Marta Górecka
- Strona główna
- Forum
- inne, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Czy moja troska o...
Czy moja troska o bliskich to potrzeba kontroli? Gdy cudze wybory niszcza relacje i obciazaja emocjonalnie
Róża
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
Anna Makowska-Vines
Dzień dobry Różo,
jeżeli opisany przez Ciebie schemat sprawia, że relacje stają się źródłem konfliktów lub się rozpadają, a sytuacje te powodują u Ciebie cierpienie, konsultacja z psychoterapeutą mogłaby być pomocna.
Podczas spotkań miałabyś możliwość przyjrzenia się swoim emocjom i temu, co dzieje się w Tobie, kiedy bliskie Ci osoby postępują w sposób, który trudno Ci zaakceptować. Można również zastanowić się nad tym, gdzie w takich sytuacjach przebiega granica między troską o drugą osobę a braniem odpowiedzialności za jej wybory.
Taka praca może być początkiem lepszego rozumienia siebie, swoich potrzeb i sposobu funkcjonowania w relacjach.
Pozdrawiam,
Anna Makowska-Vines
Urszula Markowska
Dzień dobry,
W tym, co Pani opisuje dostrzegam kilka różnych kwestii i nie sprowadzałabym ich od razu do nadmiernej potrzeby kontroli. W niektórych sytuacjach pojawia się troska i bezsilność wobec tego, że bliska osoba o siebie nie dba, a w innych - silna niezgoda na to, jak ktoś traktuje innych ludzi. To nie są dokładnie takie same sytuacje.
Zrozumiałe jest dla mnie, że relacje, które stale budzą frustrację, złość, poczucie bezsilności czy napięcie, mogą zacząć Pani ciążyć. Ma Pani pełne prawo podjąć decyzje o wygaszeniu takich kontaktów, w których czuje się Pani źle albo gdy sposób czyjegoś funkcjonowania jest niezgodny z Pani wartościami.
To, czemu warto się przyjrzeć, to co się dzieje w Pani, gdy druga osoba podejmuje decyzję, której Pani nie akceptuje. Czy pojawia się niepokój, zmartwienie, ale też myśl, że to jej lub jego decyzja? Czy może trudno jest odpuścić potrzebę wpływu i pogodzić się z tym, że ktoś może wybrać inaczej? To może pomóc odróżnić troskę od kontroli.
Ciekawe wydaje mi się też to, że opisuje Pani wiele relacji, w których druga osoba budzi w Pani silną bezsilność, złość, chęć reagowania. Być może warto zastanowić się, czy jest coś wspólnego w tych relacjach i co sprawia, że właśnie one pojawiają się w Pani życiu tak często.
To nie musi oznaczać, że "coś jest z Panią nie tak", raczej może być zaproszeniem do tego, by przyjrzeć się własnym granicom, wartościom, sposobom wchodzenia w relacje, potrzebie wpływu i temu, czego Pani w relacjach szuka i potrzebuje.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,
Ula Markowska
Sylwia Skibińska
Dzień dobry Pani Różo. Z tego, co Pani opisuje, widać dużo troski ale również silną potrzebę wpływania na wybory innych osób. Trudność pojawia się wtedy, gdy czyjeś decyzje są niezgodne z Pani wartościami i zaczynają Panią na tyle obciążać, że wpływają na relację.
Można powiedzieć bliskiej osobie, że się martwimy, zaproponować pomoc czy wyrazić swoje zdanie. Nie mamy jednak możliwości zmusić dorosłego człowieka do zmiany. Warto więc popracować nad granicą między „martwię się o Ciebie” a „czuję, że muszę Cię zmienić lub uratować”. Jeśli ten schemat powtarza się w wielu relacjach i prowadzi do ich zrywania, dobrym kierunkiem byłaby konsultacja psychologiczna i przyjrzenie się temu, skąd bierze się tak silna odpowiedzialność za innych.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Jagoda Jek
Myślę, że sama troska nie jest tutaj problemem. Bardziej zwróciłabym uwagę na to, jak trudno jest Ci zaakceptować, że bliskie osoby mogą podejmować decyzje, które uważasz za złe.
W części opisanych sytuacji masz pełne prawo czuć złość czy smutek. Możesz martwić się o mamę, kolegę pijącego alkohol albo nie zgadzać się na poniżanie partnera przez koleżankę. Ale jednocześnie nie masz wpływu na to, czy te osoby coś ze swoim zachowaniem zrobią.
Może działa tu potrzeba ratowania innych. Kiedy widzisz coś, co uważasz za szkodliwe, próbujesz rozmawiać, przekonywać, a kiedy to nie działa, pojawia się bezsilność i frustracja. Zerwanie kontaktu pozwala wtedy przestać patrzeć na coś, czego nie możesz zmienić.
Pomocne może być zadawanie sobie pytania: „Czy to naprawdę przekracza moje granice, czy po prostu nie podoba mi się wybór tej osoby?”. To duża różnica.
Granica może brzmieć: „Nie chcę być obrażana i dlatego kończę tę relację”. Kontrola zaczyna się wtedy, gdy potrzebujesz, żeby druga osoba zmieniła swoje życie, żebyś Ty mogła czuć się spokojnie.
Nie oznacza to, że coś jest z Tobą nie tak. Masz prawdopodobnie dużo empatii i silną potrzebę dbania o innych. Warto jednak nauczyć się tolerować bezsilność i pozwalać dorosłym ludziom ponosić konsekwencje własnych decyzji.
~ Jagoda Jek, psycholożka
Małgorzata Pedo-Śmiałkowska
Dzień dobry,
Szanowna Pani a czy musi być z Panią coś nie tak? :)
Ja tu widzę trochę troski, trochę stawiania granic, ale też sporo trudności w tolerowaniu tego, że inni żyją inaczej, niż uważa Pani za rozsądne czy właściwe.
Zerwanie relacji wydaje mi się, że mogło być postawioną przez Panią granicą, przecież nie musi Pani utrzymywać bliskiej relacji z kimś, kogo zachowanie jest dla Pani krzywdzące lub sprzeczne z Pani wartościami.
Co innego jednak mama czy kolega, którzy nie dbają o zdrowie... Można się martwić, można powiedzieć swoje zdanie, zaproponować pomoc, ale ostatecznie dorosły człowiek ma prawo nawet do decyzji, które my uważamy za kiepskie. Próby przekonywania kolejny raz czasami są próbą zmniejszenia własnego lęku i bezradności (choć źródłem nadal może być troska).
Zastanowiłabym się bardziej nie nad tym „czy ja muszę kontrolować/ratować?”, ale „co się ze mną dzieje kiedy nie mogę uratować kogoś przed jego własnymi wyborami?” Co się pojawia? Może lęk, złość, poczucie odpowiedzialności, potrzeba przekonania tej osoby za wszelką cenę? Być może w tym jest jakaś odpowiedź.
A skoro taki schemat zaczyna kosztować Panią kolejne relacje, to może warto przyjrzeć mu się z psychologiem/psychoterapeutą? Pomocne może byc nauczenie się odróżniania sytuacji, w których po prostu nie chcemy mieć danej osoby blisko siebie, od tych w których trudno nam zaakceptować, że ktoś żyje inaczej, niż sami uważamy za właściwe. Stawianie granic jest ok, ale próba zmieniania dorosłych ludzi, nawet z troski zwykle kończy się frustracją po obu stronach. Dbanie o siebie i jakość relacji, tym kim się dookoła otaczamy jest ważne, zatem to w zasadzie dobre, że ma Pani własną refleksję i chce Pani mieć takie relacje, które przynoszą satysfakcję.
Z wyrazami szacunku
Małgorzata Pedo-Śmiałkowska
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działaZobacz podobne
Materiały wspierające
Warto przeczytać
Sprawdź też

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.














