Monika Barcik
Dzień dobry.
W wielu opisanych sytuacjach sama złość jest zrozumiała. Odwoływanie spotkania w ostatniej chwili, niedotrzymywanie terminów, brak odpowiedzi czy niewzięcie pod uwagę wcześniej zgłoszonego dyskomfortu rzeczywiście mogą budzić rozczarowanie i poczucie bycia nieważną. Warto więc nie traktować każdej z tych emocji jako czegoś niewłaściwego. Bardziej istotne wydaje się to, że złość szybko osiąga bardzo dużą intensywność i pojawia się potrzeba wycofania się z relacji albo jej zakończenia.
Pod taką reakcją często znajduje się coś więcej niż sama złość, na przykład poczucie odrzucenia, zawodu, lekceważenia, braku wzajemności czy utraty wpływu. Możliwe też, że pewne zachowania innych osób zaczęły uruchamiać szczególną wrażliwość na bycie nieważną lub niedocenioną. Skoro zauważa Pani, że jest to zmiana, która pojawiła się mniej więcej rok temu, warto przyjrzeć się również temu, co w tym okresie działo się w Pani życiu, poziomowi stresu, przeciążeniu oraz wcześniejszym doświadczeniom w relacjach.
Pomocnym narzędziem może być oddzielanie samego wydarzenia od jego interpretacji. Można zatrzymać się na chwilę i nazwać kolejno: co dokładnie się wydarzyło, co pomyślałam o zachowaniu tej osoby, co poczułam i czego mam teraz ochotę zrobić. Warto też dać sobie czas przed podjęciem decyzji o zerwaniu kontaktu czy współpracy i sprawdzić, czy jest to pojedyncza sytuacja, czy rzeczywiście powtarzający się wzorzec. Pomaga również ocenienie intensywności emocji w skali od 0 do 10 i zadanie sobie pytania, jaka reakcja byłaby proporcjonalna do tego konkretnego zdarzenia. Zamiast natychmiastowego wycofania często warto najpierw jasno powiedzieć drugiej osobie, co było trudne i czego potrzebuje się w przyszłości.
Na podstawie samego opisu trudno jednak powiedzieć, dlaczego właśnie teraz reakcje stały się tak silne i czy stoją za nimi przede wszystkim wcześniejsze doświadczenia relacyjne, przeciążenie emocjonalne, sposób regulowania złości czy jeszcze inny mechanizm.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,
Monika Barcik, psycholog Gdańsk
















