Jagoda Jek
Rozumiem, że jest Pani zmęczona i bezradna, szczególnie że próby rozmowy, kary i nagrody nie przynoszą efektów. Warto jednak spojrzeć na zachowanie córki nie tylko jak na bunt czy manipulację, ale również jak na możliwy sygnał, że z czymś sobie nie radzi. Wyjazd taty, trudności szkolne i okres dojrzewania mogą być dla niej obciążające, choć nie muszą wyjaśniać wszystkich problemów. Nie warto też z góry zakładać, że bóle brzucha czy głowy są wymówką. Jeśli się powtarzają, należy sprawdzić ich przyczynę. Szczególnie ważne są słowa córki, że „najwyżej sobie coś zrobi”. Nawet jeśli padają podczas kłótni, trzeba potraktować je poważnie i spokojnie zapytać, czy myśli o zrobieniu sobie krzywdy lub odebraniu sobie życia. Ze względu na te wypowiedzi warto umówić konsultację u psychologa lub psychiatry dziecięcego, nawet jeśli córka nie chce wracać do wcześniejszego specjalisty. Może Pani również sama skorzystać z konsultacji, by dowiedzieć się, jak reagować na jej zachowanie i stawiać granice. Na co dzień pomocne mogą być krótkie, jasne zasady i konsekwencja zamiast ciągłych sporów o naukę. Proszę też spróbować znaleźć czas na rozmowę i wspólne aktywności niezwiązane z ocenami czy obowiązkami. Jeśli córka mówi, że chce odebrać sobie życie, ma konkretny plan lub obawia się Pani, że może zrobić sobie krzywdę, nie zostawia jej Pani samej i należy pilnie szukać pomocy medycznej, a w bezpośrednim zagrożeniu dzwonić pod 112. Najważniejsze teraz jest ustalenie, co stoi za jej zachowaniem, i zadbanie o bezpieczeństwo, a nie rozstrzygnięcie, kto ma rację w kolejnej kłótni.
~ Jagoda Jek, psycholożka














