na bezpośrednie, realne ryzyko utraty życia, a nie na trudność, z którą można pracować w normalnym trybie terapii. Zdecydowana większość zgłoszeń pozostaje w ramach zwykłej poufności.
Osobnym i jeszcze bardziej wymagającym mechanizmem jest przymusowa hospitalizacja psychiatryczna, opisana w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego. Artykuł 23 tej ustawy pozwala przyjąć osobę do szpitala bez jej zgody tylko wtedy, gdy jej zachowanie wskazuje na bezpośrednie zagrożenie własnego życia, na przykład po próbie samobójczej. Decyzję podejmuje lekarz po osobistym badaniu, w miarę możliwości po konsultacji z drugim lekarzem psychiatrą lub psychologiem. Ordynator musi ją zatwierdzić w ciągu 48 godzin, a sąd opiekuńczy dowiaduje się o niej w ciągu 72 godzin. Lekarz ma też obowiązek wytłumaczyć choremu, dlaczego doszło do przyjęcia bez zgody, i poinformować go o przysługujących mu prawach.
Wybór placówki zależy od wieku i pilności sytuacji.
Dla osoby niepełnoletniej:
Psycholog lub pedagog szkolny. Najszybszy dostęp, dobry pierwszy krok, żeby porozmawiać i ustalić dalsze kroki.
Poradnia psychologiczno-pedagogiczna (PPP). Bezpłatna, nie wymaga skierowania, oferuje diagnozę i wsparcie.
Poradnia zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży, czyli drugi poziom referencyjny systemu ochrony zdrowia psychicznego. Finansowana przez NFZ, bez skierowania, zatrudnia psychiatrów, psychologów i psychoterapeutów.
Szpital z oddziałem psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży, trzeci poziom referencyjny. W nagłym zagrożeniu życia można zgłosić się bezpośrednio do izby przyjęć, bez skierowania.
Prywatny gabinet psychologiczny lub psychoterapeutyczny. Płatny, ale zwykle szybszy dostęp niż w systemie publicznym.
Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111, czynny całodobowo, także jako czat na 116111.pl.
Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka 800 121 212, czynny całodobowo.
Dla osoby dorosłej:
Centrum Zdrowia Psychicznego (CZP) właściwe dla miejsca zamieszkania. Wystarczy zgłosić się do punktu zgłoszeniowo-koordynacyjnego, bez skierowania i bez wcześniejszej rejestracji.
Prywatny psycholog lub psychoterapeuta.
W nagłym zagrożeniu życia: numer alarmowy 112, pogotowie ratunkowe 999, albo najbliższa izba przyjęć lub szpitalny oddział ratunkowy przy szpitalu z oddziałem psychiatrycznym.
Poradnia telefoniczna dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym 116 123, czynna całodobowo.
Centrum wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym 800 702 222, czynne całodobowo.
Jeśli jesteś rodzicem, możesz umówić pierwszą wizytę i towarzyszyć dziecku w drodze do gabinetu. Warto z góry założyć, że nie poznasz treści rozmów. Dostaniesz ogólne wnioski i wskazówki, jak wspierać dziecko na co dzień, a szczegóły zostaną między nim a specjalistą. Ten podział chroni szczerość rozmowy: dziecko mówi więcej, gdy wie, że rodzic nie usłyszy każdego zdania.
Jeśli jesteś przyjacielem lub rówieśnikiem osoby, która się okalecza, najskuteczniejszym krokiem jest zachęcenie jej do rozmowy z zaufanym dorosłym, rodzicem, nauczycielem albo pedagogiem szkolnym. Możecie też razem zadzwonić pod 116 111. Telefony zaufania przyjmują zgłoszenia również od osób towarzyszących komuś w kryzysie, nie tylko od osób bezpośrednio dotkniętych trudnością.
Jeśli jesteś partnerem lub bliską osobą dorosłego, terapia pozostaje jego prywatną sprawą i nie masz wglądu w jej przebieg bez jego zgody. Możesz za to zgłosić się po wsparcie dla siebie pod numer 116 123, przeznaczony między innymi dla osób towarzyszących komuś w kryzysie emocjonalnym.
Niezależnie od tego, kim jesteś dla osoby w kryzysie, jedna zasada obowiązuje zawsze. Gdy widzisz bezpośrednie zagrożenie życia, na przykład świeże poważne obrażenia albo wprost wyrażony zamiar odebrania sobie życia, dzwonisz pod 112 bez pytania kogokolwiek o zgodę.
System pomocy w Polsce ma jasne zasady i wyraźnie wyznaczone wyjątki od poufności. Znajomość tych zasad odejmuje część niepewności, która często odwleka szukanie pomocy.
Przedstawiamy wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w pracy z osobami zmagającymi się z samookaleczeniami. W swojej praktyce stosują sprawdzone metody terapeutyczne, pomagając pacjentom zrozumieć przyczyny tych zachowań, radzić sobie z emocjami oraz wypracować zdrowsze strategie regulacji napięcia.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.






Chciałam się więcej dowiedzieć na temat moich zachowań, które zaraz opiszę. Nie wiem czy coś ze mną nie tak i czy powinnam cokolwiek zmieniać w sobie. Od 3 lat zdarzało mi się CZASEM pociąć, gdy byłam zła. 12 grudnia 2023 roku po prostu się pocięłam (piszę to 15 lutego 2024 roku). Mówię "po prostu", bo naprawdę nie miałam do tego powodu (nikt mnie nie namawiał). Nie było mi źle, czułam się neutralnie, więc naprawdę do końca nie rozumiem swoich działań. Od tamtego dnia tnę się 2-4 razy w tygodniu. Nie robię tego dla atencji, specjalnie wybieram niewidoczne miejsca. Robię to tak po prostu lub dla uczucia wyluzowania, choć nie mam żadnych problemów. Ten widok jest zwyczajnie satysfakcjonujący. Mam nadzieję, że teraz każdy kto to czyta rozumie, że nie mam mocniejszych powodów do cięcia się. Mimo to nie mogłabym tak po prostu przestać, bo po pierwsze nie chcę, a po drugie raczej nie dałabym rady. Druga sprawa. Powiem wprost, podniecił mnie fakt, że pewien chłopak masturbował się do zdjęć moich ran zrobionych żyletką (od razu mówię, że on nie jest dla mnie kimś bliskim. Przez dwa dni utrzymywałam z nim kontakt w internecie i to tyle z naszej "znajomości"). Ta sama osoba także robiła sobie dobrze do moich zwyczajnych zdjęć, ale to akurat dla mnie jest bardziej odpychające niż podniecające. Oprócz tego wyobrażam sobie pocięcie się na oczach dwóch chłopaków, jeden z nich mi się podoba, drugi to mój znajomy. Ten scenariusz sprawia, że staję się pobudzona i podekscytowana. Czy to jakiś fetysz czy już zaburzenie? Od wcześniej wspomnianej sytuacji zaczęłam się zastanawiać nad sobą. Jak dawno temu przekroczyłam granicę normalności? Z czego to wynika? Czy tak powinno być? Nie jest łatwo mi o tym mówić, chciałabym siebie zrozumieć. Nie wiem czy to coś ma do rzeczy, ale nie mam żadnych traum. Mama zawsze była przy mnie obecna fizycznie i psychicznie, to naprawdę wspaniała kobieta! Mam tatę, ale moja więź z nim jest słaba. Widzę go jakoś 4 dni w miesiącu (tak jest od 8 lat i szczerze to nie mam z tym problemu). Oprócz tego jestem nastolatką.
Mam problem ze sobą. Nie potrafie na siebie patrzeć w lustrze, czuje wielkie obrzydzenie do siebie. Bez makijażu mój wygląd mnie zawstydza. Za każdym razem kiedy ktoś mi robie zdjęcie z ukrycia, wychodzę beznadziejnie. Całokształt sie przekłada na moje życie. Rozpoczęłam samookaleczanie sie kilka miesięcy temu i nie mogę od tego uciec. Ciężko mi przez to uczęszczać do szkoły. Moja mama próbuje ze mną rozmawiać, ale czuję, że każda rozmowa z nią prowadzi donikąd. Czuje, że na nią nie zasługuję, bo nie daje sobie pomóc. Czuję, że nie zasługuję na jakiekolwiek zaspokajanie potrzeb. Za każdym razem wracam do domu to odrazu płaczę. Kiedyś zostałam obmacana przez takiego chłopaka i najgorsze jest to, że nie winie go, a siebie. Obwiniam sie bardzo dużo razy za rzeczy, za które nie powinnam sie obwiniać. Czy dam jakoś rade sama z tego wyjść?
TW. Samookaleczanie Mam duży problem. Miałam pogadać z moją mamą o samookaleczaniu wczoraj i przy tym miała pomoc mi siostra. Niestety jak wróciłam ze szkoły mama dostała wyniki badań, które nie wyszły najlepiej, bo ma podejrzenie szpiczaka. Nie wiem teraz, czy rzeczywiście powinnam o tym pogadać. Moje rany są płytkie i nie powinna przez to się zamartwiać, ale nie jestem pewna, bo ostatnio robię to coraz częściej. Nie wiem, ile mam poczekać z tą rozmową, bo wiem, że moja mama to bardzo przeżywa.
TW samookaleczanie Mam 22 lata i przepraszam, że tak długo się rozpiszę, ale nie daję rady. Od dziecka byłam typem aspołecznym, nie lubię spotykać się z ludźmi, ani z nimi rozmawiać. Nigdy nie mam tematów na rozmowy, nawet jeśli ktoś się ze mną zaprzyjaźnił, ta relacja bardzo szybko się kończyła, gdyż w pewnym momencie się izolowałam. Przez ten brak potrzebny socjalizacji, zawsze czułam się nieludzko. Dziwnie, inaczej. Jestem bardzo brzydka i głupia. Przez słowo głupia mam na myśli, że jestem osobą zapominalską, wszystko wypada mi z rąk, wykonuje niezręczne ruchy przy ludziach. Bardzo dużo gestykuluję i szybko mówię. Moja prokastrynacja jest na tak wysokim poziomie, ze obecnie mam pięć warunków na studiach. Nie zdałam roku. Wielokrotnie zapominałam dat rejestracji albo gubiłam się we wszystkim. Mówię szybko i nerwowo, czego bardzo się wstydzę. Mam wrażenie, że wszystko, co wychodzi spod mojej ręki, jest złe, gorsze, żenujące. W ciągu dnia doświadczam wahań nastrojów, czasem mam motywację, ale czasem mam wręcz ochotę rzucić się pod metro, którym codziennie dojeżdżam na uczelnię. Okaleczam się żyletką, lubię, gdy rany są dość głębokie, gdy krawędzie rozsuwają się na boki. Dużo płaczę, w miejscach publicznych, na zaliczeniach, wszędzie, czasem nawet bez powodu. Mam wrażenie, że emocje mnie przytłaczają, że jestem dziecinna, głupia niedojrzała. Nie mam marzeń, cały dzień czekam do nocy, żeby spać, jednak ten sen często nie przychodzi. Chodziłam do psychiatry, ale on nie rozmawiał ze mną. W gabinecie głównie płakałam roztrzęsiona, a on przepisywał mi leki. Od kilku miesięcy biorę Dulsevię 60 mg raz dziennie, spamilan 10 mg trzy razy dziennie, estazolam 2 mg tymczasowo na sen (bardzo pomagał, ale już się skonczył) i medikinet CR 20 mg. Medikinet sprawia, że przez jakiś czas czuję motywacje, ale po paru godzinach znowu przychodzi stan otępieniq, beznadziei i złości. Nie potrafię radzić sobie z emocjami, płaczę, okaleczam się, uderzam w drzwi, wewnętrznie krzyczę. Dotychczas miałam jednego ,,przyjaciela" ale izolowałam się i olewałam tę znajomość. Gdy on powoli się odsunął, poczułam ogromną zazdrość i duże emocje, które targają moje wnętrze, tak jakby rozrywały każdą część mięsa, z którego jestem utworzona. Nie tęsknie za człowiekiem, lecz za uwagą. Czuję się tak obrzydliwie, jakbym nie pasowała do świata. Nie chcę być częścią życia społecznego. Nienawidzę przebywania w tłumach i nie umiem prowadzić rozmów z ludźmi. Z drugiej strony brak mi poczucia przynależności, tak jakbym nie istniała. Po kilku minutach miłej rozmowy ze znajomym lub nieznajomym muszę wyjść gdzieś, trząść rękami i głową, oraz mówić do siebie, by uregulować emocje. Psychiatra skierował mnie do psychologa z epizodem depresyjnym i zaburzeniami adaptacyjnymi z lękiem społecznym, ale on praktycznie ze mną nie rozmawia. Polecał mi również diagnozę pod kątem spektrum autyzmu, ale to dużo kosztuje i nie wiem, czy się opłaca. Nie wiem, nawet co mi jest. Coraz bardziej męczy mnie bycie człowiekiem. Uciekam w fikcję, ale moje ciało daje mi znać, że życie istnieje. Boję się cierpienia. Czasem brałam kilka tabletek więcej, niż powinnam, żeby sprawdzić swoją granicę. Zdarzyło się, że przecięłam swoją skórę tak, że krwawiła cały dzień bez przerwy. Kładłam się spać z krwawiącą raną, myśląc, że może umrę przez sen. Wykańcza mnie bycie mną, leki nie pomagają. Czy jest sposób, aby sprawdzić, co jest ze mną nie tak? Czemu nie czuję się jak człowiek? Czy można jednocześnie być aspołecznym, ale empatycznym? Nie mam zaburzeń schizoidalnych, ponieważ odczuwam emocje i troskę. Nie przywiązuję się jednak do ludzi. Mój świat to niestabilna pustka. Czy jestem zepsuta?
Jak wyjść i poradzić sobie z samookaleczaniem? Mam 14 lat i tkwię w tym już od 3 lat, nie wiem jak z tego wyjść.
Witam. Mam problem z samookaleczaniem, uzależniłam się i w trudnych chwilach zawsze sięgam po nóż, nie umiem sobie radzić z emocjami. Nie mogę jednak powiedzieć o tym rodzicom, ponieważ już kiedyś (w 1 klasie liceum) zauważyli rany na rękach i się zdenerwowali. Zapisali mnie do psychologa, ale psychoterapia nie była pomocna, a wiem, że koszta były dość duże i nie chciałabym, aby kolejny raz musieli je ponosić... Tnę się teraz w innych miejscach, dlatego tego nie widzą. Wiem, że potrzebuję pomocy, ale nie mogę o nią poprosić. Mam teraz ponad 17 lat, za ok. pół roku będę pełnoletnia. Nie wiem czy spróbować przeczekać ten okres i liczyć jeszcze na jakąkolwiek pomoc, na własną rękę, (jeśli dożyję oczywiście) czy jest inne wyjście...

Wychodząc naprzeciw potrzebom osób zmagających się z samookaleczeniami, specjaliści oferują darmowe konsultacje. Kwestie finansowe mogą stanowić istotną barierę w podjęciu decyzji o rozpoczęciu terapii, dlatego chcemy ułatwić ten pierwszy, często najtrudniejszy krok.
Kiedy warto?
Gdy zauważasz u siebie lub bliskiej osoby ślady samookaleczeń lub podejrzewasz takie zachowania.
Kiedy odczuwasz silne napięcie emocjonalne i masz trudności z radzeniem sobie z nim w zdrowy sposób.
Jeśli doświadczasz intensywnych, trudnych do opanowania emocji i myśli o samookaleczeniu.
Gdy masz trudności z wyrażaniem swoich uczuć i potrzeb w inny sposób niż poprzez samookaleczenia.
Potrzebujesz bezpłatnej pomocy?
Sprawdź dostępnych specjalistów i umów się na bezpłatną pierwszą konsultację już dziś – zrób ten ważny krok w kierunku lepszego zdrowia.
Polskie Towarzystwo Psychologiczne - Tajemnica zawodowa psychologa. https://psych.org.pl/dla-psychologow/tajemnica-zawodowa-psychologa
Ustawa z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (Dz.U. z 2024 r. poz. 917), art. 23. https://lexlege.pl/ustawa-o-ochronie-zdrowia-psychicznego/art-23/
Ministerstwo Zdrowia - Gdzie uzyskać pomoc psychologiczną i psychiatryczną, portal Gov.pl. https://www.gov.pl/web/zdrowie/gdzie-uzyskac-pomoc-psychologiczna-i-psychiatryczna
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
