Dorota Mucha
Dzień dobry,
To, co Pani opisuje, to zgoda wymuszona presją i szantażem emocjonalnym (argumenty typu „jakbyś mnie kochała…”). Zgoda na aktywność intymną musi być całkowicie dobrowolna i bez nacisków. Jeśli ulegała Pani tylko po to, by uniknąć dalszych nacisków czy poczucia winy, nie była to Pani prawdziwa chęć, lecz skutek przekraczania Pani granic.
Nie ma w tym absolutnie Pani winy. Odpowiedzialność leży po stronie osoby, która nie uszanowała Pani sprzeciwu.
Ugięcie się pod długotrwałą presją jest częstą reakcją obronną – to zupełnie naturalne, że po czasie czuje Pani złość, smutek czy poczucie skrzywdzenia.
Jeśli te emocje wciąż mocno Pani ciążą, bardzo zachęcam do skonsultowania się z psychologiem lub seksuologiem. Rozmowa ze specjalistą pomoże bezpiecznie przepracować to doświadczenie i odzyskać spokój. Pani granice były i są ważne. Przesyłam dużo wsparcia!
pozdrawiam serdecznie,
Dorota Mucha















