Adela Szemczak
Dzień dobry R.,
dziękuję Ci za to, że podzieliłeś się swoimi przeżyciami. Czytając Twoje słowa, mam poczucie, że od wielu lat niesiesz w sobie jakiś rodzaj cierpienia i że bywają momenty, w których szczególnie trudno Ci sobie z nim poradzić.
Chciałabym zacząć od tego, że jeśli przez „wyprostowanie” tej sytuacji masz na myśli lepsze zrozumienie siebie, swoich emocji i potrzeb, przyjrzenie się temu, co tak mocno Cię porusza, oraz znalezienie sposobu na życie z większym spokojem, to wierzę, że jest to możliwe. Psychoterapia może być przestrzenią, w której można bezpiecznie przyjrzeć się tym doświadczeniom.
Choć odsłoniłeś część swojej historii, wielu aspektów mogę się jedynie domyślać. Zastanawiam się, co tak naprawdę wiąże się dla Ciebie z tamtą miłością. Kim czułeś się w relacji z tą kobietą? Za czym tęsknisz, kiedy wracają wspomnienia - za nią samą, za tym, co mogło się wydarzyć, czy może również za jakąś częścią siebie, której wtedy doświadczałeś?
Poruszyło mnie też to, co piszesz o codzienności, w której niemal wszystko robisz "bo trzeba, bo wypada, bo tak należy". Wyobrażam sobie, jak obciążające może to być.
Chcę też zatrzymać się przy Twoich słowach o myślach, których sam się boisz, i o nadziei na to, że wreszcie będziesz miał spokój. Nie wiem, co dokładnie masz na myśli, pisząc o nich, ale nie chciałabym tego fragmentu pominąć. Jeśli czujesz, że możesz stracić kontrolę nad swoim bezpieczeństwem, poszukaj natychmiastowej pomocy. Nie musisz zostawać z tym sam.
Mam nadzieję, że znajdziesz sposób na to, żeby mieć przestrzeń nie tylko na powinności, ale też na Ciebie, Twoje potrzeby i pragnienia.
Życzę Ci dużo dobrego i przesyłam ciepłe pozdrowienia.
Adela Szemczak
Psycholożka i Psychoterapeutka
Monumental - miejsce psychoterapii i rozwoju psychofizycznego
















