Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Czy moja troska o bliskich to potrzeba kontroli? Gdy cudze wybory niszcza relacje i obciazaja emocjonalnie

Róża

Troskliwa czy kontrolująca? Nie wiem... Zawsze myślałam o sobie, że jestem troskliwa i opiekuńcza. Inni też tak o mnie myślą. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy ktoś robi coś, co stoi w sprzeczności do tej mojej troski. W ciągu ostatniego pół roku straciłam wiele znajomości przez...taką niezgodę na to, co bliscy mi ludzie robią ze swoim życiem. Podam przykłady: 1. Kolega, który jest alkoholikiem - wielu znajomych mówi mu, że za dużo pije, nie ma dnia bez piwka, parę razy był już w szpitalu, bo po pijanemu sobie coś zrobił (wpadł na coś, przewrócił się). Rozmawiałam z kolegą o tym, rozmawiali z nim inni znajomi, nie widział problemu. Ostatecznie wygasiłam relację z nim, bo za dużo mnie kosztowało emocjonalnie to, że on tyle pije. Przede wszystkim martwiłam się, że coś mu się stanie, gdy znów będzie wracał pijany do domu. 2. Mama, która unika lekarzy - bardzo kocham swoją mamę, a ostatnio wszystkie kłótnie dotyczą tego, że o siebie nie dba. Pali dwie paczki papierosów dziennie, ma 40 kg nadwagi, ledwo się porusza (nie tylko przez nadwagę), a do lekarza nie pójdzie, bo "na coś trzeba umrzeć". Nie mieszkam z nią, ale boli mnie to, co mówi. Chciałabym cieszyć się nią jak najdłużej. Rozmowy na ten temat nic nie dają, bo albo zmienia temat, albo reaguje agresją. Tu kontaktu nie zerwę, ale dużo mnie to emocjonalnie kosztuje. 3. Koleżanka, która traktuje mężczyzn przedmiotowo - umawiała się i wchodziła z nimi w związki tylko po to, by za nią płacili. Nie ukrywała tego, chwaliła się tym w rozmowach ze mną. Gdy mężczyźnie kończyły się pieniądze, to ona kończyła relację. I choć to, co robiła nie dotyczyło mnie osobiście, to zerwałam z nią znajomość, bo strasznie frustrowało mnie to, jak ona tych panów traktuje i przesłoniło mi to dobre cechy koleżanki. 4. Koleżanka, zwana księżniczką - ta żyje w przekonaniu, że celem każdego mężczyzny jest ją adorować. Tego oczekuje i od swojego chłopaka i od chłopaków koleżanek (w tym również mojego). A to przynieś jej drinka, a to zawiąż jej buty (!), przyjedź po nią, odwieź ją, pochwal to, jak się ubrała i płać za nią. Poza tym chodzi i opowiada, że prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym, czy płaci za swoją kobietę. Gdy tylko uwaga skupiała się na czymś innym niż ona, to robiła wszystko, by znów być głównym tematem rozmów. Wytrzymałam rok, zerwałam z nią kontakt w tym tygodniu i tu była totalna awantura, gdzie usłyszała ode mnie, co o niej myślę. 5. Kolega, który o siebie nie dba - podobnie jak moja mama unika lekarzy, przejada się (obecnie waży 150 kg przy 180 cm wzrostu), chodzi w mocno zniszczonych ubraniach (stać go na nowe), ma mnóstwo zmian skórnych na twarzy i na rękach i być może ma fobię społeczną, bo potrafi całymi tygodniami nie wychodzić z domu (pracuje zdalnie). Martwię się o niego, dogadujemy się, ale to, że o siebie nie dba to stałe źródło sporów. 6. Znajoma i jej chłopak - ona go nie szanuje, w towarzystwie i przy nim mówi o nim, że jest nieudacznikiem i że nikt poza nią, by go nie chciał. Powtarza, że on się musi ciągle starać, bo inaczej go zostawi. Musi być na każde jej zawołanie, jak za długo nie odpisuje na wiadomość, to jest awantura. Jak nie pochwali nowej szminki - awantura. Jak źle ustawił fotel tak, że jej się niewygodnie siedzi - awantura. Po 2-3 spotkaniach z nimi miałam dość. To była kolejna znajomość, którą zerwałam. Jeszcze trochę i nie zostanie mi NIKT. Nie potrafię się nie przejmować tym, co bliscy mi ludzie robią ze swoim życiem, nawet jeśli nie chodzi o mnie. W zależności od osoby może mnie to frustrować, smucić, denerwować albo sprawić, że ktoś w ogóle będzie dla mnie skreślony. Czy to jeszcze troska? Potrzeba kontroli? Bycia ratownikiem? A może coś jeszcze innego jest ze mną nie tak? Proszę o rady, bo wiem, że życia za innych nie przeżyję i wpływ mam tylko na siebie.
Zdjęcie Marta Górecka

Marta Górecka

Psycholog
66 odpowiedzi na forum
Pani Różo, to bardzo dobrze, że jest Pani wrażliwą osobą i stara się Pani żyć w zgodzie ze swoimi wartościami. Widać, że dla Pani jest ważne zdrowie, szacunek, prawdomówność, odpowiedzialność. To naturalne, że woli się Pani otaczać ludźmi, którzy wyznają takie wartości co Pani. Czy brakuje Pani tych osób z którymi Pani zerwała relacje? Co wnosili oni do Pani życia?Czasem, żeby się poczuć lepiej i żyć w zgodzie ze sobą trzeba zakończyć pewne relacje. Niektórzy ludzie są w naszym życiu tylko na chwilę, ale mogą nas nauczyć wiele, np. pokazać nam, że nie chcemy żyć tak jak oni. Proszę nie szukać w sobie winy, zrobiła Pani to co czuła i było zgodne z Pani systemem wartości. Jeżeli poczuje Pani, że chce Pani odnowić z kimś kontakt to proszę to zrobić, jeżeli uzna Pani, że to nie ma sensu to proszę to potraktować jak dobrą monetę i zaakceptować to. Pozdrawiam serdecznie, Marta Górecka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry Różo,

jeżeli opisany przez Ciebie schemat sprawia, że relacje stają się źródłem konfliktów lub się rozpadają, a sytuacje te powodują u Ciebie cierpienie, konsultacja z psychoterapeutą mogłaby być pomocna.

Podczas spotkań miałabyś możliwość przyjrzenia się swoim emocjom i temu, co dzieje się w Tobie, kiedy bliskie Ci osoby postępują w sposób, który trudno Ci zaakceptować. Można również zastanowić się nad tym, gdzie w takich sytuacjach przebiega granica między troską o drugą osobę a braniem odpowiedzialności za jej wybory.

Taka praca może być początkiem lepszego rozumienia siebie, swoich potrzeb i sposobu funkcjonowania w relacjach.

Pozdrawiam,

Anna Makowska-Vines

Zdjęcie Urszula Markowska

Urszula Markowska

Psycholożka
19 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, 

W tym, co Pani opisuje dostrzegam kilka różnych kwestii i nie sprowadzałabym ich od razu do nadmiernej potrzeby kontroli. W niektórych sytuacjach pojawia się troska i bezsilność wobec tego, że bliska osoba o siebie nie dba, a w innych - silna niezgoda na to, jak ktoś traktuje innych ludzi. To nie są dokładnie takie same sytuacje. 

Zrozumiałe jest dla mnie, że relacje, które stale budzą frustrację, złość, poczucie bezsilności czy napięcie, mogą zacząć Pani ciążyć.  Ma Pani pełne prawo podjąć decyzje o wygaszeniu takich kontaktów, w których czuje się Pani źle albo gdy sposób czyjegoś funkcjonowania jest niezgodny z Pani wartościami. 

To, czemu warto się przyjrzeć, to co się dzieje w Pani, gdy druga osoba podejmuje decyzję, której Pani nie akceptuje. Czy pojawia się niepokój, zmartwienie, ale też myśl, że to jej lub jego decyzja? Czy może trudno jest odpuścić potrzebę wpływu i pogodzić się z tym, że ktoś może wybrać inaczej? To może pomóc odróżnić troskę od kontroli. 

Ciekawe wydaje mi się też to, że opisuje Pani wiele relacji, w których druga osoba budzi w Pani silną bezsilność, złość, chęć reagowania. Być może warto zastanowić się, czy jest coś wspólnego w tych relacjach i co sprawia, że właśnie one pojawiają się w Pani życiu tak często.

To nie musi oznaczać, że "coś jest z Panią nie tak", raczej może być zaproszeniem do tego, by przyjrzeć się własnym granicom, wartościom, sposobom wchodzenia w relacje, potrzebie wpływu i temu, czego Pani w relacjach szuka i potrzebuje. 

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego, 

Ula Markowska 

Zdjęcie Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Psycholog
522 odpowiedzi na forum

Dzień dobry Pani Różo. Z tego, co Pani opisuje, widać dużo troski ale również silną potrzebę wpływania na wybory innych osób. Trudność pojawia się wtedy, gdy czyjeś decyzje są niezgodne z Pani wartościami i zaczynają Panią na tyle obciążać, że wpływają na relację.

Można powiedzieć bliskiej osobie, że się martwimy, zaproponować pomoc czy wyrazić swoje zdanie. Nie mamy jednak możliwości zmusić dorosłego człowieka do zmiany. Warto więc popracować nad granicą między „martwię się o Ciebie” a „czuję, że muszę Cię zmienić lub uratować”. Jeśli ten schemat powtarza się w wielu relacjach i prowadzi do ich zrywania, dobrym kierunkiem byłaby konsultacja psychologiczna i przyjrzenie się temu, skąd bierze się tak silna odpowiedzialność za innych.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Zdjęcie Jagoda Jek

Jagoda Jek

Psycholog
511 odpowiedzi na forum

Myślę, że sama troska nie jest tutaj problemem. Bardziej zwróciłabym uwagę na to, jak trudno jest Ci zaakceptować, że bliskie osoby mogą podejmować decyzje, które uważasz za złe.

W części opisanych sytuacji masz pełne prawo czuć złość czy smutek. Możesz martwić się o mamę, kolegę pijącego alkohol albo nie zgadzać się na poniżanie partnera przez koleżankę. Ale jednocześnie nie masz wpływu na to, czy te osoby coś ze swoim zachowaniem zrobią.

Może działa tu potrzeba ratowania innych. Kiedy widzisz coś, co uważasz za szkodliwe, próbujesz rozmawiać, przekonywać, a kiedy to nie działa, pojawia się bezsilność i frustracja. Zerwanie kontaktu pozwala wtedy przestać patrzeć na coś, czego nie możesz zmienić.

Pomocne może być zadawanie sobie pytania: „Czy to naprawdę przekracza moje granice, czy po prostu nie podoba mi się wybór tej osoby?”. To duża różnica.

Granica może brzmieć: „Nie chcę być obrażana i dlatego kończę tę relację”. Kontrola zaczyna się wtedy, gdy potrzebujesz, żeby druga osoba zmieniła swoje życie, żebyś Ty mogła czuć się spokojnie.

Nie oznacza to, że coś jest z Tobą nie tak. Masz prawdopodobnie dużo empatii i silną potrzebę dbania o innych. Warto jednak nauczyć się tolerować bezsilność i pozwalać dorosłym ludziom ponosić konsekwencje własnych decyzji.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Dzień dobry,

Szanowna Pani a czy musi być z Panią coś nie tak? :)
Ja tu widzę trochę troski, trochę stawiania granic, ale też sporo trudności w tolerowaniu tego, że inni żyją inaczej, niż uważa Pani za rozsądne czy właściwe.
Zerwanie relacji wydaje mi się, że mogło być postawioną przez Panią granicą, przecież nie musi Pani utrzymywać bliskiej relacji z kimś, kogo zachowanie jest dla Pani krzywdzące lub sprzeczne z Pani wartościami.
Co innego jednak mama czy kolega, którzy nie dbają o zdrowie... Można się martwić, można powiedzieć swoje zdanie, zaproponować pomoc, ale ostatecznie dorosły człowiek ma prawo nawet do decyzji, które my uważamy za kiepskie. Próby przekonywania kolejny raz czasami są próbą zmniejszenia własnego lęku i bezradności (choć źródłem nadal może być troska).
Zastanowiłabym się bardziej nie nad tym „czy ja muszę kontrolować/ratować?”, ale „co się ze mną dzieje kiedy nie mogę uratować kogoś przed jego własnymi wyborami?” Co się pojawia? Może lęk, złość, poczucie odpowiedzialności, potrzeba przekonania tej osoby za wszelką cenę? Być może w tym jest jakaś odpowiedź.
A skoro taki schemat zaczyna kosztować Panią kolejne relacje, to może warto przyjrzeć mu się z psychologiem/psychoterapeutą? Pomocne może byc nauczenie się odróżniania sytuacji, w których po prostu nie chcemy mieć danej osoby blisko siebie, od tych w których trudno nam zaakceptować, że ktoś żyje inaczej, niż sami uważamy za właściwe. Stawianie granic jest ok, ale próba zmieniania dorosłych ludzi, nawet z troski zwykle kończy się frustracją po obu stronach. Dbanie o siebie i jakość relacji, tym kim się dookoła otaczamy jest ważne, zatem to w zasadzie dobre, że ma Pani własną refleksję i chce Pani mieć takie relacje, które przynoszą satysfakcję.
Z wyrazami szacunku

Małgorzata Pedo-Śmiałkowska

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta wychodzi ze splątanej liny w stronę otwartej furtki, ptak wylatuje z klatki

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.