Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jestem w trudnym związku, podejrzewam u partnera osobowość narcystyczną, ale nie potrafię z nim o tym porozmawiać...

Wpadłam w pułapkę. Mam 26 lat, jestem w związku od 5 lat. Od trzech jesteśmy narzeczeństwem. Niedawno postanowiliśmy odwołać nasz ślub, z powodu kolejnego kryzysu w związku. Od dawna wiedziałam, że mój partner ma trudny charakter. Jest bardzo uparty, lubi mieć rację i trudno mu się przyznać do błędu. Łatwo wchodzi w konflikty z innymi . Moi najbliżsi zdążyli wyrobić sobie o nim niepochlebną opinię ale przez wzgląd na mnie, starają się go akceptować. Jemu natomiast przychodzi to z trudnością. Od pewnego czasu zaczęłam podejrzewać u niego osobowość narcystyczną ale z oczywistych względów nie mam odwagi z nim o tym porozmawiać. Jest to dla mnie bardzo trudny czas, mam wrażenie że moje pokłady wiary w nas i energii mocno się wyczerpały. Nasze rozmowy często kończą się kłótnią, boję się że często jestem manipulowana podczas takich rozmów, np. kiedy twierdzi że coś było tak i tak a ja wiem, że nie ma racji ale w trakcie rozmowy zaczynam wątpić w to, swoją pamięć itd.. Ciężko mi już walczyć i wierzyć w to, że będziemy umieli się porozumieć i zbudujemy dojrzałą relację. Mimo to nie potrafimy odpuścić i się rozstać, zbyt mocno nam na sobie zależy. Dba o mnie i okazuje dużo czułości w wielu sytuacjach. Ja jestem typem osoby która bardzo wszystko przeżywa i często daje upust swoim emocjom poprzez np. płacz. Dodatkowo każdą sytuację potrafię analizować przez bardzo długi czas, niestety często w negatywnych barwach. Nikt nie zna mnie tak dobrze jak on. To wszystko zaczyna nas wykańczać. Ja nie mam już siły, a jednocześnie nie chcę rezygnować. Nie wiem kiedy w związku przychodzi taki moment, że trzeba odpuścić, przeraża mnie ta myśl
Katarzyna Ochal

Katarzyna Ochal

Przykro mi, że doświadcza Pani poczucia bycia w pułapce. Dbanie o relacje nie jest prostym zadaniem. W poprawieniu jakości komunikacji często pomaga terapia dla par, gdzie można nauczyć się jak wyrażać swoje emocje i potrzeby, a także lepiej zrozumieć siebie i partnera. Czy rozważaliście ją Państwo?

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

 z Pani opisu wynika, że jest Pani związek jest w trudnej sytuacji i nie czuje się Pani w nim komfortowo. Z jednej strony widzi Pani, że obecna sytuacja jest dla Pani niekorzystna, są zachowania narzeczonego, które sprawiają Pani ból, z drugiej docenia Pani czułe gesty partnera i pragnie nadal pozostawać w tej relacji. Rozumiem, że okres 5 lat jest dosyć długim czasem ale proszę sobie przypomnieć co dla Pani było ważne na początku waszej relacji, dlaczego zdecydowała się Pani być z tą osobą. Jak wyglądały wasze rozmowy na początku, kiedy pojawiły się te trudności, jak do tej pory rozwiązywaliście konflikty. Myślę, że odpowiedzi na te pytania mogą pomóc w realnej ocenie obecnej sytuacji i podjęciu ważnych decyzji. Oczywiście zachęcam Panią do rozmowy z parterem, może właśnie o tych aspektach. Jeżeli występuje duża trudność (czy wspominane przez Panią kłótnie) sugeruje konsultację ze specjalistą.

pozdrawiam

2 lata temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

U partnera wydarzyło się ostatnio trochę sytuacji, po których odwrócił się ode mnie, nie zwraca uwagi na moją pracę dla naszej relacji. Czuję się niedoceniona.
Witam. Mam ciężką sytuację, ponieważ jestem z chłopakiem, który w tym roku bardzo mnie skrzywdził. Mianowicie poznał mnie, będąc z kimś innym i nie powiedział mi o tym. Po wielu przykrych sytuacjach i zdecydowaniu się na cokolwiek zerwał z tamtą i zrobił wszystko, żeby być ze mną. Bardzo sie kochamy i postanowiliśmy naprawić naszą relacje. Byliśmy razem u terapeuty. Wszystko zaczęło sie układać. Jednak po dwóch miesiącach coś sie wydarzyło. On nie jest z mojej miejscowości. Rodzice, którzy nie patrzą na jego uczucia i zaangażowanie, robią tak, żeby nie był tu ze mną, bo twierdzą, że sobie sam bez nich nie poradzi. Praca go tutaj zaczęła dobijać i jeszcze wyszło, że prawdopodobnie nie może mieć dzieci. Teraz się ode mnie odciął po tym wszystkim, wyjechał do rodziców i twierdzi, że potrzebuje czasu dla siebie. Okej. Każdy go potrzebuje. Ale myślałam, że skoro tyle przeszliśmy i mieliśmy już wspólne plany to jest zdecydowany na przyszłość ze mną. Ja mam 36 a on 28, ale nie przeszkadzała mi różnica wieku. Poświęciłam dla niego moje zdrowie psychiczne, namowy mojej rodziny, że wszystko nam się ułoży i straciłam nadzieje, że zasługuję na jakiekolwiek szczęście. Jestem zawiedziona jego decyzjami i odcięciem się ode mnie, bo poczułam się niepotrzebna i mało znacząca dla niego w trudnej sytuacji. Ciężko mi myśleć, że będzie dobrze, bo wiadomo, że dwie strony muszą chcieć. Nie rozumiem dlaczego mężczyźni nie doceniają tego dobrego co ich spotyka. A może daje od siebie za dużo i za dużo oczekuje od kogoś
Problemy w związku: brak komunikacji, konflikt przy wychowaniu dziecka i brak intymności
Witam serdecznie najpierw opiszę jak wygląda sytuacja w naszej relacji z mojego punktu widzenia a następnie zadam pytanie. Nasz związek trwa już jakiś czas jesteśmy ze soba 14 lat po ślubie 7 . Mamy córkę 6 letnią. Od dłuższego czasu z mężem albo się kłócimy albo wgl nie rozmawiamy. Jak wygląda nasz standardowy wieczór gdy mąż przyjdzie do domu . „Tu nie jest nic zrobione Znowu muszę to zrobić ? Ty mi w niczym nie pomagasz! Sam muszę sobie zrobić jedzenie” (gdy mam np na wieczór zrobioną ciepłą zupę, dla niego to nie jedzenie ) Jak przychodzi do domu czuję się winna wszystkiego bo ma wszystko pretensje . Wolę iść do sypialni i siedzieć sama niż słuchać ciągłych pretensji. Czy ciągłych kłótni bo nie urywam sama mam temperament i odpryskuje mężowy (wydaje mi się to mój atak obronny ) wiem że to nie jest dobre ale unikam już tego jak się tylko da . To jest jedna z kwestii. Druga ciągle podważa moje zdanie przy córce . A główny czas spędza ona ze mną bo tata wraca do domu około 18:00/20:00 wieczorem. W weekendy też dużo pracuję. Mama mówi nie nie wolno a tata przychodzi do domu mówi a tata ma większą i mama ciągle robi źle . Jedna z sytuacji chce córkę oduczyć jedzenia posiłków przy tablecie i gdy jesteśmy same nie ma najmniejszego problemu bymy jadły posiłek bez niego nawet się nie upomina . Jednego dnia dostała karę na tablet próbowała wyładować złość na mnie podnosząc rękę . A mąż co zrobi powie mama terroryzuje całą rodzinę . Jego słowa „ ty jesteś głupia daj jej karę na coś innego a nie na tablet. Ty tylko terroryzujesz rodzinę, chce po pracy sobie obejrzeć telewizję a nie mogę bo jej zabrałaś tablet” . Następnie porozmawiałam z nim na ten temat że czy nie może do jedzenia zostawić tego głupiego telewizora i ten czas spędzić z nami . Powiedział że to dla niego żaden problem po czym dalej go włącza gdzie ja z córką potrafimy same być cały dzień bez tv czy tableta . A gdy tatuś przychodzi odrazu jest tv włączone i najważniejsze musi być przy posiłku . To tylko jeden z przykładów mogłabym wymienić ich dziesiątki ale kogo to interesuje. O wspólnych wieczorach to już nie ma mowy . Dla niego wspólny wieczór to tylko jak przyjdę to jest sex i po wszystkim on śpi na kanapie w salonie gdy mieliśmy no. Obejrzeć wspólnie film . Sex już dla mnie to nie jest przyjemność tylko przykrość bo i tak za chwilę jestem sama . Czasami czuję się jakbym była tylko jakimś przedmiotem. O komplementach czy miłych słowach to nie wiem już jak to brzmi z jego słów . Nie chce mi się wychodzić z sypialni tylko najlepiej bym tu zostawała cały czas i płakała jak mąż jest w domu . Ale nasze maleństwo to już jest chyba przegrane naprawdę już nie wiem co robić . Próbowałam z mężem rozmawiać że nasz związek tak dalej nie może wyglądać to stwierdził że mamy zacząć od seksu . Powiedziałam mu że puki tak jak mnie traktuje to nie chce go mieć bo w tej relacji nie ma żadnej namiętności, miłości i czego kolwiek między nami . A on dalej twierdzi że to moja wina bo nie chce mieć seksu . Jak mam mieć przyjemność z seksu jak ja nawet przez niego nie jestem szanowana a to że nie czuję się przy nim jak kobieta (jego partnerka) tylko jako jego gosposia która jeszcze nie jest wystarczająco dobra. Proszę pomóżcie mi powiedzieć czy jeśli spróbujemy terapię małżeńską czy to pomoże czy naprawdę będzie już tak dalej to wyglądać nasze maleństwo
Rozchodzę się z żoną. I bardzo sobie z tym nie radzę
Rozchodzę się z żoną. I bardzo sobie z tym nie radzę. Ona wygląda że jest u niej lepiej. Zostałem zdradzony. Kochałem ją nad życie. Chociaż trzeba przyznać że nasze drogi w ostatnich latach się rozeszły. A mimo to wszyscy uważali nas za idealnie małżeństwo. Ja bym chciał być z nią, ona nie chce. Po 14 latach.
Zazdrość o partnerkę, jednak ona nie bierze pod uwagę moich potrzeb. Nic mi nie mówi, nie pracuje nad sobą.
Witam. Zadałem już pytanie o problem z moją zazdrością wobec mojej kobiety. I rozumiem, że nie mogę być o nią tak zazdrosny, że jak chce wyjść z koleżankami do klubu, to boję sie, że kogoś pozna, zacznie pisać z tą osobą i mnie rzuci. Ale moja partnerka ma dziwne zachowania i chciałbym sie dowiedzieć czy ja je źle odbieram czy to z nią jest coś nie tak ?? 1.Często pali papierosa i gdy już go pali mówi, że to jej przestrzeń i w tym czasie nie mogę nawet do niej mówić. Czy to normalne ? 2. Bardzo mało mi mówi, czegokolwiek. A jak jej mówię, że powinna mi wszystko prawie mówić , tłumaczy się, że nie musi mi się ze wszystkiego tłumaczyć. Nawet nie mówi mi, że np. jutro będzie u koleżanki coś tam robić . Zupełnie nic mi nie mówi odnośnie swojego spędzania czasu po pracy itd . 3. Gdy z nią śpię jest problem z budzeniem jej. Budzę ją ponad pół godziny i wstaje w ostatniej chwili z wyrzutami. A jak proszę ją, żeby nad tym popracowała, mówi: Nie musisz u mnie spać jak Ci to przeszkadza. Czuję się, jakby myślała tylko o sobie i o swoim dobrze, a nie wspólnym. Rozmawiałem z nią na ten temat, ale ciągle słyszę, że jak coś mi się nie podoba, to moja sprawa, że ona nic złego nie widzi w tych zachowaniach i się nie zmieni.. Dla mnie to nie są błahe sprawy . Może ja jestem przewrażliwiony i robię z głupot aferę . Co wy na ten temat jako specjaliści myślicie ? Bo ja czuję się, jakby ona myślała tylko o sobie, a ja nie znaczę nic dla niej. Mam racje ?
Jak radzić sobie z jednostronnym uczuciem i odbudować samoocenę?

Czuję, że coraz częściej dopada mnie smutek przez to, że kogoś lubię, ale to nie działa w dwie strony. Mam wrażenie, że przez to czuję się gorsza, mniej pewna siebie i ciężej mi się skupić, czy to w pracy, czy w relacjach z ludźmi. Jak mogę sobie z tym poradzić? Jak zmienić te negatywne myśli na coś bardziej pozytywnego i zacząć lepiej dogadywać się ze sobą i z innymi? Czy macie jakieś pomysły albo techniki, które mogłyby mi pomóc? I co zrobić, żeby zaakceptować, że nie wszystko musi być odwzajemnione, a jednocześnie nie pozwolić, żeby to mnie ciągle ściągało w dół?

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!